-
"Szkoła z klasą", "Szkoła bez korepetycji", "Szkoła bez barier".... Wszystko
to wspaniale wygląda- na papierze. Nauczyciele, zamiast pracować z uczniami,
piszą programy do tych "szkół", następnie piszą plany, sprawozdania, ukladają
i upychają w tabelki ankiety, podliczają, jak to się wspaniale udaje. To
wszystko zabiera czas i zapał do codziennej żmudnej pracy.Niektórzy pracują z
dziećmi dodatkowo, za darmo. Tylko dlaczego za darmo? To przeciez praca... A
ankiety i sprawdzanie, cz...
-
przecież w 3lo problem korepetycji był bardzo duży. na dodatkowe zajęcia (w
moim roczniku - matura 2002) chodziło po kilkanaście osób z każdej klasy, a
nauczyciele na lekcjach bez żadnego zażenowania mówili o tym, że dana osoba
powinna iść na korepetycje. wątpie, żeby coś się zmieniło. a taki stopień
hipokryzji w 3lo nie jest niczym nadzwyczajnym.
-
Proszę o nazwisko tej osoby, która zlikwidowała maturę z matematyki przed 25 laty.
-
Które lepiej wybrać? Znajomi mowią, że wszystkie szkoły prywatne są zły i
lepiej posłać dziecko do państwowej i ewentualnie dać korepetycje (jeżeli ma z
jakimś przedmiotem problemy)?
-
bardzo mi się podobają mamusie latające za swoimi synami mniej więcej od
drugiej klasy podstawówki, aż do skończenia studiów nierzadko. najpierw
załatwiają wszelkie potrzebne zaświadczenia o dysleksji, dysortografii,
dysfunkacjach rozmaitych, potem zanoszą podania do gimnazjum, do liceum, na
studia... płacą za korepetycje, obrażają się na cały świat gdy okazuje się
czasem, że synek nie odpowiada ich wyobrażeniom... a synek rozmemłany
maślanymi oczyma patrzy na mamusię, przewodniczkę i p...
-
o co chodzi z tymi korepetycjami? protegowanymi? tam naprawdę jest
tak nienormalnie? ponoć na siłę prywatne lekcje- jeden nauczyciel
poleca drugiego... Ludzie się ciszą, że posłali tam dzieci a potem
jakies dziwne koszty dochodzą. A jak nie wiadomo o co chodzi......
Kto ma tam dziecko wyżej niż w 3 klasie i ma "problemy"? napiszcie
coś o tym, bo znajomi posłali teraz do i klasy i sa zadowoleni, ale
strzaszą ich "na zapas".
-
To w końcu za co odpowiadają korepetytorzy, jeżeli nie za wyiki egzaminów, do
których przygotowują uczniów? Chyba tylko za branie pieniędzy! Nareszcie ktos
o tym napisał.
-
Taaaak; może był to woźny, sprzątaczka i stróż nocny....Etos naukowca nie
pozwoliłby na nieetyczne postępowanie... To musiał być stróż nocny ze
sprzątaczką...
-
Pani sędzia bardzo słusznie uchylila pytania pani mecenas, bo i po co marnować
czas na pytania i odpowiedzi skoro zapewne wyrok w tej sprawie już zapewne
zapadł. Przypuszczalnie kolejny raz okaże się jaki to uczeń jest biedny,
postawa mamusi-lwicy jedynie słuszna a drań nauczyciel pieniądze, owszem,
wziął ale ani fiskusowi nie dał ciutek uszczknąć z tych kokosów ani dzieciny
nie oświecił.
Przecież wiadomo, że nauczyciele są be, nakładają na na uczniów niewyobrażalny
ciężar czytania ja...
-