Nie mam tu swojego wątku, a pytania się mnożą, buduję więc sobie przytulną norkę do zasiedlenia na dłużej :) Prawda, że mogę?
Pierwszego kwietnia 2011 dowiedziałam się, że mam Hashi.
Od tego dnia zaczęła się niezła polka, która trwa z małymi przerwami do dzisiaj.
Byłam całe życie zdrowa jak koń, pomijając anginy, czy inne katary. Objawy niedoczynności pewnie miałam od lat, ale tłumaczyłam je zmęczeniem, genami (tusza), przepracowaniem, klimakterium, wszystkim, tylko nie tarczycą. Nie l...