Dodaj do ulubionych

Certyfikaty jezykowe

04.05.06, 17:05
Macie jakies certyfikaty z niemieckiego? :) A jesli tak, to jakie i czy
realnie odczuliscie jakies korzysci z nich plynace?
Albo z innych jezykow, czy mozliwosc wpisania jakiegos porzadnego certyfikatu
w CV jest jakims plusem czy w ogole nikt na to w Niemczech nie patrzy?
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Certyfikaty jezykowe 04.05.06, 17:17
      Ja mam PNDS (teraz to DSH), ale prawdziwa wizytowka jest to jak mowie i pisze...
      Z innych jezykow: angielski mialam czesciowo wykladowy + certyfikat z ekonomii w
      tym jezyku. Czy cos to daje? Pewnie tak (c.d.n. jak juz ktos mi da prace:))). Pzdr!
      • dede1 Re: Certyfikaty jezykowe 04.05.06, 17:38
        Z niemieckiego mam ZMP - "korzysci" - nie musialam zdawac egzaminu jezykowego
        przy ubieganiu sie o obywatelstwo. Mam tez DSH - korzysci - moge tu studiowac,
        co tez na razie czynie.
        Popieram wypowiedz annajustyna - DSH daje jakas tam orientacje co do tego jaki
        poziom niemieckiego reprezentujemy(tym sensie, ze nie jest to calkiem
        podstawowa znajomosc). Znam osoby z DSH, ktore mowia tak beznadziejnie, ze nie
        wiem na serio co mam o tym egzaminie myslec. Wazne sa realne umiejetnosci. Co
        komus ze zdanego DSH jesli mowi wciaz z duzymi bledami i nie jest w stanie
        smodzielnie np. formalnego listu sklecic. W koncu egzaminy tez sie zdaje na
        pewna ocene. Jest roznica w umiejetnosciach kogos kto zdal na styk, a kogos kto
        zdal z bardzo dobrym wynikiem.
        Jezyk angielski: mam CAE. W Polsce moglam na jego podstawie nauczac
        angielskiego na poziomie od zera do matury (i 4 lata tym sie zajmowalam). Tutaj
        na razie korzysci nie odczulam.
        Czasem mam wrazenie, ze wszystko jedno jakie sie ma certyfikaty, fakt bycia
        cudzoziemka ze wschodniej europy i tak wszystko przekresla. Ale temat byl juz
        poruszany wiec go na nowo nie chce zaczynac. Sa na forum osoby, ktorym sie tu
        zawodowo powiodlo, wiec nie tracmy nadziei :/
        Iza
        • caysee Re: Certyfikaty jezykowe 04.05.06, 17:50
          > Znam osoby z DSH, ktore mowia tak beznadziejnie, ze nie
          > wiem na serio co mam o tym egzaminie myslec.

          Bo o ile sie orientuje (ale moze sie zle orientuje), to DSH jest na kazdej
          uczelni inny i niektore uczelnie znane sa z tego, ze maja DSH latwiejsze niz
          gdzie indziej. Przynajmniej tak mi sie obilo o uszy:)

          > Jezyk angielski: mam CAE. W Polsce moglam na jego podstawie nauczac
          > angielskiego na poziomie od zera do matury (i 4 lata tym sie zajmowalam).

          Tez mam CAE :) A skonczylas dodatkowo jakies kursy pedagogiczne, badz mialas cos
          w tym stylu na studiach? Ja swojego czasu (chyba z 4 lata temu) dowiadywalam sie
          bodajze w kuratorium na ten temat i powiedzieli mi, ze owszem, moglabym nauczac,
          ale jesli mialabym oprocz uprawnien "fachowych" takze pedagogiczne. Polecili mi
          jakis kurs, podali numer telefonu. Zadzwonilam - kurs poltoraroczny, platny cos
          okolo 1200zl/semestr! I zeby moc na niego uczeszczac nalezalo miec skonczone
          jakies studia... Slyszalam tez o semestralnych kursach na uczelniach, ale jakos
          zadnego nie znalazlam i w koncu jednak dalam sobie z tym spokoj.

          Wlasciwie to szkoda, ze w Niemczech z CAE nie mozna uczyc, chociazby do poziomu
          tej 8 klasy. Zawsze bylby jakis dodatkowy zawod w zanadrzu.
          • dede1 Re: Certyfikaty jezykowe 04.05.06, 18:37
            Kazda uczelnia ma swoj DSH, a to oznacza, ze na jednej moze byc latwiej niz na
            innej. Znam osobe, ktora w tamtym roku nie zdala egzaminu we Frankfurcie i w zw
            z tym w tym roku zdawala w Darmstadt. Mi tegoroczny we Frankfurcie nie wydawal
            trudny. Inni twierdzili, ze byl trudny. Co osoba to opinia.

            Angielskiego uczylam na podstawie CAE w latach 1996-2000, z ramienia prywatnej
            szkoly jezykowej, w roznych szkolach w malych miescowosciach i na wsiach, czyli
            tam gdzie nauczycieli zatrudnionych na stale brakuje.
            Generalnie powinnam byla wowczas zrobic kurs metodyczny, o ktorym mowisz. I moj
            bezposredni szef mi o tym wspominal. Ja obiecalam, ze zrobie. Tyle, ze nie
            chcialo mi sie wydawac tyle forsy na kurs, skoro i bez kursu mialam prace.
            Studiowalam administracje i nauczanie nie bylo moim celem zwodowym, tylko
            sposobem zarobienia calkiem niezlych pieniedzy w czasie studiow. Na tych
            obiecankach przeuczylam te 4 lata, potem wyjechalam do DE i na tym sie
            skonczylo. Mozliwe, ze zasady sie zmienily i dzis nie daloby sie tak wymigac.
            Gdyby moj szef wowczas zaplacilby mi za ten kurs, chetnie bym skorzystala :)
            Oczywiscie nie pochwalam mojego postepowania, ale mimo braku przygotowania
            metodycznego, dydaktycznego i diabel wie jakiego jeszcze tam, w wiekszosci grup
            mialam dobre wyniki i bylam lubiana przez uczniow. W roku szkolnym mialam ok 10
            grup. Z tych wszysktich jakie sie przez 4 lata nazbieraly, pamietam jedna
            patologiczna klase (5 kl podstawowki), z ktora sobie zaden nauczyciel rady nie
            dawal, jedna wieczorowke, w ktorej tylko niewielu chcialo sie uczyc (ale byli
            mili i lubilam tych chlopakow)i jedna 3 kl technikum, ponad 30 rozwydrzonych
            mlodziakow, z ktorymi tez bylo ciezko. Poza tym radzilam sobie niezle:)
            • alesko Re: Certyfikaty jezykowe 04.05.06, 21:11
              co do nauczania jezykow to od jakiegos czasu przepisy w PL sie zmieniaja, teraz
              juz trzeba miec kurs pedag. zeby uczyc jezyka a w najblizszym czasie ma wejsc
              przepis ze trzeba miec skonczone studia min licencjat (jestem na biezaco bo
              moja kuzynka wlasnie uczy niemieckiego po ZMP i robi rownoczesnie licencjat z
              jezyka choc wcale nie ma na to ochoty bo to jej kolejne studia, wczesniej
              musiala przejsc kurs ped.)
              ja mam tez DSH ale zamierzam dojsc do GDSu tzn ciagle biore pod uwage powrot do
              polski a tam trzeba machac certyfikatami,
              co do angielskiego to zapisalam sie na czerwiec na CAE, w sumie zauwazylam ze w
              De nikt albo malo kto zna ten egzamin i studenci generalnie zdaja TOEFLa albo
              jakies inne egzaminy z ang, nie wiem czy to byl dobry pomysl ale w PL uczylam
              sie ang wlasnie pod katem tego egzaminu
              w pratyce zauwazylam ze tutaj liczy sie b to jak sie mowi po niem na rozmowie,
              niemiec od razu wie czy jest ok czy sie nie dogada i beda problems:)a
              ceryfikaty nic im nie mowia
              a co do ang to w fundacji w ktorej bede robic pratyke wystarczylo moje
              zapewnienie ze znam ang i moge redagowac teksty po ang, troche mnie to zdziwilo
              ale moze ci z TOEFLem sie nie pchaja na takie pratyki??? w ogole niemcy znaja
              slabo angielski,pomyslalam ze mam wieksze szanse w pracy po ang niz po niem i
              tym sie kierujac szukam..jakos to dziala
              ogolnie mysle ze podchodzenie do takich egzaminow ma charater mobilizujacy, jak
              robie kurs gram do KDSu to dopiero zdaje sobie sprawe jaki bezmiar nauki mnie
              jeszcze czeka...itp
              no a teraz wkuwam phrasale do ang
              pozdr
              • caysee Re: Certyfikaty jezykowe 04.05.06, 23:36
                > moja kuzynka wlasnie uczy niemieckiego po ZMP

                ?!? Po ZMP?! To po ZMP mozna uczyc? A nie mialas na mysli ZOP?

