Dodaj do ulubionych

Niedziela handlowa

10.04.06, 14:09
Wczoraj w Mainz byla niedziela handlowa, nie wiem czy to bylo jakies
ogolnoniemieckie "swieto" czy tylko u nas. W kazdym razie w miescie i sklepach
bylo baaardzo duzo ludzi, czasami trzeba sie bylo wrecz przepychac. W zwiazku
z tym pytanie do was: czy uwazacie ze w niedziele sklepy powinny byc otwarte
zawsze, okazjonalnie, czy w ogole?


Ja bym tam byla zadowolona gdyby tak jedna niedziela w miesiacu byla handlowa.
Obserwuj wątek
    • bluejanet Re: Niedziela handlowa 10.04.06, 15:11
      przyzwyczajona bylam, ze w niedziele w Polsce byly sklepy otwarte i mi sie
      podobalo - ze wyzyskuja ludzi w tych hipermarketach tez wiem, ale i inni
      rodzice tez musza harowac i siedziec do pozna w pracy i moze to sie tez na
      zyciu rodzinnym odbija - nie tylko u kasjerek,

      no albo niech bylyby co druga niedziele otwarte ...

      a kto chce pojsc do kosciola pojdzie, do sklepu tez pojdzie jak bedzie chcial,
      jedno drugiemu nie przeszkadza, (to bardziej do sytuacji w Polsce, gdzie niby
      sklepy odciagaja od kosciola)
      niby dlaczego otwarte sa kina, restauracje, muzea, pociagi jezdza - moze moja
      rozrywka to wloczenie sie po sklepach ;)

      no a to tutaj chyba nie przejdzie - zreszta i tak Niemcy podobno malo pracuja i
      maja za duzo wolnego (nie to co w Ameryce;)
      • diegosia Re: Niedziela handlowa 10.04.06, 16:20
        Coz, ja tez ostatnio stwierdzilam, ze wlasciwie dopiero w niedziele mam tak naprawde troche
        czasu, zeby przejsc sie po sklepach.
        Pracowalam jednak podczas studiow w ksiegarni i musialam czesto sobote spedzic w pracy.
        Strasznie tego nie lubilam i nie wyobrazam sobie, zebym miala pracowac tez w niedziele.
        Niestety czesto jest tak, ze naprawde tylko niedziela jest jedynym dniem WOLNYM, bez
        obowiazkow wszelkiego rodzaju. Mysle, ze powinno tak zostac.
        Jesli chce, moge w sobote zrobic zakupy - sklepy maja przeciez tak dlugo otwarte, a w niedziele
        jest nareszcie czas na wyjazd za miasto, specer po lesie czy piknik z przyjaciolmi.
        Szkoda by bylo takiej pieknej niedzieli.
        • stary91 Re: Niedziela handlowa 10.04.06, 19:47
          diegosia napisała:

          czas na wyjazd za miasto, specer po lesie czy piknik z przyjacio
          > lmi.
          > Szkoda by bylo takiej pieknej niedzieli.
          -------------------------------------------------------------------------
          GENAU...! Oder auch Zeit für ein gepflegtes, nachmittägliches Nickerchen bei
          offenem Nenster... ;-))
    • ich11 pozostawić wolną rękę właścicielom sklepów! 10.04.06, 20:01
      Jeżeli ktoś pracuje w niedzielę, to ma wolne w tygodniu! Jeszcze lepiej, nie ma
      tłoku, przyjemnie jest pospacerować i patrzeć na innych pracujących!
      • diegosia Re: pozostawić wolną rękę właścicielom sklepów! 10.04.06, 20:41
        fakt, ale co zrobic jezeli taki ktos ma rodzine, ktora nie ma szczescia (?) pracowac w niedziele?
        Ja juz wole niedzielny spacer z mezem w 'zatloczonym' lesie niz samotny we wtorek.
        • bluejanet Re: pozostawić wolną rękę właścicielom sklepów! 10.04.06, 21:12
          wszystkich nie zadowoli - a jak maz pracowalby w kinie/kierowca autobusu/szef
          kuchni/w hotelu/szpitalu ???
    • saksalainen Re: Niedziela handlowa 11.04.06, 00:18
      Moim zdaniem prawo powinno gwarantowac jeden wolny dzien w tygodniu dla kazdego (albo i dwa) i ograniczenie tygodniowego czasu pracy. Ale sklepy... wolalbym zeby byly w niedziele otwarte.

      W sumie to nie rozumiem dlaczego wszystko (poza gastronomia i stacjami benzynowymi) jest pozamykane: Prawo jest (w tym wypadku) po to zeby chronic pracownikow. Jezeli ktos ma maly sklep i sam w nim obsluguje, prawo nie powinno mu zabraniac robic tego w niedziele.
      • ich11 ustawowy czas pracy już jest, podobnie max 11.04.06, 00:40
        czas pracy na jednej zmianie. Moim zdaniem powinno się dać wolną rękę, każdy
        będzie mógł dopasować godziny otwarcia do spodziewanych obrotów. W niedzielę
        handlową są tłumy w mieście, ale siła nabywcza i popyt są takie same, nie
        zwiększają się. Ale z pewnością tzw. większe zakupy są dokonywane rodzinnie,
        wspólnie, i w weekend jest więcej czasu. Pracujący w niedzielę mają inne
        bonusy, rabaty itp. Sam pracowałem kiedyś w hotelu grupy Accor i cieszyłem się
        z 50% upustów na noclegi we wszystkich novotelach, ibisach, mercure itd. na
        całym świecie. Dodatkowo zniżki w maredo steak-house i wiele innych, dokładnie
        już nie pamiętam.
    • osatnia Re: Niedziela handlowa 11.04.06, 07:33
      w Polsce nie wyobrazalam sobie zycia bez zakupow w niedziele. tutaj: o prosze!
      da sie! kupuje w sobote.
      tak wiec wg mnie sklepy moga (nie wiem czy "powinny") byc zamkniete w niedziele.
      to czas na wyjscie do kawiarni, galerii, kina czy teatru (muzea i teatry czesto
      sa zamkniete w poniedzialek).
      jednak nie zgodzam sie z argumentacja, ze sklepy w niedziele powinny byc
      zamkniete, bo ludzie powinni chodzic do kosciola, a nie na zakupy. co ludzie
      powinni robic, to oni juz sami wiedza:)
    • walterbertin tak niemieckie swieto - o Boze 11.04.06, 10:07
      ludzie jak wy tu zyjecie i nie slyszeliscie o Jahrmarkt czyli po polsku odpust.

      W sredniowieczy przywijem dla miasta byly prawa handlowe a wiec prowadzenie dwa
      razy do roku na wiosne i na jesien dorocznego targu Jahrmarkt - jarmarku - w
      Bayern zwanego rowniez Dult w Polsce zwaneg odpustem - bo KK sprzedawalo na
      dorocznym Jarmarku odpusty za grzechy.

      Ktos tam gdzies tam sie tego doczytal i teraz dawne miasta handlowe a do nich
      nalezy Mainz maja prawo dwa razy do roku w niedziele po poludniu miec sklepy
      otwarte - prowadzic Jahrmarkt - ale tylko sklepy w bardzo szeroko pojetym
      pojeciu "przy rynku". Taka niedziela handlowa przypada w roznych miastach
      roznie - tak jak kiedys byla niedziela targowa w sredniowieczu
      • magswitch walterberlin... 11.04.06, 14:38

        nie wiem czy Ci to umknelo, ale slowo swieto znajduje sie w cudzyslowie :))
        wiec nie musisz sie obawiac, ze ktos naprawde uwaza niedziele handlowa za
        niemieckie swieto ;)) poza tym u nas mowi sie na to Verkaufsoffenersonntag i
        napewno miasto w ktorym mieszkam nie jest handlowe, gdyz w srednioweieczu nie
        bylo go nawet na mapie :)

        Wracajac do tematu, uwazam, ze handlowe niedziele to fajna sprawa, zwlaszcza
        gdy ne ma sie czasu w tygodniu, aby pobiegac po sklepach .
        • magswitch mialo byc walterbertin, oczywiscie 11.04.06, 14:40
          przepraszam za literowke
        • walterbertin to nie do konca tak z tym sredniowieczem 14.04.06, 12:01
          to nie do konca tak z tym sredniowieczem - zyby byla podstawa do
          Verkaufsoffenersontag to sie to naciaga na max - byc moze ze zanim powstalo
          dzisiejsze miasto z jakichs zlepkow to jeden z tych zlepkow mial Markt Recht
          i z tego sie ten Verkaufoffenersonntag wywodzi - z tym ze niesamowicie
          naciaganie. Podobnie bylo z Tankstelle i sprzedaza innych towarow niz
          benzyna "dla podroznych" jak bylo w definicji - czy sklepami na dworcu -
          sklepikarze przed dworcem toczyli procesy ze oni sa tez dla podroznych - w
          Stuttgarcie wygrali we Frankfurcie nie

          Walter
    • fufu_ffm Re: Niedziela handlowa 12.04.06, 13:16

      Jakbym wiedziala ze w Mainz handlowa niedziela byla to bym sie wybrala. Raptem
      pol godziny drogi:-) Nastepnym razem prosze o info z wyprzedzeniem :-)

      W Niedziele powinny byc wszystkie sklepy otwarte - powiedzmy miedzy 10-11 rano
      a 18 wieczorem. W tygodniu po pracy nie ma tak czy siak czasu na zakupy a w
      sobote sa wszedzie takie tlumy ze mi ochota przechodzi.

      To jest absurd ze sklepy maja otwarte kiedy wiekszosc ludzi z praca (i.e z sila
      nabywcza) jest w pracy i nie ma szans z ich oferty skorzystac.

      Za jednym zamachem od razu zmienilabym tez godziny prac urzedow na 3 dni od
      15:00 - 20:00 i dwa dni od 7:00-15. Albo poniedzialki zakniete, za to sobota
      otwarte.

      Dobrym przykladem jest urzad dla obcokrajowcow w FFM bo wlasnie maja 2 dni w
      tygodniu otwarte od 7:30 rano, wiec ewentualnie mozna nawet cos przed praca
      zaltwic.

      Jest masa ludzi ktorzy by z checia sobie chciala w weekend dorobic. Chetni na
      pewno by sie znalezli.
      • ggigus a chcialabys sama byc zmuszona do pracy 12.04.06, 14:44
        w niedziele?
        • fufu_ffm Re: a chcialabys sama byc zmuszona do pracy 12.04.06, 16:44

          W trakcie studiow w jednej z moich prac, pracowalam w niedziele. W innej w
          soboty a zdarzalo sie takze nieraz, ze caly weekend. I bardzo sobie chwalilam
          ta mozliwosc bo nie musialam gonic z wywieszonym jezykiem z zajec do pracy z
          pracy na zajecia itd. Poza tym, jak sie ma jedna prace i chce sie cos zarobic
          na jakis "extra" cell jak na przyklad zakupy przedswiateczne w grudniu to tez
          mozna w niedziele cos zarobic.

          Jak ktos nie chce to nie musi. Znajda sie tacy co beda chcieli - no problem.

          Dzieciaki ze szkoly sredniej tez by mialy okazje na drobne wydatki cos dorobic.
          Praca w takim H&M czy jakims innym sklepie nie przerasta mozliwosci
          wyrosnietych nastolatkow a dala by im mozliwosc innego spojrzenia na swiat
          poprzez prace i napelnila troche kieszenie.

          Nie trzeba zaraz dwa lata "ausbildung" robic zeby kase obslugiwac, rzeczy na
          polke ukladac czy uprzejmie obslugiwac klienta. Wiem cos o tym bo w trakcie
          studiow pracowalam tez w sklepie. Co za problem? Jakbym sobie pozwolila do
          klienta byc niegrzeczna to bym z pracy wyleciala - wielka mi filozofia. To nie
          rocket science.

          To tylko w Niemczech wymyslaja jakies niestworzone 2-letnie "ausbuilding" na
          sprzedawce gdzie ich chyba tylko ucza jak clientow fatalnie obslugiwac. Gdzie
          indziej trwa to dwa dni a nie dwa lata. Tutaj natomiast robia z tego sztuke a
          na kazdym kroku spotykam sie tu w sklepach z fatalna, nieprofesjonalna i
          niegrzeczna obsluga.

          Trzeba tutaj ten caly kundingugsschutz wywalic to w mgnieniu oka sie poprawi.
          Jak jakis sprzedawca bedzie mial muchy w nosie i paru klientow zawola menadzera
          to albo mu od razu albo humory przejeda albo wyleci i z glowy - nie powinien z
          ludzmi pracowac.

          Wierze w wolny rynek i konkurencje. To najlepsza motywacja. Niestety nie zyje
          we wlasciwym kraju :-) bo Niemcy sa znani z "prze-regulacji" rynku pracy. I
          potem sa takie kwiatki ze ide do restauracji i pytam kelnera jakie maja
          specials a on mi na to ze "tam napisane"...

          Albo te laski w przymierzalni ktore mnie pytaja "czy moglabym rzeczy sama
          odwiesic na miejsce"...Jakby tak kazdy odwieszal to by pracy dlugo nie miala.

          No nie - nie moge tematu service w DE zaczynac bo mnie szlag na miejscu trafi.
          Rozpaczy tu mozna dostac albo nadcisnienia...











          • ggigus do fufu_ffm o odwieszaniu rzeczy 19.04.06, 15:43
            co do serwisu - nie dogadamy sie, bo miedzy musze pracowac w niedz. za pare
            groszy i chce jest cienka granica
            co zarobi student/ka albo uczen szkoly sredniej nie wystarczy doroslemu
            czlowiekowi do zycia, ktory w sob. pracowac musi

            ale co do odwieszania rzeczy - musisz przymierzac ciuszki w drogich sklepach i
            problem zniknie.
        • ich11 nie tylko w niedzielę, nigdy!!! ;) 20.04.06, 02:15

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka