niby jestem tawrda kobieta,ale czasami najdzie mnie żal,smutek.Sama
chowam dziecko,ciąza nie planowana aczkolwiek nie wachałam sie-
urodze,wychowam.POkochałam Malego jak nikogo na swiecie.
Pomaga rodzina,pomagaja rodzice,aczkolwiek zyje od wypominania ze
strony ojca(ze daje nam jesc) do wypominania mamy( inne
kwestie).Młoda jestem,wiem ze zycie przedemną ale mam dosc,nie chce
tak zyc na czyjejs łasce,niby rodzice chcą pomagac ale predzej czy
pozniej wsadzą igłe w serce.Serce mi pe...