Jak w temacie. Od dziś 2 tyg na I fazie. Skutki grudniowego obżarstwa + 3kg. Niestety od ostatniego postu na forum SB przybyło mi 2 kilo więcej

PRawdopodobnie sporo to woda ... wiec się tym zbyt nie przejmuje, szczególnie że po ciuchach nie czuję różnicy. Dobra, koniec użalania się nad sobą. Start na poziomie 127 kg. Relację będę zdawać co kilka dni. Na razie 1 dnia - jajecznica 3 jajka, 1 cebula, 10 deko polędwicy. Żadnych węgli. W ramach 2 śniadania herbata lipton bez cukru i cytryny pół litra

NA obiad jeszcze nie wiem co... pewno chuda pierś kurczaka z warzywkami. A na kolację zapewne makrela wędzona. Do tego siłownia basen. I nie ma bata - waga pójdzie

I obiecana imprezka dla stałych bywalców eSBckiego forum jakoś na listopad 2011 powinna się odbyć. O ile spadnę poniżej 100 kg.