Forum Zdrowie Psychologia Psychologia
ZMIEŃ
      zawiedziony

    zawiedziony

    (17 wyników)
    • Zastanawiam sie jak to jest w życiu. zawsze dużo znaczyli dla mnie znajomi i przyjaciele, mam/iałam kilku bliskich. Kiedyś spotkania były bardzo częste, imprezy, zanim urodziło się pierwsze dziecko. Potem z niektórymi w ogóle nie było kontaktu ale zostało kilku - przyjaciele. często się spotykaliśmy - odwiedzałam ich z dzieckiem, spacery w parku, wyjazdy itd. ale jak ja mogłam chodzić, bo teraz od 5 mcy leżę z powodu zagrożonej ciąży, to wyciągałam ludzi, na spacery z dziećmi do parku, d...
    • Kobiety jak wiadomo są wysuperowymi klientkami większości sklepów i właściwie to one napedzają gospodarkę. Wiele z nich jak widać na tym forum jest zawiedziona. Jak dodtkowo wykożystać ich zawiedzenie i zbić na tym fortunę. Jakieś propozycje?
    • Proszę oceńcie obiektywnie moją sprawę: Mianowicie, mam bardzo bliską koleżankę (celowo nie nazywam jej przyjaciółką) 2 lata temu rozstała się z mężem, zdradził ją, są już po rozwodzie.Był jej olbrzymią miłością, mimo tego że był to prawdziwie niszczący związek bez przyszłości, bardzo przeżyła to rozstanie.Ja byłam przez ten cały czas praktycznie jedyną osobą ,która służyła jej wsparciem , dobrym słowem, podporą psychiczną etc.wiedziała,że może zawsze zadzwonić, przyjść wypłakać s...
    • To forum niedługo zmieni nazwę na 'zawiedziona kobieta'
    • Nie moja oczywiscie. Sprawa wyglada tak, zazdrosny o moja urode i intelekt "kolega" przypisal mi szefowa. Niedosc, ze niewyksztalcona, brzydka, to stasznie, ale to strasznie na mnie leciała i leci. Juz nie moge tego zniesc, co prawda juz nie jest moja szefowa, jest wrecz do usuniecia, jednak caly czas nie daje mi spokoju. Wiecznie czegos ode mnie chce. Dzwoni do mnie, wysyla maile, smsy. Dostaje juz szalu, co zdaze zmienic numer i tak mnie namierzy. Ratunku, co robic?
    • Jestem z moim mężczyzną od wielu lat, był moją największą miłością. Układało nam się naprawdę cudownie. Spotkałam na swojej drodze koleżankę, która była prostytutką. Ową prostytutkę zostawił mąż. Była bardzo nieszczęśliwa, miała wielu kochanków, z których każdy ją zostawił. Ta prostytutka była dla mnie w pewnym momencie wzorem, była dla mnie ciepła, potrafiła mnie słuchać i doradzać, jak postępować z mężczyzną, żeby było jak najlepiej. Zaczęliśmy się wszyscy spotykać: ja, mój mę...
    • Oczekiwałam wyższego poziomu dyskusji,ale nie sprostaliście temu,poprawcie się. Wstydzę się za was,nie po raz pierwszy zresztą :)) Brzmienie ciszy gdy nikt nie słyszy lęgną się myszy One też wiedzą co to miłość. Cicha intymnosć.
    • czy istnieja tacy?
    • Ludzie się nie zmieniają. Ja też się nigdy nie zmienię. No może są/będą pewne zauważalne ślady w moim zachowaniu, stosunku do siebie, do innych ludzi jeśli nad sobą jakoś tam popracuję czy to poprzez psychoterapię, medytację czy w jakiś inny sposób. Ale generalnie będę wciąz tą samą głupią Kasią podobnie reagującą w podobnych sytuacjach. No, może jakaś taka prawdziwa droga duchowa, otwarcie się na jakąś siłę wyższą, wiara w nią itd. mogłaby znacząco zmienić człowieka. A zreszta to i...
    • Smutno mi... Dlaczego tak jest, że jak mój F.(acet) coś zrobi, coś naprawdę niefajnego, to uważa, że nic się nie stało? Nie mówię tu o błahostkach, ale o... ech... Nawet nie chce mi się o tym myśleć. Czuję się "wyruchana", on zawiół moje zaufanie. Nawet zła nie jestem. Po prostu mi przykro. Smutno. Źle.
    • Jest sobie osoba... bardzo samotna, zakompleksiona, zamknięta w sobie, nieśmiała. A przy tym niezwykle wrażliwa, uczuciowa, inteligentna. Jednak te wszystkie cechy kryje głęboko w sobie, pokazując ludziom oblicze zupełnie inne. Głośny śmiech i odważne teksty maskują jej kompleksy. Ktoś jednak poznał ją lepiej, odkrył, że za zasłoną śmiejącej się głośno kobiety siedzi przestraszone dziecko, bojące się każdego kolejnego dnia i upływającego czasu. Ktoś to zauważył, docenił, pokochał t...
    • Czy zdarzyło wam sie kiedys cos takiego w stosunku do bliskiej osoby. Co spowodowało że utraciliscie zaufanie, bądź sami je zawiedliście. Co mozna zrobić by odzyskac czyjes zaufanie... I proszę nie piszcie tylko o zdradach w związkach. Otwieram ten temat bo własnie cos takiego mi sie przydarzyło. Tzn ja teraz muszę nadrobic to co zawaliłem. Mam nadzieje ze wyprostuje bo codziennie własciwie dostaje szansę, ale problem jest taki ze nie ufam równiez sobie.
    • Pracowałam w jednej firmie. Poznałam fajnego faceta, pracowaliśmy wspólnie nad jednym projektem, dogadywaliśmy się rewelacyjnie, wspólne zainteresowania itp. Potem on miał konflikt z szefową, ja stanęłam za nim - może wtedy nie potrzebnie , w konsekwencji on odszedł z pracy. To nas też zbliżyło – tylko na stopie koleżeńskiej . Ja mam męża i synka, On fajną żonę i dwoje dzieci. Zaprzyjaźniliśmy się , wspólne grille, wypady do knajpek. Ja zostałam w starej pracy. Jednak szef...
    • czy w ten weekend zrobicie wyjatek i opuscicie forum na chwile? Czy tez bedziecie do znudzenia p_i-e-r-d-o-l-i-c o swoim zawiedzionych nadziejach nie znajdujacych pokrycia w rzeczywistosci? No wzruszon bardzo, hehehe Buahahaha M.S.
    • czy gdy ktos Was zawiedzie, to umiecie wybaczyc? Co sie dzieje po rozmowach, w ktorych wypowiada sie slowa "zawiodlam/em sie na Tobie"? Czy jest sens dalej byc z kims, kto nas zawodzi? Czy zdarzylo sie Wam, ze ktos, na kim sie zawiedliscie nie zawiodl Was ponownie? A bycie/nie bycie z kims kto zawiodl to umiejetnosc wybaczania czy raczej rozsadku?
    • Ciężki temat na wieczór, ale... Coś powoduje, ze jednym ludziom ufamy a innym nie. Z reguły osoby te nie nie zawodzą naszej wiary, ale... No właśnie, czasmi zdarza się tak, że jakaś osoba zawodzi nasze zaufanie (w rzeczach drobnych lub poważnych) - przestajemy jej wierzyć, ale jednocześnie (przynajmniej tak jest u mnie) przestajemy wierzyć równiez innym osobom. I co dalej? Co zrobić, by uwierzyć innym osobom, nie dyskredytować ich na "dzień dobry" Pozdrawiam Vicca
    • Wiem, że na wszystko można narzekać, ale w moim przypadku jest akurat na co. Wolniutko wychodzę z choroby nowotworowej a podczas mojej nieobecności kontakty te dobre i te złe pourywały sie - jestem sama. Małżeństwo chyli się ku nieuchronnemu upadkowi i nic tego nie powstrzyma - jestem sama. Zawiodłam się już tyle razy, że trudno o wszystkim tutaj wspominać. Jestem sama i mam dziecko, które kocham najbardziej. Ale brakuje mi ludzi, tak już jesteśmy skonstruowani. Ludzie, gdzie jesteśc...
    Pełna wersja