Witam. Mam na imie tchórz i nic tego nie usprawiedliwi. Od kilku lat zapadam sie coraz bardziej w wielkie bagno. Stoje i patrze jak moje małżenstwo dzien za dniem pogrąza sie, jak pozwałam by zaistniały sytuacje , których nie da sie już cofnąc. A wszystko dlatego, że się boje. Patrze z boku jak mój maz coraz więcej pije, jak coraz częsciej mówi mi nieprzyjemne rzeczy, Pomalutku zaczyna wine za wszystko zwalac na mnie. Z przerażeniem patrze jak w moim małżenstwie zaczyna mi się życ gorzej j...