Dodaj do ulubionych

(brak) seks(u)

23.07.09, 13:58
na zacnym forumie '(brak) seks(u) w małżeństwie' przeczytałam, że:

"seks jest jak barometr emocji pomiędzy partnerami..."

to znaczy, że nie może być mowy o seksie, jeśli nie jest dobrze w związku, innymi słowy problemy powinno się zostawiać poza sypialnią.
zastanawiam się, co o tym myślicie - czy w grę wchodza sprawy 'pozałóżkowe' czy jest to tylko kwestia hormonów?
i czy to w ogóle jest dobry temat na to forum? ale przecież każdy jakieś doświadczenia w tej kwestii ma.
pytanie tylko, czy to forum nie jest zbyt pruderyjne?
i czy rozmowa o seksie na forum dla samotnych jest na miejscu ;-P
Obserwuj wątek
    • salsa13 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 14:05
      Przecież to forum otwarte
      więc w czym problem? Kto chce się wypowiada, kto nie - wypowiada się w innym
      wątku, ewentualnie czyta innychwink
      A wiadomo nie od dziś, że gdy padnie słowo: seks w tytule postu, ma on zazwyczaj
      największą liczbę wypowiedziwink
      • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 14:09
        no sama nie wiem, ja zauważyłam na tym forum inną tendencję.
        jeśli chodzi o erotyzm i zamieszczanie fotek z biuściastymi pannami/panami z
        nagimi posladkami - jeśli wątek jest żartobliwy, to owszem, pisze dużo osób. ale
        jeśli wątek jest poważny i dotyczy seksu, to raczej wypowiedzi dłuższych
        niż jedno zdanie nie zobaczysz wink
        a przecież nie chodzi o wywnętrzanie się, tylko o ogólna opinię wink
        • salsa13 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 14:12
          Jeżeli chodzi o zamieszczanie takich fotek, to od razu zaznaczam, że takie coś
          już tutaj było i zwrócono mi uwagę, żesmile
          1. to jednak czyjeś zdjęcie i ktoś na nim widnieje
          2. lekko gorsząca sprawa.
          • raf.1 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 14:14
            .ee.. panny.. pierdolicie teraz takie głupoty, że aż mi wstyd pisać na tym
            forumie.. a niby forum otwarte
          • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 14:16
            wiem, ze były takie wątki i były popularne z jednej strony - bo żartobliwe, a z
            drugiej strony kogoś gorszyły.
            coś jest na rzeczy jednak.
            czy ten seks jest tabu czy nie jest?
            a jeśli jest na forum, to ciekawe jak jest w życiu??
            • salsa13 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 14:20
              jessoooo
              seks temat normalny jak każdy inny...

              pisałam o fotkach, oczywiście jeśli hahahhaha ktoś zamieści swoje fotki w
              sensie: /jest ich autorem/ a jeszcze lepiej jeśli sam/a na nich się znajduje -
              to bosko i zero sprzeciwu winkwinkwink
              Oczywista oczywistość oczywiściewink
    • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 14:22

      Oczywiście, że to nie tylko hormony. Chcemy czy nie - sprawy spoza
      sypialni wchodzą do niej wraz z nami. Różni ludzie różnie reaguja na
      podwyższony poziom stresu - jedni dostają jakiejś blokady, inni
      wręcz przeciwnie... od smutków i niespełnienia uciekają w seks.

      Nie chodzi tylko o relacje między partnerami. Szerzej.
    • uny Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 14:23
      "seks jest jak barometr" -święta prawda. jak sie pieprzy w związku to w łózku sie nie pieprzy (eeee co ja gadam?).
      w sensie -tak właśnie jest! o!
    • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 16:09
      Skoro już jesteśmy przy temacie braku seksu...

      Co myślicie o "bezseksiu" jako broni, środku nacisku?
      • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:02
        bezseksik jako broń? ale przed czym? przed seksem, ciążą?

        środek nacisku? a to działa?

        to chyba leczenie objawów a nie przyczyn choroby, poza tym, cóż za masochizm ;-D
      • aglajaaa Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:28
        "Co myślicie o "bezseksiu" jako broni, środku nacisku?"

        taaaa... dostaniesz jak zasłużysz(?)
        a może seks jako nagroda? Za dobre sprawowanie? To chyba jednak nie tak... być powinno...

