czyli moje ostatnie zajecie...
wycielam z dzialki ze 20 drzew, ktore tam na dziko wyrosly, jeszcze pare mi
zostalo... jeden wiaz jest dosyc wredny, bo wyrosl posrodku kepy pigw, i
trudno sie do niego dostac... w najgorszym wypadku wytne takze te pigwy (jest
ich sporo w innych miejscach, wiec to sie przezyje), ale musze poszukac
stosownego narzedzia, bo on jest za gruby aby pasc pod moim ciosem siekiera
w ogole, uwielbiam takie roboty ziemne - jak ja moglam wytrzymac w asfaltowej
dzun...