mara71
22.12.06, 15:52
strasznie mnie wciagnal temat o za. zaczelam analizowac moja rodzine i mamw
oczach mojego ojca ktory zawsze byl i jest" zakamuflowany" ( tak nawet moja
mama i siostra mowia o nim choc nie maja pojecia o za) w swojej pracowni,
konstruujac przerozne maszyny potrzebne mu do jego pracy. to znaczy moj
ojciec ma srednie wyksztalcenie rolnicze a mozg dobrego inzyniera
konstruktora.pamietam jak sam zrobil maszyny do robienia pustakow w pelni
automatyczne siedzial nad taka po kilka miesiecy bez zadnych poradnikow po
prostu zrobil to sam, bo byly potrzebne mu do jego firmy. teraz slyszam
zrobil jakas przyczepe do ciagnika i wiele innych ktorych ja nie pamietam.
zawsze tez byl koszmar z wolaniem go na obiad, gdy siedzial w swojej pracowni
on jakby gluchy , mozna go bylo wolac po kilka razy i zawsze sie wkurzal jak
mu przerywalismy.przygladam sie tez mojemu mezowi(jest inzynierem
elektrykiem) ktory ma swoj pokoj, tam ma komputer przy ktorym siedzi
godzinami kolejny koszmar z wolaniem na obiad, jak otworzysz jego szafy w tym
pokoju to sa same przerozne maszyny, mierniki elektryczne i bog wie co
jeszcze bo ja sie na tym nie znam, ma ich pelno czesto o tych samych
funkcjach , jak pytam poco to trzyma i kupuje coraz nowsze to mowi ze moga mu
sie kiedys przydac, normalnie kolekcja. tesc ma podobne usposobienie co moj
maz. a najlepiej jak sie spotkamy z moja rodzina to maz i moj ojciec potrafia
gadac o roznych maszynach przez cale dnie. tak tylko pisze bo zastanawiam sie
czy moi faceci nie sa ciut dziwni? a z pewnoscia moze to rzutowac na mojego
syna ktory zapewne uda sie w slady swojego taty i dziadka.