aise_ co to za fatygant 28.03.03, 10:49 co chce mnie w ramach usypiania tłuc patelnią po łepetynie? poza tym nie wiadomo czy aby juz wcześniej nie sprywatyzowany... :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
xanatos1 Re: co to za fatygant 28.03.03, 11:03 aise_ napisała: > co chce mnie w ramach usypiania tłuc patelnią po łepetynie? > > poza tym nie wiadomo czy aby juz wcześniej nie sprywatyzowany... > :-)) > Powiedziałbym nawet, że podstępnie przejęty, a nie sprywatyzowany... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
aise_ no i właśnie 28.03.03, 11:10 podstępnie przejęty to jeszcze gorzej niz zwyczajnie sprywatyzowany :-))) ja tutaj tylko służę jako jednoosobowa brygada RR, prawda? śmiechoterapia czy jakos tak... :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
xanatos1 Re: no i właśnie 28.03.03, 11:17 aise_ napisała: > podstępnie przejęty to jeszcze gorzej niz zwyczajnie sprywatyzowany > :-))) Właśnie, a myślałem, że mnie to nigdy nie spodka :))) > ja tutaj tylko służę jako jednoosobowa brygada RR, prawda? śmiechoterapia czy > jakos tak... > :-)) Siostra Aise proszona jest szybko na salę numer 5. Tylko proszę bez rzeźni... Pacjęt ma słaby puls. Siostro śmiech ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
aise_ Re: no i właśnie 28.03.03, 21:03 bardzo proszę :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) i jak pacjent? żyje jeszcze? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
xanatos1 Re: no i właśnie 30.03.03, 01:12 aise_ napisała: > bardzo proszę > :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) > > i jak pacjent? > żyje jeszcze? > :-) > Ledwo, ledwo, ale dycham jeszcze... :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
suzume drogi iksie 28.03.03, 13:42 ja rozumiem, że bagno jest zakałą gazety - tak ma być, bo to jest porządny enterprajz, ale isnieją pewne granice. otóż zasadą niepisaną jest, że fatygant nie może być uprzednio wirtualnie sprywatyzowany/przejęty przez inny obiekt. prywatyzacja/przejęcie niewirtualne się nie liczą i jako takie nie stoją na przeszkodzie ku absztyfikanctwu. więc się nie wykręcaj (i mówię to dla Twojego dobra, bo aise ma nowy bagażnik na cegły)... Odpowiedz Link Zgłoś
aise_ su 28.03.03, 21:08 tak se myślę, że wydaje mi sie, że kolega xana został juz jakos prywatyzowany przez jakies obiekty na forum kobieta, i że te obiekty moga żywić do xany jakies prawa. nie jestem jednakowoż tego pewna... jeśli moje przypuszczenia okażą się niezgodne ze stanem rzeczywistym to rzeczywiście xana nie ma żadnego wytłumaczenia i BĘDZIE MUSIAŁ zając sie fatyganctwem dla swojego własnego dobra :-))))) p.s. wysoki sąd bagienny wzywa oskarżonego o złożenie zeznań :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
suzume dobra, dobra 29.03.03, 23:48 tak się nieszczęśliwie składa, że od pewnego czasu forum "niewiasta" nie jest dla mnie wykładnikiem niczego... tak, że ja sobie myślę, że iksik MUSI (dla własnego dobra, oczywiście) zająć się pełnoetatowym absztyfikanctwem, albo z xany przerobimy go na xenę (wojowniczą księżniczkę...) > p.s. wysoki sąd bagienny wzywa oskarżonego o złożenie zeznań > :-)) ps: zgadzam się z powyższym peesem Odpowiedz Link Zgłoś
xanatos1 Re: dobra, dobra 30.03.03, 01:17 suzume napisała: > tak się nieszczęśliwie składa, że od pewnego czasu forum "niewiasta" nie jest > dla mnie wykładnikiem niczego... > > tak, że ja sobie myślę, że iksik MUSI (dla własnego dobra, oczywiście) zająć > się pełnoetatowym absztyfikanctwem, albo z xany przerobimy go na xenę > (wojowniczą księżniczkę...) > > > p.s. wysoki sąd bagienny wzywa oskarżonego o złożenie zeznań > > :-)) > > ps: zgadzam się z powyższym peesem > No cóż... Jest taka jeden demon co mi zawrócił w głowie. Nie mogę pozbyć się z niej mojej Lilith... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
xanatos1 Re: dobra, dobra 30.03.03, 01:30 > No cóż... Jest taka jeden demon co mi zawrócił w głowie. Nie mogę pozbyć się z > niej mojej Lilith... :))) Lilith Adamowi dana przez niebiosa żona pierwsza przed Ewą. - Radzę ci, zmruż oczy, by nie złowiła źrenic na sidła warkoczy. Na kogo rzuci urok włosów swoich cudem, ten spod władzy okrutnej wychynie się z trudem "Fausta" Goethego :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
aise_ powiedzmy tak xana 31.03.03, 11:27 masz wolne od fatyganctwa, ale to nie znaczy, że masz też wolne od opowiadania bajek, w koncu uratowanie Ci zycia to nie elemeledutki i do czegoś zobowiązuje... :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
suzume masz tu mapę 29.03.03, 23:44 kłębek i latarkę aaa... Tobie o absztyfikanta-niefatyganta aise chodziło? nie bój nic - nikt tego nie rozumie :) Odpowiedz Link Zgłoś
vika411 Widze,ze musze sie wtracic! 30.03.03, 12:25 Jesli Aise ma fatyganta to ja chcialam zapytac czy on sie fatyguje porzadnie.Bo jak opieszale to zachodzi obawa,ze pozniej Aise bedzie nam zawracac glowe na roznych forach tematami problemowymi ogolnie mowiac,pod tytulem:"Moj chlop jest do dupy".I bedziemy jej musieli doradzac co z tym fantem zrobic.Aise !Ty siebie i nas narazasz na stressy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś