Chciałam się z Wami skonsultować w pewnej sprawie.
Chorowałam (choruję?) na anoreksję, której objawem (efektem?) było
to, że kiedy SAMA miałam sobie dać coś do jedzenia to z reguły była
to woda lub jogurt, pół jabłka. Po prostu kompletnie nie wiedziałam
ile, jak, co z czym powinnam jeść, żebym była zadowoloona, silna,
zdrowa itd.
Kiedy już przestałam bać się jedzenia i chyba życia (dzięki, o,
dzięki, Pani Terapeutko!) - przyszła w końcu pora na samodzielność i
samodzielne karmie...