                > ja mam tez DSH ale zamierzam dojsc do GDSu

                Wysoko mierzysz :) Ja nawet o tym nie marze, podobno trzeba mowic NAPRAWDE
                perfekcyjnie, prawie jak rodowity Niemiec, zeby to zdac. Obecnie przygotowuje
                sie do ZOP ktory mam za 3 tygodnie (stad ten watek) i mam zle przeczucia ://
                Chyba troche za szybko sie jednak za to biore. Ale coz, chce sprobowac, moze mi
                sie uda.

                > ogolnie mysle ze podchodzenie do takich egzaminow ma charater mobilizujacy,

                Dokladnie do takiego samego wniosku ostatnio doszlam :) Niby mam ten cel, zeby
                uczyc sie, aby w nie tak dalekiej przyszlosci moc w DE pracowac, jednak o dziwo
                jest on dla mnie mniej motywujacy do nauki niz to, ze niedlugo mam jakis
                konkretny egzamin. Po prostu egzamin jest bardziej konkretny, namacalny i ma
                bardziej wymierne wyniki.

                > robie kurs gram do KDSu to dopiero zdaje sobie sprawe jaki bezmiar nauki
                > mnie jeszcze czeka...

                Mam to samo... Generalnie nie mam problemow z porozumiewaniem sie z Niemcami,
                moim glownym problemem sa chyba jednak braki w slownictwie oraz przeklete
                rodzajniki, jednak jak zaczne robic jakies zadanka z ZOP to dochodze do wniosku
                ze ten moj niemiecki to jednak cieniutki jest i jeszcze dluuuuga droga przede
                mna. To mi bardziej pokazuje, ze musze jeszcze duzo popracowac niz to, ze w
                rozmowie ze znajomymi zrobie jakis tam blad ktorego nawet nikt mi nie wypomni w
                90% przypadkow.
                • alesko Re: Certyfikaty jezykowe 04.05.06, 23:54
                  no ma ZMP ale uczy w podst i gimnazjum do tego musiala od razu pojsc na
                  licencjat wiec juz dawno jest na wzszym poziomie
                  co do GDSu to pisze na stronie Goethego ze trzeba mowic jak niemiec
                  znam osoby ktore to zdaly...mowiac owszem ok ale bez rewelacji tzn slychac
                  akcent i bledy tez sie wkradaja
                  na kursie mam panne ktora podchiodzi teraz do GDSu, fakt wie naprawde sporo ale
                  nie wydaje mi sie ze wie wszystko:)
                  takze mysle ze trzeba po prostu sie uczyc i tyle
                  a intyt. goethego wcale nie jest taka profesjonalna uczelnia, w PL nabija ludzi
                  w butelke (tzn naciaga na kase) i kaze 3 lata chodzic na mittelst.!!!!
                  pozdr
                  • alesko Re: Certyfikaty jezykowe 04.05.06, 23:55
                    oj alez bledow mi sie wkradlo
                    pozdr
            • caysee Re: Certyfikaty jezykowe 04.05.06, 21:12
              Dede,
              Prawde mowiac, to mnie sie wydaje, ze te kursy dydaktyczne, a przynajmniej w
              takim wymiarze godzin jak mi mowili, to gruba przesada. Mialam kiedys lubego,
              ktory studiowal historie i wybral specjalizacje nauczycielska. Mial w zwiazku z
              tym bodajze 3 przedmioty kierunkowe, tj. psychologia, dydaktyka, metodyka. I
              prawde mowiac, to uwazam, ze jezeli ktos umie cos porzadnie wytlumaczyc, to i
              bez takich kursow sie obejdzie. Jezeli natomiast nie ma zupelnie predyspozycji,
              to i zadne kursy czy przedmioty nie pomoga.
              • dede1 Re: Certyfikaty jezykowe 05.05.06, 11:59
                Tez mysle, ze nie tylko kursy sie licza, ale rowniez - a moze nawet przede
                wszystkim - predyspozycje. I dotyczy to wielu dziedzin zycia. Nie tylko
                nauczania.
                Co do jezykow, to mozna robic jeden certyfikat za drugim, ale to czy mowi sie
                ladnie, czy jest sie w miare elokwentnym, czy czuje sie jezyk, zalezy od
                pewnych wrodzonych predyspozycji. Takie jest moje zdanie. Sa ludzie, ktorzy
                zatrzymuja sie na pewnym poziomie i tak im zostaje. Mysle, ze zawsze przychodzi
                moment, od ktorego rozwoj umiejetnosci danego jezyka obcego zalezy do ogolnego
                poziomu intelktualnego czlowiek, od jego wyksztalcenia itd. Dlatego tez dla
                kazdego uczacego sie jezyka przychodzi czas gdzie nie ma juz miejsca na kursy,
                ale nalezy rozwijac sie jezykowo w sposob indywidualny np. czytaja literature
                fachowo w intersujacej nas dziedzinie, albo zwiazanej z praca zawodowa itd.
                Ja po ostatnim kursie (przygotowanie do DSH) i drugim w mojej karierze nauki
                niemieckiego, nie mam w ogole ochoty na kursy. Grupa byla slaba, mowienie na
                poziomie cholera wie jakim (z malymi wyjatkami). Nadwyrezylam sobie system
                nerwowy i tyle. Maz sie smial z mojego biadolenia i opowiadanych historii.
                Iza
                • alesko Re: Certyfikaty jezykowe 05.05.06, 12:26
                  masz racje sporo zalezy od indyw predyspozycji
                  sa ludzie ktorzy umieja opanowac jezyk przy biurku, sa tacy ktorzy dopiero jak
                  musza go uzywac w rozmowie z ludzmi to lapia o co chodzi, ucza sie ze sluchu
                  b indywidualna sprawa
                  ja dlugo uczylam sie niem przy biurku...i potem jak mowilam to robilam
                  bledy,malo tego wyuczylam sie tych bledow, w koncu doszlam do wniosku ze bez
                  nauczyciela daleko nie zajde,
                  jestem typowym "uczeszczeczem" kursow, po pierwsze mnie mobilizuja, po drugie
                  ktos mnie poprawia
                  inna sprawa ze znalezienie dobrego nauczyciela nie jest wcale proste, ale paru
                  takich spotkalam na studiach w De, oczywiscie metoda prob i bledow:)nie zapomne
                  mojego nauczyciela pisania, facet byl po 3 fakultetach, byl dyrektorem
                  Sprachenzentrum przy Uni Münster, mial wlasne metody, zajecia to bylo prawdziwe
                  wyzwanie, musialam ten kurs powtarzac bo za pierwszym razem nie udalo mi sie
                  nadazyc (z wlasnej winy) ale i tak uwazam ze byl rewelacyjny

                  no ale na poziomie zaaw. trzeba tez duuzo robic samemu, ostatnio sporo daje mi
                  wypisywanie ciagow slowek na kartce i powtarzanie w kolejkach albo w metrze
                  pozdr
    • caysee Re: Certyfikaty jezykowe 06.05.06, 10:11
      A tak w ogole to zalozylam ten watek bo wlasnie zapisalam sie na Oberstufe i
      zdaje go za 2 tygodnie :] Mam wrazenie, ze jednak mi sie nie uda tego zdac i
      zaczynam sie bac :/
      • annajustyna Re: Certyfikaty jezykowe 06.05.06, 11:02
        A czego sie bac? POjdz na spokojnie, zobaczysz, ile juz umiesz, czego sie
        musissz jeszcze poduczyc etc. Glowa do gory, bedzie dobrze!
    • dunia77 Re: Certyfikaty jezykowe 06.05.06, 13:41
      Nie mamy i nie zamierzamy miec :-)
      • alesko Re: Certyfikaty jezykowe 06.05.06, 14:23
        no caysee ja zdaje za miesiac CAE
        tez slabo to widze bo w De jakos nie mam weny do ang
        po drugie miesza mi sie z niem
        pozdr
        • caysee Re: Certyfikaty jezykowe 06.05.06, 17:14
          > po drugie miesza mi sie z niem

          No mi wlasnie tez sie juz miesza :( Mam zamiar w tym roku pojsc na jakis kurs
          jezyka angielskiego albo chociaz jakies konwersacje, bo tak jak kiedys wtracalam
          angielskie slowka do niemieckiego, tak teraz zdarza mi sie mowic "aber" zamiast
          "or" itp. :/
          Ech, jezyki, jezyki, jak to by dobrze bylo, jakby tylko jeden na swiecie byl :)
          Ile problemow bysmy z glowy mialy, nie? :)
          • naganoga Re: Certyfikaty jezykowe 06.05.06, 19:17
            tez tak mialam. gdy przyjechalam tutaj po raz pierwszy jako au pair, to
            mieszkalam u typowej niemieckiej rodziny. po miesiacu pobytu nie moglam ani
            slowa wydusic po angielsku, mimo ze wczesniej byl to moj dominujacy jezyk obcy.
            po pol roku zmienilam rodzine (z kilku wzgledow) i trafilam do niemcow, ktorzy
            mieszkali wczesniej 7 lat w usa. w zwiazku z tym ze dzieciak byl wychowywany w
            jez. angielskim, wiec mieszanke angielsko-niemiecka mialam na codzien. dzis bez
            problemu przechodze z jednego jezyka na drugi. malo tego, gdy odwiedzalam moja
            kuzynke mieszkajaca w anglii, zdarzalo mi sie, ze mowilam do niej po polsku, do
            jej meza po angielsku a do mojego chlopaka po niemiecku;)))) w bardzo krotkich
            odstepach czasowych!!!;)))
            to idzie wycwiczyc.
            • dede1 Re: Certyfikaty jezykowe 06.05.06, 20:04
              Tez mi sie wydaje, ze to kwestia wycwiczenia, albo wrodzonych umiejetnosci. Ja
              przez 2 lata rozmawialam z mezem po angielsku, niemieckiego dopiero sie
              uczylam. Pozniej, gdy juz przeszlismy na niemiecki zdarzalo mi sie, ze podczas
              spotkan ze znajomym Irlandyczkiem, gdy rozmowa toczyla sie po angielsku, chcac
              powiedziec cos do meza nie moglam w ogole przejsc na niemiecki. Chrzanilo mi
              sie zdrowo. Pewnie wynikalo to z tego, ze moj niemiecki byl wowczas
              za "swiezy". Teraz nie mam tych problemow, szczegolnie, ze moj niemiecki stal
              sie bardzo dobry, a angielski z braku praktyki jest uspiony (a na serio niezla
              bylam). Nie wydaje mi sie jednak abym byla do symultanicznych tlumaczen
              stworzona. Dupa bym byla, a nie tlumaczka :)
              Iza
              • szaramycha To ja odswiezam temat... 16.05.06, 09:12
                Zamarzyl mi sie certyfikat z niemieckiego...
                Jestem w dE od 1,5 roku, przyjechalam tu z dyplomem Mittelstufe I (robionym na
                uczelni niemieckiej podczas wymiany stypendialnej). Jakis rok temu robilam taki
                test orientacyjny w VHS i tam sugerowano mi kurs do DSH. Na kurs nie poszlam,
                ale tak sobie mysle, ze po tym roku to i bez tego kursu powinnam zdac ten test.
                Moje pytanie: czy ja "dobrze" mysle, ze nie trzeba zaliczyc kursu, by zapisac
                sie na egzamin? Gdzie mam sie udac, by sie na taki zapisac? Orientuje sie ktos,
                ile ta przyjemnosc kosztuje? A jeszcze - do jakiej szkoly/instytucji pojsc, by
                "zmierzyc" swoje sily i "przelozyc" je na zamiary - tzn. gdzie mi rzetelnie
                powiedza, na jakim poziomie zdam egzamin, bez namawiania mnie na konkretny kurs
                i probowania zdarcia ze mnie kasy...?
                Bede wdzieczna za wszelkie info.
                Pozdrawiam serdecznie!
                • ich11 a poco? 16.05.06, 10:52
                  śpiewasz, więc jesteś! ;)
                  • ich11 Re: a poco? 16.05.06, 10:56
                    Markowski, czy ja mu tam jest, z Perfektu, mówi: śpiewam bo muszę! :))))
                    • misiucha1 Re: a poco? 16.05.06, 11:01
                      ich11 napisał:

                      > Markowski, czy ja mu tam jest, z Perfektu, mówi: śpiewam bo muszę! :))))
                      ichu moglbys chociaz raz zamknac buzie.zawsze musisz komus dogrysc-az tak
                      jestes zgorzknialy ze twoim celem jest kazdemu dowalic.pozdrawiam.
                      • ich11 nie dowalam, to tylko tak wygląda! :))))) 16.05.06, 21:43
                • caysee Re: To ja odswiezam temat... 16.05.06, 10:59
                  DSH to egzamin, ktory przeprowadzaja uczelnie, zeby sprawdzic, czy dany czlowiek
                  poradzi sobie ze studiami w obcym jezyku. Zeby dowiedziec sie szczegolow
                  powinnas sie wiec skontaktowac z uczelnia, na ktorej ewentualnie chcialabys
                  studiowac. Ja nie zdawalam tego, wiec szczegolow ci nie powiem, ale robilam
                  kiedys sporo testow przygotowujacych do DSH i powiem ci, ze jest on forma i
                  poziomem bardzo zblizony do ZOP, chociaz na roznych uczelniach egzamin ten moze
                  miec tez nieco inny stopien trudnosci.
            • ich11 kilka względów: Pan się dobierał? ;)) 16.05.06, 21:35
    • lucerka Re: Certyfikaty jezykowe 16.05.06, 10:00
      Mam ZOP ale, jak napisala annajustyna, wizytowka jest j.niemiecki z minimalnym
      akcentem, sztuka retoryki oraz umiejetnosc pisania bez bledow.
      • ich11 chcesz być päpstlicher als der Papst selbst? 16.05.06, 11:00
        po chuj?
        • szaramycha ojojoj... 16.05.06, 11:10
          no i po co nerwy, wulgaryzmy i taka niefajna atmosfera?

          Markowskiemu przyznam racje - ja tez juz "musze" spiewac, bez tego czuje sie jak
          ryba bez wody...
          Ale spiewam in englisz, a mnie sie zamarzyl certyfikat in dojcz :P
          Studiowac raczej juz nie chce, ale po powrocie do PL chcialabym miec jakis
          papier w reku.
          Tak wiec - ZOP radzicie?
          • ich11 jak podejdę pod scenę, przyznasz się? hehehe;)))) 16.05.06, 11:12
            • szaramycha Re: jak podejdę pod scenę, przyznasz się? hehehe; 16.05.06, 11:36
              do czego? ze spiewam, bo musze? pewnie, ze sie przyznam
        • ich11 Re: chcesz być päpstlicher als der Papst selbst? 16.05.06, 11:10
          ja osiedliłem się w Niemczech mając 33 lata, akcent pozostał!
          Chętniej słyszę: aber Sie sprechen perfekt deutsch.
          Ex-żona pytała w Bremen: a Marek jak mówi? Koschnick, Christina, M.v.Scheven,
          Siegfried, Dr. Frank ... super!
          :))))))
          • annajustyna Ok, Marek, jakis akcent zawsze jest... 16.05.06, 12:26
            Ale wydaje mi sie, ze sporym osiagnieciem "lingwistycznym";) jest mowic z tzw.
            neutralnym akcentem (jak np. aktorzy z Europy w filmach amerykanskich - nigdy
            nie zagraja Amerykanina, ale niekoniecznie tylko przedstawiciela swojej wlasnej
            nacji). Kojarzysz gruzinskiego aktora Ninidzego? Jesli gra Niemca, to go
            dubbinguja, ale oprocz tego gra Wlochow, Australijczykow, Rosjan (to akurat ze
            wzgledu na znajomosc rosyjskiego), Jugoslowian...Wbrew pozorom to spory sukces...
            • caysee Re: Ok, Marek, jakis akcent zawsze jest... 16.05.06, 12:56
              A wiecie co mnie najbardziej smieszy? Jak osoba, ktora uczyla sie niemieckiego w
              szkole w Polsce, nie mieszkala nigdy w DE nawet przez miesiac twierdzi ze ma np.
              saksonski akcent :) Jaki kurna saksonski, polski z jakas nieprawidlowa wymowa
              zapewne.
              To samo tyczy sie angielskiego. Pomieszka sobie taki 3 miesiace w Londynie i
              nagle stwierdza, ze ma zachodnio-staro-walijski akcent :))
              Albo jak slysze: moja corka tak super mowi po niemiecku/angielsku ze
              Niemcy/Anglicy nawet nie czuja, ze jest cudzoziemka! Ech! :)
              Ja osobiscie jestem zadowolona ze swojej wymowy, ale wiem, ze nigdy przenigdy
              nie dojde do takiego poziomu zeby niemcy mieli mnie za "swoja". Co najwyzej nie
              beda sie mogli polapac z jakiego kraju pochodze.
              • annajustyna Re: Ok, Marek, jakis akcent zawsze jest... 16.05.06, 13:07
                He, he...A Brandenburczycy, jak slysza kogos z Poludnia Niemiec, to wierdza, ze
                to na pewno nie Niemeic, tylko jakis Wloch czy inna nacja;)))).
                • alesko Re: Ok, Marek, jakis akcent zawsze jest... 16.05.06, 20:53
                  hej
                  wiec Dsh nie ma sensu jak sie nie chce w De studiowac
                  ZOP w Polsce ma spora renome wiec mysle ze ten certyf bedzie dobrze wygladal w
                  CV, a jego poziom wg mnie jest troche wyzszy niz DSH
                  pozdr
                  • ich11 certyfikaty nie świadczą o znajomości,.. 16.05.06, 21:47
                    samoocena jest ważniejsza.
                    • dede1 Re: certyfikaty nie świadczą o znajomości,.. 17.05.06, 19:15
                      Nie samoocena Ich´u tylko zdrowa dawka samokrytycyzmu. Albo porzadni znajomi
                      Niemcy, ktorzy prawde w oczy ci powiedza. Mnie cholernie smuci fakt, ze tu w
                      Niemczech oczekuje sie od cudzoziemcow aby wyuczyli sie niemieckiego bez
                      akcentu. Zaczelam sie uczyc tego jezyka w wieku 27 lat i przeciez logiczne, ze
                      sie go nie wyucze bez akcentu jak zrobilaby to 10 letnia dziewczynka. Jest
                      coraz lepiej, ale czy to wystarczy? Wieczne jakies pieprzone klody ktos pod
                      nogi rzuca. Trzeba miec skonczone wlasciwe studia (najlepiej w DE), mowic po
                      niemiecku bez akcentu, plus pare innych jezykow i moze jeszcze - jak by moj
                      brat powiedzial - dupa motyle lapac. Sorry, ale mam zly dzien. Nie dostalam
                      pracy, na ktora liczylam.
                      Iza
                      • caysee Re: certyfikaty nie świadczą o znajomości,.. 17.05.06, 19:22
                        > Nie samoocena Ich´u tylko zdrowa dawka samokrytycyzmu. Albo porzadni znajomi
                        > Niemcy, ktorzy prawde w oczy ci powiedza.

                        Kurcze, chcialabym takiego spotkac co by w oczy powiedzial, ze sie zle mowi.
                        Powaznie, moze by mi to jakas wieksza motywacje do nauki dalo! Mi znajomi meza
                        mowia od momentu poznania, ze mowie dobrze i normalnie da sie ze mna rozmawiac i
                        powtarzaja to regularnie co pare miesiecy. Rzecz w tym, ze jak sie poznalismy to
                        moj niemiecki byl na poziomie Zertifikat Deutsch wiec jakos nie wierze w ich
                        obiektywizm :)) Moze im luby powiedzial, ze maja mnie podbudowywac.

                        Dede1, masz racje z tym wiekiem, ja tez po sobie widze, ze ciezej sie uczyc jak
                        sie jest starszym :/ Kiedys jakos latwiej ten angielski mi wchodzil, niz teraz
                        niemiecki... :/
                        • alesko Re: certyfikaty nie świadczą o znajomości,.. 17.05.06, 20:57
                          dokladnie, z wiekiem coraz trudniej sie uczyc jezykow
                          tez juz mi nie wchodzi jak kiedys
                          a co do szczerych niemcow to duzo ich jest w Münster
                          hehe
                          pozdr
                      • naganoga Re: certyfikaty nie świadczą o znajomości,.. 21.05.06, 22:39
                        rozumiem cie:(( dodam od siebie, ze ja to mam i....... tez nie moge dostac
                        pracy. zaczelam prace nad projektem u kolegi w firmie. niestety nie ma kasy mi
                        zaplacic, bo firma jest mloda........ ale ja juz z nudow nie moge. jesli ten
                        projekt by mi wyszedl, to bedzie gewinnbeteiligung. jedyne na co licze, to
                        kontakty poprzez ta prace.
        • lucerka Re: chcesz być päpstlicher als der Papst selbst? 25.05.06, 13:40
          > po chuj?

          taaak oto wlasnie sztuka retoryki w wydaniu polskim :)

          jezyki to moje hobby. tak samo bede pracowac nad angielskim i ruskim.
    • caysee Re: Certyfikaty jezykowe 21.05.06, 21:36
      Prosze o trzymanie kciukow jutro od godziny 8 do 15:15 bo w tym czasie bede sie
      pocic nad tym swoim Oberstufe :-))
      • annajustyna Re: Certyfikaty jezykowe 21.05.06, 21:58
        Juz zacisnelam:)))). Czyli jutro ja mam dyzur na mezatkach:)))).
      • ich11 po polsku: połamania!!!! 21.05.06, 22:16
        auf Deutsch: Viel Glück!!! :))
        • caysee Re: po polsku: połamania!!!! 06.06.06, 16:42
          Dobrze trzymaliscie... zdalam na 1 :)
          • annajustyna Gratuluje!!! 06.06.06, 17:07
            Tzn. ze zdalas bezblednie??? Az zbladlam z zazdrosci;))))).
            • caysee Re: Gratuluje!!! 06.06.06, 18:39
              Dzieki!:) Sama jestem zaskoczona, nie tyle samym zdaniem bo mialam dobre
              przeczucia, a tą jedynką. Jakos nie wierze w nia do konca, uwierze jak zobacze
              certyfikat. Jedynka nie oznacza ze bylo bezblednie, a bodajze ze mialam minimum
              90% punktow a moze nawet 95%, w kazdym razie na zadnym z probnych nie
              wychodzilam powyzej 80%, wiec jestem zaskoczona, to chyba adrenalina tak
              mobilizujaco na mnie podzialala. Kobieta mi przez telefon mowila ile mam za co
              punktow, ale nie mialam nic do pisania pod reka, wiec nie zanotowalam, poza tym
              mowila mi ile mam punktow ale nie z ilu mozliwych:>> Chyba na certyfikacie
              bedzie to napisane, tak sadze :)

              Obecnie zastanawiam sie po co mi ten certyfikat, chyba tylko dla poprawienia
              wlasnego samopoczucia;)) No ale chyba jak bede rozsylac CV, to dam tam
              informacje o tym certyfikacie, chociaz pewnie 95% Niemcow nie ma bladego pojecia
              co on reprezentuje.
              • annajustyna Re: Gratuluje!!! 06.06.06, 19:01
                Certyfikat zawsze dobrze zalaczyc, zwlaszcza, jak sie konczylo studia w PL. I
                satysfakcja jaka:)))). A liczby tez zawsze zapisuje, bo jak szybko sie slucha
                tych odwroconych cyferek, to mozna odwrotnie zrozumiec:))). Pzdr serdecznie!
          • rotkaeppchen1 Re: po polsku: połamania!!!! 06.06.06, 19:49
            Caysee, to tak szybko dostalas wyniki? Jak zdawalam ZMP musialam czekac ponad
            dwa miesiace...
            • caysee Re: po polsku: połamania!!!! 06.06.06, 19:59
              Ja czekalam tylko dwa tygodnie! Moze to zalezy od tego w jakim miescie zdawalas
              i ile bylo zdawajacych - ZOP probuje zdobyc znacznie mniej osob niz ZMP. Ze mna
              zdawalo jedynie 19 osob, wiec pewnie szybciej poszlo sprawdzanie niz przy dajmy
              na to 200 :)
              • dede1 Re: po polsku: połamania!!!! 07.06.06, 00:18
                Hej caysee! Wlasnie odkrylam, jak dobrze poszedl ci egzamin. Serdecznie
                gratuluje. Ja zdawalam w tamtym roku ZMP, a w tym roku DSH. Oba egzaminy zdalam
                z wynikiem Sehr gut. W DSH mialam nawet czesc sluchowa i ustna na 100% zdana.
                Jak otrzymalam te wyniki to bylam cholernie z siebie dumna, tym bardziej, ze
                nauke niemieckiego zaczynalam bedac juz tu, od zera. Ale powoli dochodze do
                wniosku, ze te certyfikaty pozostana chyba tylko moja mala satysfakcja i tyle.
                Mam wrazenie, ze tu nikogo na serio nie obchodzi czy masz jakis dowod na to, ze
                umiesz niemiecki czy nie. Moze jeszcze moj CAE kogos wzruszy, jesli w pracy
                bedzie angielski potrzebny.
                • ich11 a może jakieś fajne studia w Niemczech, 07.06.06, 05:44
                  coś, co Ciebie pasjonuje?
                • caysee Re: po polsku: połamania!!!! 07.06.06, 11:38
                  Tez podejrzewam, ze ten certyfikat to raczej tylko dla mojego dobrego
                  samopoczucia, ale z drugiej strony to nigdy nic nie wiadomo:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka