15.02.10, 13:34
Czy znane jest Wam słowo "kląkry"? W socjolekcie pewnej bliskiej mi
osoby z południowej Wielkopolski oznacza ono "rzeczy nieużyteczne
obecnie, ale być może potrzebne w przyszłości, graty". Ot, takie
sobie słóweczko, a dziwnym trefem podobne do słowa zza Wielkiej
Wody, a może i zza mniejszej, lamanszowej. Nie posiadamy jednak -
ani Osoba, ani ja, żadnych koneksji z angielskojęzyczną zagranicą.
Coincidence??!!
wyborcza.biz/biznes/1,100896,7561825,Japonia_uznala_Hummera_za_ekologiczne_auto.html
Obserwuj wątek
    • bimota Re: kląkry 15.02.10, 13:40
      No ja wlasnie slyszalem o "klunkrach", ale to "srodkowa" WLKP smile
    • kotulina Re: kląkry 16.02.10, 07:27
      Tak, klunkry! smile

      Ponoć mowę z okolic Kępna uznaje się nieraz za gwarę śląską.

      Ciekawe, że przed wojną (i po wojnie tez, ale mniej ich jest)
      mieszkali ludzie, którzy mówili po polsku (po niemiecku też, ale tam
      to mniej więcej wszyscy mówili po niemiecku), mieli polskie
      nazwiska, ale mówiono na nich "Ślunzoki" albo "Dojcie".

      Znam powojenną historię, w której rodzice panny młodej z Dojciów nie
      przyszli na jej ślub, bo wyszła... i tu nie pamiętam... chyba za
      jakiegoś wschodniaka.

      Ciekawe, że ludzie na tamtym terenie mówili o sobie Polacy, ale nie
      w sensie narodu "od Chicago do Tobolska", tylko raczej
      jako "Wielkopolanie"; np. warszawiacy mówili, że Polacy mówią
      niepoprawnie, my zaś, że warszawiacy.

      Ciekawe, że ta część Śląska, która leży na południe tuż, tuż, to
      Śląsk Dolny, z którego wysiedlono po wojnie prawie wszystkich
      mieszkańców; ciekawe, że dolnośląscy Ślązacy przetrwali, ale właśnie
      w południowej Wielkopolsce.


      -----------------------------------

      co do klunkrów i clunkers... hmmm brzmi po niemiecku.

      A może to ma coś wspolnego z tym, że angielskie nazwisko Miller
      ponoć jest o wiele popularniejsze w USA niż w Wielkiej Brytanii?

      Dla mnie to jest niesamowite. Nie pamietam statystyk, ale jeśli
      anglosaskich osadniów (czy ludzi z pochodzenia) w usa było 60.000.000
      to Niemców było ze 40.000.000. Niesamowite, jak bardzo się Niemcy w
      tym kraju rozpłyneli.

      Dziwne, że w takim tyglu narodowości, jaki jest w USA, w głównym
      języku nie używa się słów (tzn ja nie słyszę na filmach i nie widzę
      w druku), któreby od tych narodowości pochodziły; tzn. może czasem
      się zdarzają, ale najczęściej pojawiają się z zamiarem podkreślenia
      etnicznego.

      • zuq1 Klunker! 16.02.10, 09:07
        "Ponoć mowę z okolic Kępna uznaje się nieraz za gwarę śląską." - no,
        do Kępna to tak z 50 km brakuje.
        "Ciekawe, że przed wojną (i po wojnie tez, ale mniej ich jest)
        mieszkali ludzie, którzy mówili po polsku (po niemiecku też, ale tam
        to mniej więcej wszyscy mówili po niemiecku), mieli polskie
        nazwiska, ale mówiono na nich "Ślunzoki" albo "Dojcie"." - dziadek
        mojej żony pochodzi spod Kępna i podczas IIWŚ stał się
        obywatelem "Warthegau", uczył w niemieckiej szkole i jeszcze w 1945
        mówił lepiej po niemiecku niż po polsku...

        "Znam powojenną historię, w której rodzice panny młodej z Dojciów
        nie przyszli na jej ślub, bo wyszła... i tu nie pamiętam... chyba za
        jakiegoś wschodniaka." - to może być całkiem, całkiem realne. Kolega
        ze Wschowy mówił, że granica z 1939 do dzisiaj tam istnieje - parę
        kilometrów na wschód są "starzy Polacy" a we Wschowie
        już "zabużanie". Podobna granica z 1914 istnieje do dziś między
        Ostrowem a Kaliszem.

        "Ciekawe, że ludzie na tamtym terenie mówili o sobie Polacy, ale nie
        w sensie narodu "od Chicago do Tobolska", tylko raczej
        jako "Wielkopolanie"; np. warszawiacy mówili, że Polacy mówią
        niepoprawnie, my zaś, że warszawiacy." - bo "Polska" była przez
        długi czas określeniem "Wielkopolski", ale nie pamiętam dokładnie do
        kiedy. Co ciekawe, Niemcy to po fińsku "Saksa", a po
        francusku "Allemagne", co pochodzi od plemienia Alemanów - tak więc
        nazwy regionalne czy danego plemienia "promieniują" na szerszą
        społeczność czy terytorium.

        "Ciekawe, że ta część Śląska, która leży na południe tuż, tuż, to
        Śląsk Dolny, z którego wysiedlono po wojnie prawie wszystkich
        mieszkańców; ciekawe, że dolnośląscy Ślązacy przetrwali, ale właśnie
        w południowej Wielkopolsce." - co jeszcze ciekawsze, Syców i
        Międzybórz oraz okolice Kątów Wroc. były wyspami języka polskiego,
        które ostały się w Rzeszy, być może były jeszcze jakieś, ale nie
        wiem o innych.

        "co do klunkrów i clunkers... hmmm brzmi po niemiecku" - ha! Jakże
        mogłem na to nie wpaść i nie znać tak niemieckiego słowa!?
        de.wikipedia.org/wiki/Klunker
        • kotulina Re: Klunker! 19.02.10, 08:22
          Z Kępna do Rychtala jest ze 20 km. a Rychtal to już śląskie
          miasteczko, chociaż w Wielkopolsce. wink

          Clunkers - ciekawe, czy to niemczyzna i ile tej niemczyzny jest w
          języku Amerykanów... hmmm
          • kotulina Re: Klunker! 19.02.10, 08:26
            Dodam, że Rychtal przed wojną był miasteczkiem granicznym, za nim
            zaczynały się już Niemcy. Dziś za nim zaczyna się woj. opolskie.
      • viki2lav Re: kląkry 17.02.10, 10:46
        klamoty?
        • kaya_32 Re: kląkry 27.02.10, 11:45
          Mieszkam w Małopolsce i czasami słyszę w domu rodziców określenie "kląkier" na coś dużego, nieporęcznego a zarazem zbędnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka