na zacnym forumie '(brak) seks(u) w małżeństwie' przeczytałam, że:
"seks jest jak barometr emocji pomiędzy partnerami..."
to znaczy, że nie może być mowy o seksie, jeśli nie jest dobrze w związku, innymi słowy problemy powinno się zostawiać poza sypialnią.
zastanawiam się, co o tym myślicie - czy w grę wchodza sprawy 'pozałóżkowe' czy jest to tylko kwestia hormonów?
i czy to w ogóle jest dobry temat na to forum? ale przecież każdy jakieś doświadczenia w tej kwestii ma.
pytanie tylko...