-
Pani Moniko, dzisiaj rozmawiałyśmy na dyżurze, ale moje emocje nie pozwoliły
mi przyjąć wszystkich informacji.Na początek przypomnę sytuację. Jestem mamą
miesięcznego synka i od samego początku były problemy z karmieniem. Rodziłam
cc w wyznaczonym terminie, zaraz po zabiegu mały był przystawiany do piersi,
zdaniem położnych ładnie ssał. Niestety nie miałam pokarmu i w pierwszej dobie
synek dużo stracił na wadze i zalecono go dokarmiać. Ja nie potrafiłam dobrze
przystawić Miśka w efekcie...
-
Dziś w nocy młody jadł 5 godz- 2x po 2,5 z przerwą na wtykanie łapek do dzioba i wrzaskiem "olaboga, umieram z głodu". Nie przysypiał- ssał cały czas, a nawet jak się zdrzemnął to go budziłam.
Dostał o 5 rano Enfamil i spał do rana.
Oszaleję...
-
Zaczynam walkę o lepsze przybieranie mojej Córci (w przeciągu
ostatniego miesiąca przybrała okrągłe 0 - tak zero!) oraz o
zwiększenie laktacji. Karmimy się więc znów co trzy godzinki w nocy
i po każdym karmieniu (dziennym, w nocy odpadam) jeszcze katuję
piersi laktatorem sławnym systemem 7-7,5-5,3-3. Do tego karmi,
herbatka laktacyjna i dużo płynów. Oby rezultaty pojawiły się
szybko;-)
-
Czy któraś z Was wie coś więcej o skuteczności światłoterapii w
zwalczaniu zatorów piersi?Aparat do takiej terapii kosztuje
niemało,więc chciałabym się upewnić,czy warto wydać pieniądze.
-
Moje poczatki "piersiowe" były ciężkie. Despreacki watek o
terrorystce, zotałam zrugana i wyzwana od wyrodnych - zabolało
(szczególnie, że miałam okropnego baby blueasa), ale przyznaję, że
pomogło (mruwa9 - dzieki za zimny prysznic).
Z karmieniem piersia poddałabym się kilka razy, ale nie-mąż wspierał
dzielnie i dawała tyle ciepła i otuchy, że razem udało nam sie
przejśc przez wszytskie najgorsze chwile.
Najgorsze to chyba te, gdy mała wylądowała w szpitalu z krwawymi
wymiota...
-
Hej,
chyba tu wam pisałam, ze moja córcia przybrała od wyjścia ze szpitala (teraz
20-ty dzień) tylko 40-50 g.
Byłam wczoraj w poradni laktacyjnej.
Ja naprawdę mam minimalne ilości pokarmu.
i tak mam sciągać 7-8 razy po 15 minut z każdej piersi (nie ważne czy coś
leci czy nie)
karmić 8 razy (lub na żądanie, ale mała żadą rzadziej)po 15 min z jednej
piersi
i karmić tym co sciągnęłam łyżeczką (lub dokarmić nutramigenem)
Na razie sciągam ok. 20 ml pokarmu i to karmienie ły...
-
od kilku dni mam problem z przystawianiem mojego synka do piersi,ponieważ
już w momencie kładzenia go na poduszce maluch zaczyna sie zanosić od płaczu
i nie chce ssać.Nie jest to kwestia mojego mleka ,bo z butelki ciągnie bez
problemu.Jednak kiedy po długiej walce w końcu uda mu się zassać,ssie już
spokojnie.Nie wiem co mam robić,a nie chcę przechodzic na butelkę.