Dodaj do ulubionych

bezradnosc

14.11.13, 03:54
tak jak w tytule. Moj syn /czr/ 3 rok uczeszcza do przedszkola i z roku na rok jest coraz gorzej. Co roku zmina grupy i pani, mimo, ze dzieciak ma spore mozliwosci to jednak w przedszkolu nie bardzo panie prowadzaca grupe wdpieraja go. Udalo mi sie wprowadzic terapeute na 4 godz tygodniowo, popoludniami realizujemy prywatnie terapie. Wracajac do tematu- w trakcie zajec np w kolku nikt nie zerknie na mlodego by go "sprowadzic" do tego co aktualnie jest robione, mimo ze wymga klepniecia w ramie, przy stoliku jest zostawiony sam sobie- ile zrobi, to zrobi. A w czasie kiedy dzieci sie bawi on oddaje sie swojej fiksacji i nikt go od tego nie odwodzi i nie zacheca by poszedl do dzieci, mimo, ze potrzebuje tylko podpowiedzi ustnej a nie pprowadzenia. Widze jak sie stopniowo coraz bardziej wycofuje i coraz mniej mowi o samym przedszkolu tezniechetnie. Nawet rano kiedy w sali jest 3-3 dzieci pani prponuje mu jego ulubiona zabawke, mimo ze mozna go namowic np. na rysowanie. Dodam, ze grupa integracyjna i jest to jedyn przedszkole integracyjne w tym rejonie, wiec nie mam mozliwosci zmina na inne.
Obserwuj wątek
    • barcys1 Re: bezradnosc 14.11.13, 08:31
      U mnie jest to samo. Panie w ogóle nie ciągną go do grupy. Syn chodzi drugi rok do przedszkola-masowego bo innego u nas nie ma. Nauczyciele mało zaangażowani żeby pomóc. Dlatego chodzi tylko na cztery godzinki dziennie. W grupie jest 25 dzieci.
      • ania-pat1 Re: bezradnosc 14.11.13, 09:17
        jeśli dzieci mają orzeczenie z zaleceniami to domagajcie się na PIŚMIE opisu sposobu realizacji zaleceń z orzeczenia. Na te dzieci są pieniądze - owszem w publicznych placówkach to nie dotacja celowa, ale jednak to pieniądze na realizację orzeczenia. To raz. Dwa: może dałoby się zorganizować nauczycielom spotkanie z profesjonalistą? Zorganizować konsultację czy szkolenie? Może ich zachowanie wynika z niezrozumienia? Wariant nieco łatwiejszy - za zgodą dyrekcji przysłać terapeutę dziecka na obserwację do grupy ( w czasie zajęć) - i potem umówić go z prowadzącymi na omówienie sytuacji (w ramach ujednolicenia postępowania) - zaleta - nauczyciele nie będą czuli się pouczani przez rodzica (któremu mogą nie ufać) - wada - musiałabyś" na bok"u za to zapłacić terapeucie (pewnie koło 200 zł łącznie) - inaczej dyrekcja powie że ją nie stać lub nie ma jak tego zrobić - a tak przychodzi ktoś za "free" z poradni. Wariant ostatni - podsyłasz jakąś ksiązkę np. Atwooda i prosisz o zapoznanie się w wolnej chwili (ale tu potrzeba dobrej woli). Pozdrawiam
        • astat123 Re: bezradnosc 14.11.13, 21:02
          Dziękuję ania-pat za rady. Domagać się na piśmie znaczy mam się zwrócić do pani dyrektor? Dostaję IPEt ( w tym roku jeszcze nie było, ale ma być, więc pewnie stwierdzą, że tam wszystko jest.
          Dwa: może dałoby się zorganizować nauczycielom spo
          > tkanie z profesjonalistą? Zorganizować konsultację czy szkolenie? Może ich zach
          > owanie wynika z niezrozumienia? - wszyscy pracownicy łącznie z woźnymi są po szkoleniu nt. autyzmu
          Wariant nieco łatwiejszy - za zgodą dyrekcji pr
          > zysłać terapeutę dziecka na obserwację do grupy ( w czasie zajęć) - i potem umó
          > wić go z prowadzącymi na omówienie sytuacji (w ramach ujednolicenia postępowani
          > a) - zaleta - nauczyciele nie będą czuli się pouczani przez rodzica (któremu mo
          > gą nie ufać) - wada - musiałabyś" na bok"u za to zapłacić terapeucie (pewnie ko
          > ło 200 zł łącznie) - inaczej dyrekcja powie że ją nie stać lub nie ma jak tego
          > zrobić - a tak przychodzi ktoś za "free" z poradni.terapeuta dopiero "wszedł' do grupy i dopiero zaczyna pracować z dzieckiem, pomysł rozmowy z prowadzącym nie jest zły-muszę go podsunąć, jednak i terapeutka, i ja jesteśmy przekonane, że panie kompletnie nie przejmują się dziećmi. W tym przypadku chodzi tylko o chęci, niestety a na to to ja już nie mam wpływu, dlatego to mnie tak dołuje. Panie z poradni są tam na co dzień, ponieważ w przedszkolu mają część etatu. Pozostaje mi walczyć o terapeutę w ramach suo na więcej godzin i odwalała robotę za obecnie panie, bo ta która była pierwsza nie była taka zła. No iiiiii Atwood! "-P
          również pozdrawiam i dzięki
          • marektatojakuba Re: bezradnosc 14.11.13, 22:08
            astat123
            Moim zdaniem jak nauczycielki same nie chcą pomóc, to wojując z przedszkolem niewiele zdziałasz. Możesz wymagać i egzekwować, ale przecież nie będziesz w przedszkolu przez cały dzień pilnować czy Panie pracują z Twoim dzieckiem tak jak chcesz. Tutaj trzeba bardzo dużo zaufania, a żeby ono było z Twojej strony, musisz sama widzieć, że paniom się chce i im zależy.
            Wiem, że wolałabyś po raz kolejny nie zmieniać przedszkola, i że w gruncie rzeczy nie masz na jakie. Nie myślałaś jednak o jakimś niepublicznym przedszkolu? 4.000 zł miesięcznej subwencji na dziecko to łakomy kąsek. Może jakieś prywatne przedszkole zechce przyjąć Ci dziecko i np. chociaż za 50% tej kwoty zorganizować dziecku zajęcia rewalidacyjne. Może nawet zwolnią Was z czesnego? Co prawda nie jest to regułą, ale zwykle w prywatnych przedszkolach nauczycielom i dyrekcji bardziej się chce postarać i pójść na rękę. Nie wiem jakie lokalnie masz możliwości, ale jak są jakieś prywatne przedszkola, to poważnie przemyślę tę opcje. Może się opłacić nawet za cenę kolejne zmiany przedszkola, co na pewno nie jest korzystne krótkoterminowo, ale w dłuższej perspektywie może się okazać dobrym posunięciem.
            • marychna31 zgadzam się z marektatojakuba 14.11.13, 22:43
              Funkcjonowanie ponoc najlepszego przedszkola integracyjnego w Poznaniu- znam od podszewki- to kanał. Nic tam dzieci nie zyskuja a tylko wpadają coraz głebiej w autyzm.
              Jeśli możesz ze swojego przedszkola uciec to niepublicznej placówki- zrób to!
            • astat123 Re: bezradnosc 16.11.13, 17:05
              Przedszkole niepbliczne jest jedno i ono z dziećmi autystycznymi nie chce mieć do czynienia absolutnie nic. W tym roku szkolnym był tam przypadek dziecka, które było agresywne to pani dyrektor nie zgodziła się nawet na obserwacje psychologa z ppp i matce kazano zabrać dziecko z placówki:-(. Terapeutka, która chodzi do przedszkola mówi, żeby się nie załamywać i będzie obserwować pani, doradzać itd. Najwyżej nie będziemy odraczać obowiązku szkolnego i młody pójdzie normalnym trybem do szkoły, jest jedna gdzie dzieci ze spektrum mają zapewnioną fajną opiekę. Chociaqż szkoda i tego czasuu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka