Dodaj do ulubionych

czy tez macie takie doswiadczenia?

03.12.04, 21:16
witam. jestem w niemczech od ponad roku. jeszcze nie zdarzylo mi sie, zeby
jakas sprawa, ktora zalatwiam byla zalatwiona kompetentnie i od razu. czy
zalozenie dostepu do internetu, czy wypisanie umowy ubezpieczeniowej (3 razy
i 3 razy z bledem), czy wynajecie mieszkania. czy ja mam pecha czy ktos ma
(mial) podobnie? bo mi to czasem sil brakuje jak mam kolejny raz wyjasniac
kolejna sprawe, gdzie sie pomyslili albo nie doslali jakis dokumentow.
Obserwuj wątek
    • kokolores Re: czy tez macie takie doswiadczenia? 03.12.04, 23:08
      Tja,Herzlich Wilkommen in der BRD!
      Biurokracja jak wszedzie!
      Jak wchodze do ratuszu to mi sie noz w kieszeni otwiera ,bo zawsze cos wymyla
      (Beamte!) co mi brakuje lub ktos jest chory i niestety nikt inny mnie w tej
      sprawie obsluzyc nie moze.Jezeli chodzi o wynajem mieszkania to do tej pory
      (puk,puk,puk) problemu nie bylo.W Banku raczej tez sie staraja!
      :o)


      No wiec pod tym wzgledem to jest chyba bardzo podobnie jak w Polsce ,nachodzic
      tez sie musisz!

      Pozdrawiam.
      • sabba moze i musisz 04.12.04, 16:49
        ale jest o niebo lepiej niz w PL! I nigdzie nie spotkasz pania za biurkiem
        pilujacej paznokcie lub takiej co to sie jej nie chce klientow zalatwiac bo ma
        dzis zly humor....
        • rgmere Re: moze i musisz 04.12.04, 16:58
          Spotkasz, spotkasz... tylko trzeba wiedziec gdzie szukac :)

          A niestety o roznicy miedzy PL i DE przekonalem sie w kasie biletowej firmy
          organizujacej przewozy autobusowe do Polski. Pani mnie zbesztala i skrzyczala
          za to ze poprosilem o garsc informacji.

          Niemcy natomiast sa mili, trzeba im to oddac - ale niekompetentni tak samo.

          Pozdrowienia dla Pani ze stanowiska 6, dworzec w Koeln, firma Mikolajec ;)
        • robby_rob Re: moze i musisz 04.12.04, 17:13
          W PL jak to piszesz tez juz takiej pani nie spotkasz - domyslam sie ze twoje
          wspomnienia siegaja PRLu.
          Natomiast jezeli chodzi o jakosc obslugi w firmach prywatnych, to w DE klient
          czuje sie jak petent, ktory powinien pasc przed pracownikiem na kolana za to,
          ze w ogole ma zostac obsluzony!
          Czesty obrazek to np. panie sprzedajace, warujace w drzwiach sklepu od godz
          13.50, nie wpuszczajace klientow, gdyz sklep jest otwarty do 14.00. ;-)))
          Takie przyklady mozna mnozyc!
          • mymcia Re: moze i musisz 05.12.04, 13:24
            hej,
            z tymi sklepami to fakt..
            poszłam raz do minipreis na 15 minut przed zamknieciem sklepu bo zapomniałam
            czegos tam kupic- i na 10 min przed zamknieciem szanowne panie zaczeły gasic
            światło...Zenada...
        • maedel Re: 05.12.04, 20:24
          sabba napisała:

          > ale jest o niebo lepiej niz w PL! I nigdzie nie spotkasz pania za biurkiem
          > pilujacej paznokcie lub takiej co to sie jej nie chce klientow zalatwiac bo ma
          > dzis zly humor....

          Hm, to chyba rzeczywiście obrazek z czasów komuny. Nie spotkałam się w Polsce z
          takimi obrazkami, tylko w komediach Barei. ;)
          A co do Niemiec i obsługi w sklepach przed zamknięciem to potwierdzam : byłam w
          sobotę pół godziny przed zamknięciem w Plusie, jakaś matka z dzieckiem pytała
          się o produkty dla niemowląt, a sprzedawczyni jej odburknęła, że za pół godziny
          zamykają i one nie będzie biegać teraz do magazynu. Chłodnie też już były
          puste... Przyznam, że zaskoczyło mnie to na minus.... :/ W Polsce nikt takich
          fochów nie stroi pół godziny przed zamnknięciem. Może to tylko taki epizod, ale
          jak przeczytałam Wasze opinie to widzę, że jednak nie taki rzadki jak
          myślałam. :(
          • maya2006 Re: 07.12.04, 00:02
            Co do sklepow, musze stwierdzic, ze w Berlinie mialam same pozytywne
            doswiadczenia. Czasami nawet 3 minuty przed zamknieciem wlatuje do sklepu i
            panie nic nie mowia. W PL bylam ostatnio w olbrzymim Geant w Szczecinie.
            Najpierw chciano mnie zmusic do pozostawienia torby w "szatni", potem pani przy
            kasie nakrzyczala na mnie,(kiedy zostawilam mojego mezczyzne w kolejce do kasy
            i wyszlam obok kasy) ze "tedy sie tak po prostu nie wychodzi!". A kiedy
            zapytalam dlaczego : "Bo nie wolno i juz!"
            Co do urzedow, to raczej ostatnio tez pozytywnie, chcac przedluzyc dziecku
            waznosc paszportu pani najpierw chciala nowe zdjecie, bo juz wyrosl, ale potem
            dala sie przekonac i przedluzyla o 6 lat.

            Zgroza jednak w kasie chorych i banku mojego faceta. Jakby im mozgi wyprali.
            Biurokracja, biurokracja, buirokarcja wszedzie ta sama choroba...tja
            • kokolores maya2006 :)))))))) 07.12.04, 00:28
              maya2006 napisała:
              "...chcac przedluzyc dziecku
              > waznosc paszportu pani najpierw chciala nowe zdjecie, bo juz wyrosl, ale
              potem
              > dala sie przekonac i przedluzyla o 6 lat."

              Ja w tym roku lecialam z Kolonii do Warszawy samolotem z moja corka(7 lat) .
              Jej paszport jest jeszcze 3 lata wazny.Mimo to robili nam problemy (w
              Warszawie) poniewaz nie ma w paszporcie dziecka aktualnego zdjecia!!!
              Polski Celnik powiedzial mi ,ze wg nowych przepisow unijnych zdjecie nie moze
              byc starsze(u dziecka!!) niz 5 lat.
              W Ratuszu (niemieckim), po powrocie , powiedzieli mi ,ze nic takiego nie
              wiedza. ALE JA JUZ NIE RYZYKUJE!!!
              Wyrobie jej w przyszlym roku nowy paszport i tyle. Nie zamierzam sie z nimi
              klucic ,bo kazdy mowi co innego!!
              To tyle.
              Pozdrawiam.
    • dunia77 Re: czy tez macie takie doswiadczenia? 07.12.04, 14:27
      Mialam podobne przejscia z firma ubezpieczeniowa i energetyczna.
      Natomiat bank i kase chorych oceniam raczej pozytywnie, podobnie jak urzedy
      panstwowe, z ktorymi mialam do czynienia.
      • kokolores Krankenkasse(AOK!) 08.12.04, 20:17
        No ja mialam niezle przejscia z moja kasa chorych(AOK!).
        Wiele lat nie chorowalam ,tzn raz na rok grypa czy tez jakies glupstwo nie
        warte zachodu!Z Krankenkassa zadnych problemow!!!!!!!!!!!!!!!!
        Te zaczely sie dopiero jak naprawde zachorowalam! W zaszlym roku musialam byc
        dwa razy operowana na kolano i po operacji dlugo cwiczyc. Moja Krankenkassa
        robila mi straszne problemy.Wiedzac ,ze chodze o kulach (co mi nie bardzo
        wychodzilo!) kazali mi (majac Aussendienstmitarbeiter!) raz w tygodniu u nich
        byc .Poniewaz nie moglam jezdzic autem musialam jechac ponad godzine
        autobusem ,2 razy przesiadka i dodatkowo dokustykac do ich biura. Nic bym nie
        powiedziala ,gdyby te rozmowy miala jakis pozytywny dla mnie cel .Celem ich
        bylo zniechecenie mnie do dalszej terapii , do zaniechania podjecia ewentualnej
        Kuracji(KUR) oraz pytanie kiedy bede mogla wkoncu isc do pracy!!Oprocz tego co
        chwile przysylali mi jakies swistki ,ktore musial wypelniac moj lekarz.
        Prosilam ich zeby wysylali je bezposredni do lekarza ,poniewaz nie jestem u
        niego co tydzien.Ale to bylo oczywiscie za trudne dla Sachbearbeiterin!!
        Bylam tez na tzw.Komisji lekarskiej( jeden lekarz!) .Lekarz ten napisal ,ze
        jeszcze conajmniej miesiac potrzebuje ,zebym mogla isc do pracy.A AOK
        stwierdzilo ,ze owszem moge siedziec w domu ,ale oni juz KG(Krankengymnastik)
        nie zaplaca, bo nie widza duzej poprawy.Nie mialam wyjscia ,musialam cwiczyc w
        domu bez srodkow pomocniczych(Geräte wie Laufband,Crosstrainer).
        Rozmawialam nawet z szefem tutejszej AOK i poskarzylam jak mnie potraktowano.
        Przyslali mi na przeprosiny reklamowke z duperelami z AOK(zapalki,mydelko itd) .
        Nie wiem jak jest w innych kasach chorych . Dla mnie AOK jest spalone.
        W przyszlym roku zmieniam Krankenkasse!!
        Tylko jeszcze nie wiem na jaka!
        Moze cos doradzicie!
        Pozdrawiam.
        • dunia77 Re: Krankenkasse(AOK!) 22.12.04, 11:44
          > W przyszlym roku zmieniam Krankenkasse!!
          > Tylko jeszcze nie wiem na jaka!
          > Moze cos doradzicie!

          TKK. Nalezymy oboje z mezem i jestesmy bardzo zadowoleni.
          A przeszlismy juz kilka chorob (ja mialam operacje, maz zlamane ramie itp).
          Bez problemow.
          Pamietam, ze raz potrzebowalam pilnie zaswiadczenie od nich, a lokalny oddzial
          byl juz zamkniety. Zadzwonilam do centrali i w ciagu 15 minut przefaksowali mi
          ten papier. Bylam pod wrazeniem.
          Tak wiec polecam.
    • nuncjatka Re: czy tez macie takie doswiadczenia? 08.12.04, 03:23
      Jest dobrze od momentu jak zaczelam wymagac a nie niesmialo prosic.
      W wielu urzedach juz zauwazylam ze jezeli czlowiek przybiera postawe "proszaca" to zalatwianie wszystkiego moze trwac lata. Jezeli natomiast zdecydowanie mowi sie czego sie oczekuje to wszystko jakos szybciej idzie.
      Nauczylam sie tez ze kazda sprawe trzeba "pogonic" telefonem jezeli zbyt dlugo sie na cos czeka. Raz zawracalam babce glowe dzwoniac do niej codziennie i okazalo sie ze jaednak nie musze czekac 3 tygodni tylko 4 dni :)
    • robby_rob Re: czy tez macie takie doswiadczenia? 11.12.04, 11:25
      Aha - no i zapomnialem napisac o jednym sztandarowym przykladzie - do jednego z
      supermarketow nas nie wpuszczono, poniewaz bylismy z dzidziusiem, ktory
      siedzial w wozku!!! (z wozkami nie wolno wchodzic ;-)))
      Na poczatku bylem oburzony, ale pozniej chcialo mi sie tylko smiac - po prostu
      typowy biznes po niemiecku!
      • basia553 Re: czy tez macie takie doswiadczenia? 11.12.04, 14:24
        To wcale nie smieszne: niektörzy klienci upychaja towar w wözku pod dzieckiem.
        Jak im dziecko podrosnie, to potrafia posadzic dziecko w wözku na zakupy,
        wyladowac towar na tasme kasy, a zapomniec, naturalnie, wyjac conieco spod
        dziecka. Spöjrzmy moze na to od tej strony? Za nieuczciwych wszyscy placimy.
        • robby_rob Re: czy tez macie takie doswiadczenia? 12.12.04, 14:06
          tiaa... najlepiej byloby wpuszczac klientow do sklepu w samych slipkach! Moze
          zaproponujesz to ktorejs z tutejszych sieci - na pewno beda zachwyceni!

          Opisane przeze mnie zachowanie obslugi sklepu to nic innego jak
          charakterystyczny dla tutejszego rynku brak orientacji na klienta, ignorowanie
          podstawowych zasad rynku (1 niezadowolony klient zniecheci 10 nastepnych), a
          przede wszystkim dyskryminacja osob z dziecmi!

          Czy w takim razie niepelnosprawny na wozku, tez powinien miec zakaz wjazdu do
          sklepu?

          Sklep ma oczywiscie prawo do ochrony przed kradzieza ale nie kosztem uczciwych
          klientow!
          • maya2006 Re: czy tez macie takie doswiadczenia? 17.12.04, 19:00
            Przyznam sie, ze jestem szczerze zdziwiona tym, ze z wozkiem nie wpuszczaja?! Z
            jakiego rejonu Niemiec wy jestescie? Nie mialam nigdy najmniejszego problemu z
            wozkiem. Czesto kiedy nie umialam przejechac przez to takie krecoace sie
            wejscie, to nieraz prosilam oblsuge o pomoc. I nigdy nie zdazylo sie, ze mi
            odmowili. A w muzeach berlinskich nie wpuszczaja wprawdzie z wlasnym, ale maja
            wlasne buggys, ktore mozna za darmo wypozyczyc...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka