08.11.10, 21:06
witam, jesteśmy na początku drogi. mamy diagnozę autyzmu (zaburzenia każdej ze sfer lekkie) 4-letniego synka, ale nadal szukamy dobrego psychologa/logopedy kogokolwiek, niestety Łódź to pustynia jeśli chodzi o terapię autystycznych dzieci. Stąd może moje naiwne pytanie. Berta ulubioną zabawą są puzzle. bardzo chętnie układa, bardzo długo potrafi układać jedne za drugimi (50 elementowe). słyszałam gdzieś, że dla zdrowych dzieci nie jest wskazana częsta zabawa puzzlami, że ograniczają kreatywność, uczą schematów itp. co w takim razie z dzieckiem autystycznym? jak sądzicie, czy próbować ograniczać czy zachęcać do zabawy, skoro uwielbia to robić?
Obserwuj wątek
    • lillyofthevally Re: puzzle 08.11.10, 21:17
      jezeli lubi układac puzzle - to ja bym spróbowała zachecic do układania historyjek spolecznych. sa do kupienia w ksiegarniach - a mianowice kazda historyjka sklada sie z 4 obrazkow i opowiada rozne zdarzenia np. wizyta u lekarza, jazda na rowerku... mozna ukladajac karty starac sie rozmawiac na dany temat.
      osobiście ja, ograniczałam obsesyjne - bo takie u nas było - układanie puzzli i to 100 el. tych najmniejszych..
      • legenda3 Re: puzzle 09.11.10, 00:23
        Układanie puzzli używałabym jako nagrody za wykonanie innych ćwiczeń, np. jak sugeruje Lilly układanie historyjek i opowiadanie o nich lub zagranie w grę planszową czy wykonanie rysunku na jakiś temat. U nas się to sprawdza.
    • ven.to mamaberta 09.11.10, 07:25
      pustynia?
      większośc znajomych mam jeździ od nas właśnie do Łodzi, do specjalistów i bardzo sobie chwali.
      Co z centrum navicula?
      • mama_ali Re: mamaberta 09.11.10, 09:03
        Ja bym wprowdziła podobną formę zabawy tzn. układanie nie puzzli tylko obrazka rozciętego na kilka części (można zrobić samemu, wydrukowac jakić prosty na pocztątku obrazek i podkleić go tekturką, a potem rozciąć i poprosić dziecko aby ułozyło z tego całość). Puzzle dzieci często dopasowują tylko i wyłącznie kierując się ich kształtem, pasuje-nie pasuje, a nam przeciez bardziej chodzi o to aby kierowały się tym co zawiera obrazek. Taka forma zabawy będzie chyba bardziej przydatna na tym etapie, a jeśli okaże się, że dziecko sobie z tym radzi, to można zwiększać stopień trudności.
      • mamaberta Re: mamaberta 09.11.10, 21:26
        na pierwsze spotkanie z psychologiem w navikuli czekaliśmy 8 miesięcy. po diagnozie możemy korzystać z porad psychologa lub psychiatry co 2-3 miesiące (troszkę rzadko, nieprawdaż? w zasadzie żadna terapia), jesteśmy zapisani na listę oczekujących na terapię cotygodniową, niestety nikt nie jest w stanie powiedzieć czy oczekiwanie potrwa pół roku czy rok.
        psycholog, z którą rozmawiałam radzi, zeby szukać innych ośrodków prowadzących terapię, nie była mi w stanie polecić żadnego.
        mam jeszcze pytanie dot. diagnostyki. w naviculi wyglądało to tak:
        1. spotkanie z rodzicami - wywiad
        2. spotkanie z dzieckiem - 1,5 godz.
        3. spotkanie z rodzicami - diagnoza
        i jeszcze jedno, zarówno w naviculi, jak i w osrodku wczesnej interwencji terapia, z psychologiem/pedagogiem/logopedą, jest wskazana tylko z dzieckiem, mnie panie proszą na ostatnie 5 min. dodam, że na razie tylko ze 2 razy Bert chciał być sam z paniami. i nie chodzi tu o lęk separacyjny, chodzi do przedszkola bardzo chętnie, w weekend jest awantura, że on chce do przedszkola! tu na forum sporo osób pisze, że terapia jest wspólna z rodzicami. ja do tej pory spotkałam się tylko z taką opinią, że dziecko ma być samo z terapeutą. szczerze, średnio mi się to podoba. i nie jest to kwestia braku zaufania, chciałabym po prostu wiedzieć, jak terapia wygląda, jak reaguje na terapeutę. a mam wrażenie, ze dla terapeutek jestem piątym koniem u wozu, traktują mnie jak nicniewiedzącą matkę (nawiasem dodam, ze poczytałam trochę Pisuli i trochę jednak wiem).
        gubię się
        • jpw69 Re: mamaberta 09.11.10, 22:40
          Moje dziecko ma 8-lat i dotej pory nie postawiono diagnozy,chociaż ja podejrzewam że ma jakąś odmianę autyzmu,ma zaburzenia manualne i psycho-ruchowe,zato jest genialna muzycznie ślicznie śpiewa,nauczenie piosenek czy wierszy niejest dla niej problemem,ja jej czytam 3,4razy i ona pamięta,ale nie umie pisać, narysowanie prostego koła dla niej jest problem.
        • lillyofthevally Re: mamaberta 10.11.10, 09:07
          co do bycia badź nie bycia sam na sam z terapeutą... to zależy od dziecia - czego ono potrzebuje.
          My na początku - przez 3 miesiące mieliśmy 2 rzy w tygodniu po godzinie terapie 1 na 1 potem bylo SI i dodatkowo godzinę treningu umiejetnosci spolecznych - to już grupa3-4 dziecikaow. Po tych 3miesiacach 1-1 terepeutka stwierdzila ze 1-1 jest juz synowi niepotrzebne - faktycznie otworzył sie i to bardzo - i po prostu nudzi już się :D... wtedy zamienilismy 1-1 na grupowe zajęcia.
          • szalicja Re: mamaberta 10.11.10, 13:12
            A wracają do puzzli, to mój 5-latek ostatnio skumał wreszcie puzzle i choć jeszcze średnio mu to wychodzi, to już można z nim poukładać. Wcześniej bronił się rakami i nogami. Ostatnio układamy 24-elementowe, takie duże z kartonu. Ja uważam, że to akurat dobra zabawa bo zmusza do myślenia, kombinowania, dziecko musi też odnieść się do woru, dużego obrazka i to przenieść na małe elementy. To taka gimnastyka umysłu. Ja to uwielbiam i nie mogę doczekać się, aż będziemy razem układać puzzle np. 1000-elementowe jak kiedyś ja z rodzicami i bratem ;-D
            • iska2009 Re: mamaberta 10.11.10, 19:08
              Kurcze, jak to kazde dziecko inne, u nas tez byl raczej problem, zeby zagonic do ukladania, a mielismy zalecenia, zeby jednak probowac, ze to swietne cwiczenie na percepcje wzrokowa i zdolnosci syntezy. Zaczynalismy od...3-elementowych i czasem byl problem, potem byl etap 9-elementowych i tak stopniowo doszlismy do 20-24 elementow. Ale znam tez autystykow, ktorzy maniakalnie wrecz ukladaja puzzle i swietnie im to idzie.
        • zakladka Re: mamaberta 12.11.10, 09:00
          mamaberta napisała:

          > mam jeszcze pytanie dot. diagnostyki. w naviculi wyglądało to tak:
          > 1. spotkanie z rodzicami - wywiad
          > 2. spotkanie z dzieckiem - 1,5 godz.
          > 3. spotkanie z rodzicami - diagnoza

          Mnie też zasanowiła arcyszybka diagnstyka w Naviculi.
          Tez po kilku miesiącach czekania, też po takich trzech wizytach,każda w odstępie ok 1,5 miesiąca w takim trybie dowiedziałam się, że mój syn nie ma autyzmu.:)
          Najsmaczniejszy w tym wszystkim jest fakt, zę do Naviculi zgłosiłam się
          w konsekwencji zmiany miejsca zamieszkania, szukając placówki do pomocy dorażnej
          bo mój syn ma 20 lat i w zasadzie miejsca na terapię tam dla niego nie ma-chodziło mi o kokoś z kim można się skonsultowac, kto wystawi papierek, bo teraz to juz renta ZUS etc.
          Pzez większośc życia funkcjonował z zapisem w dokumentacj medycznej: autyzm atypowy
          i jak dotąd nikt z ogładajądających go warszawskich i łodzkich specjalistów wątpliwosci nie miał, choć wszyscy zgodnie twierdzą, że ma dość "dziwny" zespół cech-stąd ta atypowość.
          No ale pani psycholog w Naviculi stwierdziła kategorycznie, że Misiasty autyzmu nie ma-co ma jednak nie stwierdziła, do innych miejsc też nei odesłała.
          Z obserwacji poczekalniowych odniosłam wrażenie, że to jednak dość przyjazne miejsce dla małych dzieciaków-a potem z rozmów,że jak ktoś ma szczęscie i na tę łódeczkę odpowiednio szybko wsiądzie, to już płynie moze zatem warto czekać na terapię?
          Jak dla mnie najkoszmarniejszy był dojazd na to absolutne zadupie, bo jestem spoza Łodzi.
    • webchannel Re: puzzle 23.12.16, 20:10
      Ograniczają kreatywność? Chyba odwrotnie, albo po prostu nie męcz dziecka jednymi puzlam.
      • webchannel Re: puzzle 23.12.16, 20:12
        Coś się usunęło.. Puzzle są spoko i właśnie rozwijają kreatywność. Może kup nowe, albo np. puzzle 3D, są bardzo fajne. Tu znajdziesz sporo informacji -> http://www.toycentral.info/puzzle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka