-
Tak mi się wydaje... Powiem Wam, że odkąd cyganka okradła mnie (pewność
stuprocentowa)jako nastolatkę, odruchowo łapię za torebkę widząc jakichś
cyganów wędrujących ulicą. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy cyganie (a
właściwie Romowie ) kradną, oszukują i żebrzą, to jednak taki odruch mam :( Czy
to brak tak zwanej tolerancji, czy tylko ostrożność?
-
- o tak jestem
- lubie sie za to
- lubie sie za to ze umiem to glosno powiedziec
- i nie toleruje wielu rzeczy
- i moge
- i mam do tego prawo
- i nie wiem dlaczego mialabym je tolerowac
- i nie bede ich wymieniac ale NIE naleza do nich: wyznanie, kolor skory i
takie tam rózne zapedy homofobiczne
- i nie zakladam ze trzeba tolerowac MNIE
i juz:P
i prosze nie zarzucac mi nietolerancji w dyskusji ze mna bo to zaden argument
bo JESTEM nietolerancyjna
-
i jak ją rozumiecie?
macie jakąś "swoja" definicję?
i czy uważacie się za tolerancyjne?:P
dla mnie jest to możliwość wypowiadania swoich poglądów nie
obrażając przy tym innych; oraz poszanowanie odmienności
ludzkiej...nie chodzi mi to o odmienność zachowań jakiś ludzi
nieprzystosoanych do życia w społeczeństwie... ale takich zwykłych
ludzi co to inaczej myślą;
jak na tę chwilę to tyle