Dodaj do ulubionych

Do biegu ... gotowi ... START

03.01.11, 13:03
Jak w temacie. Od dziś 2 tyg na I fazie. Skutki grudniowego obżarstwa + 3kg. Niestety od ostatniego postu na forum SB przybyło mi 2 kilo więcej uncertain PRawdopodobnie sporo to woda ... wiec się tym zbyt nie przejmuje, szczególnie że po ciuchach nie czuję różnicy. Dobra, koniec użalania się nad sobą. Start na poziomie 127 kg. Relację będę zdawać co kilka dni. Na razie 1 dnia - jajecznica 3 jajka, 1 cebula, 10 deko polędwicy. Żadnych węgli. W ramach 2 śniadania herbata lipton bez cukru i cytryny pół litra smile NA obiad jeszcze nie wiem co... pewno chuda pierś kurczaka z warzywkami. A na kolację zapewne makrela wędzona. Do tego siłownia basen. I nie ma bata - waga pójdzie smile I obiecana imprezka dla stałych bywalców eSBckiego forum jakoś na listopad 2011 powinna się odbyć. O ile spadnę poniżej 100 kg. smile
Obserwuj wątek
    • bento1 Re: Do biegu ... gotowi ... START 03.01.11, 15:08
      Mi również przybyło w grudniu 3 kg. Nie wiem, jak to się stało. Po prostu waga rosła w oczach. Jestem zdesperowana uncertain Będę walczyć o spadek wagi, w końcu napracowałam się od czerwca sporo i nie może mi teraz ot tak przybywać!!!
      • bartek8241 Re: Do biegu ... gotowi ... START 03.01.11, 16:07
        Ja zjechałem z blisko 150 kilo w połowie lutego 2010 ... do 123 w listopadzie 2010, potem +3 w grudniu wink Do przyszłego roku będzie < 100 kg !!! Damy radę !!!
        • kugorki Re: Do biegu ... gotowi ... START 03.01.11, 16:58
          trzymam kciuki wink mi też +3kg ale że baba jestem, to jeszcze cykl pewnie mnie nawodnił. ale też zamierzam zacisnąć pasa dietowego, chociaż na I fazę nie wracam (chociaż powinnam). zdecydowanie zajadam stresy, a że ostatnio zmieniły mi się plany życiowe, to zajadam aż (nie)miło sad

          powodzenia!
          • bartek8241 Re: Do biegu ... gotowi ... START 05.01.11, 01:29
            Ja w sumie długo trzymałem wagowy fason - rypnęło pod koniec grudnia - bynajmniej nie w związku ze świętami suspicious Ot ciach i bach. Ze 124,6 do 127. Dziwne że w ciągu 2,3 dni to poszło. Myślę że woda i ochlejstwo winne smile Na razie sumiennie 2 tyg czystej 1 fazy. Mam 3 żywce w lodówce ... ach te pokusy wink Poczekają sobie kilka ... okey tygodni, w miesięczne ramadany nie wchodzę smile
    • bartek8241 Re: Do biegu ... gotowi ... START 04.01.11, 11:20
      Dzień drugi. Śniadanie - szprotki wędzone z serem białym i cebulą. Kawa z mlekiem light. Około 13.00 wciągnę 10 dkg szynki chudej i rzodkiewki. Potem na obiad 15 dkg piersi kurczęcej smażonej + mieszanka chińska hortexu. Na kolację ryba jakaś - zależy co mi kobieta przygotuje wink Wczoraj kiepsko się wieczorem czułem - odcięcie od węgli dało o sobie znać. Tradycyjne rozdrażnienie, ból głowy ... brak czegoś. Dziś już będzie lepiej. Waga poranna 127,20. Ups ... było mniej ... ale spoko poczekamy, w skali miesiąca NA PEWNO poleci w dół.
    • bartek8241 Dzień 3 05.01.11, 10:51
      Waga ... w dół. Bez podniecania się - to brak węgli - woda organizmowi robi się zbędna i stąd znaczne spadki na początku I fazy. Tłuszczu w tym to jakieś 20% reszta H2O smile Poranny pomiar - 126,20. Dzień zacząłem od kawki z mlekiem light i jajecznicy. Reszta jadłospisu później. Samopoczucie - tryskam energią. W W-wie piękne słońce bez ani jednej chmurki. Apropos słońca - widzielście wczoraj zaćmienie?

      img26.imageshack.us/img26/2968/zacmienie.jpg Moja fotka z 9:40. Baa, opublikowali ją nawet na warszawa.gazeta.pl smile
      • allusia1 Re: Dzień 3 06.01.11, 14:52
        U nas też znaczy spadek wagi w poniedziałek 64,8kg dzisiaj 63,2kg więc właśnie wodę o to podejrzewam. Dołącz do nas w wątku "wielki start 1.1.2011" będzie nam raźniej.
        • bartek8241 Re: Dzień 3 08.01.11, 09:35
          > Dołącz do nas w wątku "wielki start 1.1.2011" będzie nam raźniej.

          Ech, taki ze mnie indywidualista smile Własne wątki buduję smile Tam jest już taki mętlik, że ciężko całą konwersację ogarnąć. A u mnie spokój i cisza. Poza tym ja wystartowałem 3-go a nie 1-go więc ... smile

    • bartek8241 Po 5 dniach wyniki 08.01.11, 09:48
      Hello moi głośni i cisi wielbiciele smile

      Sobota to taki dzień na małe podsumowanie wyników.

      Poranna waga - 124,0 było 127,0 spadek 3,0 kg. Centymetrów w pasie nierejestrowałem niestety, teraz jest 121 cm. Heh, było już kiedyś 116, ale to z basenem i siłką w tle. Jakoś o dziwo nie czuję tych cm w spodniach ani innej garderobie.

      Wnioski - przez połowę listopada i grudzień jadłem co popadło, ufając, że nie utyję. Dupa. Nic w przyrodzie nie ginie. Mój organizm nie jest uodporniony na łatwe węgle. A kiedy zacząłem je jeść, wróciła chęć na słodycze, które wcześniej dla mnie mogły nieistnieć. No to ... siup, tabliczka czekolady, ptasie mleczko, lodziki. No i to już musiało spodowodać konsekwencje. Myślę że 70% nabytej masy jest ze słodyczy. Po drodze zdażyły mi się jeszcze wpadki typu BigMack, pizza na mieście itd. Ale tu jakoś waga stała. Dopiero jak poczułem się bezkarny i zacząłem wciągać jak głupi słodycze - ruszyło!

      Nauka dla nas wszystkich. SB to mądra i rozsądna dietka. Słusznie Aghatson nazwał ją sposobem na życie, a nie tylko środkiem do celu - wagi idealnej. W II fazie nie jest źle, w zasadzie są substytuty wszystkich lubianych przeze mnie rzeczy - ryż, makaron, mąka ... Ci co mnie znają wiedzą, że od paru miesiecy zmagałem się z problemem 'postoju wagi'. Teraz już wiem - za dużo złożonych węgli w diecie miałem. Ale i tak chudłem, choć tempo nie było porywające - 2kg / miesiąc. Mam nadzieję, że teraz wytrwam dłużej (choć ta wytrwałość leży bardziej w sferze psycho - bo głodny nie chodzę) i może w tym roku minę magiczną barierę DWÓCH CYFR na wadze.

      ps. Coś Izawitki nie widać ... żyjesz dziewczyno?
    • kosmosik Re: Do biegu ... gotowi ... START 08.01.11, 20:06
      Bartek Twój optymizm jest wspaniały (nie mówiąc o tym, że zaraźliwy) ale Twój metabolizm jest do luftu chłopie w życiu nie widziałam, żeby facet musiał sie tak namęczyć, żeby głupią nadwagę zrzucić. Musisz z nim poważnie pogadać, żeby Ci odpuścił w końcu!!!

      Ja po ŚBŻ miałam 2,5kg na plusie ale już mi zostało li i jedynie 0,5 kg big_grin Przez tydzień była I faza. Teraz juz luźniej- plan, żeby do kwietnia, czyli na równy rok od początku SB dobić w końcu do tej wymarzonej wagi- jeszcze 4kg u mnie. Ważę teraz 71, ciut ponad 1kg został mi do prawidłowego BMI... czuj duch
      • bartek8241 Re: Do biegu ... gotowi ... START 09.01.11, 10:21
        Dzieki za miłe słowa o optymiźmie smile A co do metabolizmu to ... się niezgodzę smile Nie jest zły. Był zły - owszem. Ale to się zmieniło. Źrąc "co popadnie' nie tyłem. Dopiero SŁODYCZE ... a na to nie ma mocnych chyba.

        Druga sprawa: na moją soczystą 148 kilową wagę pracowałem dzielnie ponad 30 lat. Nie da się BEZPIECZNIE i z głową schudnąć w rok 70 kilo. Tzn, można oczywiście stosując drakońskie diety czy głodówki. U mnie nie było tak źle - liczmy że moja przygoda z SB trwała 8 miesięcy. Odjąłem 1,5 mies. rozpusty, 1 miesiąc wyjazdów urlopowych gdzie się jadło co dali smile W te 8 miesięcy zrzuciłem 25 kilo. Daje to 3,125 kg / miesięcznie. Może bez rewelacji ale ... Każdy dietetyk powie ci, ze taki spadek jest zdrowy. Nie powinno się chudnąć więcej niż 1 kg / tydz. Sam fakt chudnięcia świadczy, ze metabolizm pracował ok - zapotrzebowanie na kcal było, a kcal brakowało smile

        Kurde zazdroszczę Ci tych 71 kg. Dla mnie to na razie wynik nieosiągalny. Ja cieszyć się będę zejściem poniżej 100. Potem do euro 2012 kolejny cel - 80 smile I na 80 ciu już niech zostanie, źle nie będzie. Trzymam kciuki za Twój kilogram do zrzutu !!!
        • izawit1 Re: Do biegu ... gotowi ... START 09.01.11, 15:31
          Hej, jestem, jestem.

          Podczytuje forum, ale u mnie bez zmian, wiec nie ma za bardzo co pisac. W swieta nie przytylam, ale cwiczylam codziennie godzinke z tym programem na DVD co dostalam na gwiazdke. Entuzjazm byl, bo nowa zabawka cieszy i to mnie uratowalosmile

          Waga stala od zakonczenia listopadowej akcji Zbiga 66 kg z groszami. Ale nie do ruszenia sad I tu cie rozumiem Kosmosik. Ja tez dlugo chyba z rok stalam z waga ok 72 kg (1 kg w dol w gore). Ale nie moglam zejsc ponizej 70. Teraz od lata utkwilam na tych 66 kg. I nic. Mnie nawet juz kolejna I faza nie pomaga. Organizm sie przyzwyczaja czy cos. Nawet mam na to dowod. Moja mama byla u mnie miesiac na swieta i przez ten okres (podkreslam - swiateczny! czyli slodycze byly codziennie) bez wyrzeczen zgubila prawie 3 kg zwyczajnie jedzac z nami to, co ja normalnie gotuje na II fazie SB i to nie woda, bo ja pomierzylam po przyjezdzie i przed wyjazdem. Zeszlo 2,6 % tluszczu, a woda wzrosla. I startowala z 72 kg i wyjezdzala z 69,2 kg, wiec nie jakas otyla.

          Ale trudno, wlasciwie sprawdza sie to co zawsze mowie: najwazniejsze w odchudzaniu jet to zeby nie tyc smile

          Sluchajcie, a moze to ta zima tak dziala? Nie dziwie ci sie, ze nie jezdzisz rowerem Bartek. Latem to sama przyjemnosc, a teraz...

          Fajnie Bartek, ze sie nie poddajesz i podjales sie I fazy kolejny raz, oby poszedl ten caly tluszcz w diably! Haslo na 2011 smile Dziewczynom w nowym watku ladnie idzie, hmm, ale moze po wiekszej przerwie bez diety to duzy szok dla ogrganizmu taka I faza wiec reaguje szybko spadkiem, fajnie. Tak sobie to tlumacze na pocieszenie.

          Ja nawet z mleka do kawy zrezygnowalam i z zoltek (jem same bialka). Juz nie mam pomyslu co tu polepszyc? Na szczescie wszystkie slodycze oproznione. Oboje z chlopakiem dostalismy wielkie paczki na swieta ze slodyczami, normalnie tony, babcia tez przyjechala z mieszanka cukierkow czekoladowych (2,5 kg!) i zawiesila je na choince, ptasie mleczka i inne sie walaly, dobra, spowiadam siewink Nie dziwie sie nikomu, kto przytyl w swiata!

          Dzisiaj zaswiecilo slonce i snieg wreszcie stopnial, jest nadzieja na wiosne i na aktywnosc na swizym powietrzu. Sluchajcie cala sila we wiosnie! Wierze w nas, ze waga ruszy z kopyta na wiosne. Kosmosik u ciebie poleci ponizej 70, a u Barteka najpierw ponizej 120, potem 110, 100, 80, trzymajmy sie smile))

          ps. Bartek gratuluje synka, dbaj o zonke, jak maluszek sie urodzi bedzie okazja zeby sie z zona wzajemnie wpierac w spadku kilogramow, ale spokojnie, tak przy okazji, najwazniejsze to cieszyc sie nowym zyciem.

          • bartek8241 Re: Do biegu ... gotowi ... START 11.01.11, 02:24
            Witaj !!! !!! !!!

            Miło wiedzieć że tu zaglądasz smile Nie łam się swoją wagą. 66 to super wynik !!! Naprawdę !!!
            Ja w ramach sportu zaczynam akcję basen. W tym tygodniu idę we czwartek. Siłka na razie odpada - kontuzja łapy.

            Hasło bardzo fajne smile chyba je wydrukuje i nalepię na lodówce. Po 8 dniach "jedynki" grzechy listopadowo-grudniowe zostały wyrzucone ... waga wróciła do normy. Wniosek z tego prosty - mój postój najprawdopodobniej był spowodowany przejadaniem się lub zbyt dużą ilością grzechów. Do głowy przychodzi mi też sporo złożonych węgli które jadałem już codziennie. Co za dużo ... może mnie to nie pasło, ale ostro spowolniło chudniecie. Eliminacja węgli i spadek od razu widoczny.

            Dzieki za zyczenia smile Moja piękniejsza już na zwolnieniu siedzi, więc się nie przemęcza smile A dziewcze mądre więc dbać o siebie potrafi. Ja tylko pilnuję by się nie objadała słodyczami, bo wykryli jej objawy cukrzycy ciążowej (na szczęście to nie to samo co zwykła cukrzyca i ustępująca w większości przypadków po porodzie). W sumie lekarka dietetyczka dając jej dietę praktycznie kazała jej jeść to co ja jem w II fazie smile czyli jeśli węgle to złożone z niedużym IG. Proszę, jacy ci lekarze mądrzy smile To tylko mnie upewnia, że SB to najzdrowsza i najmądrzejsza dieta pod słońcem. Buziaki Iza !!!

            ps. Jakbyś się do PL wybierała - daj znać na priv. Może zorganizujemy jakieś piwo ze Zbigiem. Aha, piwo jest beee.. Niech będzie sałatka w Pizza Hut big_grin
            • ap.bb Re: Do biegu ... gotowi ... START 12.01.11, 11:58
              hej hej!!

              kurcze myslałam, ze juz zrezygnowalas z naszego forum, bo nie mogłam Cię znaleść. Nie łam się kobieto, Bartek ma rację 66 kg to swietny wynik i to raczej powód do dumy!!! a co do zatrzymania wagi to powiem Wam ze ja tez się juz trochę dołowałam, bo do wrzesnia waga spadała, wolno ale spadała i nagle nastąpił stop, prawie ani drgnęła przez 3 miesiące. jak juz to kg w przód lub w tył - jak u Ciebie Iza. nie pomagały wyrzeczenia i cwiczenia, nic. ale stwierdziłam ze czekam i pilnuje się dalej ( no poza malymi grzeszkami od czasu do czasu ale to tak od poczatku diety ). no i stał się cud, od grudnia waga zaczeła znow spadac a niczego nie robię innego. wazę 63,2 kg! tak więc spokojnie, moze to wlasnie stabilizacja i dzieki temu nie bedziemy nagle przybierac na wadze w przyszłości??
              Bartek ja też gratuluję malucha, juz pewnie nie mozesz się doczekać jak się urodzi smile)) super ! a moze ja tez bym zjadła sałatkę w pizza hut?? choc nie, zawsze kiedy idę do tego lokalu to popełniam jeden z tych grzechów - cała pizza supreme na ciescie pan pizza hahahah big_grin dobrze ze u mnie nie ma pizzy hut!
              • bartek8241 Re: Do biegu ... gotowi ... START 28.01.11, 16:37
                Mnie dziś czeka wizyta w Pizza Huć smile ale mam nadzieję że skonczy się na barze sałatkowym smile Grzechy - piwko jakieś.

                Czy nie mogę się doczekać malucha ... hmmm jak pomyślę ile to 'zabawy' nas czeka ... to wiem że mam ostatnie miesiące wolności na najbliższe 20 lat suspicious Ale ... dzieciak jak najbardziej planowany, więc nie ma to-tamto smile Chciałeś - to masz smile
    • amy083 powodzenia :) 17.01.11, 20:37
      Trzymam kciukismile
      • bartek8241 Re: powodzenia :) 28.01.11, 16:44
        Sorry że dopiero teraz odpisuję smile Dzięki za życzenia i Tobie też życzę powodzenia smile
    • bartek8241 Wyniki podsumowanie od 3.01 do 28.01 28.01.11, 16:44
      Start na 127,00 kg. 2 tygodnie 1 fazy. Spadek ok 3,5 kg. Po przejsciu na 2 fazę po 3-4 dniach waga skoczyła o kilo w górę - na jakieś 124,5 - 125 kg. Normalka. Organizm uzupełnia H2O. Następne dni to lekkie spadki i postoje - w przekrojach 24 godzinnych. Wczoraj waga pokazała 122,7. Dziś rano potwierdzenie - 123,00. Te 30 deko to coś ... czego nie usunąłem przed ważeniem z organizmu smile Więc w koncu, po kilku miesiącach zastoju, olania diety i na koniec karnego powrotu do jedynie słusznych zasad widzę, że gra muzyka smile

      W niecały miesiąc - 5 kg. Rewelka. Niech spada 3-4 miesięcznie ... to może na wakacje zamknę się w dwu-liczbowym wyniku wagowym? A wtedy ... obiecana BIBA smile
      • zbig2007 Re: Wyniki podsumowanie od 3.01 do 28.01 28.01.11, 22:26
        Bartek wstałeś jak feniks smile
        chodzisz na siłkę? z ciekawości ile wyciskasz na ławce smile
        pytam bo u mnie baardzo powooli ten temat się poprawia smile
        • bartek8241 Re: Wyniki podsumowanie od 3.01 do 28.01 29.01.11, 01:21
          Zbychu, na siłkę brak czasu. Musiałbym poświęcać 3x w tyg. po 3h - zwyczjanie nie wyrabiam. Poza tym po miesiącu intensywnego siłowania miałem kontuzję łapy i bicepsu co mnie wyeliminowało na jakiś czas ... potem się nie chciało i ... A co do ławki - cienko ... serie 40 tką robiłem, a na maxa nie sprawdziłem ile. Z 13 lat temu gdy pół roku ćwiczyłem na atlasie machałem 100 na sztandze 85. Ale to stare ... dobre czasy wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka