Dodaj do ulubionych

Bezsilnosc i bezradnosc

18.08.15, 23:15
Sluchalem w niedziele audycji Krzysztofa alkoholika. Audycja jak audycja, sluchalem jej juz wczesniej, ale uderzyl mnie jeden moment. Jakis facet napisal mu maila, skarzac sie, ze chce mu sie pic, jest rozdygotany i tak dalej, i pytajac, co ma robic. Krzyszto- czlowiek ze stazem 25 lat zdaje sie, wrecz zaniemowil. Poradzil mu pic duzo wody i isc nastepnego dnia rano na mityng i terapie.
Krzysztof to mily facet i wierze w jego intencje dobre, mimo, ze irytuje mnie uzywanie przez niego na kazdym kroku tych wszystkich Aowskich wyswiechtanych komunalow (typu- ciezka smiertelna choroba, bo co to zmienia- otylosc to tez ciezka smiertelna choroba) a moze to nie on a te komunaly same w sobie sa drazniace, ta uniformiazcja, ze kazdy mowi to samo, ma te same powiedzonka, troche jak w Amwayu.
Tak czy tak, uderzylo mnie to, ze Krzysztof byl wlasciwie bezradny wobec tego faceta. Pij duzo wody? No przepraszam. Alkoholik z obsesja picia i silnym glodem napije sie wody i mu przejdzie? Troche to chyba naiwne.
Coraz bardziej dochodze do wniosku, obserwujac siebie i innych, ze alkoholizm to wyjatkowo silny nawyk, zarazem jednak ten nawyk latwo przerwac, tylko pytanie- co go przerywa? Niektorym pomaga uwierzenie w boga, ale niektorym nie. W koncu ksieza tez pija.
Ja ze swego doswiadczenia dosc bogatego pamietam sytuacje, kiedy co wieczor pilem kilka piw i nie wyborazalem sobie, ze moglbym przestac. Inaczej- kazdego ranka postanawialem, ze wieczorem juz sie nie napije, a w trakcie dnia ta mysl ewoluowala do wieczornego uczucia, ze jak sie nie napije, to bede bardzo zle sie czul. Stosowalem setki sposobow, picie wody czy jedzenie, silownie i bieganie, filmy, muzyka, prasowanie i kapiele- nic nie pomagalo. Potrafilem 30 dni z rana zaznaczac iksem 'od dzis koniec' i wieczorem tego iksa zamazywac.
Jednak udawalo mi sie wiele razy nagle 'zmienic' w tym sensie, ze nagle przestawalem i nie pilem- miesiace i lata.
Dla mnie zagadka jest, co dziala. Wydaje mi sie, ze glownie chodzio jakies wewnetrzne przyzwolenie. Ale jak to przyzwolenie wyeliminowac- nie wiem. Na pewno nie nakazami i strachem, bo to przerobilem wiele razy i inni chyba wiele bardziej.
Osobiscie wierze w moc pozytywnych argumentow i myslenia, czyli- wspominanie dobrych chwil niepicia a nie zlych chwil picia.
Jak wspominam kilka swoich epizodow terapeutycznych, po ktorych zawsze pilem- to negatywna motywacja na mnie nigdy nie dzialala.

Wracajac do tematu- nie wiem, czy pojscie na terapie jest dobre dla kazdego ,mnie terapie raczej chyba szkodzily. W koncu wkrotce po nich pilem. Bez terapii wytrzymywalem wiele dluzej. Mnie osobiscie rozwalal terapeutyczny szantaz, straszenie, obwinianie, schematy (kazdy alkoholik to kombinator, kazdy alkoholik to przemocowiec) no i stygmatyzacja pojeciem alkoholik- tez mi chyba nigdy nie pomagala.

Takie wynurzenia inspirowane ta bezradnoscia z tematu watku...
Obserwuj wątek
    • boja55 Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 09:57
      Czytając to co napisałeś , przypomniała mi się moja "walka" z alkoholem . Podobnie jak Ty wiele razy mówiłem sobie dziś nie piję i danego słowa nie dotrzymywałem . Zakładałem się nawet z innymi , że np. przez tydzień nie będę pił i przegrywałem . Zakładałem się zawsze o alkohol , pewnie myśląc , że jeżeli zakład wygram to się napije , a jednak nie pamiętam abym kiedykolwiek wygrał . Po pierwszej wszywce nie piłem pół roku ze strachu , ale jak przypominałem sobie później ten okres to chciałem aby trwał , podobało mi się jak nie piłem . Pewnie dlatego zaszywałem się jeszcze dwukrotnie , lecz okresy abstynencji były coraz krótsze . Ostatnie dwa lata piłem bez przerwy , bo nie mogłem sobie pozwolić na zaprzestanie picia . Nie mogłem , bo musiałem jakoś funkcjonować ponieważ dostawałem "trzęsiawki" , bałem się przejść przez ulice , serce chciało mi wyskoczyć . Mnie terapia pomogła . Byłem na zamkniętej w szpitalu i przez półtora miesiąca byłem całkowicie odcięty od alkoholu i coś tam zapamiętałem co mi mówili . Poznałem tam też trzech facetów którzy byli mi bardzo pomocni w początkowym okresie , z którymi przyjaźnię się do dzisiaj . Od tej pory nie piję i nie będę dorabiał teorii dlaczego tak się stało , są to suche fakty jak przestałem pić , z czego ogromnie się cieszę .
      • wolfbreslau Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 12:11
        boja55 napisał:

        >
        > Mnie terapia pomogła

        paradoskalnie mnie też. choc na to nie liczylem za bardzo. to byla moja druga terapia 2 miesieczna. mniejsza o szczegoly.

        paradoks polega na tym ,ze liczylem iz terapia pomoze mi w fizycznym wygrzebaniu sie z skutkow pijastwa ostatniego okresu mojego zycia. a pomogla mi jednak bardziej w innym wymiarze. takim niby duchowym :-). bo jak sie okazalo powrot do jakiej takiej formy fizycznej odbyl sie nad podziw szybko / byc moze to kwestia indywidualna organizmu / . natomiast ta sfera "duchowa", to dosc osobliwy kompotent dla mnie, z jednej strony go akceptuje, z drugiej mam mnostwo watpliwosci :-)
        ale jak za mlodu mialem na poligonie zrobic cos , do czego mialem opory, to zawsze moglem polegac na kapralu, lub innym sierzancie. wiedzieli kiedy mnie kopnac w dupe w odpowiednim momencie. wiec i teraz gdy mi w duszy zgrzyta, mam kilku kaprali i sierzantow do ktorych sie zwracam o pomoc :-)
        jeden to nawet jest plci przeciwnej :-).to taki sierzant sztabowy z cenzusem od samego cysorza .
        • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 15:56
          > boja55 napisał:
          > > Mnie terapia pomogła
          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          wolfbreslau odpowiedział:
          > paradoskalnie mnie też...
          _________________________________________.
          Nasza choroba sklada sie z samych paradoksow...!
          Nb. potwierdziles moj wpis o tym ze terapia i mityngi AA ci pomogly...!
          A...
    • wolfbreslau Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 10:13
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:

      > Krzyszto- czlowiek ze stazem 25 lat zdaje sie, wrecz zaniemowil.
      > Poradzil mu pic duzo wody i isc nastepnego dnia rano na mityng i terapie.
      > Krzysztof to mily facet i wierze w jego intencje dobre, mimo, ze irytuje mnie u
      > zywanie przez niego na kazdym kroku tych wszystkich Aowskich wyswiechtanych kom
      > unalow (typu- ciezka smiertelna choroba, bo co to zmienia- otylosc to tez ciezk
      > a smiertelna choroba) a moze to nie on a te komunaly same w sobie sa drazniace,
      > ta uniformiazcja, ze kazdy mowi to samo, ma te same powiedzonka, troche jak w
      > Amwayu.

      mnie to nie tyle irytuje, ile smuci. gdy niekiedy rozmawialem na rozne tematy z pewnymi ludzmi z dlugoletnim stazem w AA. niemal na kazde z moich slow, pytan, nawet zwyklych spostrzezen odpowiadali w sposob jak opisales: daj czas czasowi, napierw dupa potem glowa, itd etc...same frazesy i znane z mityngow kontsukcje slowne. tak sie chyba dzieje, gdy ktos jest bardzo dlugo w okreslonym srodowisku, niewiele sie poza nie wychyla, nie czerpie z innych zrodel, nie spotyka sie innymi bodzcami.....zreszta, spotakel msie wielokrotnie z czyms takim ,ze zauwazalem, iz bardzo wiele osob przestaje czytac jakakolwiek literature, przestaje chodzic na spacery w celu poznawania czegos nowego, przestaje ogladac filmy cokolwiek chocby trudne i kntrowersyjne, sluchac innych ludzi o innych pogladach, doswiadczeniach. bron boze nie krytykuje takiego stanu rzeczy, bo to nie moja sprawa. tylko opisuje swoje spostrzezenia. dlatego pewnie tak malo mam zakolegowanych osob z aa, lub terapii. nie mam o czym i nie mam potrzeby by z wiekszoscia z nich rozmawiac cokolwiek wiecej niz zdawkowe : czesc, jak leci , i co u ciebie slychac.....w niczym zasadniczo mi nie sa w stanie pomoc. a poniewarz to juz wiem, wiec o pomoc prosze osoby zaufane i doskonale mi znane.tak juz mam .hey Beka
      • wolfbreslau Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 10:17
        wyjasnie od razu, bo zapomnialem napisac kalmre swego postu: nie czekam tylko na pomoc ze strony innych osob z boku. sam tez jestem gotow pomagac.ale jest dla mnie rzecza oczywista, ze bede umial pomoc, tylko komus, z kim mam kontakt, zrozumienie pewnego rodzaju wlasciwe dla mnie itd. to u mnie dziala na zasadzie: skoro sam sie uwazam za kulawego o po czesci slepego, o pomoc prosze ctych co maja dwie nogi i dobrze widza. sam tez nie podejmuje sie sluzyc jako podporka w wyprawie na pagórki, drugiemu kulawemu...bo gowno z tego by wyszlo, gdy dwóch kulawych wlezie za wysoko i jeden z nich w dodatku slabo widzi, a drugi mało slyszy :-0
        hey
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 21:58
        Moze i smuci, moze trwozy, w kazdym razie alienuje, bo ja mam w ogole jakas rezerwe wobec takich zuniformizowanych zachowan, podobnie jest wsrod kibicow pilkarskich czy w pewnych subkulturach, albo radykalnych odmianah religii, kazdy mysli, mowi, wyglada, reaguje tak samo, klony. Mnie to zraza.
        Oczywiscie w AA sa i tacy, co tych sloganow i tej uniformizacji nie doznaja, ale duza czesc doznaje i wiecej, daje do zrozumienia, ze ci co sie 'nie zmienia' nie chca trzezwiec, sa na duposcisku itp. Oni niejako nadaja ton.
        Obowiazkowe strzelanie 'miskow' np, jak zyczenia to koniecznie 'pogody ducha', jak cie ktos denerwuje to od razu uraza, ogorki kiszone, schody ruchome, i inne, wyjmij wate z uszu, daj czas czasowi, setki tego jest- i nie mowie, ze one sa glupie czy bezsensowne, z czescia sie zgadzam, moze nawet z wiekszoscia, ale nie mozna do cholery powiedziec 'troche cierpliwosci stary' albo 'troche zwolnij' albo staropolski 'jak sie czlowiek spieszy to ie diabel cieszy'- ale nie, musi byc cholerne 'daj czas czasowi', bo jakbym powiedzial inaczej to co, pijany jestem? wypieram sie alkoholizmu? Nie mam pokory? Tacy ludzie tak czesto chyba mysla, choc rownie czesto to pewnie po prostu prosci ludzie, ktorzy maja ubogie slownictwo- albo leniwi, albo AA ich rozleniwia, po co myslec samemu i rozwijac jezyk i starac sie brzmiec ciekawie- jak mozna klepac frazesy i sypac powiedzonkami na lewo i prawo.

        Zaraz bedzie, ze oceniam, a przeciez nie wolno oceniac- wlasciwie to czemu nie wolno oceniac? Jaku kupuje spodnie w sklepie to tez nie moge oceniac, tylko mam brac co sie nawinie? Nie ma nic zlego w ocenianiu, pod warunkiem, z ocena jest ocena, a nie jakas nienawiscia, zadania kary smierci czy zniszczenia.
        Zreszta w AA calyc zas sie ocenia, non stop. 'Dobry' program, 'zly' alkohol', uraza zla, pokora dobra, sila wyzsza dobra, brak sily wyzszej zly.
        • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 20.08.15, 11:31
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > ... Zaraz bedzie, ze oceniam, a przeciez nie wolno oceniac- wlasciwie to czemu
          nie wolno oceniac? Jaku kupuje spodnie w sklepie to tez nie moge oceniac...?
          ______________________________________________________________.
          Pytasz wiec odpowiadam...
          Tak, oceniasz...!
          I wolno tobie oceniac w sklepie jak kupujesz spodnie i takze w AA gdy mowa
          o Tradycjach... - Natomiast gdy ktos mowi o wlasnych doswiadczeniach, jak
          udalo mu sie zatrzymac te smiertelny chorobe i jak zostal przywrocony do zdrowia,
          dzieki temu ze rozwiazal Problem alkoholizmu, to wara od takiego, gdyz on mowi
          w temacie Programu AA - w "Krokow AA", wiec jezeli chcialbys tu kogos oceniac,
          to porownac by to mozna do oceny prywatnosci ekspedientki, ktora usluznie
          podala ci te spodnie, w ktorych pozniej mialbys chodzic...!
          A...
    • wolfbreslau Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 10:51
      po ostatnich 2 latach paskudnego pijanstwa wyladowalem w koncu poniekad wlasnym pomyslem na odwyku 2-miesiecznym zamknietym. doszedlem do siebie, fizycznie i jako tako psychicznie. pomogli mi tam znalezc lokum po wyjsciu z odwyku w osrodku readaptacyjnym / takie tam cos dla "wykletych " ;-))) /.no i zaczely sie dla mnie wtedy schody na wolnosci. praca, zycie itp. lazilem na mityngi, bylo git. zdecydowalem sie koncu odzyskac swoje papiery, swiadectwa pracy, kwalifikacje zawodowe itd. poszdlem na psychotechnike dla furmanow. bardzo sie tego obawialem. jakies 3 lata w ogole nie jezdzilem autem, ani motorem. ale mniejsza o to. obawialem sie tej psychotechniki. tak zwyczajnie po ludzku. na jednym z mityngow o tym powiedzialem, ze mam problem ze spaniem, boje sie badan psychotechnicznych a bez nich trudno mi bedzie znalezc prace .....no i na przerwie jakis koles podszedl do mnie i zagadal. tak po ludzku. ze mial podobnie i trudno ,zebym sie nie bal. pogadalismy jeszcze o tym i owym z abstynenckiego zycia na poczatku. w koncu psychotechnike przeszedlem bez problemu/ nawet sam sie zaskoczylem pewnymi wynikami jej / zlozylem papiery do firmy, przyjeli mnie. git
      znow lazilem na mityngi, i jakis facio na kolejnym mityngu na przerwie znow do mnie zagadal o tym i owym. i fajnie. tyle ,ze wlasnie gadal do mnie jak do czytelnika wielkiej ksiegi, a nie jak do czlowieka....gotowe formuly, gotowe szablony i na kazde moje slowo, gotowa regulka.....jak dla mnie pustoslowie. ja rozumiem ,ze ktos ma dobre checi. tyle ,ze powinien niekiedy swoje dobre checi wyposazyc w lepsze narzedzia pracy.
      ale zasadniczo to nie moja sprawa. moja sprawa, to tak sobie dobierac ludzi wokol mnie, abym umial skorzystac z ich pomocy i sam byl w stanie pomoc innym. calego swiata nie zbawie, nie zamierzam i nie uwazam ze wszyscy z AA, to moi przyjaciele. to raczej moi wspolpracownicy w ciezkim trudzie niepicia kreatywnego :-)
      a przyjaciol dobieram sobie bardzo rzadko, bardzo wstrzemiexliwie i niezwykle rystrykcyjnie :-)
      jak chlalem to przyjacielem byl dla mnie kazden co sie ze mna chcial napic, lub wciagnac cos.
      wiec to zmienilem :-)
      hey
      a raczej ch...
    • aaugustw Bezsilnosc i bezradnosc, czyli beka i wolf...! 19.08.15, 11:40
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
      > Sluchalem w niedziele audycji Krzysztofa alkoholika...
      ... Krzyszto- czlowiek ze stazem 25 lat zdaje sie, wrecz zaniemowil.
      > Poradzil mu pic duzo wody i isc nastepnego dnia rano na mityng i terapie...
      ______________________________________________________________.
      Znam Krzysztofa (vel napoleon), to moj przyjaciel z AA...
      Czytajac beka twoja wypowiedz a potem wypowiedzi wolfa, zauwazylem
      specyficzna w nich zawarta wspolna ceche; markotnosc, niezadowolenie,
      krytykanctwo, itd... - Wy nie szukacie tego co nas alkoholikow laczy, lecz
      tego co was od nas dzieli, ale to zadne odkrycie, gdyz taki beka nigdy
      nie byl alkoholikiem, lecz jedynie uzaleznionym od regularnego picia piwa
      w okreslonych ilosciach, ktore to piwo dla alkoholika sluzy jedynie jako
      rozpalke do dalszego, niekotrolowanego juz picia - non stop...! Ale o tym
      on nie umie wiedziec, choc i tutaj (podobnie, jak i wolfikowi) odbyte po drodze
      mityngi AA i terapie, pozwolily im dzisiaj pozostac w abstynencji i trzymac sie
      tutaj nas blisko... - To jest FAKT niezaprzeczalny...!
      Powroce jeszcze do Krzysztofa (napoleona), to co on powiedzial jest nie jego
      madroscia, lecz zdobytym doswiadczeniem paru milionow trzezwych (nie mylic
      z abstynencja) alkoholikow na przestrzeni 80 juz lat i dotyczy, tzw. Programu
      AA: HALT ( Hungry - głodny, Angry - rozgniewany, Lonely - samotny, Tired -
      zmęczony). Program ten mowi nam o tym, aby nie byc zadnym z tych
      powyzszych, w poczatkach abstynencji...!
      A...
      Ps.Wytrzeźwieć jest łatwo, każdy alkoholik robił to wiele razy - problem tkwi
      w utrzymaniu abstynencji. Anonimowi Alkoholicy chętnie dzielą się sposobami
      zapobiegania nawrotom choroby, które przerobili na własnej skórze. Wspólnota
      nie ma recepty na dobre i trzeźwe życie, a metody proponowane są do wyboru,
      według potrzeb i możliwości...
      Oczywistym zaleceniem jest powstrzymanie się od pierwszego kieliszka, w myśl
      zasady "nie wypijesz, nie upijesz się"...
      Co zatem zrobić, aby nie wypić pierwszego kieliszka? Podstawowym warunkiem
      jest akceptacja faktu, że alkoholizm jest nieuleczalną, postępującą chorobą, która
      przytrafiła się właśnie mnie. Na świecie żyją miliony ludzi, którym nie wolno
      spożywać określonych pokarmów, jeśli nie chcą poważnie zachorować...
      Warunkiem zachowania zdrowia i dobrego samopoczucia jest akceptacja swoich
      ograniczeń i nauka życia tak, żeby samemu sobie nie szkodzić...
      Utrzymanie abstynencji wymaga też zmiany sposobu myślenia. AA zaleca przede
      wszystkim, aby nie rozczulać się nad sobą, nie opowiadać ciągle, jakie to
      nieszczęście mnie spotkało i jakie to niesprawiedliwe. Nie ma też powodu
      do wstydu...
      Pomocne powstrzymaniu się od pierwszego kieliszka jest stosowanie programu
      "24 godziny" czy inaczej "Dziś nie piję". Jest to bardziej realne i prostsze do
      spełnienia niż długofalowa obietnica...
      Głód alkoholowy można przetrzymać zjadając lub pijąc coś słodkiego...
      Wielu alkoholików stwierdza, że zjedzenie czegoś pożywnego hamuje
      głód alkoholowy. Osobom zmuszonym do unikania również słodyczy
      proponuje się owoce, soki czy pokarmy wysokobiałkowe.
      Zamiast sięgnąć po kieliszek, można sięgnąć po słuchawkę. Wśród
      Anonimowych Alkoholików jest zwyczaj wymieniania się telefonami i
      zapewnieniem, że w potrzebie można dzwonić o każdej porze dnia i nocy.
      Jednak początkujący abstynenci często mają problem z dzwonieniem
      do nowo poznanych osób - mogą wtedy zadzwonić do telefonu zaufania AA...
      Jest duzo innych jeszcze sposobow, aby utrzymac abstynencje, do takich
      nalezy takze czynny udzial na tym forum, co widac na przykladzie beki i wolfika...!
      • wolfbreslau Re: Bezsilnosc i bezradnosc, czyli beka i wolf... 19.08.15, 11:58
        aaugustw napisał:

        > Znam Krzysztofa (vel napoleon), to moj przyjaciel z AA...


        wiemy , wiemy, chwaliles sie tym juz kilka razy ;-0
        lupus paradiso
        • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc, czyli beka i wolf... 19.08.15, 15:54
          wolfbreslau napisał (do A...):
          > wiemy , wiemy, chwaliles sie tym juz kilka razy ;-0
          ________________________________________________.
          Ty znowu z ta l.mn. - my wolf...!
          Nie pomyslales nigdy, ze tu wchodza nowicjusze na to FU...?
          A...
    • rauchen Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 13:48
      A myslales addi zanim wystawiles ocene jaka ty bys dal rade? Bo zazwyczaj tego brakuje choc czesto potem okazuje sie ze to wlasciwie my sami jestesmy bezsilni w takich sytuacjach i nie mamy zbyt wiele tresciwego do poradzenia, oprocz filozofowania na temat stanu przez dluzszy czas.
      Sadzisz ze opowiedz na tego maila powinna sie ciagnac jeszcze przez nastepne 4 audycje, i wowczas by dowiodla ze AA ma sposob na radzenie sobie z naglym glodem alkoholowym?
      Ludzie lubia droge na skroty, ale kiedy otrzymuja proste odpowiedzi, wtedy czuja sie niezadowoleni.
      Sami wiemy wiecej, dojdziemy latwiej i szybciej do odpowiedzi, i dopiero pozniej sie okazuje ze pocharatani dotarlismy do celu o wiele pozniej.
      I dopiero wowczas zyskujemy doswiadczenie. I dopiero wowczas wybieramy rozwiazanie proste. Drugi raz bedziemy kombinowac tylko wowczas, gdy nam sie marza przygody.
      Dlatego addi te banaly, te formulki, te malo dajace do myslenia rady, maja bardzo duzy sens.
      I to nie jest tak, ze to wszystko to takie AAowskie. Bo jak spojrzysz z innej strony czesto sie okazuje ze AA tak ma, bo przyjelo cos co sie sprawdza. Czesto to my sami kalkulujemy od zlej strony.
      Przyjmijmy addi ze masz awarie w domu i potrzebujesz fachowca. Dzwonisz po specjaliste, ten przyjezdza, bawi sie 5 minut, bez duzego gadania i bez tlumaczenia ci co robi, inkasuje 75 euro. Co? Tak to i ja bym chciala za 5 minut zabawy. Zle. Facet gbur. I pozostajemy w niezadowoleniu bo nam za krotko o te 75. Wiec lepiej zadzwonic po kogos, kto sie po prostu na sprawie zna. Przyjedzie, pomarudzi przez 3 dni, wlasciwie zrobi. No fajnie, ale wzial tylko 25 euro za dzien. No w sumie prawdziwa okazja.
      Serio addi, my uwielbiamy kombinowac w ten sposob.

      A co do osoby ktora przeslala maila - tez bym nie dramatyzowala ze nie otrzymala rady jakiej sie spodziewala. Myslimy ze potrzebowala super rady - tylko czy to ta osoba potrzebowala tej super rady, czy to my jej oczekujemy? Czesto bywa tak, ze osobie ktora miala ten ciezki dzien wystarczylo ze napisala maila - nawet bez wysylania. Serio - czesto to juz dziala.

      Sama sie nauczylam ze kiedy dostaje maila, w ktorym odpowiedz doprowadza mnie do frustracji, lapie sie na odpisywanie. I bredze przez kilka stron, wywalajac wszystko co chce powiedziec w najmniejszym szczegole. Potem maila nie wyslylam. Kasuje, i pisze na nowo. Objetosciowo wychodzi mniej, ale wciaz tego duzo. Wiec kasuje i pisze na nowo. Kilka rzeczowych zdan na podstawie tego co nameczylam w dwoch poprzednich mailach. I wowczas wysylam.
      To sa najlepsze odpwiedzi. Uwierz mi.
      • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 16:00
        rauchen napisała (do beki):
        :::::::::::::::::::::::::::::::::.
        _______________________.
        Beka, ja przeczytalem slowa
        Rauchen z uwaga, a ty...!?.
        A...
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 22:00
          aaugustw napisał:

          > rauchen napisała (do beki):
          > :::::::::::::::::::::::::::::::::.
          > _______________________.
          > Beka, ja przeczytalem slowa
          > Rauchen z uwaga, a ty...!?.
          > A...

          Na pewno oczekujesz zaprzeczenia, nie?
          • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 20.08.15, 11:33
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do A...):
            > Na pewno oczekujesz zaprzeczenia, nie?
            _______________________________________.
            Nie, jedynie interesuje mnie twoja reakcja, wiec
            przeczytales slowa Rauchen z zaciekawieniem...?
            A...
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Bezsilnosc i bezradnosc 19.08.15, 22:08
        Ja nie wystawialem oceny, ja po prostu opisalem to, ze zatrowozyla mnie pewna bezradnosc w odpowiedzi na to pytanie. Tej bezradnosci to raczej wspolczulem niz ja potepilem.

        Ja nie mowie, ze proste powiedzenia i drogowskazy sa zle. Mowilem o tym, ze jak sie je slyszy milionowy raz to jest to irytujace. Jezyk polski ma kilkanascie chyba tysiecy slow jak nie kilkadziesiat, mozna sie troche wysilic. Ale moze za duzo wymagam. Disco polo tez nie slucham i przykro mi nie dam sie przekonac do tezy, ze przeciez zespoly disco polo spiewaja o milosci w prosty sposob i co ja mam przeciwko, no co mam- ze zamias rozwijac kulture i jezyk to sprowadzaja ja do poziomu, jaki mozna oczekiwac od przedszkolaka. Kocham Cie a Ty mnie nie i ja cierpie o je- i nie chodzi tylko o tresc- ale i o forme.
        Przykro mi, jestem starej daty, moge na codzien uzywac wulgaryzmow i nie filozofuje kupujac mleko, mozna sie dostosowac do sytuacji, a nawet trzeba.

        co ten, co dostal maila to nie wiem. Moze sie poszedl narabal,a moze od niedzieli przestanie pic? kto wie, moze sie zachwyci, ze jego mail poszedl w eter, moze uzna to za znak, a moze powie 'ale mi doradzil, niech sie wypcha ide po piwo'

        Trzeba pamietac, ze mimo, ze na terapiach za alkoholizm i narkomanie obwinia sie denata (choc to niby choroba i niby niezawiniona) to jednak znakomita czesc alkoholikow, wiekszosc- i narkomanow- meczy sie i uzera z tymi nalogami dziesiatki lat i to nie mowie o czasie beztroskiego picia na studiach, tylko wtedy, gdy juz konsekwencje sa powazne i ludzie chca przestac pic jak wstaja rano ale wieczorem czy w weekend juz mysla inaczej, bo uzalezniony umysl podsuwa inna chemie.

        Czlowiekowi z depresja juz przestano mowic 'wez sie w garsc' albo mowic mu, ze ma depresje bo sam jej chce, jakby zmienil myslenie to by depresji nie mial- a uzaleznionym tak sie na terapiach calyc zas mowi.

        A skoro to zalezy tylko od tego, czy sie 'chce' to po co terapia? Wsyarczy chciec.

        Jak w biblii, w naukach terapeutycznych sprzecznosc goni sprzecznosc, a niby to taki prosty program.

        • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 20.08.15, 11:37
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > ... a niby to taki prosty program (mowa o Programie AA - moj przyp.).
          _______________________________________________.
          To prosty Program dla skomplikowanych ludzi (Slogan AA) ;-)
          A...
        • rauchen Re: Bezsilnosc i bezradnosc 20.08.15, 12:32
          Chcesz addi rade na miare?

          Ok, napisz krotkiego maila do krawca ze masz 180 cm wzrostu i wazysz 67 kilo i zeby ci na jutro uszyl grafitowy stylowy garnitur. Placisz gotowka. A ja z toba pojde pozniej do tego krawca i popatrze na twoja mine.
          Miejmy nadzieje ze w tym bogactwie materialow na garnitur w calej gamie koloru grafitowego znajdzie sie ten, ktory akurat tobie bedzie odpowiadal.
          To czy ci bedzie fason odpowiadal, nie mowiac juz o dopasowaniu - to inna sprawa.
          • deoand Re: Bezsilnosc i bezradnosc 20.08.15, 13:17
            Macie program HALT i tyle i o czym tu filozofujecie ... oczywiście jedynym skutecznym sposobem w takiej sytuacji głodu alkoholowego jest zamknięcie się na detoksie w ramach późnego nawrotu i po zawodach ...
            • wolfbreslau Re: Bezsilnosc i bezradnosc 20.08.15, 16:16
              Czyli i ja i Krzysztof publicznie popisujemy sobie głupoty 😊 taki wniosek plynie z treści postu sugusta , to nawet gorzej niż ja odpisałem rauchen,ale to nic.czasem August w swym zapale powie prawdę omylkowo.krzysztof gada głupoty 😊 ja się z tym zgadzam.
              • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 20.08.15, 18:05
                wolfbreslau napisał:
                > Czyli i ja i Krzysztof publicznie popisujemy sobie głupoty...
                > ... krzysztof gada głupoty 😊 ja się z tym zgadzam.
                ________________________________________________.
                Bardzo by ci pasowala taka teoria, wiec podpierasz sie dalej
                i tutaj innymi... - Najpierw niesmialo razem z Krzysztofem,
                potem juz tylko nim samym, aby sie wywyzszyc jeszcze bardziej...! ;-)
                Takim postepowaniem udowodniles nam tylko, ze jestes odporny
                na wiedze i czyjes informacje...! - Powtorze wiec raz ktorys (moze
                w koncu cos dotrze do twego kadlubka...!?):
                Krzysztofa audycje opieraja sie glownie na wypowiedziach innych,
                trzezwych juz alkoholikow...!
                Jak sam teraz widzisz, w tym gadaniu głupot jednak pozostajesz dalej sam...! :-(
                A...
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Bezsilnosc i bezradnosc 21.08.15, 23:43
              deoand napisał:

              > Macie program HALT i tyle i o czym tu filozofujecie ... oczywiście jedynym sk
              > utecznym sposobem w takiej sytuacji głodu alkoholowego jest zamknięcie się na d
              > etoksie w ramach późnego nawrotu i po zawodach ...

              Deo, zgadzam sie z toba jak nigdy. To jest brutalna prawda.
              • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 22.08.15, 10:15
                deoand napisał:
                Macie program HALT i tyle i o czym tu filozofujecie ... oczywiście jedynym
                skutecznym sposobem w takiej sytuacji głodu alkoholowego jest zamknięcie
                się na detoksie w ramach późnego nawrotu i po zawodach ...
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                > Deo, zgadzam sie z toba jak nigdy. To jest brutalna prawda.
                _________________________________________________________.
                Pier-doły opowiadacie obaj, bo gadacie o alkoholikach nie znajac ich...!
                To tak jabym ja chcial z lekarzem dyskutowac o chorobach ciala, a on
                ze mna w problematyce alkoholowej, na ktorej (prawie) zaden sie nie zna...!
                W tzw. "glodzie alkoholowym" wystarczy czasami zwykly telefon do
                innego trzezwego Alkoholika...! (jest kupe jeszcze innych sposobow,
                aby dac sobie z tym rade...!).
                A...
                • deoand Re: Bezsilnosc i bezradnosc 22.08.15, 11:40
                  W tzw. "glodzie alkoholowym" wystarczy czasami zwykly telefon do
                  innego trzezwego Alkoholika...! (jest kupe jeszcze innych sposobow,
                  aby dac sobie z tym rade...!). cytat z Gucia .

                  Ano raz telefon pomoze w wiekszosci nie pomoze gdy głod jest silniejszy o gadki szmatki .... z głodem jest tak jak z peletonem kolarskim gdy lider słabnie to zostaja mu do pomocy iini pomagierzy z druzyny i jada razem z liderem i na dwoje babka wrózyła - jeśli lider ma tyle siły woli i siły fizycznej to razem dojada do peletonu ale jak nie to i seiwty Boze nie pomoże i klapa i ciąg . I po balu panno lalu ... w alkoholiźmie jest jeden sprawdzony sposób - zamknac delikwenta i wtedy gdy ma odcięty dostęp do uzywki to mu jakos przejdzie ...... a jak sie uprze to i tak bedzie pił i tak ... Trudno siła wyższa !!!!
                  • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 22.08.15, 12:45
                    deoand napisał:
                    > Ano raz telefon pomoze w wiekszosci nie pomoze gdy głod jest silniejszy...
                    ... w alkoholiźmie jest jeden sprawdzony sposób - zamknac delikwenta
                    i wtedy gdy ma odcięty dostęp do uzywki to mu jakos przejdzie ...... a jak
                    > sie uprze to i tak bedzie pił i tak ... Trudno siła wyższa !!!!
                    ___________________________________________________________.
                    Pisalem juz o tym; rownie dobrze mozesz skopac na ulicy policjanta, wtedy
                    takze bedzie mial taki "odcięty dostęp do uzywki ", ale czy to jest wyjscie...!?
                    Takimi kategoriami myslac, kazdy prawdziwy (czyli; trzezwy juz) alkoholik
                    powie ci, ze najbardziej skuteczna metoda aby przestac pic i miec glody
                    alkoholowe jest wzmoc picie alkoholu - Paradoks, jak wszystkie inne w tej chorobie...!
                    A...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Bezsilnosc i bezradnosc 21.08.15, 23:47
            rauchen napisała:

            > Chcesz addi rade na miare?
            >
            > Ok, napisz krotkiego maila do krawca ze masz 180 cm wzrostu i wazysz 67 kilo i
            > zeby ci na jutro uszyl grafitowy stylowy garnitur. Placisz gotowka. A ja z toba
            > pojde pozniej do tego krawca i popatrze na twoja mine.
            > Miejmy nadzieje ze w tym bogactwie materialow na garnitur w calej gamie koloru
            > grafitowego znajdzie sie ten, ktory akurat tobie bedzie odpowiadal.
            > To czy ci bedzie fason odpowiadal, nie mowiac juz o dopasowaniu - to inna spraw
            > a.

            Kto powiedzial, ze chce rady na miare? Nic takiego nie pisalem. Raczej domagalem sie rady bardziej uniwersalnej. Ale takiej nie ma jak widac.
            • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 22.08.15, 10:35
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do rauchen):
              > Kto powiedzial, ze chce rady na miare? Nic takiego nie pisalem.
              Raczej domagalem sie rady bardziej uniwersalnej. Ale takiej nie ma jak widac.
              _______________________________________________________________.
              "... bardziej uniwersalnymi poradami", wybrukowana jest droga do piekla... :-(
              (ukrainskie powiedzenie mowi:
              "Nie pytaj starszych o porade, lecz tych ktorzy wycierpieli"...!
              A...
      • wolfbreslau Re: Bezsilnosc i bezradnosc 20.08.15, 11:00
        rauchen napisała:

        > A myslales addi zanim wystawiles ocene jaka ty bys dal rade?

        widzisz Rauchen.problem jest zasadniczy i gdzie indziej. Beka nie aspiruje publicznie w radio do rangi pomagacza i ratownika .......a Krzysztof tak.
        czego innego wymagam od ratownika drogowego , ktory ma to uwidocznione na kamizelce ,a czego innego od postronnego swiadka wypadku.
        dla mnie to proste i oczywiste.
        • aaugustw Bezsilnosc i bezradnosc wobec wolfika... 20.08.15, 11:50
          wolfbreslau poisał sie jako "znawca" tematu:
          > widzisz Rauchen.problem jest zasadniczy i gdzie indziej. Beka nie aspiruje publ
          > icznie w radio do rangi pomagacza i ratownika .......a Krzysztof tak.
          > czego innego wymagam od ratownika drogowego , ktory ma...
          ______________________________________________________.
          Bzdurne porownania i kompletny brak znajomosci tematu...!
          Popisujesz sie kosztem Rauchen nie majac zielonego pojecia...
          Po pierwsze: Krzysztof robi to dla wszystkich alkoholikow, tak
          jak i ty tutaj publicznie popisujesz sobie glupoty i wprowadzasz
          nowicjuszy w blad, czego on nie robi...!
          Po drugie: dzielenie sie swoimi doswiadczeniami przez innych
          alkoholikow, ktore Krzysztof od nich samych nagrywa i pozniej
          przedstawia pomaga bardzo mocno innym, zagubionym jeszcze...!
          Po trzecie: Krzysztof sam potwierdza, ze ze Wspolnota AA malo
          ma to wspolnego...!
          Cholera, jak dlugo potrzebujesz ty sie uczyc jeszcze...!? - Jak
          dlugo mam to jeszcze robic dla ciebie...!?
          A...
    • wolfbreslau Re: Bezsilnosc i bezradnosc 21.08.15, 08:54
      Zasadniczo nadal jestem bezradny i bezsilny wobec wielu spraw które mnie dotykają a są dla mnie ważne.takie jest życie.w modlitwie o pogodę ducha jest prosba o mądrość odróżniania tego co mogę od czego nie mogę.niby logiczne,ale co z tego gdy sprawa dotyczy uczuć.rozum mówi,żeby się pogodzić bo nie mam wpływu ale uczucia się buntują.czym większe zaangażowanie uczuciowe,emocjonalne,tym trudniej o akceptacje.zreszta jest to być może sprawa indywidualna.jedni maja nizsza drudzy wyzsza temperaturę swych uczuć i temperamentu życiowego.ja w każdym razie mam problem z bezradnością i bezsilnością gdy cos złego dotyka moich najbliższych,lub rzeczy dla mnie ważnych.nie cierpię być i nie umiem być bezradny w takich sprawach.najgorsza jest świadomość na rozum ze i tak bezsilny jestem.moze kiedys sobie to uloze inaczej lepiej wygodniej,jak w tej modlitwie o P.D. A może jednak nie,bo czy to byłbym nadal ja?....zycie pokaze 😊
    • jakitaki36 Re: Bezsilnosc i bezradnosc 21.08.15, 11:51
      Witam. Mogłabym prosić o kontakt, mój adres emil magda_plocka@op.pl bardzo mi zależy. Pozdrawiam
      • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 21.08.15, 18:20
        jakitaki36 napisał(a):
        > Witam. Mogłabym prosić o kontakt, mój adres emil magda_plocka@op.pl bardzo mi z
        > ależy. Pozdrawiam
        ________.
        Kogo..!? ;-)
        A...
    • aaugustw Re: Bezsilnosc i bezradnosc 01.10.17, 09:02
      Konwalijko, jaka to naiwna i jednoczesnie zerujace na chorych reklama...! - Bee...!
      A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka