kotulina
23.04.11, 23:44
Na forum pojawiły się głosy, że się hymn nie podoba. Moim zdaniem nie jest on taki zły, a jego treść jest po prostu pamiątką po czasach, w których powstał.
Ale rzeczywiscie, strasznie dużo w naszej przestrzeni publicznej wyrazów szacunku tym i pamięci o tych, którzy dążyli do władania innymi.
Np. filmy popularne jakie się ostatnio kręci, to albo głupie erośmiechidła, albo właśnie jakieś szarpaniny wojenne.
Główne ulice i place naszych miast zwykle upamiętniają polityków, przywódców wojskowych, bitwy czy samych żołnierzy.
W Bytomiu po 1989 roku główną ulicę Wolności zmieniono na Piłsudkskiego (wolność zmieniono na dyktatora?!)
Trzeba przyznać, że o artystach też się pamięta, jednak patronują oni zwykle ulicom spokojniejszym, bocznym. Może tym bardziej pasują?
Jakby to było, gdyby w naszej historii przedstawiać wojownikom dokonania naukowe, artystyczne, kulturalne?
--
O czym jest hymn RP?
Macie jakieś pomysły interpretacji?
Ja w nim słyszę hardych kupców włoszczyzny wracających do domu przez stumilowy las. Nie mogą się oni doczekać otwartych przestrzeni rodzinnej Wielkopolski:
Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy.
Co nam obca przemoc wzięła,
Szablą odbierzemy.
Marsz, marsz dąbrowski,
Z ziemi włoskiej do Polski.
Jest też coś o emigrantach (z USA?), których raduje wielce możliwość porozmawiania z rodziną przez telefon:
Za twoim przewodem
Złączym się z narodem
Historia o ludziach, którzy wracają z emigracji, by pomóc rozprzedanej za półdarmo zagranicznym firmom ojczyźnie stanąć na własnych nogach:
Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze,
Dla ojczyzny ratowania
Wrócim się przez morze.
Jest też wzruszająca scena mówiąca o wzroście kultury polskiej, dzięki któremu w radiach zaczynają pojawiać się polskie piosenki:
Już tam ojciec do swej Basi
Mówi zapłakany —
Słuchaj jeno, pono nasi
Biją w tarabany.