kwakot

17.11.13, 12:28
Nowe światło na problem policzalności rzucił przed chwilą (oczywiście w TOK FM) pewien doktor socjologii z Uniwersytetu Warszawskiego, pasjonujący się rycerstwem i jego ,,etosem''. Otóż taki rycerz ponoć za nic nie zgadzał sie sprzedać swojej szabli, bo dla niego szabla była niepoliczalna. To potwierdza żywione przeze mnie przekonanie, że niesprawność umysłowa wojska nie jest zjawiskiem nowym, i że również dawni rycerze nie potrafili zliczyć do jednego.

Ów socjolog wykazał sie też stwierdzeniem, że wielką wartością jest fidelis. Przypuszczam, że chodziło mu o fides, ale przecież nie każdy entuzjasta uzbrojonych oprychów musi odróżniać przymiotnik od rzeczownika.

Nagadał też bzdur o wyprawie Kolumba, ale to już nie na forum językowe.

Niektórzy ludzie z upodobaniem używają słów, których nie rozumieją, takich jak ,,niepoliczalny'' albo ,,fidelis''. Czasem mam wrażenie, że niektórzy w ogóle nie podejrzewają, że słowa mają jakieś znaczenie
    • kotulina Re: kwakot 17.11.13, 12:43
      Może w środowisku wojskowym słowa "niepoliczalny" używa się jako "bezcenny".
    • bimota Re: kwakot 17.11.13, 14:38
      A NIE KWĘKOT ?

      A ZBIOR PUSTY JEST POLICZALNY ?
      • robak.rawback Re: kwakot 17.11.13, 22:56
        kwakot to jest dobre slowo. mnie sie podoba
        • robak.rawback Re: kwakot 17.11.13, 22:58
          ale zgadzam sie chyba mial na mysli kwekot? czyzby tez pomyli troche slowa tak jak gosc, ktorego krytykuje za to samo? ;-O
Pełna wersja