anchan Re: głupoty pseudotłumaczy 18.09.03, 11:58 Natknęłam się ostatnio na natki kwiatek w opisie bielizny damskiej: "... obszyte podwójną tasiemką, połączoną delikatnymi żyletkami." Ciekawam z jakiego języka to było tłumaczone. Czy macie jakieś propozycje, bo mnie strasznie te żyletki intrygują. Wszystkie inne tiule, koronki i gipiury przetłumaczyli poprawnie. Odpowiedz Link
sunday Re: głupoty pseudotłumaczy 18.09.03, 13:33 > Natknęłam się ostatnio na natki kwiatek w opisie bielizny damskiej: > "... obszyte podwójną tasiemką, połączoną delikatnymi żyletkami." > Ciekawam z jakiego języka to było tłumaczone. Czy macie jakieś > propozycje, bo mnie strasznie te żyletki intrygują. Wszystkie > inne tiule, koronki i gipiury przetłumaczyli poprawnie. Hmmm, a moze to byla bielizna, hmmm..., "specjalnego naznaczenia"? Odpowiedz Link
kalkos Re: głupoty pseudotłumaczy 18.09.03, 14:44 z mojego niemieckiego ogrodka. redagowalem tlumaczenie katalogu wystawy malarstwa. przytocze tylko jeden kwiatek- Bauhaus glupia ges jakas przetlumaczyla jako dom w budowie. poza tym tlumaczyla co latwiejsze fragmenty, przeinaczala, skladni w wersji polskiej uzywala mocno zmutowanej, nawet ortografia np. komurka. dla nas tym lepiej bo przejelismy blyskawiczne (wiec oplacalne) zamowienie... Odpowiedz Link
m.malone Re: głupoty pseudotłumaczy 18.09.03, 16:02 sunday napisał: > > Natknęłam się ostatnio na natki kwiatek w opisie bielizny damskiej: > > "... obszyte podwójną tasiemką, połączoną delikatnymi żyletkami." > > > Hmmm, a moze to byla bielizna, hmmm..., "specjalnego naznaczenia"? Witaj Sunday) Czy nie jesteś przypadkiem Dominatrix? Jeśli tak, może dobrze byłoby mieć Twój kontakt (komórkofon jaki 'specnaz') Pozdrawiam Odpowiedz Link
sunday Re: głupoty pseudotłumaczy 22.09.03, 08:57 > Witaj Sunday) > Czy nie jesteś przypadkiem Dominatrix? > Jeśli tak, może dobrze byłoby mieć Twój > kontakt (komórkofon jaki 'specnaz') Pudlo! Dominatrix nie jestem i bielizny "specnaz" z autopsji nie znam Co wiecej - w odroznieniu od wspomnianej D. - jestem rodzaju meskiego. > Pozdrawiam Rownie serdecznie! Luki Odpowiedz Link
annamaria0 Re: głupoty pseudotłumaczy 22.09.03, 11:34 Witam ponownie. W ksiazce "Od A do Z" Jane Green, bohaterka jest "key accout manager" w agencji reklamowej. Przetlumaczono to jako "glowna ksiegowa"! Tlumacza nie zastanowilo nawet, ze pare stron dalej "glowna ksiegowa" wyznaje "nie mam pojecia o finansach i podatkach". Odpowiedz Link
hopik Re: głupoty pseudotłumaczy 12.11.04, 15:27 może chodziło o to, ze "połaczone zylkami"?? taki domysl. Odpowiedz Link
otli Re: głupoty pseudotłumaczy 24.09.03, 13:05 Witam, W moim ulubionym Discovery usłyszałem kolejny ciekawy zwrot "szybowiec spada jak ołowiana cegła" - to doprawdy niewyczerpana skarbnica. Odpowiedz Link
cornell Re: głupoty pseudotłumaczy 12.12.03, 15:27 Chodzi Ci o tę ołowianą cegłę? Jeśli tak, to używa się takich w reaktorach atomowych. Pozdrav: Cornell Odpowiedz Link
mirmilek showtime ------> pokaz czas :) 02.10.03, 01:25 jak mozna bylo uslyszec na jakims tam filmie, kiedy zli dali haslo do ataku Odpowiedz Link
ghost-girl Re: showtime ------> pokaz czas :) 04.10.03, 21:18 Dodam do powyższych jeszcze jedno osiągnięcie polsatu:zdanie "I have to pay the rent"przetłumaczono "musze płacić rentę".Inny kwiatek "Let's go"-"dawaj chodzmy":o)Pozdawiam Odpowiedz Link
m.malone Re: showtime ------> pokaz czas :) 29.10.03, 14:36 No i odwieczne "Let me think" - "NIECH pomyślę" Pozdrawiam MM Odpowiedz Link
jan.kulczyk Re: showtime ------> pokaz czas :) 11.11.04, 21:59 A co jest złego w tym tłumaczeniu? Let me think - perfectly natural Niech pomyślę... - zupełnie naturalne Odpowiedz Link
hopik let me think 12.11.04, 15:28 ja tez nic nie widze zlego w tym tlumaczeniu: let me think - niech pomysle... mi pasuje all right. Odpowiedz Link
m.malone Re: let me think 15.03.05, 12:07 Przepraszam, ze dopiero teraz. Miałem sporo na głowie - jeśli to mnie usprawiedliwi Byc może jestem przeczulony, ale używanie trybu rozkazującego "niech..." w stosunku do pierwszej osoby jakoś mu nie pasuje. Poza tym jest to jakies "kalkowate". Ale byc może to tylko moja alergia (nie jedyna zresztą). Gdybym tłumaczył zwrot "Let me think" odchodziłbym od dosłownosci na rzecz odzywek typu: "moment", "chwileczkę" lub w wersji długiej "pozwól mi pomyśleć".. Odpowiedz Link
hansen Re: głupoty pseudotłumaczy 05.10.03, 00:23 Kto to jest "Celtyk"? Tak właśnie, Celtykami, w liście dialogowej filmu pt "Efekt zero", emitowanego w TVN, nazwani zostali członkowie koszykarskiej drużyny NBA - Boston Celtics. Czyżby właściwie...? Odpowiedz Link
emka_1 opowieść o dwóch Hamletach 03.11.03, 00:06 czyli kolejny kwiatek pseudotłumaczy filmowych jeśli chodzi o głupotę, to myślę,że czołowka światowa - trzeba bowiem niezwykłej biegłości w sztuce głupoty, aby tytuł kryminałku 'a tale of two hamlets' tak pieknie przełożyć. ani jednego księcia duńskiego nie było, za to dwie wioski niewielkie. głownym natchnieniem pseudotłumacza zapewne był fakt, iż cały tytuł pisany był kapitałkami, więc istniało uzasadnione podejrzenie, że hamlet to jednak imię ))) a juz myślałam,że kupiec bławatny -ang. cornflower merchant w dziedzinie tłumaczeń telewizyjnych jest nie do pobicia Odpowiedz Link
magjanic wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł literackich 19.11.03, 00:57 Najbardziej mnie denerwuje jak znajduję błędy u tłumaczy, którzy mają już duży dorobek i ugruntowaną pozycję na rynku tłumaczeniowym, a zdarzają im się potknięcia, które na pewnym poziomie są niewybaczalne. Ot, choćby Zofia Chądzyńska, osławiona tłumaczka literatury hispanoamerykańskiej, która to tłumaczyła wiele dział Borgesa, Cortazara. Bardzo dużo można u niej znaleźć kalek semantycznych z hiszpańskiego, które nie brzmią dobrze po naszemu, bądź znacza po prostu co innego. Zaznaczam,że można je wychwycić znając hiszpański i czytając jedynie polski przekład, bo gdyby czytać przekład wraz z oryginałem i porównywać zdanie po zdaniu, to pewno byłoby dużo gorzej. Nie mam przy sobie akurat żadnej książki niestety, ale oto niektóre przykłady które pamiętam z "Gry w klasy" Cortazara. Np. Scena kiedy Horacio podejrzewa Magę o zdradę i pyta się ją: "te acostaste con él?", ("acostarse" znaczy "położyć się", ale również "przespać się z kimś", tu znaczy "przespałaś się z nim?").Tłumaczenie pani Chądzyńskiej: "Położyłaś się z nim?". Zresztą Pani Chądzyńska, czy to przez pruderię, czy to z niewiedzy, zawsze jeśli mowa o seksie, namiętnie używa czasownika "położyć się" zamiast "przespać" lub po prostu "uprawiać seks". Słowa "seks" też używa, jednak w znaczeniach, gdzie po polsku użyłoby się innego słowa. Po hiszpańsku wyraz "sexo" może oznaczać oprócz "seksu" też narządy płciowe, tak więc Cortazar mówiąc np: "su sexo estaba duro" chciał powiedzieć "jego członek (męskość jak kto woli) był twardy". W użyciu tego słówka Pani Zofia jest również konsekwentna, tak więc mamy urocze opisy wzwodu "seksu" i tym podobne. Do tego myli styl wysoki z potocznym: Maga kłócąc się z Olivierem, zarzuca mu, że ten jest wścibki i wypytuje ją o wszystko. Tłumaczenie kwestii Magi: "Dlaczego mnie tak indagujesz?". Indagować (hiszpańskie "indagar") jest wyrazem poch. z łaciny i też istnieje w języku polskim, ale użyłoby się go raczej gdyby mowa była o indagacji prokuratorskiej, a nie jeśli rozmawia ze sobą pokłócona para. Bez komentarza Odpowiedz Link
jottka Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 19.11.03, 11:11 odnośnie znajomości języka polskiego nadmienię, że słowo 'osławiona' oznacza 'ciesząca się złą sławą', a o ile mnie pamięć nie myli chądzyńska taką reputacją się na razie nie cieszy. Odpowiedz Link
magjanic Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 20.11.03, 12:44 'osławiona' > oznacza 'ciesząca się złą sławą' Nie zgadzam sie z tym!!! Osławiony absolutnie nie musi znaczyć "cieszący się zła sławą". Odpowiedz Link
sunday osławiony 24.11.03, 18:15 > Nie zgadzam sie z tym!!! Osławiony absolutnie nie musi > znaczyć "cieszący się zła sławą". sjp.pwn.pl/haslo.php?id=40996 Odpowiedz Link
cornell Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 12.12.03, 16:30 Słownik języka polskiego Kopalińskiego: "osławiony - mający głośną, ale często nie najlepszą reputację, mający złą sławę; okrzyczany" Pozdrav: Cornell Odpowiedz Link
hajota Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 19.11.03, 11:12 Ponoć Boy-Żeleński też błądził, Bolesława Zielińskiego przyłapałam na dosłownym przetłumaczeniu pewnego idiomu, a i Barańczak nie wszystkim zachwyca. I co z tego? Mam ich nazywać "osławionymi" (proszę zwrócić uwagę na znaczenie tego słowa) i piętnować w ramach wątku "głupoty pseudotłumaczy"? Znaj proporcją, mociumpanie... Odpowiedz Link
azm2 Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 20.11.03, 10:45 a kto z piszących w tym wątku ma absolutną pewność, że nigdy nie popełnił głupoty? Odpowiedz Link
baloo1 Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 20.11.03, 11:21 Wszyscy maja absolutna pewnosc, ze kiedys popelnili. Autor pierwszego postu nawet wymienil swoja wpadke. Co nie zmienia faktu, ze przyjemnie jest sie posmiac, albo pouczyc na cudzych bledach. ,o) Odpowiedz Link
hajota Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 20.11.03, 13:22 azm2 napisał: > a kto z piszących w tym wątku ma absolutną pewność, że nigdy nie popełnił > głupoty? Pewnie nikt nie ma. A jak ktoś ma, to lepiej się od niego trzymać z dala ). Też lubię się pośmiać z własnych i cudzych błędów, tylko nie lubię podejścia "bij mistrza". Bardzo mi się podoba postawa pani Miry Michałowskiej, która ze śmiechem opowiadała kolegom po fachu, że zdarzyło się jej napisać: "ze zgliszcz spalonego domu wyniósł na rękach swoją świeżo upieczoną żonę". Ja w jakimś zaćmieniu umysłu w tłumaczeniu książki o Europejczykach parę razy napisałam "Beldzy" zamiast "Belgowie", co na szczęście wyłapała redaktorka. A co do znaczenia słowa "osławiony" to cytuję za Słownikiem jęz. polskiego: "mający głośną, ale często nie najlepszą reputację, mający złą sławę; okrzyczany". Mnie się kojarzy jednoznacznie negatywnie i myślę, że p. Chądzyńska mimo wszystko nie zasłużyła na takie zakwalifikowanie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
magjanic Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 20.11.03, 22:26 Upieram się przy tym,że słowo "osławiony" nie musi mieć zabarwienia wydźwięku. Jeśli nie wierzysz, wprowadź sobie w przeglądarkę "osławiony" albo "osławiona" i zobacz w jakich kontekstach się pojawia. A słownikowi języka polskiego nie wierz tak do końca, bo leksykografia w Polsce jescze raczkuje i bardzo daleko naszym słownikom do poziomu jaki prezentują np. słowniki Oxford czy DRAE. Dzięki temu, że mój chłopak jest obcokrajowcem, niejednokrotnie dane było mi się o tym przekonać. Definicje sa często przestarzałe albo nietrafne, niektóre znaczenia wyrazów pominięte. Prawie na każdej stronie można znaleźć tego potwierdzenie. Przed chwilą właśnie, żeby nie być gołosłowną, otwarłam słownik w celu znalezienia jakiegoś przykładu, który to zilustruje. Znalazłam prawie od razu. Co Twoim zdaniem znaczy strzykać? (chodzi mi o takie strzykanie w kolanie). Dla mnie strzykanie to ten charakterystyczny odgłos, który wydaje kolano czy inny staw przy zginaniu go. Jednak "strzykać" zdefiniowane jest jako "boleć przeszywająco z przerwami, raz po raz; kłuć". Chyba coć nie tak... Odpowiedz Link
emka_1 co prawda nie to forum 20.11.03, 23:17 ale strzykać moze strzykwa, jak sama nazwa wskazuje i z pewnościa nie jest to ból przeszywający ani kłucie, reszta definicji się zgadza. co zaś tyczy odgłosu, to niestety się mylisz chrzęść, czy staw może chrupnąć Odpowiedz Link
jottka li 20.11.03, 23:27 tości, to już lepiej siedzieć cichutko niż niemądrze zapierać się w błędzie prywatne odczucie jednostki nie jest równoznaczne z klasyfikacją poprawnościową, która nie wynika li i jedynie z widzimisię jakiegoś profesora. mylenie znaczeń par słów sławny/ osławiony, podobnie jak np. poznać/ zapoznać czy uległy/ spolegliwy, jest bardzo często spotykane wśród rodaków. próbujesz użyć argumentu 'powszechności' występowania błędu, tyle że to niezupełnie w ten sposób działa, tzn. nawet spory procent nieuków nie zmienia od razu znaczenia słowa a argument nr 2 - 'skoro ja tego nie rozumiem. to na pewno to głupie' - ciut osłabiający na tej zasadzie mogę np. swobodnie skontrować teorię einsteina, bo też jej nie pojmuję najlepiej Odpowiedz Link
hajota Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 21.11.03, 00:23 Tak już mnie dziwnie nauczyli, że w sprawie poprawnej polszczyzny wolę wierzyć klasykom literatury polskiej niż temu, co potrafią wyrzucić przeglądarki internetowe. (Choć w sumie nie jest tak źle - na oko większość przykładów to prawidłowe użycie: osławiony... lewacki terrorysta; Carrington (pseudonim ganstera); SARS; Wołomin i Pruszków; Unabomber; płk Różański itd.). "Leksykografia w Polsce raczkuje..." No tak, jakiś tam Linde, Karłowicz z Kryńskim i Niedźwiedzkim, Bruckner czy Doroszewski to pętaki wobec autorytetu chłopaka-obcokrajowca. Przepraszam, nie lubię się wyzłośliwiać, ale nie wytrzymałam. A "strzykać" znaczy _między innymi_ dokładnie to, co podaje słownik ("w głowie strzykał mu ostry, przejmujący ból"). Z mojej strony EOT. Odpowiedz Link
magjanic Do hajoty i jottki 21.11.03, 18:19 Boże, hajota!!! Jaki autorytet chłopaka-obcokrajowca? O czym Ty mówisz??? Na prawdę tak trudno z mojej wypowiedzi jest wywnioskować, że dzięki niemu po prostu częściej sięgam po słownik języka polskiego??? A to z tego względu, że jak nie rozumie jakiegoś słowa i pyta się mnie, co ono oznacza, a mi akurat nie przychodzi do głowy dobra definicja, to patrzę do słownika. Stąd pewno mam kontakt ze słownikiem języka polskiego częściej niż przeciętny Polak. I dlatego mogę stwierdzić, że nie jest dobry, bo definicje jakie tam znajduję niejednokrotnie nie odpowiadają rzeczywistemu użyciu wyrazu, więc i tak tłumaczę mu po swojemu co ten wyraz oznacza. Dalej podtrzymuję opinię, że leksykografia w Polsce jest na dużo niższym poziomie rozwoju niż w krajach zachodnich i to, że przytoczysz parę znanych polskich nazwisk w tej materii, niczemu nie dowodzi. Jeśli znasz angielski, francuski, niemiecki czy hiszpański, weź sobie do ręki słownik któregoś z tych języków wydany przez jakiś wiodący uniwersytet, bądź akademię i porównaj go z jakimkolwiek słownikiem języka polskiego. Nie widzisz różnic??? Poza tym panowie,o których mówiłaś, żyli sto lat temu, a jakość i korpus polskich słowników od tej pory nie wiele się zmieniły, w każdym razie nie wystarczająco. Może rzeczywiście odnosząc się do leksykografii polskiej zamiast słowa raczkująca, powinnam była użyć słowa zacofana. Istotne jest jednak to, że dostępne słowniki ŹLE odzwierciedlają stan aktualnej polszczyzny. Wznawia się u nas poprzednie wydania słowników bez wprowadzania wielu istotnych zmian. A nasze słownictwo przez ostatnie 100, nawet 50 lat bardzo się zmieniło. A jeśli chodzi o przeglądarki, to właśnie dzięki temu, co wyrzucają, możesz się dowiedzieć jakie jest AKTUALNE użycie słowa, (to tak jak prowadzenie badań lingwistycznych polegających na „podsłuchiwaniu” ludzi), i jeżeli w znacznym procencie wyrzuconych stron słowo jest używane w jakimś znaczeniu, to znaczy, że słowo to w tym znaczeniu FUNKCJONUJE. A słowo „osławiony” funkcjonuje w znaczeniu „słynny” bez żadnych zabarwoień. Hajota oczywiście swoje wymienione przykłady podciągnęła pod swoją teorię, ale wcale nie jest tak, że zabarwienie pejoratywne dominuje. Przykładów na użycie przymiotnika osławiony/a bez zabarwienia negatywnego znajdujemy całe mnóstwo; podam tylko kilka przykładów: osławiona zieleń, osławiona roślina (chodzi o głóg), osławiona „rosyjska dusza”, osławiona viagra. Nie mówię na słońce piłka, bo nikt by mnie nie zrozumiał. Gdyby jednak istniała jakaś zbiorowość która by mnie rozumiała i sama też mówiła na słońce „piłka”, to „piłka” zyskałaby nowe znaczenie i słowniki powinny to odnotować. Rolą słownika nie jest wartościowanie, tylko opisywania aktualnego, faktycznego korpusu językowego; ewentualnie, opatrywanie znaczeń kwalifikatorami (regionalizm, przestarzały, potoczny, wulgarny itd.). Ale chyba to forum nie o tym traktuje. Zresztą wchodziłam tu nie po to, żeby dyskutować tylko po to, żeby się pośmiać. Pozdrawiam Odpowiedz Link
hajota Re: Do hajoty i jottki 21.11.03, 20:11 Jednak się odezwę. a/ Przepraszam za złośliwość dotyczącą "chłopaka-obcokrajowca" - wynikło to ze skrótowego formułowania myśli typowego dla pisania w Internecie. Naprawdę nie skojarzyłam tego faktu z częstym zaglądaniem przez Ciebie do słownika. b/ Znam angielski i parę innych języków, słownikami posługuję się na co dzień w mojej pracy. W tym również _słownikami_ a nie jednym słownikiem jęz. polskiego. Nie zgadzam się, że wszystkie się tylko wznawia. Powstają nowe i współczesne, np. "Inny" czy "Uniwersalny". Po szczegóły odsyłam na stronę PWN - www.pwn.pl Tamże jest wejście do aktualnego korpusu. Zgodzę się, że pod pewnymi względami polska leksykografia jest zacofana - brak na przykład porządnego słownika synonimów, na poziomie angielskich tezaurusów, czy dobrego słownika frazeologicznego. c/ Wiem, co to jest uzus językowy, ale nie przekonasz mnie, że np. "osławiony widok z Turbacza" (przykład z przeglądarki) to poprawna polszczyzna. d/ Przepraszam forumowiczów za ciągnięcie wątku nie na temat i proponuję przenieść dyskusję na forum "O języku". Pozdrawiam hj Odpowiedz Link
cornell Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 12.12.03, 16:44 Oczywiście, że strzykanie to taki kłujący ból. Skąd Ci się wzięło, że to odgłos? Może zerknij do słownika etymologicznego na pochodzenie tego słowa Bez urazy proszę Pozdrav: cornell Odpowiedz Link
magjanic Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 21.12.03, 10:27 Niestety pochodzenie słowa bardzo niewiele mówi o jego aktualnym znaczeniu Odpowiedz Link
magjanic Re: wielkie wpadki tłumaczy wielkich dzieł litera 20.11.03, 12:38 Każdy z nas popełnia błędy, to jasne!Ale można sie z tego pośmiać. POza tym błąd błędowi nie równy i nie jest tym samym pomyłka w tłumaczeniu niepopularnego idiomu, co np. nieznajomosć obu znaczeń w których wyraz jest bardzo powszechnie używany. Z przykrością stwierdzam, że błędy p. Chądzyńskiej, które wymieniłam należą do tej drugiej kategorii.PO dwóch latach nauki języka nie powinno się ich popełnić Pozdrawiam Odpowiedz Link
chica33 Re: wielkie wpadki tłumaczy 21.11.03, 11:42 Witam, zapewne dla wielu z Was juz znane tlumaczenie "interaktywnego" slownika elektronicznego firmy Ectaco: Microsoft Windows Millennium - MIkromiękkie Okna Tysiąclecia ))))) pozdrawiam, Odpowiedz Link
baloo1 100 20.11.03, 11:23 Pozwolicie, ze lykne te setke ? Przepraszam, nie moglem sie powstrzymac - to nalog ;o) Odpowiedz Link
tiresias Re: 100 21.11.03, 12:54 baloo1 napisał: > Pozwolicie, ze lykne te setke ? > Przepraszam, nie moglem sie powstrzymac - to nalog ;o) heheheheh seta z rana jak śmietana, co Balonie? pzdr. --- głodny tłumacz to zły tłumacz. Odpowiedz Link
baloo1 Re: 100 21.11.03, 13:16 No wlasnie, az mi sie rece trzesly , dopoki nie zazylem tej setki ;o) ale chyba zapiaszczamy watek ;o) Odpowiedz Link
kontradmiral Re: głupoty pseudotłumaczy 21.11.03, 14:18 Hej Widzieliście film "Okręt" wydany ostatnio przez Komputer Świat? Tam dopiero roi się od błędów. Film jest w dwóch wersjach językowych angielskiej i niemieckiej. Tłumaczenie polskich napisów musiało być zrobione z wersji angielskiej. Podejrzewam, że wyłącznie na podstawie tekstu. Pomijając ogrom błędów merytorycznych, no cóż konsultant kosztuje to te zwykłe językowe są przezabawne i np: - herring salad (sałatka śledziowa) została przetłumaczona na "sałatka Herringa" (to moje ulubione ; - depth charges dropped (bomby głębinowe zrzucono)przetłumaczono na "szybciej na głębię"; - starboard bow, closing fast ( tu chodziło, że obiekt szybko zbliża się z prawej strony dziobu) przetłumaczono na "szybko zamknąć sterburtę"; - compasses (kapitan prosi o cyrkiel i widać wyraźnie, że go dostaje) przetłumaczono a jakże jako "kompas"; i wiele innych Odpowiedz Link
baloo1 Re: głupoty pseudotłumaczy 03.12.03, 11:03 Na Forum o ksiazkach znalazlem : Tytul "Wild Sheep Chase" przetlumaczony jako "Przygoda z owca" ;o) Czy tylko ja mam takie nieprzyzwoite skojarzenia ;o) Odpowiedz Link
millefiori Re: głupoty pseudotłumaczy 03.12.03, 13:40 baloo1 napisał: > Na Forum o ksiazkach znalazlem : > > Tytul "Wild Sheep Chase" przetlumaczony jako "Przygoda z owca" ;o) > > Czy tylko ja mam takie nieprzyzwoite skojarzenia ;o) Nieeeeee... Krem kupilam, nie do jedzenia, kosmetyk. Na opakowaniu zobaczylam wsrod innych opis po polsku. Cytuje: " Krem nawilzajacy Pond's(pelna nazwa kremu - 6 wyrazow po angielsku) zapewnia wlasciwe nawilzanie i ochrone suchej skory az przez 20 godz. Pond's (...) dostarcza twojej skorze niezbedne nawilzanie przez caly dzien. Jego formulacja jest bogata w witaminy A,E i zawiera mikrokasulki, ktore uwalniaja skladniki nawilzajace do 20 godzin po aplikacji lub do momentu oczyszczenia skory(...)" Dygam, Millefiori Odpowiedz Link
misasia Re: głupoty pseudotłumaczy 14.03.05, 15:40 "Przygoda z owcą" to książka japońska i bez sensu powoływać się na angielskie tłumaczenie tytułu!! Odpowiedz Link
anchan Re: głupoty pseudotłumaczy 05.12.03, 10:56 Czytam właśnie coś, co wcześniej czytałam po polsku i z przerażeniem odkrywam, że wszystkie miejsca głupie bądź niejasne są zasługą tłumacza. Kilka przykładów: I don’t think I’m like him – Wiem, że na pewno go nie lubię Not unlike ... – Ale nie tak jak ... Are you out of your tree? – Chcesz nas wpakować na drzewo? ‘old tight then – na stare śmieci, co? (dwie linijki wcześniej ‘is i ‘im zidentyfikowane bez problemów) They threw a loud party – zaczęły się głośno wydzierać. Znane wydawnictwo. Znany tłumacz. Czy wszystko da wytłumaczyć pośpiechem? Odpowiedz Link
baloo1 Re: głupoty pseudotłumaczy 05.12.03, 11:11 chalturzenie ? moze tez uzycie tanszego "podwykonawcy" zwanego Murzynem (nie wiem, czy wsrod tlumaczy istnieje takie zjawisko) ? Odpowiedz Link
hajota Re: głupoty pseudotłumaczy 05.12.03, 15:48 Istnieje. Termin na wczoraj + murzyn albo kilku murzynów, może to wyjaśnia sprawę? Ale jak tam naprawdę było, diabli wiedzą. A błędy rzeczywiście horrendalne. Odpowiedz Link
aczap Re: głupoty pseudotłumaczy 10.12.03, 11:30 Może to nie pseudotłumacz ale w ostatnich "wysokich obcasach" we wstępie od redaktora czytamy: nie każdy lubi MARRY Christmas. Odpowiedz Link
ampolion Re: głupoty pseudotłumaczy 25.01.04, 05:46 Baby piano: fortepian dziecięcy. Natychmiast ujrzałem rysunek Linusa z serii "Peanuts" grającego na swojej miniaturce fortepianu. Odpowiedz Link
otli Re: głupoty pseudotłumaczy 13.12.03, 23:34 Hej, Przeglądałem pięknie wydany katalog Yamahy i w opisie amplitunera (przekład z angielskiego) znalazłem kwiatek: "Panel sterowania z klapką w kąpieli olejowej". Wyobrażam sobie, jakie rozkosze ta klapka musiała odczuwać. Odpowiedz Link
slotna Re: głupoty pseudotłumaczy 20.12.03, 19:54 Koszmarne są tłumaczenia wydawnictwa Phantom Press. Kupowałam sobie ich książki, bo uwielbiam Agathę Christie, a ta seria była najtansza. Niestety kwiatki, jakie tam wyrastały... Np. przez całą książkę "Tajemniczy przeciwnik" przewija się DYKTAFON w znaczeniu PODSŁUCH. Argh.... Odpowiedz Link
dewolf PARĘ PEREŁEK, W TYM NAJWIĘKSZA (CHYBA) W HISTORII 07.01.04, 22:12 ...SZTUKI TRANSLACJI. Ale po kolei: 1. Sam jestem, już od 10 lat, tłumaczem języka language, i naturalnie walnąłem w karierze niejedną gafę. Kiedyś przy symultance tłumaczyłem Belga, który używał sporo amerykanizmów (konferencja była nt. turystyki). Gość rozpoczął wątek, mówiąc mniej więcej tak: wyobraźmy sobie, że jesteśmy w hotelu, i tak się składa, że potrzeba kieruje nasze kroki w stronę... i wymamlał coś, co brzmiało jak "restroom". Reakcja oczywista - tłumaczę: "toalety". Poszło w eter. Natomiast nasz rozkoszniaczek odwinął: "siadamy przy stoliku i czekamy na kelnera (!!!)" Spąsowiałem nieco, nie da się ukryć )) 2. Najbardziej kosztowny błąd tłumacza, o jakim słyszałem: Wrocław miał niedawno chrapkę na Pendereckiego, bo poszła plota, że "Miszczu" (piszę z przekąsem, bom krakus ) rozważa przeniesienie się tamże. Wysmażono więc folder, w którym wspomniano o potencjalnej przeprowadzce, zamieszczając zdanie: "Fakt, że kompozytor... etc. jest warty odnotowania". (po angielsku: worth NOTING) Tłumaczowi z rozpędu wyszło spod palców: worth NOTHING (nic nie wart), a komp tego rzecz jasna nie wyłapał, i nakład poszedł w świat. Biedaczysko musiał (podobno) zapłacić za koszt przedruku. Ałłłććć... 3. PERŁA NAD PERŁY (aż dziwię się, że jeszcze nikt nie zamieścił, więc za zaszczyt sobie poczytuję przedstawienie tejże) Próba DOSKONALE NIEDOSKONAŁEGO przekładu Barańczaka. Zmilczę, a niech Mistrz mówi: HUSBAND: Honey, I 'm home! MĄŻ: Miodzie, jestem domem! WIFE: Is that you, Matthew? Finally! What took you so long? ŻONA: Czyż jesteś to ty, Matthew'ie? Finalnie! Co cię wzięło takiego długiego? HUSBAND: Come, 'come, Jennifer, don't get upset. MĄŻ: Przybądź, przybądź, Jenniferze, nie uzyskuj przewagi jednego seta w meczu tenisowym. WIFE: Why, you 've certainly taken your time this time. ŻONA: Dlaczego, ty z pewnością zabrałeś swój czas tymczasem. HUSBAND: It's a jungle out there, my dear. Traffic jams every freaking five minutes, pardon my French. How was your day, by the way? MĄŻ: To jest dżungla tam na zewnątrz, moja zwierzyno płowa. Dżemy sklepików tytoniowych każde pieprzone pięć minut, ułaskaw mojego Francuza. Jak był twój dzień, na poboczu drogi? WIFE: Nothing out of the ordinary. Your mother called to complain that you don't call her often enough. Your son broke another two front teeth playing ice hockey. The garbage people are on strike. I washed the kitchen floor, and now my back is killing me. My allergies are a pain-in-the-neck as well. And this foul weather gives me a hell of a pleasant feeling to boot. Other than that, my life as a typical suburban housewife ran its everyday course smoothly today. In any case, dinner is served. ŻONA: Nic poza obrębem czegoś ordynarnego. Twoja matka wołała narzekać, że ty wołasz ją nie często dosyć. Twój syn złamał jeszcze jedne dwa zęby frontowe grając na hokeju z lodu. ¦śmieciarze są na uderzeniu. Wyprałam kuchenne piętro i teraz mój tył zabija mnie. Moja alergia jest bólem-w-szyi jako studnia. I ta niesportowa pogoda daje mi piekło proszącego czucia do buta. Inne niż to, moje życie jako typowej podurbanistycznej domowej żony biegło swój każdodzienny kurs gładko dziś. W dowolnym futerale, obiad jest obsłużony. HUSBAND: Can you fix me a stiff drink first? MĄŻ: Możesz ty zreperować mi jakiś sztywny napój, po pierwsze? WIFE: Out of the question. The food is getting cold. Besides, why don't you fix one for yourself? I have my hands full, tossing the salad. ŻONA: Na zewnątrz pytania. Żywność jest dostająca chłodu. Obok, dlaczego ty nie zreperujesz jednego dla siebie sam? Ja mam moje ręce pełne, podrzucając sałatę. HUSBAND: All right, then. I'll get myself a can of Bud from the icebox. What are we having tonight? MĄŻ: Wszystko na prawo, tedy. Dostanę sobie puszkę Pąku z lodopudła. Co jesteśmy mający tej nocy? WIFE: You didn 't expect anything fancy, did you? What we have tonight is ever-so-popular hamburgers and fries from Burger King. There's nothing like the regular meat-and-potato kind of stuff. (Aside I think I'm gonna throw up. ŻONA: Ty nie oczekiwałeś żadnej wymyślnej rzeczy, oczekiwałeś ty? Co my mamy dziś, to są zawsze-tak-popularni szynkowi mieszczanie i smażonki z "Mieszczanina-Króla". Tam jest nicość przypominająca regularny mięsno-kartoflany rodzaj substancji. (Leżąc na boku Myślę, jestem gonną* w trakcie rzutu wzwyż. HUSBAND: Just what the doctor ordered. You know I'm basically your meat-and-potato kind of guy. MĄŻ: Sprawiedliwe jest to, za co doktor dostanie order. Ty wiesz, podstawowo ja jestem twój mięsno-kartoflany rodzaj faceta. WIFE: Let's change the subject. Speaking of beer, don't you think you drink too much? ŻONA: Pozwólmy nam zmienić poddanego. Mówiąc o piwie, ty nie myślisz ty pijesz za dużo? HUSBAND: Me? Are you kidding me, baby? Look, I never get drunk. I drink nothing but beer, and more often than not, light beer, like Bud Lite. MĄŻ: Mnie? Jesteś robiąca mnie w dziecko, niemowlaku? Patrz, ja nigdy nie dostaję pijaka. Ja nie piję nic, ale piwo, i - bardziej często niż nie - świecące piwo, jak "światło Pąkowia". WIFE: Well, I don't know. ŻONA: Studnia, ja nie wiem. HUSBAND: O.K., a Martini or two now and then, but that's social drinking. That doesn't count. I wouldn't touch hard liquor with a ten-foot pole, except on the rocks or with lots of soda. MĄŻ: O.K.* , jakiś Martini albo dwóch Martinich każde teraz i potem, ale to jest picie socjalne. Tego nie robi hrabia. Ja twardego likieru nie dotknąłbym Polakiem o dziesięciu stopach, z wyjątkiem na skałach albo z parcelami sody. WIFE: See? I rest my case. ŻONA: Biskupstwo? Wypoczywam mój przypadek gramatyczny. HUSBAND: Now what are you trying to tell me? That I'm a basket case? That I don't have the guts to kick a habit? MĄŻ: W chwili obecnej, co jesteś próbująca mi powiedzieć? Że jestem wiklinową gablotką? Że nie mam jelit, aby dać kopa komuś w habicie? WIFE: Calm down. Don't raise your voice. Let's not let your drinking problem bother us now; instead, let's sit down and have our dinner. ŻONA: Uspokój się na dole. Nie hoduj swojego głosu. Pozwólmy nam nie pozwolić twojemu problemowi napojowemu denerwować nas teraz; zamiast, pozwólmy nam siąść w dół i mieć nasz obiad. HUSBAND: Fine with me. So, the French fries! Boy, am I starved. MĄŻ: Wyrafinowani ze mną. Toteż, Francuz smaży! Jako chłopak, jestem ja wygłodzony. WIFE: Help yourself. ŻONA: Pomagaj swojej jaźni. HUSBAND: Pass the salt, will you? MĄŻ: Przeminie sól; ty też? WIFE: Here we go. ŻONA: W tym kierunku idziemy. HUSBAND: And ketchup. These two burgers look real great. MĄŻ: I doganiamy. Ci dwaj mieszczanie spoglądają prawdziwi, wielcy. WIFE: You may have mine. (Another aside For some reason, I'm not particularly hungry at this point. ŻONA: Możesz mieć kopalnię. (Przewraca się na drugi bok). Dla jakiegoś rozumu, nie jestem ani cząsteczkowo głodna przy tym czubku. HUSBAND: You don't know what you 're missing. MĄŻ: Nie wiesz, do czego chybiasz. WIFE: I'm missing the boat, that's what I'm missing. ŻONA: Chybiam do łódki, to jest to, do czego chybiam. HUSBAND: What are you talking about? MĄŻ: Czym jesteś ty mówiąca o? WIFE: Years go by, and I move in a rut. This may be my last chance. There are still those things I've always dreamed of doing. Like, for instance, being a Florence Nightingale. A black singer. A Hillary Clinton, even. Enough is enough. Our relationship has never really worked, anyway. Another day like this, and I'm going to pieces. I'm nobody's slave. I need more space. ŻONA: Lata jeżdżą obok, a ja wzruszam w bruździe. Tegoroczny maju, bądź moim ostatnim przypadkiem! Tam są nieruchome te rzeczy, ja zawsze marzyłam o robieniu których. Jak, dla instancji, bycie Florenckim Słowikiem. Czarną maszyną do szy Odpowiedz Link
dewolf Re: CIĄG DALSZY, BO KONCÓWKĘ MI URWAŁO :-))) 07.01.04, 22:17 ŻONA: Lata jeżdżą obok, a ja wzruszam w bruździe. Tegoroczny maju, bądź moim ostatnim przypadkiem! Tam są nieruchome te rzeczy, ja zawsze marzyłam o robieniu których. Jak, dla instancji, bycie Florenckim Słowikiem. Czarną maszyną do szycia. Hilarym Clintonem, parzystym. Dosyć jest dosyć. Nasz statek do przewozu krewnych nigdy naprawdę nie pracował, dowolną drogą. Jeden inny dzień jak ten, i ja jestem idąca w kierunku kawałków. Ja jestem bezcielesną Słowianką. Ja potrzebuję więcej przestrzeni kosmicznej. HUSBAND: So, what are you going to do now? MĄŻ: Toteż, co ty jesteś idąca robić teraz? WIFE: Move back in with my Mom. ŻONA: Poruszać tylną częścią ciała we wspólnych występach z moją Mamą. Znaczenia słowa "gonna" niestety nie udało się ustalić. Może to być przekręcenie słowa "donna" a może pierwsze imię nieznanej z ostatniego imienia lekkoatletki, specjalistki w rzucie wzwyż [przyp. tłum.] Rozszyfrowanie skrótu "OK" natrafiło również na poważne przeszkody. Niewykluczone, że są to inicjały pierwszego i drugiego imienia osobnika o ostatnim imieniu Martini [przyp. tłum.] BOSKIE!!! Wasz DeWolf Odpowiedz Link
dewolf JESZCZE PEESIK Z ZAPYTANIEM 07.01.04, 22:21 Czy ktoś mógłby pomóc mi rozszyfrować ostatnie zdanie? Jak się ma "move back in with" do "wspólnych występów"? Moje słowniki milczą... DeWolf Odpowiedz Link
macinak Re: JESZCZE PEESIK Z ZAPYTANIEM 08.01.04, 02:50 Boskie to mało powiedziane. Jest 02:48 a ja płaczę i kwiczę przed monitorem, a tak dzielnie przebrnęłam przez cały wątek a tu na koniec taaaaka bombka. PS. Ja też tu jestem nowa, więc wszystkich serdecznie witam. Gośka Odpowiedz Link
otli Re: głupoty pseudotłumaczy 23.01.04, 20:21 Witajcie, Trzy dni temu oglądałam w telewizji (TV4) film Obcy;Decydujące starcie i znalazłam kilka kwiatków: Lecę na instrumentach (chyba kieruję się według wskazań przyrządów pokładowych) Struktura nietknięta (dot zabudowań - chyba konstrukcja albo budynki) i na koniec Zespół najlepszych analistów (chyba analityków, a może chodziło o "dupowłazów"?) Tłumacz pewnie leci po najmniejszej linii oporu i np."analysts" przekłada jako "analistów". Odpowiedz Link
wojtekws Re: głupoty pseudotłumaczy 23.01.04, 22:39 Kiedys ogladalem cos na Polsacie. Uslyszalem po angielsku zdanie w rodzaju "you can stand more than a guinea pig," a w tlumaczeniu "jestes bardziej wytrzymaly niz gwinejska swinia" ('guinea pig' to 'swinka morska'). Drugi przyklad. Dwoch gosci wychodzi z jakiegos zakladu karnego, i jeden mowi do drugiego: "So this is supposed to be a place of rehabilitation," w tlumaczeniu polsatowym "a wiec to ma byc miejsce rehabilitacji ('rehabilitation' to, przynajmniej w tym kontekscie, 'resocjalizacja.' Niestety wiecej przykladow nie mam, ale po przeczytaniu waszych przykladow (ten ze zwierzakami lecacymi z gory jest chyba nie do przebicia) chyba zaczne ogladac Polsat... Pozdrawiam forumowiczow W. Odpowiedz Link
dewolf A propos 'guinea pig' 25.01.04, 16:55 Drogi WojtkuWs! Nie znam co prawda kontekstu sytuacji Polsatowego filmu, ale zdanie to chyba należałoby przetłumaczyć: "Możesz zniesć więcej niz królik doświadczalny", bo w takim najczęścij kontekście pojawiają się osławione świnki morskie. To tylko taki mały kamyczek do ogródka Kłaniam - Wasz DeWolf Odpowiedz Link
otli Re: głupoty pseudotłumaczy 28.01.04, 01:19 No, znowu. Niezły film z Clintem Eastwoodem pt.: "Blood work", przetłumaczony jako "Krwawa profesja". (oczywiście chodzi o przeszczep) W trakcie rozmowy pada zdanko o mordercy w goglach (oryg. ski mask)- a widać na obrazie jak byk, że facet ma głowie kominiarkę. Jak można tłumaczyć coś z listy i nie oglądać?! Odpowiedz Link
t.o.m.e.k Re: głupoty pseudotłumaczy 28.01.04, 10:34 Tym razem ładny kwiatek w "Zagubionej Autostradzie": Pan Eddie daje w warsztacie głównemu bohaterowi wideokasetę z filmem porno. I mówi przy tym "It'll give you a boner", co znaczy mniej więcej tyle: "Stanie ci przy tym >>na kość<<" (tu pozwoliłem sobie na taką kalkę, żeby widać było skąd to angielskie "bone"). Ale telewizyjny "tłumacz" - jak wielu mu podobnych, poszedł "na całość" i przetłumaczył to na "A tu masz premię" (pewnie skojarzyło mu się, że "bonus" i "boner" to to samo). Dobre? Dobrre! Inna rzecz, że kaseta z dobrym pornolem może tez być niezłym bonusem, dla pracownika warsztatu zwłaszcza Odpowiedz Link
hajota Re: głupoty pseudotłumaczy 28.01.04, 12:53 otli napisał: > Jak można tłumaczyć coś z listy i nie oglądać?! NIestety, niektóre studia opracowań filmów stawiają tłumaczy w takiej sytuacji (no wie pan, to na wczoraj, nie mamy czasu przygotować kasety), a niektórzy tłumacze, czy raczej pseudotłumacze, się na to godzą. Odpowiedz Link
emka_1 brakiem kasety 29.01.04, 23:08 się nie wytłumaczy rozkosznego kwiatka z dzisiejszego filmiku wyemitowanego przez znany kanał discovery wyjaśniając zawiłości badań kodu dna lektor oznajmił: jednakowy kod występuje u bliźniaków jednojajecznych. najwyraźniej ktoś zamiast mózgu ma makaron z pewnością jednym z posiadaczy wyżwym.jest redaktor podpisujący materiał do emisji Odpowiedz Link
hajota Re: brakiem kasety 30.01.04, 14:04 A może każdy z bliźniaków ma, za przeproszeniem, po jednym jaju? Tłumaczenia na Discovery to cała legenda! Z tego, co wiem, niejedni już próbowali interweniować, łącznie z jednym moim kolegą z STP. Angażował się w to również Robert Stiller, obsmarowując ich niemiłosiernie na łamach Rzeczypospolitej (felietony te są w książce "Pokaż język"). I co? I nic. Miedziane czoło. Odpowiedz Link
emka_1 Re: brakiem kasety 30.01.04, 14:17 myślisz, że to były bliźniaki syjamskie zrośnięte poniżej pasa? zgadza się, że very disco straszliwe gnioty było łaskawe emitować, ale podobno wraz z otwarciem pełnowymiarowego przedstawicielstwa polskiego miało się to zmienić. jak widać nie bardzo. pisanie do nich posiadało walor przenosin w czasie - po paru mailach czułam się jak kobuszewski ze starego skeczu o książce życzeń i zażaleń. btw. pracując jako redaktor( w zupełnie innej tv) własną głową i poborami odpowiadałam za każde słowo jakie zostało wyemitowane, nawet za dropy na taśmie jeśli opatrzona była moim nazwiskiem na karcie emisyjnej. no nie ma sprawiedliwości na tym świecie Odpowiedz Link
muszka3 Re: głupoty pseudotłumaczy 11.11.04, 23:50 "blood work" to z tego co wiem znaczy "badanie krwi". Przeszczep to "transplant" Odpowiedz Link
baloo Re: głupoty pseudotłumaczy 30.01.04, 00:24 Przepisuje z innego forum : << Aha, kolega co teksty techniczne tlumaczy kiedys dostal angielska wersje instrukcji do rumunskiej maszyny i cos co spolszczyl jako 'smarowanie czesci ruchomych' brzmialo w rumunskim ingliszu jako 'lubrification of moving members'.>> ;o) Odpowiedz Link
hajota Przed chwilą w TVN 03.02.04, 22:32 Napis na ekranie komputera: "Cybergod rules!" Tłumaczenie: Cybergod. Reguły gry. Odpowiedz Link
azm2 wymowa nazwisk 04.02.04, 11:06 Chyba na TVN7 oglądałem fragmentarycznie filmik z Melanie Griffith jako adwokatem. Gdzieś tam ktoś woła jakiegoś mężczyznę: Myster Kanki! Myster Kanki! - wyraźnie słychać brzmienie nazwiska. Polski lektor krzyczy: Panie Kunke! Panie Kunke! Wniosek: tłumacz pracował wyłącznie na liście dialogowej, nie widząc filmu. Akurat do tłumacza nie można mieć pretensji, jeżeli nie dostał filmu razem z tekstem. Ktoś w redakcji zaakceptował tłumaczenie nie porównując go z filmem - pewnie nawet nie rozumie angielskiego na tyle dobrze, żeby usłyszeć różnicę. Wszyscy ciężko pracują i są niesamowicie dumni z dobrze wykonanej roboty. Odpowiedz Link
anchan Re: głupoty pseudotłumaczy 05.02.04, 12:22 Nie wiem czyj to pomysł. Podejrzewam tłumacza. Imiona i nazwiska bohaterów w mianowniku mają oryginalną pisownię – akcenty, ogonki, x. W pozostałych przypadkach są spolszczone: Max Maksowi. Niby drobiazg, ale strasznie irytujący. Odpowiedz Link
hajota Re: głupoty pseudotłumaczy 05.02.04, 13:15 anchan napisała: > Nie wiem czyj to pomysł. Podejrzewam tłumacza. Imiona i nazwiska bohaterów w > mianowniku mają oryginalną pisownię – akcenty, ogonki, x. W pozostałych > przypadkach są spolszczone: Max Maksowi. Niby drobiazg, ale strasznie irytujący > . A to akurat pomysł reformatorów naszej ortografii. Też się zdziwiłam, jak korektorka zmieniła mi Essexa (w dopełniaczu) na Esseksa, ale od pewnego czasu jest taka reguła. Odpowiedz Link
anchan Re: głupoty pseudotłumaczy 05.02.04, 15:20 O rety! Wyszłam na głąba. Czy akcenty i umlauty też mają znikać przy odmianie? Odpowiedz Link
hajota Re: głupoty pseudotłumaczy 05.02.04, 16:41 anchan napisała: > O rety! Wyszłam na głąba. Czy akcenty i umlauty też mają znikać przy odmianie? Nie, dlaczego zaraz na głąba? Naprawdę mało kto o tym wie. Akcentów i umlautów, o ile wiem, to nie dotyczy, tylko końcówki -x. Max - ale Maksa, o Maksie itd. Odpowiedz Link
anchan Re: głupoty pseudotłumaczy 06.02.04, 13:07 To jednak słusznie mną zatrzęsło. W czytanym przeze mnie dziele było pełno Cesarów i Noeli opatrzonych odpowiednimi znakami diakrytycznymi wyłącznie w mianowniku. Przez chwilę miałam wrażenie, że mi się bohaterowie mnożą. Max posłużył za niefortunny przykład z powodu braku czcionek. Odpowiedz Link
turtle3 Re: głupoty pseudotłumaczy 06.02.04, 16:49 było tak w jakimś filmie oryginał: "Do you know martial arts?" tłumaczenie:"Czy znasz marszałka Artsa?" Odpowiedz Link
dialektolog Re: głupoty pseudotłumaczy 09.02.04, 21:27 Właśnie na Polsacie leci film "Gorączka" reż.Michael Mann, wyk.Al Pacino, Robert De Niro, Val Kilmer, Jon Voight - film sensacyjny USA 1995. Policjanci mówią o podejrzanym o procedurach w podejrzanych przedsiębiorstwach: "Bank na Wyspach Kajmana". Są Wyspy Salomona, to dlaczego nie Kajmana? Odpowiedz Link
goska_d Re: głupoty pseudotłumaczy 10.02.04, 10:20 Znów Discovery, chociaż nie dam sobie głowy uciąć bo przeglądałam akurat kilka róznych kanałów w poszukiwaniu czegoś sensownego... Na chwilę wsłuchałam się w to o czym mówił jakiś gość, który opowiadał o swoim dzieciństwie. Ponieważ, jak mówię włączyłam w trakcie programu, to nie wiem o co chodziło od początku, ale wtedy własnie facet opowiadał historię jak będąc młodym chłopcem (ok. 17-18 lat) zaprosił panienkę (pod nieobecność rodziców) w oczywistym celu. No i jak już miało do tego dojść okazało się, że go strasznie boli i takie tam, ale nie to jest ważne. Ważne że chłopaczek poszedł później w tej sprawie do ojca i cały nieszczęśliwy powiada mu, że on taki młody a już jest impotentem. Wtedy ojciec odpowiedział mu (i tu słychać najpierw angielską wersję): "Son, as long as you have a tongue you'll never be an impotent..." (Synu, dopóki masz język nie nigdy nie będziesz impotentem...) Wiecie oczywiście o co chodziło ojcu. Natomiast polskie tłumaczenie zabrzmiało: "synu, dopóki umiesz mówić nigdy nie będziesz impotentem..." ZAŁAMKA!!! Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale nie dało się krócej. Odpowiedz Link
hajota głupoty pseudotłumaczy elektronicznych 17.02.04, 22:05 Ktoś podesłał to na Forum Humorum: www.mb-soft.com/believe/beliepla.html Wybierzcie któreś z haseł po prawej stronie. Polecam zwłaszcza "święty Typowy Anglik" www.mb-soft.com/believe/tpn/john4.htm Odpowiedz Link
emka_1 to nie głupota, 17.02.04, 23:16 to jest słowo objawione)))) książka od typowy anglik piękna Odpowiedz Link
hajota Re: to nie głupota, 17.02.04, 23:34 a jeden kolega znalazł tam nawet WIBRATORY www.mb-soft.com/believe/tpc/shakers.htm Odpowiedz Link
jottka Re: to nie głupota, 18.02.04, 13:38 ueee, ale ja nie lubie znęcania się nad maszynami, bo to bawi pierwsze 5 min i przypomina kopanie leżącego głupi ten, kto to puszcza bez sprawdzenia, ale ja bym sie raczej bała możliwości tkwiących w nieuchronnem postępie - translatory grupy anglogermańskiej już sobie całkiem nieźle radzą.. Odpowiedz Link
emka_1 to jest 18.02.04, 14:08 słuszny odwet brany na maszynach, które bezkarnie pastwią sie nad nami to było po primo, a po secundo czyli drugie primo musisz sobie zmienic nicka na kassandra 'ministerstwo od szewskie kopyto' powstało w natchnieniu, i pod wpływem iluminacji, nawet jeśli stworzyła to maszyna, stworzona przez człowieka, stworzonego przez pana b. Odpowiedz Link
joanna.nl Re: głupoty pseudotłumaczy 21.02.04, 13:06 w filmie dołączonym chyba do VIVY! "Cudowni chłopcy" w rozmowie między dwoma bohaterami (M.Douglas&Tobey M.) pojawia się tytuł filmu, który jeden z nich widział: "Syn furii" (!!!!). Dla niezorientowanych oryginalny tytuł brzmi "The sound of fury" (pol. "Wściekłość i wrzask" Faulknera). a. Odpowiedz Link
muszka3 Rodacy pomocy ! 12.11.04, 00:53 czesc wszystkim, Prosze o pomoc nie w tlumaczeniu ale w sprawie tlumaczen. Mieszkam od wielu lat w Kanadzie. W Polsce bylam tlumaczem (po filologii angielskiej) i uwielbialam to robic. Tu w Kanadzie nie mam okazji a bardzo do tego tesknie. Moglabym byc tlumaczem sadowym, ale zaniechalam bo procedura dostania certyfikatu kosztowna i dluga, a pracy nie ma za duzo bo narod sporzadnial i w sadzie malo kto z Polakow sie pojawia (dzieki Bogu!) Czytam forum Tlumaczy z zaciekawieniem i zazdroscia. NAszla mnie pewna mysl. Fakt ze ja tu, w Kanadzie, ale moze ktos z Was wie czy mozliwe jest nawiazanie wspolpracy z jakas firma w Polsce z ktora moglabym wspolpracowac "na odleglosc". Nie chce odbierac nikomu chleba, ale przyjrzawszy sie dokladnie forum, doszlam do wniosku ze pracy jest duzo - czy jest tak jak mysle ? Tlumaczenia dawaly mi duzo satysfakcji i brakuje mi tego. Ucze angielskiego w Kanadzie (smiesznie, nie?) i tez uwielbiam te prace ale tesknie za byciem na prawde zapracowanym ) - w Kanadzie - kto byl w tym kraju to zauwazyl - jest bardzo wolne tempo zycia. Czasami mam straszna pokuse zeby wrocic do Polski... Pomozcie rodacy jezeli mozecie...z gory dziekuje. Odpowiedz Link
dzerki Re: głupoty pseudotłumaczy 19.03.05, 13:20 Ktos slyszal o filmie "The Replacements" - "Sezon rezerwowych" ? Jeden z moich ulubionych filmow. Zazwyczaj ogladam filmy bez napisow, ale cos mnie ostatnio podkusilo zeby je wlaczyc. I oto co moje oczy ujrzaly: 1) A: How's ur wife? Bhe had her lips done TŁUMACZENIE: Ona ciagle maze sie szminka 2) You won for me once, u can do it again TŁUM: Przeciez dobrze mnie znasz 3) My word is my bond TŁUM: No coz na to poradzisz [to idiom i oznacza ze ktos zawsze dotrzymuje slowa] 4) We thought we would skip the special teams for this moment TŁUM: wyglada na to ze przepuscilimy ten moment 5) He hasn't played for years. Should be well rested then TŁUM: Nie gral od lat. Sprawy maja sie znacznie gorzej. 6) We met just before the Sugar Bowl TŁUM: Poznalismy sie Z TOBA tuz przed turniejem. 7) That's why girls don't play the game TŁUM: Dlatego przyszedlem do ciebie 8) A: You know what seperates the winners form the losers, kid? B: The score TŁUM: A: Co, nie chcesz zostac zwycieca? B: Tak, juz bywalo. 9) Na samochodzie jednego gracza napisano czerwonymi literami SCAB, a 'tlumacz' przelozyl to jako STRUP A 'scab' to jest osoba, ktora wylamuje sie i nadal pracuje, podczas gdy inni strajkuja 10) You're like a duck on a pond TŁUM: Jestes jak kaczka na fermie ;] [pond = staw] I nawet nie rzucila sie 'tlumaczowi' w uszy dalsza czesc tekstu, ktora przetlumaczyl 'taka spokojna, a pod woda tak nozkami przebiera' .. oryginal: on the surface evertything looks calm but beneath the water those litte feet just turn a mile in a minute 11) There's one good thing about being deaf, it makes it easy to ignore the assholes TŁUM: Jest jedna rzecz dobra w tym, ze jest sie gluchym. Ze mozna kogos nazwac dupkiem, tak zeby on tego nie slyszal ;]] To na razie tyle, jak bede miec chwile czasu, to podrzuce jeszcze kilka kwiatkow z tego filmu.. Pozdrawiam Dzerki Odpowiedz Link
karolina.konarska pttk 19.03.05, 20:24 "This service has been created for you, so you cannot miss creating it! We are waiting for your suggestions and opinions. Please, write to us!" english.pttk.pl Odpowiedz Link
kinkygirl NO LOGO - polskie tłumaczenie 21.03.05, 12:07 Parę dni temu zaczęłam czytac polskie tłumaczenie NO LOGO Naomi Klein. Cóż mogę rzec, serdecznie dziękuję tłumaczce (Hanna Pustuła) za dostarczenie mi tematu i jakże licznego materiału do pracy semestralnej. co bardziej urocze kwiatki so far: projekt "Ameryka w łupinie orzecha" value added = "wartość dodatkowa" knowledge-based economy = "ekonomia wiedzy" a cóż to będzie za zabawa kiedy kupie sobie wersję angielską Odpowiedz Link
yennefer81 Re: NO LOGO - polskie tłumaczenie 23.03.05, 01:07 Film "Ocean's twelve". Scena kiedy Roberts masakruje Clooney'a (nie wiem, czy tak sie pisze to nazwisko) w samochodzie, po wyjsciu z wiezienia: "that's for keeping me in the dark" tłum.= to za trzymanie mnie w ciemnościach. Tłumaczenie kolejnoego filmu, nie pamietam tytulu; orygianlu domysilam sie z kontekstu tlumaczenia: "Wszystkie cyborgi powrot do bazy ASAP" Odpowiedz Link
jestem-tu Re: głupoty pseudotłumaczy 03.04.05, 20:33 witam, Czy znacie juz lake elektryczna (nie mam polskich liter laka zielona trawa rosnie)? W tlumaczeniu z serbskiego na polski albo odwrotnie pojawila sie kiedys laka elektryczna, zgadnie cie co to jest?? Tekst techniczny bardzo... TO JEST POLE ELEKTRYCZNE !!!!! Odpowiedz Link
m.malone Re: głupoty pseudotłumaczy 03.04.05, 23:52 To mi coś przypomniało: starsza pani, anglistka zreszta, w tekście informatycznym "pliki" (files oczywiscie) pozamieniała na AKTA Odpowiedz Link
hopik Re: głupoty pseudotłumaczy 17.05.05, 12:31 właśnie skończyłam czytać śliczną książkę fannie flagg "dogonić tęczę". smutne ze ludzie nie zadaja sobie trudu sprawdzenia choćby w googlu. Ferris wheel, coś na kształt diabelskiego młyna, został przetłumaczony przez panią tłumacz jako "kierownica ferrisa"... (no comment). drugi kwiatek: jedna z bohaterek spakowała nienoszone i niepotrzebne rzeczy i oddala je do Goodwill - organizacji zajmującej się osobami których życie nie rozpieszcza www.goodwill.on.ca/meet.html, a tłumaczka napisała coś takiego "oddała stare rzeczy Goodwillom" - hahaha! Odpowiedz Link
nitka3 Re: głupoty pseudotłumaczy 29.05.05, 14:26 Co prawda to zart..ale smieszny więc dodaje dla rozrywki!!! .......................................................................... > > RENATA BEGER PRZEMAWIA PRZED PARLAMENTEM EUROPEJSKIM W > > BRUKSELI - ROK > > 2008. > > (Wersja z tlumaczeniem.) > > > > Tall room! > > (Wysoka Izbo!) > > > > Welcome in the name of all penises of Selfdefence. > > (Witam w imieniu wszystkich czlonków Samoobrony.) > > > > Now it's railway for me. > > (Teraz kolej na mnie.) > > > > It's not fugitive of circumstances. > > (To nie jest zbieg okolicznosci.) > > > > Look in my little-eye-bitches and concentrate a shit. > > (Spójrzcie w moje ku..ki i skupcie sie.) > > > > I was a behind eyes student of Garden School Band! > > (Bylam studentka zaoczna Zespolu Szkól Ogrodniczych!) > > > > Don't make stages and stop to tear yourselves. > > (Nie rď?źie scen i przestancie sie drzec.) > > > > Selfdefence is a big party and ice is poor in Poland. > > (Samoobrona jest duza partia a lud jest biedny w > > Polsce.) > > > > The profits are flying into the hole. > > (Zyski leca w dól.) > > > > It's a huge grandfatherhood! > > (To jest ogromne dziadostwo!) > > > > Poland is a village killed by desks. > > (Polska jest wioska zabita dechami.) > > > > All politicians let the peacock out and take legs > > behind belt. > > (Wszyscy politycy puszczaja pawia i biora nogi za > > pas.) > > > > Do you divide my sentence? > > (Czy podzielacie moje zdanie?) > > > > But we are equal peasants and we will go out on > > people! > > (Ale my jestesmy równe chlopy i wyjdziemy na ludzi!) > > > > I will animal to you. > > (Zwierze wam sie.) > > > > I will elephants behind them my on-ancestry. > > (Oslonie przed nimi mój narŕź˝.) > > > > I will stop their long-writers and feathers starting > > you-selling > > Polish > > earth. > > (Zatrzymam ich dlugopisy i pióra zaczynajace > > wyprzedawac polska > > ziemie.) > > > > Our the-vodkas will show them where the pepper is > > growing! > > (Nasze dewotki pokaza im gdzie pieprz rosnie!) > > > > They will overheat the wall with head, they will have > > a brain tire > > fire and > > the will sing slim! > > (Oni przygrzeja glowa w mur, beda mieli zapalenie opon > > mózgowych i > > beda > > cienko spiewac!) > > > > Because we need Huge Orchestra Of Christmas Help and > > old good > > tenses > > again! > > (Poniewaz my znów potrzebujemy Wielkiej Orkiestry > > Swiatecznej Pomocy > > i > > starych dobrych czasów!) > > > > But don't boat yourselves I will make my afterbills > > with them > > without your > > helpful hand! > > (Ale nie ludzcie sie ze zrobie z nimi swoje porachunki > > bez waszej > > pomocnej > > dloni.) > > > > You must step on my hand! > > (Musicie pójsc mi na reke!) > > > > We must stop to divorcee the facts and break down > > the first > > ice-creams! > > (Musimy przestac rozwodzic sie nad faktami i > > przelamac pierwsze > > lody!) > > > > Without corpse! > > (Bez zwloki!) > > > > I will take coffee on table and say without small > > garden: you must > > give us > > middles for our highway from Beeftown to Hell! > > (Wyloze kawe na lawe i powiem bez ogrďŹ?k: musicie dac > > nam srodki na > > nasza > > autostrade z Wolomina do Helu!) > > > > It\\\'s not after birds! > > (Jeszcze nie jest po ptakach!) > > > > But you must in our little businesses of movement! > > (Ale musicie kupowac w naszych kioskach ruchu!) > > > > Buy our oh-small mountains, our white without and our > > boo-cancers. > > (Kupujcie nasze ogórki, nasz bialy bez i nasze > > buraki.) > > > > I tower you will after-can us... > > (Wierze ze nam pomozecie.) > > > > Thank you from the mountain. > > (Dziekuje z góry.) > > > > Don\\\'t plane a crazy telling me you don\\\'t have > > money! > > (Nie strugajcie wariatów mówiac mi ze nie macie > > pieniedzy!) > > > > Stop to turn my head because shit is walking around > > me! > > (Przestancie zawracac mi glowe bo gó.. mnie to > > obchodzi!) > > > > You want to make the profit on time! > > (Chcecie zyskac na czasie!) > > > > You should cut yourselves a nap in The Dug-Up or on > > Maybe Black and > > cut > > percentage feet. > > (Powinniscie uciac sobie drzemke w Zakopanem albo na > > Morzu Czarnym i > > obnizyc stopy procentowe.) > > > > We need heritage of prices. > > (Potrzebujemy obnizki cen.) > > > > But I think it's a pity of the west trying to make you > > divide our > > lottery > > coupon. > > (Ale mysle ze szkoda zachodu na prŕźťowanie abyscie > > podzielili nasz > > los.) > > > > You want to see coin paintings or listen to the > > serious music > > concert, but > > you piss on Selfdefence. > > (Chcecie ogladac obrazy Moneta albo sluchac > > koncertu muzyki powaznej, ale > > olewacie Samoobrone.) > > > > It's just a big eggs and shit of laugh! > > (To sa wielkie jaja i kupa smiechu!) > > > > But my on-ancestry is very expensive to me. > > (Ale mój narŕź˝ jest mi bardzo drogi.) > > > > I will ou-help them without your grace! > > (Uratuje ich bez waszej laski!) > > > > I will show them how to press the gay of gas and > > beside-hurry up! > > (Pokaze im jak nacisnac pedal gazu i przyspieszyc!) > > > > Room with you! > > (Pokój z wami!) > > > > Balcerowicz must go on! > > (Balcerowicz musi odejsc!) Odpowiedz Link
1802l Re: głupoty pseudotłumaczy 31.05.05, 11:58 Kto wczoraj oglądał "Mściciela" w TVN7? Wredny oszust oburza się: Nie wiedzialem, że jest pani żonata! Odpowiedz Link