-
Witam wszystkie forowiczki,
chciałam rozpocząć rozmowę o tym, co w temacie. Przez 2 lata byłam w
związku z osobą duchowną, było nam ciężko i w końcu musieliśmy się
rozstać, ale było nam razem cudownie. Chciałabym porozmawiać z
kobietami, które były lub są w podobnej sytuacji.
Pozdrawiam aga
-
„Nie zawalczył” – „brudne intencje kochanka”
Czytam historię opisaną przez K. w ostatnich Wysokich Obcasach. Jej własną?
Nie istotne.Rozpada się związek, kobieta od dawna nie kocha męża. Na koniec
prezentacji aktualnego obrazu małżonka pojawiają się słowa „za którego wyszłaś
wbrew preferencjom własnej matki”. Czyżby stosowanie się do rad rodziców miało
być gwarancją udanego związku? Czy raczej, gdyby mimo zastosowania się do ich
rad, małżeństwo...
-
zrobilo mi sie bardzo smutno po przeczytaniu Twojego listu, chcialabym przypomniec Tobie i innym kobietom w podobnej sytuacji: pamietajcie, czym jest romans, zanim go bedziecie mialy - pomyslcie, czy potraficie sie nim bawic i cieszyc wtedy wlasnie kiedy trwa, a zapomniec - gdy sie skonczy. Pamietajcie, ze to, co bylo w nim cudowne - takie bylo w istocie i moze mialo dac Wam chwile zapomnienia, ukojenia i ja dalo. zycie toczy sie dalej. macie nowe mozliwosci, cos skonczylyscie, a skoro skoncz...
-
Rzuciłem okiem na tytuł i sądziłem, że będzie o romansie z Giertychem.
-
To prawda co pisze "biedna kochanka" (?????) żonatego mężczyzny, że żony
często zapominają,iż o udane małżeństwo trzeba walczyć i baczyć czy coś ci
nie uciekło. Ja popełniłam ten błąd. Myślałam, że mój mąż to mój przyjaciel,
że kocha mnie nad życie. I tak po 14 latach małżeństwa to chyba koniec. A
apel " kochanki" o to, by nie myśleć źle o tych, które wyciągają ręce po
żonatych, zostawiam bez komentarza. Jak można mówić, czy pisać o tym, jakie
one są biedne??!
-
To chyba jakaś choroba. Czy nie ma innych książek niż te pisane przez
psycholi? Jak ktoś całe życie tropi wyzysk kobiet to i widzi taki
świat, a to całkowita bzdura. Poczytaj kobieto jakiś romans.