madziulec
07.08.10, 20:10
Zaczynam miec taki problem:
Misiek idzie do zerowki.
Rozmawialam z psychologiem w przedszkolu i to nei tylko moje zdanie, ale tez i
jej, ze dla miska lepiej bylo, by zostal w przedszkolnej zerowce.
Jak pisalam w paru jzu watkach rok w tym przedszkolu integracyjnym to dla
niego olbrzymi postep, wrecz krok milowy.
Ale teraz bedzie to zerowka.
W ciagu poprzedniego roku szkolnego zauwazalam i ja i nauczycielki ogolnei
taka tendencje, pewnie znana wam, ze Misiek udzielal sie w zajeciach tylko
wtedy, gdy byl tym zainteresowany.
Tak wiec gdy np. byly zajecia o morzu to rzeczywiscie zaskakiwal informacjemi,
ktore posiadal, ale az do zagadania i zameczenia.
Ale.. gdy byly inne tematy, to potrafil bardzo czesto niestety zmuszac wrecz
do zmiany tematu. Zglaszal sie i klepal swoje.
Pani przerywala mu, kazala siadac.
I tak 2 razy. za 3-cim nie pytala, a on potem mial pretensje, ze ona nie
dawala mu szansy (on anie pytala, wlasnie dlatego, ze on klepal swoje a nie na
temat).
Wielokrotnei Misiek mial w nosie robienie tzw. kart pracy, kiedys przyszlam i
dowiedzialam sie, ze zaleglosc wynosi okolo 20 kart.. (czyli jakies 20 dni
mial gdzies to co sie dzieje i robil swoje).
Rozmowa z nim pomogla na tyle, ze usiadl i nadrobil, jednego dnia 11 kart i
reszte nastepnego dnia.
Teraz zaczynam sie zastanawiac. Skoro on z zalozenia skupia sie tylko na
tematach, ktore jego interesuja to moze powinnam wziac z przedszkola zakres
tematyczny i probowac przerabiac z nim to w jakis sposob w domu????
Jaki macie na to patent? A jesli nei macie to jak uwazacie? Czy bedzi eto
dobry pomysl?