Dziewczę przeniosło się do ukochanego w big city, no i rozpoczęło
poszukiwania. Od dwóch miesięcy nic. Zero odpowiedzi (chyba jedna odmowna).
Jestem przekonana, że jeszcze trochę i jej się uda (ma niezłe kwalifikacje,
zna języki, obsługa kompa). Poza tym nie liczy na kokosy.
Ale widzę, że z dnia na dzień jest coraz bardziej podłamana i chce wracać do
domu. Co zrobić,żeby ją podnieść na duchu?