differentview
28.04.15, 12:48
byc moze pod wplywem obejrzanych niedawno Dzikich historii( polecam!) a troche tez pod wplywem wlasnych watpliwosci- ciekawi mnie jak podchodzicie do tematu zemsty; ktos swiadomie i z premedytacja robi Wam jakas krzywde- jak reagujecie? czy budza sie w Was "mordercze instynkty" i macie ochote odwdzieczyc sie komus tym samym? czy raczej przyjmujecie postawe- jestem ponad to, nie znize sie do postepowania tej osoby, czy macie w sobie mase milosierdzia i wyrozumialosci i godzicie sie z jakas niesprawiedliwoscia, ktora Was spotkala:)
jesli ktos mial w swoim zyciu jakas historie spektakularnej zemsty, ktora dala mu satysfakcje i ulge lub wrecz przeciwnie- nic nie dala lub zaszkodzila- to moze podzielic sie taka historia;
ja jakis czas temu mialam duze problemy zdrowotne z powodu niekompetencji i nieodpowiedzialnego postepowania pewnego lekarza- poniewaz czulam bezradnosc po wejsciu na droge prawna( koledzy lekarza, ktorzy go kryli, przerzucajac "wine" na pacjenta czyli mnie i wlasciwie wyszlo na to, ze sama sobie przeprowadzilam zabieg niezgodnie ze sztuka lekarska) wiec jedyne co mi pozostalo to snuc w wyobrazni wizje o "zemscie" ;)oczywiscie na wizjach sie skonczylo ale potrafie sobie wyobrazic sytuacje, w ktorej czlowiek czuje sie tak skrzywdzony i bezradny, ze tylko zemsta moze "wyrownac rachunki" i przyrocic jakies poczucie sprawiedliwosci;) co o tym myslicie?