Dodaj do ulubionych

Jak to z tymi imionami jest?

11.09.04, 12:48
Nie mam moich kochanych slownikow dlatego pytam:
Jak jest nom.pl. od imion Jerzy, Czeslaw, itp? Potrafie wyobrazic sobie forme
"Czeslawi" choc Czeslawowie przekonuje mnie bardziej... A ponadto: z paniami
nie ma takiego klopotu. Znow my, faceci, jestesmy w gorszej sytuacji...
Obserwuj wątek
    • pluskat Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 13:00
      ja mam slownik, prosze bardzo: Czeslawowie, Jerzowie

      trzymaj sie!
      • kicior99 Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 13:52
        Jerzowie... fajnie =) dzieki!
    • tawananna Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 13:07
      A mnie zawsze męczy, tym razem w wypadku pań, dopełniacz liczby mnogiej. Jaki
      utworzyłbyś np. od imienia Joanna?
      • stefan4 Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 13:27
        tawananna:
        > A mnie zawsze męczy, tym razem w wypadku pań, dopełniacz liczby mnogiej. Jaki
        > utworzyłbyś np. od imienia Joanna?

        ,,Joanien''? Tak jak ,,panien'' i ,,wanien''?

        Ze zdrobnieniami może być jeszcze gorzej: ,,Na liście nie było żadnych Aś, Ań
        ani Tekiel, natomiast było wielu Jerzów''. A może ,,Jerzych''? Ale od
        ,,Jerzowie'' powinno być ,,Jerzów''; a ,,Jerzych'' to jakby odmiana
        przymiotnikowa...

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • tawananna Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 15:52
          Co do Jerzych, jestem właściwie pewna, ew. jestem z tą formą na tyle osłuchana,
          że wydaje mi się absolutnie poprawna smile. Nad Joanien też myślałam i właśnie
          analogia z panną i wanną przez myśl mi przeszła, co nie zmienia faktu, że
          Joanien brzmi dla mnie co najmniej dziwacznie. Aś, Ań - o ile jeszcze jakoś to
          brzmi, to w piśmie wygląda dziwnie. A może: tych Asi, tych Ani? Dla mnie do
          zaakceptowania są obie formy, tylko która jest poprawna... Tekla rozkłada mnie
          na łopatki wink.
          • stefan4 Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 16:31
            tawananna:
            > Nad Joanien też myślałam i właśnie analogia z panną i wanną przez myśl mi
            > przeszła, co nie zmienia faktu, że Joanien brzmi dla mnie co najmniej
            > dziwacznie.

            Ten problem dotyczy Ciebie bardziej niż innych. Bo ileż w końcu na tym forum
            jest Tawananien?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • tawananna Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 16:37
              > Ten problem dotyczy Ciebie bardziej niż innych. Bo ileż w końcu na tym forum
              > jest Tawananien?
              Na szczęście tylko jedna, co znacznie ułatwia mi życie smile. Natomiast jako
              Joanna faktycznie mam problem wink.
              • flyap Joann!!! 11.09.04, 18:21
                W Nowym Słowniku Ortograficznym PWN(1997) mamy(str.268):Joan-na, -n-nie,
                W.-an-no;Joann
                Jak z tego wynika - nie tak jak z panny - panien
      • kicior99 Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 16:02
        W pismie uzywam Joann. Jeszcze nikt nie zanegowal...
        • josip_broz_tito Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 16:30
          No tak, ale juz np. fontanna przynajmniej Szymczak podaje "fontann" jako G.pl.,
          a nie "fontanien". Z drugiej strony nikt nie zaprzeczy, że od "motorniczy"
          czy "leśniczy" N.pl. jest "motorniczowie", "leśniczowie", ale już G.pl.
          mamy "motorniczych", "leśniczych", a nie "motorniczów", "leśniczów".

          "Aś", "Ań" moim zdaniem jest w porządku. Przynajmniej nie jest dwuznaczne tak
          jak "Asi" czy "Ani".

          To trochę tak jak z ostniem/ościeniem. Jaką analogię tu stosować? Bo
          niby "kwiecień-kwietnia", ale juz "cień-cienia" a nie "tnia". Nawet chyba nie
          ma co patrzeć gdzie była jać a gdzie jer, bo i tak się miesza. Chyba że błądzę,
          to poprawcie. Bo jeśliby w "dzień" i "kwiecień" był jer (w dzień na pewno był),
          a w cień "jać", to wystarczyłoby sprawdzic co było w ościeniusmile
          • stefan4 Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 16:41
            josip_broz_tito:
            > Bo niby "kwiecień-kwietnia", ale juz "cień-cienia" a nie "tnia". Nawet chyba
            > nie ma co patrzeć gdzie była jać a gdzie jer, bo i tak się miesza. Chyba że
            > błądzę, to poprawcie. Bo jeśliby w "dzień" i "kwiecień" był jer (w dzień na
            > pewno był), a w cień "jać", to wystarczyłoby sprawdzic co było w ościeniusmile

            Nie znam sytuacji jerowej w pra-dniu i w pra-cieniu, ale hipotezuję
            (ew. hipoteżę), że były różne. A to dlatego, że po rosyjsku te rzeczowniki
            różnią się rodzajem i (w związku z tym) również odmianą:

            Mian. ,,dień'', dop. ,,dnia'' (rodz.m.)
            Mian. ,,tień'', dop. ,,tieni'' (rodz.ż.)

            Czy w SCS ,,cień'' była rodzaju męskiego?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • kicior99 Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 16:55
              choc z drugiej strony Szymczak podaje Alfons - ci Alfonsi lub te alfonsy =) Nie
              ma formy Alfonsowie (cytuje z pamieci, nie mam mozliwosci sprawdzenia)
            • josip_broz_tito Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 17:07
              Zajrzalem do Bartuli, cienia w slowniczku niestety nie ma. Ale porownanie do
              rosyjskiego godne jest zastanowienia. Choc tu z kolei ten rodzaj moze byc
              decydujacy a nie niegdysiejsze samogloskismile
              • flyap Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 18:41
                Prawdę mówiąc, kiedy sa watpliwości z imionami i nie wiem, czy Czesławowie, czy
                Czesławy, itp., można pisać "kilku Czesławów, Jerzych..." Protestów nie
                będzie.Potrzeba użycia M.l.mn.imion jest dosyć rzadka i stąd te kłopoty. Może w
                sprawozdaniu proboszcza o nadanych imionach w ciagu roku.
                • stefan4 Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 18:54
                  flyap:
                  > Prawdę mówiąc, kiedy sa watpliwości z imionami i nie wiem, czy Czesławowie,
                  > czy Czesławy, itp., można pisać "kilku Czesławów, Jerzych..."

                  Na przykład ,,obaj panowie kilku Jerzych''...

                  flyap:
                  > Protestów nie będzie.

                  Protestuję!

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • flyap Re: Jak to z tymi imionami jest? 11.09.04, 22:14
                    Wydawało mi się,że operujesz językiem z rozmysłem. Panowie - dwóch
                    Jerzych ..itd jest wyjściem zupełnie przyzwoitym - zawsze można ominąć
                    M.l.mn. .Jeżeli buduje sie zdanie,że bez mianownika ani rusz,
                    to rzeczywiscie - klops. Szukamy słownika lub pomocy na tym forum. Możesz,
                    oczywiście, znowu protestować przeciw "klopsowi".Mam na mysli:klops = kłopot .
                    Tu znowu to "="!
                    Pozdrawiam pogodnie i czekam na dalsze protesty.
                    • stefan4 Re: Jak to z tymi imionami jest? 12.09.04, 03:16
                      flyap :
                      > Panowie - dwóch Jerzych ..itd jest wyjściem zupełnie przyzwoitym - zawsze
                      > można ominąć M.l.mn. .Jeżeli buduje sie zdanie,że bez mianownika ani rusz, to
                      > rzeczywiscie - klops.

                      Nigdy nie jest ,,ani rusz''. Zawsze da się powiedzieć dookoła. Gdybyśmy
                      jakiegoś imienia wcale nie potrafili odmienić, to i tak możemy powiedzieć ,,obaj
                      panowie o imieniu ...'' (w mianowniku liczby pojedynczej). Ta rozmowa jest
                      właśnie o tym, że pewnych imion można używać wprost a z innymi trzeba krążyć.

                      Chyba właśnie na tej drodze zanikają deklinacje. Najpierw zgadzamy się, że jak
                      coś nie da się sensownie odmienić, to będziemy przypadek zaznaczać przez odmianę
                      jakiegoś innego słowao w okolicy; np.
                      • flyap Re: Jak to z tymi imionami jest? 12.09.04, 13:54
                        stefan4 napisał: wtedy mamy z grubsza taką sytuację jak w niemieckim. Do takiej
                        degeneracji jak w angielskim jeszcze ciągle daleko.
                        Nie jestem z wykształcenia filologiem i być może się mylę,ale wdaje mi się, ze
                        jest troche inaczej. Czy w języku angielskim zaniknęły deklinacje i koniugacje,
                        czy tez ich w tym języku w takiej postaci nie było,a mimo tego komunikowano się
                        bez nieporozumień. To języki, rozwijajac się, wprowadzają nowe formy
                        gramatyczne lub korzystaja z zapożyczonych z innych języków. Z Twojej
                        wypowiedzi wynikałoby , że w językach niemieckim i angielskim nastąpiła ich
                        prymitywizacja.
                        Wiadomo,ze język żywy zmienia się i współcześni maja kłopoty z tekstami sprsed
                        wieków, ale czy nastąpiła degeneracja? Jeżeli przez to słowo rozumie sie
                        wszelkie zmiany, to owszem, ale ja to odczytuje jako zwyrodnienie, wunaturzenie.
                        Wracając do imion: Jerzowie, Czesławowie itp nie są mile widziani tylko z tego
                        powodu, że brzmią obco, bo nie jesteśmy osłuchani - ile razy zachodzi taka
                        potrzeba - ale podobne odruchy budzi D.l.m. (tla- teł, ćmy-ciem i inne)
                        Przy okazji: Przy słowie "zło" jest w słowniku blm. Jesli dopuszcza się
                        zwroty "mniejsze zło" i można porównywać daalej, to jednak jest
                        kilka "zeł"Chyba słownik ujmuje to "zło" uniwersalnie, a na codzień mamy zła
                        drobniejsze, nielegalne.
                        • stefan4 Re: Jak to z tymi imionami jest? 12.09.04, 14:31
                          flyap:
                          > Nie jestem z wykształcenia filologiem

                          Ja też nie.

                          flyap:
                          > Czy w języku angielskim zaniknęły deklinacje i koniugacje, czy tez ich w tym
                          > języku w takiej postaci nie było

                          O ile wiem, to były i prawie zanikły. ,,Prawie'', bo pozostały w formie
                          szczątkowej właśnie na czasownikach posiłkowych i zaimkach. Angielski jest
                          językiem indoeuropejskim; język pra-indoeuropejski miał rozbudowaną fleksję. W
                          językach romańskich i germańskich zanikła ona bardziej niż w słowiańskich (może
                          z wyjątkiem bułgarskiego) a w angielskich to już zanikła poniżej wszelkiej
                          przyzwoitości.

                          flyap:
                          > To języki, rozwijajac się, wprowadzają nowe formy gramatyczne lub korzystaja
                          > z zapożyczonych z innych języków. Z Twojej wypowiedzi wynikałoby , że w
                          > językach niemieckim i angielskim nastąpiła ich prymitywizacja.

                          Naturalny rozwój języka prowadzi czasem do upraszczania a czasem do komplikacji
                          gramatyki. Słowa ,,prymitywizacja'' można w tym kontekście użyć tylko żartem.
                          Nastąpiło uproszczenie fleksji, ale to nie oznacza prymitywizacji języków.

                          Z całą resztą zgoda.

                          - Stefan

                          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                          • josip_broz_tito Re: Jak to z tymi imionami jest? 12.09.04, 14:34
                            dorzucilbym jeszcze dopelniacz saksonskismile
    • josip_broz_tito Re: Jak to z tymi imionami jest? 12.09.04, 13:24
      Ja to se jednak nie pomyślałem z tym dniem i cieniem. Obecna odmiana pokazuje,
      ze tam musiała byc jać w cieniu i jer w dniu, sprawa jest razej jasna.
      Natomiast co do ościenia (bo taką formę podaje i Szymczak i nowy SJP) chyba
      jednak była tam jać.
      • stefan4 Re: A jer jego jać! 12.09.04, 15:05
        josip_broz_tito:
        > Ja to se jednak nie pomyślałem z tym dniem i cieniem. Obecna odmiana
        > pokazuje, ze tam musiała byc jać w cieniu i jer w dniu, sprawa jest razej
        > jasna.

        Jeśli jest jasna, to proszę, wytłumacz. Ja nie jestem filologiem a chętnie bym
        zrozumiał. Na razie słyszałem o jerach twardych i miękkich, i że potem co
        drugi (licząc od końca) zanikał a pozostałe zamieniały się w samogłoski. A co
        to jest ,,jać'' (oprócz tego, że zmora uczniów w carskich szkołach)?

        Ja to sobie naiwnie wyobrażam że drzewiej ,,dzień'' brzmiał ,,d[jer]ń[jer]'' i
        z tego ostatniego jera nic nie zostało a z przedostatniego zrobiła się
        samogłoska ,,e''. A w dopełniaczu było ,,d[jer]ńa'' i ten jer (jako ostatni)
        zanikł.

        Natomiast ,,cień'' brzmiał ,,teń[jer]'' i poem jer zanikł; natomiast w
        dopełniaczu było ,,teńa'' i tak zostało.

        Aha, może Twoja ,,jać'' to właśnie to miękkie ,,e'' stojące w cieniu
        między ,,t'' i ,,ń''?

        Jeśli zabredziłem, to uprzejmie proszę o wyprowadzenie na równą drogę.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • josip_broz_tito Re: A jer jego jać! 12.09.04, 15:30
          To jest wlaśnie to samo, co zmora w carskich szkolach. Dawniejszy dzwiek
          pomiedzy "e" a "a" do tego miekki. Zmora w szkolach bylo dlatego, ze ta jac pod
          koniec Rosji carskiej juz tak samo sie wymawiala jak "je", podobnie zreszta jak
          I diesiatiricznoje tak samo jak zwykle, a trzeba bylo wiedziec gdzie co napisac.

          Cien mial najprawdopodobniej t"jac"n"jer miekki". Zasady wokalizacji sa z
          grubsza takie jak napisalessmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka