-
tak sie własnie zastanawiam nad sensem "chwilowych" przyjaźni,takich
licealnych, wakacyjnych lub ze studiów.moze to i głupie, ale czasami wydaje
mi sie,ze lepiej byłby miec tylko przyjaciół "na zawsze",bo po co cierpiec po
odeściu innych?? skończyłam liceum, poznałam tam swietnych ludzi, mielismy
wspolne plany na przyszłosc, studia. Oni dostali sie na krakowskie uczelnie,
ja niestety nie, wylądowalam w innym mieście, i kontakt sie urywa. Mielismy
sie odwiedzac, dzwonic, pisac mail...
-
Wróciłem ze spotkania z moimi znajomymi.Niby normalne spotkanie..ale..siedząc
i patrzac na nich wszystkich pomyślałem :cholera a jakby ich nie było..?
Różnie bywało miedzy nami rozchodziliśmy sie wracaliśmi ( niczym cholera
jakaś para) ale zawsze byliśmy..Drodzy państwo... w przyjaźni siła!
-
propozycje
przyjaźń jest początkiem
powiedział lis
ale...
nikt nie słuchał
każdy narzekał
-
Korzystacie z serwisów społecznościowych?
Czego oczekujecie od takich portali?
-
Jesli ktos zna niech da znac. Chodzi mi o biura podozy, ktore nie pobieraja
dodatkowych oplat od osob, ktore chca wyjechac samotnie. Kierunek: Grecja lub
Wlochy, transport:samolot. Pomozcie bo strace nadzieje na urlop :-))
-
nic dodać nic ująć paulam@poland.com
-
chiba, ale chiba od jutra, tzn. najwczesniej od jutra, O !:)
-
urodzi sie miłość
???
Ktoś tak powiedział.
??
-
Ciekawe, że do miejsc i ludzi przyjaznych wraca się jak bumerang. Są
taką ostoją po wszelkich burzach i zawirowaniach życia.
Czasami wraca się po długich latach, tak jak w przypadku mojej szkolnej
przyjaciółki, która zechciała powrócić po 32 latach rozłąki. Wiem,
że myślała o tym przez cały czas, i ja o niej myślałam, a kiedy
wróciła, to dla nas obydwu była to wielka radość.
Myślę, że raz zadzierzgnięte nici przyjaźni wiążą ludzi na zawsze, i
nawet, jeśli przebywają z dala od siebie, ...
-
Mam wielki problem...zakochalem sie w dziewczynie,ktora w sumie to jest moja
przyjaciolką.Niestety Ona patrzy na mnie tylko jak na przyjaciela,nie mam
pojecia jak to zmienic.Aktualnie jest sama,aczkolwiek to jest ideał (wiem ze
nie tylko dla mnie) i nie wiem co Ona na to,zeby zmienic nasza przyjazn
w "cos wiecej"...Ludzie poradźcie coś,tylko na serio,bo jestem strasznie
skołowany przez to wszystko.
-
czy jest w ogole jakas granica?czy jest tak slaba ze bardzo latwo ja
przekroczyc....czy jest tylko przyjazn i tylko milosc...czyli osobno:)
Pytalam wielu osob ale kazdy mowil inaczej i z zacietoscia bronil swego
zdania:)
Osobiscie zaczynam watpic:)czy mozna to oddzielic...kiedys zawsze glosno
mowilam ze przyjazn to przyjazn, ale przeciez trudno kochac kogos kogo nie
darzy sie zaufaniem....a tym obdarzamy przyjaciol...
zreszta sama mam przyjaciela....hmm...wlasnie przyjaciela?:))
c...
-
Składam z całych sił wierząc, że po świętach, forumowe walki zamienią się na
przyjaźnie. I nie pić gorzały za dużo!!! Umysły mają być po świętach jasne i
niewinne.
-
............. warto dla przyjaźni zaryzykować domowy spokój?.......
....... sama nie wiem .....
... to co wydawało sie proste, okazało sie o wiele za trudne....