-
Ja 40+ ona 30+ oboje w stałych związkach (+ po 2 dzieci)od ładnych paru lat. Z tą różnicą, że moje małżeństwo nie fajne, jej udany zwiazek. Pracowaliśmy kiedyś razem (była moją sympatią, wszyscy o tym wiedzieli, ona też - ale od kąd pamiętam zawsze miał chłopaka tego samego (mąż). Prawie rok temu spotkaliśmy się znów po 10 latach - zupełny przypadek (chyba). Nastepnego dnia napisałem do niej smsa - odpowiedziała, do dziś jest gorąca linia tylko smsowa + 5 spotkań, jeden buziak fajny ale bez s...
-
Bo ja bym chętnie znalazła..:)
Udało się komuś?
-
Kiedyś sądziłam, że z seksem nie trzeba się spieszyć i ten pierwszy raz przeżyć z kimś szczególnym. Dzisiaj mam 26 lat i nadal nie spotkałam takiego mężczyzny, z którym straciłabym dziewictwo.
Ale ostatnio podczas podróży służbowej poznałam żonatego mężczyznę M. Nie krył się z tym, chwalił swoimi dziećmi. Było widać było, że wpadłam mu w oko. Byliśmy na kawie, a potem u mnie w hotelu wypiliśmy butelkę wina. Nic więcej między nami nie było.
Ja wróciłam do siebie, a M. pisał sms-y. Stawały ...
-
Pani Ewo,
kilku miesięcy mam romans z kolegą z pracy. Nigdy nie było obiecywania sobie, że rozstaniemy się ze swoimi obecnymi partnerami ( jesteśmy w związkach małżeńskich), uład miał być jasny - każdy z nas ma swoje życie, połączyło nas podobne poczucie humoru, zainteresowania i oczywiście po jakimś czasie sex, liczyliśmy się z tym, że rozstanie prędzej czy później nastąpi.
To co się dzieje teraz było do przewidzenia. Coraz mniej się widzimy, w ciągu ostatnich dni mój "partner" nie odeb...
-
czy była któraś z was z żonatym mężczyzną
-
postaram się opisać wszystko w miarę dokładnie i przejrzyście choc nie wiem czy mi sie uda , to satrudne sprawy i ciężko o tym pisać......dlaczego to więc robię?....nie wiem ....może z bezsilności......ale do sedna..........
ja - 27 lata, wykształcona, mam stałą pracę , w miare dobrą, spełniam sie w niej
mąż - 35 lat, rencista
jesteśmy razem prawie 9 lat, mamy 5-letkiego syna , od poczatku naszego związku pewnie było tak ,że to ja bardziej chcialam, ja bardziej sie starałam, to była Wielka...
-
Żona kolegi ma romans z ich wspólnym znajomym, nie wiem jak i czy w ogóle mam mu to powiedzieć.On niczego się nie domyśla,mają małe dzieci i niby jest wszystko ok.Już zaczyna być głośno,żona tego "dobrego znajomego"zaczyna się czegoś domyślać,próbuje mnie "ciągnąć" za język,ale ja nie chcę być tym "złym" od którego wszystko wyjdzie.