        To dokładnie tak jakby ktos mi przydzielał porcję uczucia...
        Rozumiem, że w takich przypadkach tego konkretnego dnia nie ma uczucia, przytulenia, czułości.. bo nie ma seksu? Nie ma bliskości, bo seks jest przecież naturalnym dopełnieniem bliskości?
        I co zasypiamy osobno? Bo nie mam prawa w kogoś się wtulić, bo.. ktos wybrał taki „środek nacisku”??

        Nie podoba mi się to...
        ... więcej nie piszę, bo nie będę teoretyzowaćwink

        A w ogóle.. ja się w takich wątkach nie udzielam..oooo(!)big_grin
        • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:36
          Agla a jednak sie udzieliłas na wątku - więc jest to tamto ten tego
          tentongue_out
        • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:57
          > taaaa... dostaniesz jak zasłużysz(?)

          O takich szantażach myślę.

          Pojawiają się pytania:
          -czy to tylko domena kobiet?
          -czy coś się zmienia w tym zakresie wraz z rozbudzaniem w kobietach świadomości potrzeb?
          -czy zachowanie takież jest popularne?
          -czy występuje na poziomie świadomości, determinacji i wyrachowania?
          -i ostatnie: KTO PIERWSZY MIĘKNIE?smile

          Podoba mi się sposób w jaki odpisałaś. Faktycznie rozszerzenie z seksu na całą "czułość" jest na miejscu.

          Może pójdźmy dalej? Rozszerzmy pytanie na wszystkie zachowania typu "oko za oko". Ja się przyznaję, że złośliwość nie jest mi obca. Niech rzuci kamieniem ten co...wink
          • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:05
            hmmm, jeżeli chodzi o 'oko za oko' we wszystkich dziedzinach życia, to niestety tutaj wychodzi siła charakteru i również siła potrzeb. to jest kwestia dominacji i uległości. ale kosa zawsze trafi na kamień i miarka zawsze się przebierze. dlatego czy warto? moze trzeba się zastanowić jaki jest cel takiego postępowania... oczywiście wszystko dzieje się najczęściej nieświadomie, swoista gra, której reguł nigdy nie pojmę.
            chcę, to biorę, nie dostaję, jest mi przykro... i tu powinnam wyciągać wnioski, ale najczęściej jest tylko smutek a wniosków brak.
            to może nie trzeba brać, kiedy się chce, tylko sprawić, żeby samo przyszło?
            ;-D
            • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:19

              The games we playsmile.

              "Chcę to biorę"?

              Te słowa wywołują uśmiech na moim licu. Tak jesteś bezpośrednia?smile
              Naaaapraaawdę? Bez gierek, podchodów i "filozowania"? Wierzyć Ci czy nie wierzyć?
              • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:27
                ale momento roberto, czy my o tym samym jednak?
                pisałam o ogólnym mechanizmie - coś się rodzi w głowie, jakieś pragnienie (i nie
                mówię wcale o seksie, ale o jagodziance albo czymkolwiek innym), wtedy człowiek
                robi wszystko, żeby to pragnienie spełnić. czasem jest to proste - ide i kupuję
                (jagodziankę wink), a czasem wymaga gimnastyki. generalnie cel jest taki sam -
                zdobyć to, czego się chce.
                i.... jak się tego nie dostanie (skończyły sie jagodzianki ;-(), to jest wielka
                rozpacz wink
                dlatego: najlepiej samemu wypiekać te jagodzianki wink
                ot, kobieca logika wink
                nie próbuj zrozumieć - zawsze jest na odwrót ;-D
                • dwagrosze Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:29
                  Już mi teraz jagodzianki nigdy nie będą smakowały tak samo...
                  • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:30
                    Koło mojej pracy są takie jagodzianki ze świeżutkich jagód - mówię Ci!smile
                    • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:35
                      no tak, ja o zupie a faceci........ ;-D
                    • dwagrosze Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:53
                      Daj jakieś namiary, podobno chińczyk na Cynamonowej jest rewelacyjny.
                      Dziś się dowiedziałemtongue_out
                      • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 23:01
                        To na Służewiu jest. Róg Puławskiej i Wałbrzyskiej. Vis a vis Mokpolu.
                        • dwagrosze Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 23:03
                          Tam gdzieś obok maka?
                          Jak byś był głodny na żoliborzu to daj znaćtongue_out
                          • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 23:19
                            Tam dokładnie. Obok mokpola - ostoi PRLu jest Mac. A Vis a vis tego kompleksu
                            komunokapitalistycznego są budy. A w budach jagodowe rozkoszewink.
                          • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 23:49
                            > Jak byś był głodny na żoliborzu to daj znaćtongue_out

                            Jeśli to zaproszenie do wspólnego obgadywania jagódek to jestem zawink.
                            • dwagrosze Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 06:44
                              Hmmm, nic nie pisałem miedzy wierszami...
                              Masz na myśli obgadywanie jakiś konkretnych jagodek? Zastanawianie się
                              nad ich smakiem, kolorem, dojrzaloscia, ksztaltem? Ale w innego rodzaju
                              jagodzianki, jak również jagodzianke "na kościach" mnie nie mieszaj...
                              • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 07:59
                                2gr napisał: <<jagodzianke "na kościach">>

                                jizas! a tego to jeszcze nie jadłam, cóż to?
                                ;-D
                                • dwagrosze Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 10:34
                                  Są tacy co to piją. Jeść się tego nie datongue_out
                • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:40
                  Dokładnie o tym samym. Urzekła mnie Twoja metafora... ale zmuszę się do zejścia
                  umysłem z krągłości i smaku jagodzianek na tematy tak prozaiczne jak
                  gierki/fochy/wyczekiwanie/knucie itp. Wszyscy to potępiamy, wszyscy dostajemy
                  przez to bęcki... tylko skoro nikt się do tego nie przyznaje - skąd to się bierze?smile
                  • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:48
                    dostojewski: łatwo, bez wysiłku, jednym pchnięciem otwierają się tylko drzwi do
                    zguby.
                    ale to nie jest odpowiedź na twoje pytanie, tylko takie luźne skojarzenie.
          • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 08:16
            odnośnie do tego, co napisałeś, bo wczoraj byłam zbyt śpiąca wink
            mianowicie piszesz tu o szantażu emocjonalnym.
            jest to jedna z najgorszych form przemocy - psychicznej/emocjonalnej. najgorsza, bo nie do końca uświadomiona przez ofiarę i sprawcę a niestety fatalna w skutkach.
            ergo:
            żaden normalny, w pełni świadomy i dojrzały człowiek, nie ucieka się do takich praktyk.
            o problemach należy rozmawiać, już lepsza jest kłótnia i tzw. wyrzyganie sobie wszystkiego w twarz, niż odmowa seksu z podtekstem "domyśl się, co mi zrobiłeś".
            ja osobiście jestem wyczulona na wszelkiego rodzaju szantaże emocjonalne, manipulacje i inne tak haniebne praktyki - chociaż może nieświadomie coś takiego zdarza mi się stosować. nie mam mocy nad własną nieświadomością.
            kawusiu - mądrze napisałam? gdzie nasz autorytet forumowy wink

            ps. ale se naskrobałam z rana ;-D
            • robert.83 Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 09:10

              Dawno dawno temu... wyobrażałem sobie, że przy obecności dobrych chęci z obu stron każdy problem można przegadać... dosłownie zjechać do zera. Teraz, kiedy już jestem dużysmile, wiem, że to nie takie zawsze chop siup. Zadanie może jest i wykonalne, ale wymaga cholernie silnych starań z obu stron i dosłownie nieskończonych pokładów wzajemnego przywiązania.

              A przecież dopuszczenie kogoś innego do siebie tak, żeby nie musieć grać, nie musieć mówić ogródkami... być prawdziwym - to chyba prawdziwy sens związku. Wtedy można mówić o byciu naprawdę "razem".

              Ponownie - tak jak w przypadku mojego zdania o ślubach... mam wrażenie, że dookoła niewielu osobom udaje się złapać choć na chwilę ten stan prawdziwego (nie pokazowego/powierzchniowego) bycia ze sobą.
              • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 09:56
                roberrrto napisał:
                A przecież dopuszczenie kogoś innego do siebie tak, żeby nie musieć grać, nie musieć mówić ogródkami... być prawdziwym - to chyba prawdziwy sens związku. Wtedy można mówić o byciu naprawdę "razem".


                i to jest chyba kwintesencją bycia z drugim człowiekiem, sensem i celem (chodzi mi o człowieka w ogóle, niekoniecznie partnera). to jest ideał, do którego się dąży. jest to stan, który nie trwa wiecznie, to chwilowe uczucie, coś jak przypływ, jak high, który łapiesz od czasu do czasu i wtedy wiesz, że warto. zapamiętujesz to uczucie i w chwilach słabości, w dołku, podczas odpływu, dążysz do niego ponownie, bo to dawało ci kopa, uwalniało endorfinę.
                to jest ten niezapomniany smak jagodzianki, to jest platońska idea, której cień widzimy na ścianie - wszyscy dążymy do tego szczęścia.
                a że wiele prób osiągania tego dopełnienia kończy się niepowodzeniem, oznacza tylko tyle, ze to nie jest łatwe. bo nic, co dobre i cenne nie może przychodzić łatwo. to musi być trud i znój, pot, krew i łzy - inaczej nie będzie smakowało. albo będzie - ale przez moment. i tu jest pytanie, czy chcemy chwilowego uniesienia, czy długotrwałej inwestycji?

                wiadomo także, ze każdy chciałby natychmiastowego efektu, natychmiastowego zrozumienia, dlatego też używamy własnego sita do ludzi, oddzielającego tych, którzy nadają na naszych falach, od innych, z którymi porozumienie jest na pierwszy rzut oka niemożliwe.

                a co powiesz na to, że czasem po długim czasie starań łapiesz ten stan 'zespolenia dusz', a później okazuje się, że owa 'druga połowa' okazuje się zupełnie obcym, nieznanym ci człowiekiem?

                i jak żyć, jak próbować, jak wierzyć, wiedząc, że drugi człowiek może zawieść w najmniej oczekiwanym momencie, ze może okazać się obcy, po wszystkich tych trudach i staraniach?

                no risk, no fun - we wszystkich dziedzinach życia.
                carpe diem chyba jednak, bo życie jest tylko jedno a to, że wiemy, czego chcemy, to już połowa sukcesu. pozostaje tylko po to sięgnąć.
                • robert.83 Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 12:38

                  a co powiesz na to, że czasem po długim czasie starań łapiesz ten
                  stan 'zespole nia dusz', a później okazuje się, że owa 'druga
                  połowa' okazuje się zupełnie obcym, nieznanym ci człowiekiem?

                  i jak żyć, jak próbować, jak wierzyć, wiedząc, że drugi człowiek
                  może zawieść w najmniej oczekiwanym momencie, ze może okazać się
                  obcy, po wszystkich tych tru dach i staraniach?


                  Pamiętasz naszą rozmowe na temat życia przyszłością i
                  teraźniejszością. Może zbyt wiele nadziei pokładamy w inwestowaniu w
                  przyszłość, ciagle nie umiejąc żyć tym co mamy? Może lepiej zakochać
                  się i połamać serducha zamiast pozwolić im bezczynnie "przetrwać"
                  Bóg wie ile czasu w stanie nietkniętym?

                  Może mądrzejąc poprzez doświadczenia, ostatecznie dochodzi się do
                  wniosku, że istotą mądrości życiowej jest naiwność i delikatność
                  dziecka?
                  • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 13:00
                    podsumuję ten wywód tak:
                    siedzimy od niecałego roku na tym forum, niejedno z nas napisało tu porządną
                    książkę pod tytułem "czym jest życie i miłość - 10 prostych definicji" czy "jak
                    kochać i żyć, jak nie cierpieć - zrób to sam, 10 prostych rad".
                    może najwyższy czas skończyć to pier...nie o szopenie i .... zacząć żyć, kochać,
                    cierpieć nawet.
                    teoria jest prosta i piękna, jak ją wcielić w życie?
                    jak zrobić krok naprzód?
                    bo ja wiem czego chcę, ale jak to zdobyć?
                • robert.83 Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 12:49
                  nic, co dobre i cenne nie może przychodzić łatwo. to musi być
                  trud i znój, pot, krew i łzy - inaczej nie będzie smakowało. albo
                  będzie - ale przez moment.


                  Wiesz, że to prosta droga do kładzenia sobie kłód pod własne nogi? A
                  co jesli jakaś szansa lub "nienależna" wygrana kopnie cię sama w
                  tyłek? Odrzucić w pogoni za pokornym znojem "długotrwałej
                  inwestycji"?

                  W życiu pojawiają się szanse, jakieś cuda-niewidy... Myślisz, że
                  rezygnując z łatwych i nienależnych zysków prekonasz los, żeby
                  oszczędził Ci nieoczekiwanych i niesprawiedliwych strat?

                  Ty mówisz: "Nic nie może przyjść łatwo, bo nie będzie szanowane".
                  Ja: "Niczego nie wolno upraszczać na siłę".
                  Te postawy są podobne, ale nie identyczne.

                  Sama napisałaś - życie jest krótkie. Można je przecierpieć całe...
                  Kiedy rezygnuje się z szans nie pojawia się ostrzegawczy brzęczyk,
                  nie rozstępują niebiosa, nie pojawia windowskowe okienko:

                  "czy jesteś pewien, że chcesz popełnić błąd? Naciśnij OK aby
                  potwierdzić, Anuluj, aby zakończyć".
                  • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 13:05
                    ok, ale są ludzie upatrujący przyjemność w wysiłku. to jak z wakacjami
                    spędzanymi w górach. jeden lubi leżeć plackiem na plaży, inny pocić się podczas
                    wspinaczki - efekt jest ten sam, szczęście i odpoczynek.

                    ja jednak mam swoje ideały i doświadczenia. wiem, ze pewne trudy ukształtowały
                    mój charakter i szanuję każdą przeciwność losu. wiem, zaraz powiesz "ale to jest
                    jak kolor i kształt - to się nie wyklucza" - właśnie!
                    czyli można budować coś w pocie czoła myśląc o przyszłości, równocześnie
                    beztrosko cieszyć się chwilą ;-D
              • dwagrosze Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 13:00
                A przecież dopuszczenie kogoś innego do siebie tak, żeby nie musieć grać, nie musieć mówić ogródkami... być prawdziwym - to chyba prawdziwy sens związku. Wtedy można mówić o byciu naprawdę "razem".

                Piwo Ci dziś postawie. Nie pytaj dlaczemu.
                • robert.83 Re: (brak) seks(u) 24.07.09, 13:38
                  No to nie pytamsmile.
    • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 17:58
      Rumunska gałganie Tybig_grin Tylko Ci seks w głowietongue_out Juz ja wiem co Ty
      tam robisz na kanapie , aż cały tapczan chodzibig_grin
      • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:00
        nie mam kanapy ani tapczanu tylko..... WERSALkę ;-D
        chociaż, przepraszam, czasami sypiam w salonie na kanapie, zdarza się fakt ;-P
        • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:08
          Wiem, że Wersalik był pociągający jako facet- bynajmniej chodzi o
          intelekt i trzeba uczciwie przyznac , że panowie na tym forum mu nie
          dorównuja smile
          • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:12
            chodziło mi raczej o łóżko rodem z wersalu wink
            a tobie się skojarzyło tak, jak się skojarzyło - głodnemu chleb na myśli ;-D
            • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:16
              Zapewniam Cię , że Wersal mnie nie pociąga- choc jakbym był
              kobietą........... A głodny to widac kto jest bo ja tu tematów o
              seksie nie rozpoczynamtongue_out Jestem ponad tymsmile
              • czarny.onyks Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:18
                ponad tym????
                gdy słońce świeci...
                zmysły szaleją....i wokół pełno interesujących ludziwink
                nie wierzę;P
                • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:21
                  Ja też bym nie wierzył gdybym na własnej skórze nie doświadczyłsmile
                  • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:25
                    co to znaczy 'ponad tym'? jesteś aseksualny?
                    • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:32
                      > co to znaczy 'ponad tym'? jesteś aseksualny?
                      bingo rumunska
                      • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:35
                        frip - oł maj gooooood!!!

                        agłaja, czemu się nie udzielasz?
                        własnie o to mi chodziło, jak przychodzi do tematu seksu, co ciiiiiisza ;-(
                        i dlaczego tak jest?
                        • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:42
                          Rumunska chyba mnie nie zrozumiałaśsmile
                        • aglajaaa Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:42
                          Rumuńska, to nie nie pruderyjność... ale.. ja jak już mówię to mądrzebig_grin (nie
                          zawsze wychodzi, ale..smile) a w tej kwestii mądrości wygłaszać nie potrafię... ot
                          i cała filozofiawink
                          • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:45
                            ale skąd założenie, że ma być mądrze, poważnie i w ogóle?
                            mozna z żartem, z przymrużeniem oka, na wesoło wink

                            fripku, weź nie opowiadaj głupot!
                            • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:48
                              No i popatrz jak pisze serio to myślisz, że głupotybig_grin
                            • aglajaaa Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:50
                              To Ty jeszcze nie wiesz, ze ja zawsze jestem pooooooooooważna?
                              Zawsze(!)
                              big_grin
                              noooo... tylko nikt mi nie wierzybig_grin


                              Fripek, aż sprawdzam czy mi się coś nie pomyliło, ale to przecież TY nieustannie
                              opowiadasz o rozmiarach, masażach...wink A teraz.. co to za herezje, co?big_grin
                              • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:52
                                Agla to nie herezje tylko szczera prawda - zakazany owocsmile
                                • aglajaaa Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:55
                                  zaraz... to zakazany owoc czy aseksualność?
                                  Bo ja już nic nie rozumiem... Mówiłam, że to temat nie dla mnie? Mówiłam?
                                  Zagubiłam się w nimbig_grin
                                  • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:58
                                    zakazany owoc to wynik jego aseksualnosci. nie czuje pociągu, mimo, że chciałby,
                                    więc owoc jest zakazany przez popęd a raczej jego brak.... dobrze rozumiem fripku?
                                    • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:02
                                      Widzisz Rumuńska jak chcesz to potrafiszsmile Po tylu latach samotności
                                      to kobieta staje sie jak przybysz z kosmosubig_grin
                                      • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:09

                                        Spokoloko. Robisz ten błąd, że starasz się je zrozumiećwink. Dochodząc do
                                        słusznego wniosku, że to kosmici, toczony przez wirusa perfekcji, nie
                                        podejmujesz prób skazanych na klęskę... (nadal mieścimy się w przestrzeni
                                        definicji Twojego błędu).

                                        Przestań. Ryzykuj. Słowo "nie" boli najbardziej w formie:

                                        NIE spróbowałem.

                                        Zabaw się. Może nie dziś i nie jutro, może... ale przemyśl to na luzie.
                                        • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:13
                                          Robert piszesz to co ja sam wiem smile A bawie sie jutro i to chyba
                                          kulminacja w tym rokusmile Co do kobiet to nie każdemu dane je
                                          zdobywac i zdbyć.
                                          • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:22

                                            Wiem Frip. Robię tu z siebie mądralę ale tak naprawdę nie mam tytułu do
                                            sugerowania czegokolwiek. Czasem mówiąc coś tak naprawdę układam w słowa
                                            sugestie, które przydałyby się i mismile. Wiesz o czym mówię?

                                            A co jutro knujesz? Koncert może jakiś?
                                            • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:37
                                              Robercie na forum w sprawach kobiet to każdy facet może byc dla mnie
                                              mistrzem bo ja żyje obok nich i bez nich. A jutro koncertos jak
                                              najbardziej-jestem rad bo będzie mnóstwo dupencji w moim typie i se
                                              popatrze przynajmniejsmile
                                  • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:58
                                    Agla jedno z drugim sie łączysmile
                              • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:52
                                hehehe właśnie wink
                                ale spoczko, nic na siłę wink
                                • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:55
                                  No własnie Rumuńska - wolnośc ponad wszystkosmile
                        • ciamciak-2 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:47
                          Kotus jak ja coś napisze w tym watku, to moze to zostać wykorzystane
                          przeciwko mnie tongue_out
                          Dziwisz sie, ze np. ja nie piszę hę? tongue_out

                          chociaz z drugiej strony moje pisanie w takim wątku mogłoby zostac
                          wykorzystane w dobrych celach smile hmmmm... musze powaznie pomyśleć,
                          poważnie?
                          • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:52
                            poważnie! poważnie też może być wink
                          • kawamija Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:00

                            Właśnie, właśnie........ja też obserwuje co tam teraz nowego w sexie
                            i nie piszę...........bo będzie to wykorzystane przeciwko
                            mnie......w najmniej spodziewanej chwili smile


                            -*-*-*-
                            ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
                            sam.....
                            • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:04
                              Kawa Ty już swoje napisałaś big_grin Ja pamiętamsmile
                              • kawamija Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:08
                                frip0 napisał:

                                > Kawa Ty już swoje napisałaś big_grin Ja pamiętamsmile

                                achhhhhhhhhhhhh..............właśnie tego się
                                obawiałam...........echhhhhhhhhh...
                                tak właśnie przewidywałam, że na Twoją dobrą pamięć mogę liczyć big_grin

                                -*-*-*-
                                ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
                                sam.....
                                • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:10
                                  O tak to Ci moge zagwarantowćbig_grin Ale Kawa tu sami swoitongue_out
                                  • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:11
                                    Tajest. Przecie nikt Was nie podczytujewink.
                                  • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:11
                                    przyznam, że nie pamiętam, co kawa pisała o seksie ;-D
                                    oświeci mnie ktoś?
                                  • kawamija Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:14
                                    frip0 napisał:

                                    > O tak to Ci moge zagwarantowćbig_grin Ale Kawa tu sami swoitongue_out

                                    tym bardziej strach.........wiesz jak to z rodziną - najlepiej na
                                    zdjęciu big_grin
                                    big_grin

                                    -*-*-*-
                                    ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
                                    sam.....
                                    • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:16
                                      Kawa młodzież i tak wywęszytongue_out
                                      • kawamija Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:18

                                        idę na spacer..........zawstydzona smile

                                        -*-*-*-
                                        ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
                                        sam.....
                                        • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:21
                                          Kawa nie ma się czego wstydzić smile Ale idź odstresuj siesmile
                            • rumunska_ksiezniczka Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:06
                              kawa, bo ten seks to przereklamowany jest, mówię ci ;-PPP
                              • kawamija Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 22:10
                                rumunska_ksiezniczka napisała:

                                > kawa, bo ten seks to przereklamowany jest, mówię ci ;-PPP

                                taaaaaaaaaaakkkkkkkk wink czytałam o tym, ale szczegółów nie
                                pamiętam big_grin

                                -*-*-*-
                                ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
                                sam.....
                      • robert.83 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:36
                        Twoje posty w sporej ilości zadają kłam powyższej sentencjiwink.

                        Prędzej papierowy kot przegoni azbestowego psa przez siódmy krąg piekła niż Ci
                        uwierzę.
                        • frip0 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:39
                          Robert nie wiesz jak bardzo sie mylisz - ale niestety nie mam
                          mozliwości Cie przekonaćsad
    • listopad02 Re: (brak) seks(u) 23.07.09, 21:25
      Jakiej pomocy od nas oczekujesz?
    • finka9 Re: (brak) seks(u) 28.07.09, 19:06
      Dla mnie nie ma czegoś takiego jak oddzielenie spraw łóżkowych od
      spraw codziennych.Jeśli partner mnie rozłości w ciągu dnia może być
      pewien na 100% że wieczorem będzie mnie bolała głowa. Ale to
      ja .Wiem że funcjonują związki o zdrowym pożyciu ,gdzie partnerzy
      nie dogadują się najlepiej i nie są dla siebie oparciem.Ja bym tak
      nie mogła.Dla mnie sfera uczuć i ciała to jedność,a seks jedynie
      może cementować związek.
      • kawamija Re: (brak) seks(u) 28.07.09, 19:15

        Finka tez tak mam........

        a tak w ogóle to znając wiele par po rostaniach, bez problemu moge
        wymienić takie co rano byli kochankami a wieczorem już nie
        mieszkali razem, jak i takich co pomalutku wyprowadzali sie ze
        wspólnego łózka by potem wyprowadzić sie ze wspólnego mieszkania i
        zycia.........

        więc.........związek to tak wiele pozornie zaleznych i niezaleznych
        składowych, że chyba niemożliwe sa proste recepty..... i dobrze smile

        -*-*-*-
        ....żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi.......bo nie jesteś
        sam.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka