od znajomego ksiedza (wykształcony i bez-zabobonny) dowiedziałam się, że
katolicy, którzy zajmują sie homeo, zapominaja o podstawowej kwestii, która
dzieli te dwie "myśli", a mianowicie, koncepcji antropologicznej. człowiek w
katolicyzmie (ciało and duch, oddzielnie, kartezjańsko) a człowiek w
homeopatii (ciało+ duch holistycznie, wspólnie) to dwie różne koncepcje
człowieka. i nie chodzi o czary mary czy grzech, a jedynie o podstawową
różnicę w "doktrynie". ja nie jestem katoliczk...