Artykuł w Polityce jest szokujący. Można się oczywiście spodziewać, że
problemy z higieną muszą być w takim klimacie, ale pojęcie brudu jest
zupełnie odmienne od naszego.
Pan Mroziewicz opisuje takie przykłady, że nie radzę czytać artykułu przy
jedzeniu.
Aż nie chce się wierzyć, że to prawda, w końcu siedzieli tam tyle lat
Anglicy, Portugalczycy.
Ciekawa jestem waszego zdania, szczególnie tych, którzy odwiedzili Indie.