Dodaj do ulubionych

zycie jak w madrycie?

16.03.04, 00:18
tak sie chyba mowilo, zeby wyrazic zachwyt i blogostan, zeby
powiedziec, jak nam dobrze i wspaniale
no ale po tym, co sie stalo, juz chyba nigdy nie bedziemy tak zartowac

czy znacie jeszcze jakies inne powiedzonka geograficzne, cos takiego
jak:
czy ty sie na Syberie wybierasz?
ale meksyk!
gdzie Rzym, gdzie Krym
nie odrazu Krakow zbudowano
pojechac do Rygi (po zbyt obfitym obiadku)
cos jeszcze bylo o Honolulu, ale juz nie pamietam
Obserwuj wątek
    • hajota Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 00:34
      jedno oko na Maroko, a drugie na... no właśnie, nie pamiętam, może ktoś
      przypomni
      • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 01:12
        a na kaukaz drugie oko.
        wyłącznie w przypadku zeza rozbieżnegosmile
        • baloo Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 02:55
          jest jeszcze taka wersja : jedno oko na Maroko, drugi (albo : "wtaroj") glaz
          na KaukAz.
    • yashoo Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 07:08
      isanda napisała:

      (...) cos jeszcze bylo o Honolulu, ale juz nie pamietam

      W Honolulu małpy straszyć
    • skarbek-mm Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 07:58
      Jest jeszcze:
      pierdoła z Kłobucka,
      musi to na Rusi
      robić coś po iwangrodzku
      czekać na coś ruski rok
      czeski film
      znany (lub coś innego) na cały świat i pół Ameryki.
      Kiedyś się mówió, że jak rosyjscy sportowcy nie zdobędą medali to pojadą na
      białe niedźwiedzie.

      Pozdrawiam

      MM.
      • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 12:14
        anglik z kołomyji wink
        • hajota Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 12:48
          i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu
          • baloo Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 13:04
            hrabia galicyjski ;o)
            • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 13:18
              no to jak ty tak, to nie ma wyjścia - szlachcic z polesia smile))
              • isanda Re: zycie jak w madrycie? 16.03.04, 18:41
                patrzcie go, myśli, że odkrył Amerykę
    • skarbek-mm Geografia mitologiczna 17.03.04, 09:23
      Może być:
      u Pana Boga za piecem
      iść do diabła, do czorta

      oraz zwyczajne:
      za Chiny tego nie zrobię!

      smile
      MM.
    • brunosch Re: zycie jak w madrycie? 17.03.04, 10:28
      z oczami to znam w wersji: jedno oko na Maroko, drugie na Koreę
      Ale Sajgon! - bałagan
      B[...] jak w Kongo - podobnie, bałagan
      Przez Pekin do Otwocka - trochę nie po drodze
      W Pińczowie dnieje
      • millefiori Re: zycie jak w madrycie? 17.03.04, 13:41
        Jesli jechac do Rygi to przez Zabkowice.


        Przypomnialo mi sie dzielnicowe warszawskie:
        Co za Wola i Ochota mieszkac na Czystem, kiedy tam takie Bródno.
        • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 17.03.04, 14:21
          millefiori napisała:


          >
          > Przypomnialo mi sie dzielnicowe warszawskie:
          > Co za Wola i Ochota mieszkac na Czystem, kiedy tam takie Bródno.

          to z kolei przypomina paskudne tłumaczenie dlaczego warszawa jest mało
          atrakcyjna dla krakowa.
          • millefiori Re: zycie jak w madrycie? 17.03.04, 16:26
            zacytowane dzielnicowe warszawskie jest przedwojenne. Sprzed II wojny.
            • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 17.03.04, 21:37
              a nie wątpię, wspomniane tłumaczenie, przedstawione przez kolegę-warszawiaka,
              ponoć też dość wiekowe.
      • martini_very_bianco Re: zycie jak w madrycie? 04.04.04, 16:04
        z tym sajgonem jest jeszcze tak, że można go komuś zrobić, u mnie w licuem to
        funkcjonowało na matmie i obejmowało głównie niezapowiedziane kartkówki.
        Rodzice też mogą zrobić Sajgon, o wiele, wiele rzeczy

        16%VOL
        22%VAT
    • hajota Re: zycie jak w madrycie? 17.03.04, 16:24
      Jeszcze mi się przypomniało:
      "są dwie szkoły, falenicka i otwocka"

      Kiedy usłyszałam to powiedzenie pierwszy raz, wydało mi się dowcipne. Za n-tym
      razem już nie.
      • isanda Re: zycie jak w madrycie? 17.03.04, 20:36
        siedziec jak na tureckim kazaniu
        • isanda Re: zycie jak w madrycie? 18.03.04, 01:32
          udawać Greka
      • skarbek-mm Re: zycie jak w madrycie? 18.03.04, 07:20
        > "są dwie szkoły, falenicka i otwocka"
        Ja znam "są dwie szkoły, a trzecia z Radomska".

        A z innej beczki:
        -elegancja Francja
        -wyjść po angielsku

        Pozdrawiam

        MM.
        • biuralistka Re: zycie jak w madrycie? 18.03.04, 10:47
          Ale Meksyk!
          • biuralistka Re: zycie jak w madrycie? 18.03.04, 10:49
            Przepraszam, nie wyśledziłam, że to juz było.

            Więc do tych z innej beczki dodaję
            hiszpańskie buty.
            • millefiori Re: zycie jak w madrycie? 18.03.04, 13:31
              perskie okowink
    • kaj.ka Re: zycie jak w madrycie? 18.03.04, 14:31
      Madryt,Rzym, Krym... a co mówią na świecie o Polsce?
      Dawno temu w ZSRR, na Bialorusi mowli o relatywnym dobrobycie: - Kak w Polsze,
      i dodawali zgryzliwie: komu bolsze tot pan!
      W tamtych latach w Polsce natomiast o względnie wysokich standardach społeczno-
      ekonomicznych mówiono: Kanada!
      Znacie jeszcze jakieś powiedzonka związane z Polską (poza polish jokes).
      • hajota Re: zycie jak w madrycie? 18.03.04, 16:19
        polnische Wirtschaft (niestety!)
        • isanda Re: zycie jak w madrycie? 18.03.04, 18:39
          madry Polak po szkodzie
          ale to chyba jest znane tylko w Polsce
          poza tym, cos takiego jak - ale polka! to chyba o tancu mowa
          • hajota Re: zycie jak w madrycie? 18.03.04, 18:58
            Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica.
        • stefan4 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 00:16
          hajota:
          > polnische Wirtschaft (niestety!)

          Soul comme un polonais (też niestety).

          - Stefan
          • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 01:35
            stefan4 napisał:


            >
            > Soul comme un polonais (też niestety).

            purkła dlaczego niestety??? powiedzenie znaczy w oryginale, ze polacy choć
            naprani w nocy jak bąki, potrafili stanąć rano do walki.
            to był komplement! prostemi słowy - byc pijanym jak polak znaczy nawalić się,
            ale nie nawalić.
            sami wykoślawiamy i mamy pretensję, że źle o nas mówiąsad((



            • stefan4 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 09:30
              stefan4 napisał:
              > Soul comme un polonais (też niestety).
              emka_1 :
              > purkła dlaczego niestety??? powiedzenie znaczy w oryginale, ze polacy choć
              > naprani w nocy jak bąki, potrafili stanąć rano do walki.
              > to był komplement!

              To ja przepraszam niniejszym tych Polaków, którzy swoją narodową dumę z tego
              czerpią, że potrafią się zaprawić a potem i tak skasować jakiegoś frajera.

              Tylko, że wiesz, Emko, język ma swoje prawa, komplementowość tego tytułu do
              polskiej chwały jakoś się przez wieki ulotniła i pozostało tylko to, co w nim
              brzmi wprost, bez dodatkowej egzegezy.

              - Stefan
              • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 11:53
                no cóż, skoro do tej pory jako jedyni w świecie potrafimy w hymnie narodowym
                podlizywać się pewnemu excuse le mot kurduplowi, to dume narodową mamy inaczejsad
                co do komplementu - to był komplement żołnierski, stąd jego lekkość i dowcip.
                natomiast, to, że stracił znaczenie jest niestety winą przedstawicieli naszego
                narodu, ktorzy nie pamiętając kontekstu starają się zrozumiec go w sposob
                dosłowny, a przy tym pozwalaja na użycie tego powiedzenia w takim właśnie
                znaczeniu. język, ze tak powiem, nie wisi w próżni, słowo bez znaczenia
                przestaje miac sens, a to jakie przybiera znaczenie, zalezy od jego użytkowników
                i ich świadomości.

                btw. czyżbys absolutnie potępiał i wstydził się epizodu napoleońskiego w naszej
                historii? potępiasz lansjerów konopki, legię nadwiślańską? smile
                • stefan4 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 16:11
                  emka_1:
                  > btw. czyżbys absolutnie potępiał i wstydził się epizodu napoleońskiego w
                  > naszej historii?

                  Na tyle, na ile w ogóle można potępiać zdarzenia tak dawne
                  • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 17:03
                    nie mów tego głośno, bo cię łysiakowcy dopadnąsmile obowiązkiem polaka jest wielbić
                    napoleonasad

                    sentyment do oprychów nalezy czuć - byli bardzo skuteczni - a to cecha, ktora
                    jest w tem kraju rzadkością. wzbudzali strach i szacunek.
                    no, ale my wolimy tkwić w przekonaniu, ze my czyste słowiany, nieskalane
                    podłością, co z sercem na dłoni, za wolność waszą i naszą, miłościa i subtelną
                    perswazją wojujemy.

                    btw. wracając do tematu - hiszpanie mawiali o ludziach wzbudzających strach -
                    polski diabeł, albo polak smile



                    • stefan4 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 19:45
                      emka_1:
                      > nie mów tego głośno, bo cię łysiakowcy dopadnąsmile obowiązkiem polaka jest
                      > wielbić napoleonasad

                      A nie, ja tylko cichutko, tylko do Ciebie, że wiesz, ci WSPANIALI HUZARZY,
                      KIRASJERZY i UŁANI tak subtelnie przekonywali i nawracali, za pomocą różnych
                      zmyślnej konstrukcji przekonywaczy i nawracaczy, że nawet jak się w trupa
                      zalali, to jeszcze potrafili tak przywalić, że nawet dzisiejszy drech by im nie
                      zagulał.

                      Właściwie taki Bonaparte, to tak dawno, 1/5 polskiej historii temu, może by do
                      niego podejść beznamiętnie, jak do nieletniego gówniarza dręczącego kota? To
                      znaczy za pysk i od stołu, albo w najgorszym razie do poprawczaka? Ale nie
                      potrafię, jakoś tak mam, że kiedy ktoś przy mnie censet Carthaginem delendam
                      esse, to od razu mną rzuca. Niech zbuduje obok drugą i doprowadzi do świetności
                      a nie kasuje tej, nad którą inni się napracowali, deletor delinquens delirus w
                      togę szarpany. Właściwie nie popieram dźgania despotycznych uzurpatorów nożami,
                      aż staną się nieprzystosowani do życia na tym świecie, ale dla Brutusa mam wiele
                      zrozumienia. Dźgał w dobrej wierze i adresu też nie pomylił, chociaż nie
                      przewidział wszystkich konsekwencji politycznych tego dźgania.

                      Nie, te różne Aleksandry Wielkie, Dżyngiz-chany, Staliny i Busze
                      • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 20:41
                        to jest problem czy te 200 lat to dawno, czy nie. czy czujemy jakiś związek z
                        naszymi osobistymi i w prostej linii przodkami, czy nie. mozna historię
                        traktowac jako zbiór zupełnie abstrakcyjnych opowieści i zdarzeń, odcinać się od
                        niej. mozna tez pomyśleć co i dlaczego zrobił nasz osobisty praprapra, zupełnie
                        nieabstrakcyjny jegomość, można nawet przez chwilkę pomyśleć, co my byśmy
                        zrobili w jego sytuacj, nie przykładając przy tym dzisiejszej miary do tego, co
                        200 lat temu. zresztą wojna w swojej istocie nie zmieniła się, tylko broń się
                        zmienia.

                        p.s.1 kaprala nie cierpię, nie dlatego, ze militarysta, ale nadęty błazen.
                        brutusa nie poważam także. nie dość, że zdrajca, to nie potrafił przewidzieć
                        skutków - august był nadętym kapralem, a cezar przynajmniej umiał pisać o wojnie.

                        p.s.2 cierpię na niedobór genów słowiańskiej łagodnoścismile

                        • isanda Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 22:55
                          przypomniało mi się jeszcze coś z geografii, ale nie jestem pewna, czy
                          taka miejscowość naprawdę istnieje:
                          kołomyja
                          zdaje się, że się mówiło: ale kołomyja!
                          • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 23:03
                            istnieje, obecnie na ukrainie. 'ale kołomyja' bierze się od tańca ludowego o
                            nazwie kołomyja.
                          • stefan4 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 23:07
                            isanda:
                            > nie jestem pewna, czy taka miejscowość naprawdę istnieje: kołomyja

                            Jak to czy istnieje. Od Lwiwa jakieś 150km na SSE jest Iwanofrankiwśk; a
                            jeszcze jakieś 60km na SSE jest Kołomyja. Byłem tam raz przejazdem i pamiętam
                            tylko, że brodziłem po jakimś strasznym błocku.

                            - Stefan
                        • stefan4 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 23:00
                          emka_1:
                          > a cezar przynajmniej umiał pisać o wojnie.

                          A czy umiał jeszcze o czymś innym, czy też był stuprocentowym niewolnikiem tej
                          swojej manii?

                          Stalin to przynajmniej pisał o językoznawstwie, co na tym forum powinno wzbudzać
                          sympatię. Właściwie jak się tak nad tym skupiam, to coraz bardziej drania lubię.

                          - Stefan
                          • emka_1 Re: zycie jak w madrycie? 19.03.04, 23:07
                            mania cezara całkiem ładna.

                            stalin lubił koty. ale ja go nie lubię
                            • isanda Re: zycie jak w madrycie? 20.03.04, 01:26
                              i jeszcze jedno powiedzonko geograficzne, tym razem z Vatykanu:
                              rzucać łaciną
                              • kicior99 Re: zycie jak w madrycie? 20.03.04, 11:40
                                i lacina kuchenna =)
                                • isanda Re: zycie jak w madrycie? 20.03.04, 18:24
                                  wyglasz jak bys sie wybieral na biegun północny
                                  • isanda Re: zycie jak w madrycie? 20.03.04, 18:25
                                    i jeszcze - o, holender!
    • yanga Re: zycie jak w madrycie? 03.04.04, 22:39
      Austriackie gadanie. Pisz do mnie na Berdyczów. Jedzie dama z Amsterdama. Jedno
      oko na Maroko, a drugie na KSIĘŻYC. A Kołomyja jak najbardziej istnieje, mój
      pradziadek tam mieszkał.
      • isanda Re: zycie jak w madrycie? 04.04.04, 01:10
        i jeszcze cos z geografii kosmicznej:
        z księżyca spadłeś?
        to jest nie z tej planety!
        no i modne: kobiety z venus, mężczyźni z marsa
        mieć marsową minę
        • stefan4 Re: zycie jak w madrycie? 04.04.04, 01:56
          isanda:
          > i jeszcze cos z geografii kosmicznej:
          [...]
          > mieć marsową minę

          No nie, to nie z geografii kosmicznej, nie ten Mars. Łabędzi śpiew też nie
          należy do astronomii mimo, że istnieje gwiazdozbiór Łabędzia.

          - Stefan
    • yanga Re: kamyczek do naszego ogródka 04.04.04, 13:01
      Slovenly - to po angielsku niechlujny... I niektórzy tłumaczą to dosłownie. Ja
      zrobiłam to tylko raz, bo zależało mi, żeby czytelnicy poznali tę ciekawostkę,
      ale dałam stosowny przypis.
    • yanga Re: zycie jak w madrycie? 05.04.04, 10:17
      Jeszcze "krakowskim targiem".
      • isanda Re: zycie jak w madrycie? 05.04.04, 10:41
        i jeszcze Pipidówka, tylko nie wiem, czy taka miejscowość istnieje
        • yanga Re: zycie jak w madrycie? 05.04.04, 22:33
          Pipidówki nie ma, ale mówi się też "w Pcimiu".
      • brruno Re: zycie jak w madrycie? 05.04.04, 11:10
        i jeszcze szpitale psychiatryczne: Abramowice, Tworki, Srebrzysko, Celejów,
        Kobierzyn... A własnie, tu jest wyraźny podział regionalny, często po
        uwadze "ty to sie do Celejowa nadajesz" można rozpoznać, skąd kto pochodzi, z
        dokładnoscia do kilkudziesięciu kilometrów. Na potrzeby ogólnopolskie: fikcyjne
        Wariatkowo.
        • skarbek-mm Wariatkowo 05.04.04, 11:52
          Faktycznie -regionalizacja.
          U nas się mówi do Lubiąża, albo na Rosenbergów (ulica).

          I jeszcze a propos Pipidówki i Wariatkowa, jest jeszcze rzeczka Smródka.

          Pozdrawiam

          MM.
          • emka_1 Re: Wariatkowo 05.04.04, 23:21
            no to jeszcze Cibórz smile
        • stefan4 Re: zycie jak w madrycie? 05.04.04, 13:16
          brruno:
          > i jeszcze szpitale psychiatryczne: [...] Srebrzysko

          Srebrzysko jest niestety niejednoznaczne, może również oznaczać duży cmentarz.
          Dlatego nawet gdańszczanie często powołują się na odległe Kocborowo (Starogard
          Gdański) zamiast swojskiego Srebrzyska.

          - Stefan
          • brruno Re: zycie jak w madrycie? 06.04.04, 00:40
            Pewnie, że Kocborowo, jak mogłam zapomnieć! W dzieciństwie byłam przekonana, że
            trafiają tam ludzie, którzy dostali kota, i stąd nazwa.
    • yanga Re: zycie jak w madrycie? 06.04.04, 14:20
      Lwowiacy mówią: daleko jak stąd do Winnik.
      • isanda Re: zycie jak w madrycie? 06.04.04, 19:37
        rozwala się jak ten basza turecki
        taki z ciebie kozak
    • sunday Uparty jak Żmudzin /nt 06.04.04, 20:19
    • yanga Re: zycie jak w madrycie? 06.04.04, 21:25
      W Pińczowie dnieje...
      • millefiori Re: zycie jak w madrycie? 17.04.04, 10:22
        Tworkow (Wariatkowo) dla Lwowiaków - Kulparków.
        Banialuki sobie tu opowiadamy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka