Nieraz czytam ludzi, ktorzy twierdza ze zarabiaja malo, i "nie starcza im do pierwszego". Pierwszego rzecz jasna synonim dnia wyplaty, nie musi to byc akurat 1-szy dzien miesiaca.
Zastanawiam sie, jak to jest wlasciwie mozliwe, zeby tak nagminnie bylo? Sam nie zarabiam duzo, ale po prostu nie rozumiem jak to mozliwe, jakie to uczucie, i co sie wtedy robi.
Nie moge oprzec sie wrazeniu, ze to bardziej nieumiejetnosc zarzadzania finansami niz faktyczny problem nie do przeskoczenia. Przeciez ...