takie są prawa wolnego rynku, tylko to co może liczyć na masowego
odbiorcę ma szansę się utrzymać, reszta niech się dostosuje albo
niech spada na Białoruś.
Pisał o tym już tow. Balcerowicz w książce "Wolny rynek - szczęście
milionów, a nieszczęście eunuchów, pokrak życiowych i DKF-ów".