Dodaj do ulubionych

przykrosci w pl

28.02.06, 23:40
czy zdarzylo wam sie cos przykrego tylko dlatego ze ktos wiedzial ze
mieszkacie w D, lub dlatego ze mowiliscie po niemiecku lub gdy widzieli wasza
rejestracje ? ja pamietam faceta jak zaczal pluc, qrwowac i przezywac jak
widzial nasze numery...poczulam sie fatalnie....

noie
Obserwuj wątek
    • caysee Re: przykrosci w pl 01.03.06, 07:42
      Mi na razie nic takiego sie nie zdarzylo, ale ja jeszcze w Niemczech nie
      mieszkam na dobra sprawe. Czasami za to spotykam sie z komentarzami, ze wychodze
      za maz za "obcego", ale nie w taki sposob zeby mi przykrosc zrobic.

      To co piszesz wynika chyba z tego, ze wielu Polakow ma negatywny stosunek do
      ludzi, ktorzy wyjechali do Niemiec. Nie raz (i nie dwa) slyszalam jak ktos
      opowiadal, ze jakis znajomy wyjechal do Niemiec i nagle wielki pan sie z niego
      zrobil, a do tego cwaniaczek.
    • rudewredne Re: przykrosci w pl 01.03.06, 09:41
      1. przed wiekszymi sklepami wyjsc z samochodu nie mozna bo jak tylko zobaczy
      niemiecki numery juz sie zlatuja i ....."Pani da zlotowke"...ja rozumiem ze w
      polsce jest bieda ale mi tez z nieba nie leci.
      2. Dwa lata temu chcialam kupic choinke wybralam sobie i pytam sie ile ?
      niestety traf chcial ze w tej samej chwili podszedl maz i sie spytal cos (juz
      nie pamietam) po niemiecku, zaspiewali mi 3 razy wiecej ( wiem bo przedemna
      facet kupowal podobna ).

      Z wyzwiskami sie na szczescie jeszcze nie spotkalam ale juz sie nauczylam ze
      jak choinki kupuje to meza z soba nie biore albo mu mowie zeby sie nie odzywal
      hahahha.
      • brutus36 Re: przykrosci w pl 25.06.06, 19:51
        Z tym pierwszym to oczywiście żartujesz. Takie sytuacje miały miejsce, ale
        gdzieś w latach 80.
        Z drugim przypadkiem - zgoda, choć to kwestia nieuczciwości sprzedającego
        (rzecz, usługę).
      • kasiulek70 Re: przykrosci w pl 25.06.06, 20:59
        rudewredne napisała:
        1. przed wiekszymi sklepami wyjsc z samochodu nie mozna bo jak tylko zobaczy
        > niemiecki numery juz sie zlatuja i ....."Pani da zlotowke"...ja rozumiem ze w
        > polsce jest bieda ale mi tez z nieba nie leci.
        No toś chyba przesadziła wyobraź sobie że przez 2 lata jeździłam po polsce na
        tablicach rejestracyjnych niemieckich i fakt że traktowano mnie
        jako "obcokrajowiec" ale nikt mnie nie naciągał na złotówkę pod żadnym sklepem
        a przez te dwa lata to zaliczyłam ich sporo uwierz mi.A w tej polsce to bieda
        napewno jest ale nie zaprzeczysz że w DE dzis też nie jest za wesoło i zapewne
        widziałaś nie raz żebżących bo ja tak i jak na ironię losu nie byli to ani
        turcy ani inne wschodnie nacje tylko NIEMCY! I wiesz ja mu kiedyś wrzuciłam coś
        do tej jego miseczki !!
    • adanis Re: przykrosci w pl 01.03.06, 11:14
      Na ten temat mozna wiele pisac.Ale najczestrza przyczyna przykrosci jest temat
      pieniedzy.W moim przypadku ciagnie sie to z kazdym pobytem w PL.Do dzis nie
      moge zrozumiec zachowania niektorych ludzi.Podam kilka przykladow i mozliwe,ze
      niektorzy z Was tez te problemy mieli.
      -"daj zlotowke" to juz podstawa na chodniku, przed sklepem albo przy kasie itp.
      Owszem dla spokoju dajemy(czasami i 5zl bo nie mamy innych drobnych) i
      odchodzimy ale z kazdym nastepnym przyjazdem ta osoba jest coraz bardziej
      natarczywa i daje spokoj dopiero wtedy gdy znowu wyciagnie od nas pieniadz.
      -"pozycz 50zl" czesty przypadek w blizszym gronie,znajomi rodzina itp. no i jak
      tu nie pozyczyc? Tylko tu jest tak, jednen odda a drugi nie i powie oddam
      nastepnym razem.
      aha i jeszcze "podwiez mnie tam i tam" ; biore auto i jade.I co teraz, nie
      powiem przeciez a zatankujesz? bo jak to wyglada niemka i nie ma benzyny!
      -wozimy zawsze zakupy,z czasem to i nawet bylo za malo a z ALDIKA to juz za
      tanie.Najlepsze by byly orginalne ciuchy i tony slodyczy.Podsumowujac; na te
      sytuacje ktore krotko opisalam,odpowiedzialam juz "nie mam" i wiecie co ? padly
      teksty(niektorych nie napisze ale pewnie sie domyslicie);
      a co nie masz?nie udawaj biednej albo Ty zydzie! o wiekla pani! wyjechala i
      poczula kase to teraz skapi,a najlepsze to jest to: co teraz biednego to
      najlepiej nie znac itp....
      Tylko nie rozumieja jednego ilu ja moge dac na raz? Tez mam
      rodzine,dzieci.Jeszcze troche to wyjazd do PL bedzie mnie kosztowac nie 500€ a
      1000! wiec wole poleciec na urlop a nie do rodzinnego miasta.Moglabym jeszcze
      duzo pisac ale szkoda czasu na opisywanie "ludzkiej prostoty" z jaka sie czesto
      spotykam.Jak oni moga zyc z ta mysla,ze DE to raj albo co ?Czy pieniadze leza
      tu na ulicy a my wychodzimy tylko z domu i zbieramy hmm..niestety.
      Pozniej czlowiek tak sobie mysli, ma wyrzuty sumienia.Co ja moge,ze takie jest
      zycie w PL i to zycie ksztaltuje tych ludzi.Zazdrosc ich dobija.Na koniec i tak
      my WYCHODZIMY NA NAJGORSZYCH a tylko dlatego,ze mamy "niemiecka rejestracje".
      • caysee Re: przykrosci w pl 01.03.06, 12:41
        Bo ludzie naprawde mysla w taki sposob, ze w Niemczech jest ogromny dobrobyt i
        ze jak zarabiasz powiedzmy 1500 euro i masz na utrzymaniu 2 osoby to spisz na
        pieniadzach.

        Ja sie niedawno przekonalam, jakie ludzie maja wyobrazenia... Opowiadalam ciotce
        o tym ze wynajmujemy mieszkanie i udalo nam sie w miare tanie znalezc. A ona na
        to: "Jak to tanie? To wy bedziecie cos za to mieszkanie placic? Nie dostaniecie
        mieszkania od panstwa?!?". Podobnie w jeszcze jednym przypadku.

        Dzisiaj z kolei dowiedzialam sie od kolegi, ze Internet w Niemczech jest tani
        jak barszcz, tak okolo 3 euro na miesiac za 2Mbit :>

        Jezeli ktos ma takie wyobrazenia i widzi, ze jakis krewniak daje powiedzmy
        chrzesniakowi 50 euro, to moze naprawde sobie pomyslec ze jest skąpy.
      • kasiulek70 Re: przykrosci w pl 25.06.06, 20:31
        Nie wiem jak to co napisałać można odebrać bo mnie o dziwo nie zrobiło się
        ciebie żal a chyba taki był twój zamiar ? Moje ogólne wrażenie o polakach
        którzy mieszkają na stałe jest naprawne bardzo, bardzo różne a właściwie
        skrajnie różne ,muszę tu zaznaczyc że sama mieszkałam jakiś czas w de( dodam że
        legalnie żeby nikt mi nie zarzucił inności sytuacji).Prawda jest nie taka
        oczywista jak ją opisałaś ,że to niby polacy tacy zazdrośni i nie rozumieją że
        ty cięzko pracujesz na to co masz. Myślę że niestety większość z tych którzy
        przeprowadzili się do DE sama stworzyła taki a nie inny wizerunek "polskiego
        niemca". Sama zaobserwowałam , że tak napiszę na " własnym podwórku" i wsród
        nie tylko znajomych ale równiez rodziny ,jak zmienia się ich zachowanie w
        trakcie ich odwiedzin w polsce ,niejednokrotnie sami wyolbrzymiali a może
        lepiej tu pasuje :chwalili się swoim statusem w nowej ojczyźnie a jak to
        odwróciło się przeciwko nim (myślę tu o proźbach finansowych czy rzeczowych)to
        stwierdzili że ci sami ludzie którzy byli tacy mili itd. są teraz po prostu
        naciągaczami.Moze wystarczyło kiedys tak nie korzystac z radości chwalenia się
        wyjazdem na zachód a zachowywać się normalnie jak kiedyś z przed wyjazdu i nie
        byłoby problemu , no cóz teraz trzeba za to płacić w taki czy inny sposób.Dodam
        tu jeszcze jedno moje spostrzeżenie iż takie problemy mają najczęściej ludzie
        którzy wyjechali stosunkowo niedawno a ci którzy mieszkają w DE dłużej tzn
        jakieś 30-40 lat takiego problemu juz raczej nie mają, a odwiedzają polskę już
        coraz częściej bo w wielu przypadkach mają czas (są na emeryturze).Tak więc
        wydaje mi się że większość twoich niezbyt miłych doznań są niestety skutkiem
        twojego wcześniejszego postępowania.














    • dunia77 Re: przykrosci w pl 01.03.06, 11:22
      Chyba nie. W kazdym razie nic takiego, co by mi na dluzej zapadlo w pamiec.
      Pieniedzy tez ode mnie nikt nie chce :-)
      • dede1 Re: przykrosci w pl 01.03.06, 14:24
        Nie. Dotychczas spotkaly mnie pozytywne komentarze dot. mojego meza, tego jakie
        postepy zrobil w nauce jez. polskiego, ze koledy na Wigilii z nami spiewal (z
        tekstem, na razie na pamiec opanowal po jednej zwrotce dwoch koled). Jedna
        sasiadka (mam mojej kolezanki z dziecinstwa) to mnie nawet ostatnio wysciskala
        i wycalowala - byl to dla mnie zaskakujace gdyz nigdy dotychczas tego nie
        czynila. Nikt nie prosil mnie o pieniadze ani jakies tam przyslugi.
        Iza
        • hamburgerka Re: przykrosci w pl 25.06.06, 19:46
          Ja z mojego doświadczenia mogę powiedzieć o sytuacji,która spotkała mnie
          jeszcze w dzieciństwie kiedy to po kilkuletnim pobycie w Niemczech wróciłam do
          Polski.Oczywiście kompletnie zapomniałam ojczystego języka bo cały czas tylko
          szprechałam.Wróciłam więc i od razu poszłam do szkoły.To był dopiero szok.
          Większość patrzyła na mnie jak na przybysza z Marsa albo dosłownie właziło mi w
          d...Było tak do momentu kiedy bańka mydlana pękła i okazało się,że w sumie to
          jestem normalną dziewczynką a nie jakąś gwiazdą z Zachodu.Cóż było ciężko...

          Inna sytuacja wręcz odwrotna spotkała mnie w autobusie w HH.Na szczęście było
          to tylko jednorazowe także zbytnio się tym nie przejęłam.
          W autobusie zadzwoniła do mnie koleżanka Polka,ja swobodnie rozmawiam po
          polsku.Siedzący obok Polak jak się potem okazało podsłuchał rozmowę i nie wiem
          co w niego wstąpiło ale zaczął mnie wyzywać od k... dz... itd itp. jak to ja
          zaczęłam się śmiać i ogólnie starałam się to wziąć na miękko ale przyznam,że
          poczułam się dziwnie.Na szczęście nidgy więcej tego kolesia nie spotkałam.
    • ha-jo Re: przykrosci w pl 25.06.06, 20:37

      zdecydowanie wiecej glupich tekstow slyszalem w de od niemcow, niz od polakow w
      polsce. w sumie to nie slyszalem nic negatywnego tylko dlatego, iz mieszkalem w
      de. i nie wiem, w jakiej czesci polski wy mieszkacie, ale u mnie (zachod)
      niemiecie rejestracje wywoluja conajwyzej ziewniecie...jesli w ogole wywoluja
      jakas reakcje:-)
      • kasiulek70 Re: przykrosci w pl 25.06.06, 21:06
        A ja dopowiem, że to raczej niemcy są mało uprzejmi dla tych co odwiedzają ich
        Heimat, a na dodatek są na polskich tablicach rej.A tak pozatym to niemcy
        popisali się na tych mistrzostwach mistrzowsko opowiastkami o polsce -no nie.:(
    • iwonka1975 Re: przykrosci w pl 25.06.06, 21:50
      Ja pochodze ze Slaska. Tylu nas wyjechalo do Niemiec, ze jak przyjezdzamy do
      Polski np. na swieta to nie widze zadnych reakcji a tym bardziej negatywnych.
      Jestesmy juz stalym elementem slaskiego krajobrazu. Jedyne co, to sasiedzi
      dziwia sie czemu przyjezdzamy od kilku lat jednym i tym samym samochodem. A raz
      to nawet wybralismy sie do Polski na Wielkanoc moim wysluzonym Fiatem CC- ale
      bylo zdziwienie. Niestety po tyg. gwizdneli mi go spod balkonu- a nie byl
      niestety ubez. od kradziezy. No to w sumie, to jest ta przykra rzecz ktora mi
      sie przytrafila w PL z powodu niem.rej. bo na tej ulicy stalo jeszcze 5 CC ale
      mialy pol.rej. A byl taki fajny- jak groszek konserwowy.
      • alesko Re: przykrosci w pl 25.06.06, 23:11
        ja tez nie mam zlych doswiadczen, jestem z lublina i wiekszosc moich znajomych
        tez paleta sie gdzies po polsce albo po swiecie wiec nie jestem nikim niezwyklym
        dziwi mnie tylko wyobrazenie o niemczech siegajace chyba jeszcze zlotych lat
        80tych, wszyscy mysla ze mam tutaj niesamowite mozliwosci a finansowo to w
        ogole jak na wyspach:)))))))))) nawet nie chce mi sie tlumaczyc:)))))
        pozdr
    • axamit1 Re: przykrosci w pl 25.06.06, 23:47
      znajomym sie wydaje, ze spimy na forsie ktora w dodatku spada z nieba po kazdej
      ulewie, nic- tylko sie schylic i nazbierac ;-)
      Ale poki co nie spotkaly nas zadne przykrosci.
      • myszka235 Re: przykrosci w pl 26.06.06, 09:14
        Nie wiem czy mozna to nazwac przykroscia ale fakt jest taki ze ludzie z polski
        niestety ale maja faktycznie wrazenie ze tutaj wszystko lezy na ziemi a my
        chodzimy i tylko zbieramy. Mieszkam baaardzo dlugo w DE wiec moge cos na ten
        temat powiedziec. Bardzo dobrzy znajomi dosc czesto nam powtarzali jak to latwo
        jest bo jak oni mieli by nasze dochody itp, itp. Tylko zastanawiam sie nad
        jednym ze oni nie kapowali ze ja zyje tam i to co zarobimy to nie jest wcale
        duzo, ale oni zaraz przeliczali na zlotowki i to bylo tak duzo wiec dlaczego my
        im mowimy ze wcale nie jest latwo.
        Albo ide do fryzjera z psem i co sie okazuje pani bierze od nas znacznie wiecej
        niz od innych bo wie ze my jestesmy z DE i nawet nie ma skrupulów no bo co ja
        mam przeciez Geld no nie.
        • kasiulek70 Nie rozumiem myszko235 26.06.06, 22:36

          Jeśli ja poszłabym do jakiegokolwiek zakładu usługowego a za taki uważam
          fryzjera choćby psi to najpierw dowiedziałabym się ile taka usługa
          kosztuje ,przecież do fryzjera trzeba się umówić nawet do psiego to i można
          zapytać o cennik i jeśli uważałabym że fryzjer chce mnie naciągnąć to poszłabym
          do innego uwierz na słowo w Polsce jest już wielki wybór co do psich fryzjerów
          i nie ma potrzeby przepłacać. Ja osobiście zwróciłabym uwagę właścicielowi że
          nie pasuje mi kwota do zapłaty, no chyba że uniosłaś się "honorem" ale to
          raczej głupie.
          • karmin-cynober Przyzwyczailiscie rodzinke do drogich prezentow? 26.06.06, 23:00
            Ja nie i mam spokoj. Moja matka sie dziwi dlaczego mi panstwo mieszkania nie da.
            Ona ma juz wiele lat i rozne glupoty opowiada.
            Dzisiaj sporo mlodych ludzi wyjezdza na wakacje stopem czy jakos tam. Nie
            wszyscy zamierzaja zostac na zachodzie ale wiekszosc wie jak jest. Niemcy to tez
            zadna atrakcja. Problem przeniosl sie do Anglii.
          • myszka235 Re: wiara w uczciwosc 27.06.06, 08:29
            Co do ceny to sie dowiedzialam przez przypadek ze ona od nas bierze wiecej. Nie
            dosc ze to dawna kolezanka meza z LO to jeszcze dobra znajoma mojej kuzynki.
            Owszem cena byla i tak znacznie nizsza niz w DE dlatego na poczatku wcale nam
            to nie podpadloi uwazalismy ze ta cena jest ok, tyle ze ostatnim razem w marcu
            wziela wiecej niz przedostatnio i to nas zastanowilo no i w trakcie rozmowy z
            kuzynka wyszlo ze 50% bierze od nas wiecej niz od innych. Napewno nastepnym
            razem nie dam sie tak zrobic w balona, maz powiedzial ze jej wprost powie czy
            ze my przyjezdzamy z DE to znaczy ze mozna z nas zdzierac.
            • niki116 Re: wiara w uczciwosc 27.06.06, 08:42
              Dla mnie przykre jest, gdy tato sie ze mnie smieje, ze tak malo zarabiam
              (ca.1600€ netto), bo kuzyn Zdzisiek to pojechal do bauera i za zbieranie
              szparagow zarobil w dwa miesiace 5000€ i z tego zyje potem przez rok. Nie
              bierze pod uwage, ze kuzyn pracuje na czarno, zywi sie konserwami z Polski i
              nie placi czynszu i innych oplat. A ja wg.taty taka glupia po studiach i dalej
              klepie biede. Czasami nie chce mi sie juz tam jezdzic, chociaz go kocham.Ktos
              pisal,ze zajechal starym samochodem i wywolal zdziwienie. Gdy ja zajechalam
              nowym (wczesniej jezdzilam pociagiem lub malym fordem)uslyszalam, no w koncu
              kupilas porzadny samochod, bo juz bylas posmiewiskiem calej ulicy, jak szlas od
              dworca z plecakiem na plecach, jak jakis wielblad.
              • kielbasakrakowska Re: wiara w uczciwosc 27.06.06, 09:44
                Nie przejmuj sie! Nietety wiekszosc ludzi w PL zyje w swoich malych swiatkach o
                promieniu 1 km i rzadko poza ten swiatek nos wychyla. No to maja zupelnie inna
                perpsektywe spojrzenia niz Ty. Po prostu sie im nie przetlumaczy, bo ich mozgi
                pracuja na zupelnie innym systemie operacyjnym ;-)
                Z jednej strony bardzo zazdroszcza komus, kto wyjedzie i ma "jakie takie"
                dochody, z drugiej strony najczesciej trudno jest im sie ruszyc nawet nie tyle
                z wlasnego kraju, czy miasta, ale nawet wyprowadzic od mieszkania mamusi i
                tatusia, w ktorym mieszkaja od 30 lat ;-)
                • karmin-cynober Rodzice to inna generacja 30.06.06, 21:14
                  Nasluchali sie bajek w czasach PRLowskich i wydaje im sie, ze tak musi byc.
                  Mojej matce tez pod tym wzgledem odbija, dlaczego nie jestem milionerka. Kiedys
                  ktos wyjechal na zachod i w szybkim tempie wracal do Polski inaczej ubrany, z
                  pieniedzmi, ktore w tamtych czasach mialy zupelnie inna wartosc. Rodzice czesto
                  mysla starymi kategoriami. Nigdy nie zadaja sobie jednak pytania co zrobili dla
                  mnie? Tyle zrobili, ze wyjechalam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka