-
to tak a propos ostatnich wątków o romansach z wykładowcami. Ale jakiegoś
takiego profesora obleśnego ma, nie mogła się wziąć za młodego i jędrnego
doktora? No, ale nic to, ja w każdym razie jestem pełna podziwu, jak ona tak
wprost zaprosiła go na przyjęcie, a ja się zabierałam jak pies do jeża. Chyba
na tej serialowej uczelni to jeszcze większe rozluźnienie obyczajów niż u mnie :)
-
z moim promotorem. Moje nazwisko tam nie padło, ale padło jego nazwisko, a że
jestem jedyną magistrantką to już ciepło, ciepło... Kurwa, co mam teraz zrobić?
Kurwa, czemu to mnie znowu spotyka? Bo ja wietrzę powtórkę z rozrywki...
-
To tak w nawiązaniu do Izy Marcinkiewiczowej. ;))
Wyobrażacie sobie siebie na jej miejscu? To znaczy, że to Wam się przytrafia
romans z politykiem. ;D
-
Bardzo mi się spodobało:) czy ktoś może mi powiedzieć,czy przy
ćwiczeniu 3 razy w tygodniu po godzinie będę mieć efekty w postaci
przypływu sił i kondycji?
-
Czy mężczyźni też zakładają setki wątków o zdradach i plują na kochanków
swoich żon z taką zaciętością jak kobiety na FK? Nie czytam FM i mi się nie
chce. Oświecicie mnie? :)
-
Znajomy się władował w klasyczną sytuację, w której zazwyczaj lądują kobiety.
Układ w którym z założenia chodzi tylko o fajny seks. On się zakochał, ona go
traktuje z sympatię, ale instrumentalnie. Teraz mi opowiadał o scenach jakie
odwalał, scenach przez telefon i o reakcjach tej laski - i aż nie mogę
uwierzyć, że on naprawdę nie jest kobietą ;) Wiem, seksistowskie podejście
mam. Ale piewszy raz widzę faceta w takiej sytuacji - a kobiety już parokrotnie.
A facet fajny, szkoda gościa...