Dodaj do ulubionych

Oniemiałem

20.12.13, 20:41
Mialem otwarty slownik na lacinie, w którym zaleglo sie slowo "portal". Po wydaniu komenty tlumacz, myslalem, ze spadne z krzesla. Tlumaczenie na nasz rodzimy jezyk dalo wynik - Achtung! -" niedzwiedzie" ((!)) Myslalem, ze snie. Cos, co kojarzy sie z drzwiami, brama, zostalo przetlumaczone na misie. No, ale lacina to nie moja domena. Pewnikem portale moga byc niedzwiedziami.
Mmm?
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: Oniemiałem 20.12.13, 21:18
      Tutaj?
      LOL
      • stefan4 Re: Oniemiałem 20.12.13, 23:11
        randybvain:
        > Tutaj?

        Chyba musiało być tutaj. Gógiel również na inne języki tłumaczy ,,portal'' niedźwiedziowato.

        - Stefan
        • akimiri Re: Oniemiałem 21.12.13, 01:23
          stefan4 napisał:

          > Gógiel również na inne języki tłumaczy ,,portal'' nie
          > dźwiedziowato.

          A z naszego na rzymiański daje quaerere
          Teraz wystarczy tylko znaleźć związek między tymi trzema słowami...
          • akimiri Re: Oniemiałem 21.12.13, 01:56
            Zainteresował mnie ten portal, który niedźwiedzie szukać.

            polski --> łacina --> polski --> łacina:

            portal niedźwiedzie szukać - Quaerere habet videre - Znaleziono zobaczyć - invenit hoc;
            niedźwiedzie szukać portal - respice ad ostium fluminis Arctos - Sprawdzić Bears - Ecce enim in Cadesbarne;
            portal szuka niedźwiedzi - portae quae respiciebat inconditos - Brama stoi niegrzeczny - Porta est inutilis;
            niedźwiedzie szukają portalu - ostium fluminis Arctos, quaerere - szukaj Niedźwiedzie - Salire ad Arctos.

            Kupa śmiechu.
            Tumulus est domi cachinnorum.
            Kopiec jest mój dom.

            Ech, Google, jakiś ty durny!
            Oh, Google, nolite obdurare aliquam!
            Aha, i Google, nie twardnieje niektóre!

            No, rzeczywiście...
            • radymir Wymyśl lepszy. 21.12.13, 11:31
              akimiri napisał:

              > Ech, Google, jakiś ty durny!

              Wymyśl lepszy.
              • stefan4 Re: Wymyśl lepszy. 21.12.13, 12:33
                akimiri:
                > Ech, Google, jakiś ty durny!

                radymir:
                > Wymyśl lepszy.

                Lepszy od góglotłumoka jest brak tłumacza, bo nie wprowadza w błąd. Jeśli wiemy, że nie znamy obcego języka, to jesteśmy w lepszej sytuacji, niż jeśli wydaje nam się, że mamy skutecznie działającego tłumacza.

                Ale Akimiri istotnie trochę za daleko uogólnił. Tłumacz Google'a jest faktycznie durny, ale sam system wyszukiwania w internecie bynajmniej durny nie jest.

                - Stefan
                • arana Niezupelnie 21.12.13, 12:54
                  stefan4 napisał:

                  Tłumacz Google'a jest faktycznie durny,

                  Czy ja wiem? Skoro zmusza do stawiania pytań i myślenia... A tak chyba będzie zawsze, bo wątpię, żeby gramatyka idealnie ujęła wszystkie językowe zjawiska. Nie wierzę w ideał czystej szyby.



                  Stefan:
                  > ale sam system wyszukiwania w internecie bynajmniej durny nie jest.

                  O, nie pięknie się zmienia. A użytkownicy razem z nim. (Myślę o sobie - umiem zadawać coraz lepsze pytania.)

                • akimiri Re: Wymyśl lepszy. 21.12.13, 13:01
                  stefan4 napisał:

                  > Ale Akimiri istotnie trochę za daleko uogólnił. Tłumacz Google'a jest faktyczn
                  > ie durny, ale sam system wyszukiwania w internecie bynajmniej durny nie jest.

                  Kajam się i uszczególniam:

                  Ech, tłumaczu Google, jakiś ty durny - Itaque nobis, Google Translator aliqui stulti - I tak, do nas, tłumacz Google jest jakiś głupi - Itaque nobis, stultus Google Translator.

                  No i się zgadza - do nas [czyli dla Nas, Akimiriego] tłumacz Google jest jakiś głupi...
                  • arana Grunt, że ... 21.12.13, 13:04
                    ... cokolwiek chwytasz, a resztę sobie znajdziesz.
    • arana Myślę sobie, że... 21.12.13, 08:40
      ... musi być w tym jakaś logika, choćby jakaś swoista, internetowego tłumacza. W jakiś sposób musi odnosić to słowo do niedźwiedzi. Może poprzez skojarzenia z angielskim? A z nim może przez łacinę średniowieczną?

      Zaciekawiło mnie to skojarzenie, ale nie znam mechanizmów tłumaczenia internetowego. Może Wy?
      • stefan4 Re: Myślę sobie, że... 21.12.13, 09:47
        arana:
        > ... musi być w tym jakaś logika, choćby jakaś swoista, internetowego tłumacza.
        > W jakiś sposób musi odnosić to słowo do niedźwiedzi. Może poprzez skojarzenia
        > z angielskim?

        Angielski bear też jest tłumaczony na ferre (= nieść). Widzisz rzeczownik przekłada na czasownik. Ale łacińskiego ursus (= niedźwiedź) tłumaczy prawidłowo.

        No method in this madness...

        - Stefan
        • arana Re: Myślę sobie, że... 21.12.13, 11:00
          Musi być metoda, tzn. jakaś dziura w systemie. Przecież to maszyna.
          • radymir Portal 21.12.13, 11:33
            arana napisała:

            > Musi być metoda, tzn. jakaś dziura w systemie. Przecież to maszyna.

            Oczywiście. Istnieje w ogóle słowo "portal" w łacinie, czy tylko "porta"?
            • stefan4 Re: Portal 21.12.13, 12:47
              radymir:
              > Oczywiście. Istnieje w ogóle słowo "portal" w łacinie, czy tylko "porta"?

              O ile wiem, nie istnieje. Ale to żadna wymówka, żeby je tłumaczyć na ,,niedźwiedzie''.

              Standard góglotłumoka jest taki, że słowa niezrozumiałe pozostawia się nieprzetłumaczone. Spróbuj na przykład przełożyć słowo ,,niedźwiedzie'' z łaciny na angielski. Ponieważ nie ma takiego słowa w łacińskim spisie gógla, więc zostawia jak było. Dlatego ,,portal'' powinien był przełożyć na ,,portal''.

              Osobną kwestią jest niekompetencja gramatyczna. Gdyby nawet w łacinie istniało słowo ,,portal'', to w liczbie mnogiej musiałoby brzmieć ,,portales'', więc samo ,,portal'' należy przekładać na jednego niedźwiedzia, a nie na wiele.

              ,,Ferre'' (= nieść, czasownik) też przekłada na ,,niedźwiedź'' (rzeczownik); ,,tuli'' (= niosłem, czasownik) tłumaczy na ,,ja'' (zaimek); ,,disce, puer, latine'' (= ucz się, chłopcze, łaciny) na ,,ucz się angielskiego''.

              W łacinie góglotłumoka coś jest niewątpliwie beznadziejnie skopane, ale nie wątpię, że sprawcy są Ci wdzięczni, Radymirze, za bohaterską obronę przed krytyką.

              - Stefan
              • arana A może... 21.12.13, 12:58
                ... jest to swoista redundacja słownikowa, hę?
                • arana Swoista, czyli... 21.12.13, 13:01
                  ... redundacja wspak?
                  • akimiri A może... 21.12.13, 13:07
                    ... to bunt maszyny - albo lepiej: jej żarcik taki z Wierzących w Nią jak w Bóstwo?
                    • arana To byłoby... 21.12.13, 13:17
                      ... nieźle. Ale myślę, że nikt nie wierzy w tłumacza (w przeciwieństwie do reszty sieci), i to jest dobre.
              • arana Re: Portal 21.12.13, 13:14
                Ale w łacinie medycznej istnieje słowo portalis, -e, czyli wrotny. Może tu pies pogrzebany?
      • randybvain Re: Myślę sobie, że... 22.12.13, 14:22
        Jak znam życie, to znaczenie to zostało wyindukowane na podstawie jakiegoś zdania, w którym po stronie łacińskiej znalazło się niełacińskie słowo portal, a w wersji polskiej była mowa o niedźwiedziach. Jakaś licentia poetica oddająca sens, ale niedosłownie.

        Na przykład angielskie It is raining cats and dogs tłumaczy na polski jako Jest deszcz koty i psy. Jeśli poprawię to na Leje jak z cebra, to tłumok to zapamięta i kiedyś tam przełoży zdanie I saw plenty of cats and dogs jako Zobaczyłem dużo cebra.

        Jednak ludzie robią to samo, to znaczy tłumaczą idiomy dosłownie i wychodzą takie kwiatki, że ktoś myśląc Jest słonecznie powie C'est ensoleillé zamiast Il fait du soleil.
        • arana Re: Myślę sobie, że... 22.12.13, 20:03
          randybvain napisał:

          > Jak znam życie, to znaczenie to zostało wyindukowane na podstawie jakiegoś zdania, w którym po stronie łacińskiej znalazło się niełacińskie słowo portal, a w wersji polskiej była mowa o niedźwiedziach. Jakaś licentia poetica oddająca sens, ale niedosłownie.


          Ak1, było tak?
        • al.1 Re: Myślę sobie, że... 24.12.13, 15:31
          randybvain napisał:

          > Jak znam życie, to znaczenie to zostało wyindukowane na podstawie jakiegoś zdania, w
          > którym po stronie łacińskiej znalazło się niełacińskie słowo portal, a w wersji polskiej była
          > mowa o niedźwiedziach. Jakaś licentia poetica oddająca sens, ale niedosłownie.

          Po przeprowadzeniu dochodzenia, wydaje mi sie prawdopodobne kojarzenie slow slownika w taki sposób, ze jak wpiszemy "nioslem" to w lacinie dostaniemy m.in. "portavi"; "portaverim". Natomiast "nosic" -> "portem". Stad juz maly krok do portali, a z portali do niedzwiedzi poprzez angielski "bear" (niedzwiedz; nosic).
    • arana Ale... 21.12.13, 13:07
      ... wróćmy do naszych baranów, eee, niedźwiedzi. Skąd się wzięły?
    • arana Mam... 22.12.13, 05:59
      ... taką teorię.

      Tłumacz ma zapisane podstawowe znaczenie słowa i dodatkowe (możemy je wybrać). Nie ma pozycji "nie istnieje", więc wybiera z dostępnych mu, bo zapisanych znaczeń. Jest otwarty na nasze sugestie i nastawiony na zapamiętywanie wybranych przez nas określeń.

      Człowiek jest jego partnerem i też musi myśleć, a nie traktować słownika w sposób bezwzględnie normatywny, jak to np. czynią ci, którzy domagają się jednoznacznych rozstrzygnięć w zakresie poprawności językowej.

      W kontakcie z tłumaczem widzę wzajemną relację uczenia się.

      Weźmy taką gęś - i proszę mi tu się nie śmiać!

      Nie istnieje takie słowo w łacinie. Ale jeśli zmusimy tłumacza do przekładu łacińskiego słowa gęś, to otrzymamy różne najbliższe skojarzenia znaczeniowe.

      Na chwałę tłumacza można zapisać, że w trakcie pracy próbował wybrać dla gęsi język polski. To ja mu się kazałam trzymać łaciny. Zatem tu jest pies, eee, człowiek pogrzebany.
    • arana Jeszcze... 23.12.13, 07:37
      .... o góglu.

      Ostatnio szukałam dość rzadkiego słowa. Gógiel w wynikach podsuwał mi formy podobne w kształcie ale, np. różniące się pierwszą literą.

      Było to dosyć śmieszne, bo wyglądało na rozpaczliwe próby pomocy i dawało zabawne rezultaty. Ale to pewnie jedna z góglowych funkcji. Zastanawiam się jaka - ktoś wie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka