Raz na jakiś czas... no dobra - często, dopada mnie pewnego rodzaju nerwowość. Praca & facet & drugi facet & szkoła & rodzina - czyli standardowe , mało odkrywcze powody przez które chodzi mi noga i puchnie głowa.
Jak się uspokoić?
Sport załatwia sprawę w około 20%, o ile nie pływam 3 godz, lub nie mam 4 godzin treningu (a na to nie zawsze mam czas).
Alkohol, owszem, działa, ale ile można pić?
Może jakieś bardziej, ekhm... wewnętrzne stymulacje stosujecie?
Hm?