Dodaj do ulubionych

Zwróciliście uwagę, jak śmieszne nazwy są w Wawie?

17.07.15, 22:47
Teraz nie przychodzi mi jednak żaden lepszy przykład do głowy, ale będę wrzucać, jak usłyszę. Ul. Koszykowa nie jest znów ta nazwa taka śmieszna, Nalewki osłuchane, Gnojna - to może być w każdym mieście.

Są Ząbki <- to bawi.

Waldemar Pawlak, nie urodził się w Warszawie, ale jednak na Mazowszu w miejscowości Model w gminie Pacyna.
Obserwuj wątek
    • robak.rawback Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne nazwy są w W 17.07.15, 23:26
      hahaha model i pacyna hahaha

      btw
      patrz.pl/zdjecia/smieszne-nazwy-polskich-miast
      pl-pl.facebook.com/SmieszneMiejscowosci

      kotulina napisała:

      > Waldemar Pawlak, .... urodził się .... w miejscowości Model w gminie Pacyna.
      • efedra Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne nazwy są w W 18.07.15, 01:48
        Sfornych Gaci nic chyba nie przebije (też nie w Warszawie).
        • stefan4 śmieszne nazwy w Polsce 18.07.15, 10:34
          efedra:
          > Sfornych Gaci nic chyba nie przebije

          A Brzyskorzystewko?

          Sfornegacie (pisane razem, dlatego nie przebije Sfornegaci a nie Sfornych Gaci) to śmichy-chichy z całkiem dostojnej nazwy kaszubskiej. Swora to taki splot korzeni, którym się ogaca brzegi rzek, żeby je umocnić.

          A w tej całej Warszawie natrafiłem kiedyś na ulice Ołówkową i Grafitową. Szanownym radnym, którym najwyraźniej zabrakło rzeczowników do nazywania ulic w molochu, proponuję rozkładanie na części bardziej skomplikowanych urządzeń niż ołówek. Jest z tego bogatszy urobek.

          Np. z roweru wynikają ulice Ramowa, Kierownicowa, Pedałowa, Łańcuchowa, Szprychowa, Obręczowa, Dętkowa i Przerzutkowa. Z tym, że Ramowa, jak twierdzi Google, już jest. A z komputera: Klawiaturowa, Mysia, Ekranowa, Plac Jednostki Centralnej i Procesorowe Nabrzeże. Z tym, że Mysia jest.

          - Stefan
          • cyberros Rozebrałbym klawiaturę 18.07.15, 10:49
            stefan4 napisał:

            > A w tej całej Warszawie natrafiłem kiedyś na ulice Ołówkową i Grafitową. Szano
            > wnym radnym, którym najwyraźniej zabrakło rzeczowników do nazywania ulic w molo
            > chu, proponuję rozkładanie na części bardziej skomplikowanych urządzeń niż ołów
            > ek. Jest z tego bogatszy urobek.
            > Np. z roweru wynikają ulice Ramowa, Kierownicowa, Pedałowa, Łańcuchowa, Szprych
            > owa, Obręczowa, Dętkowa i Przerzutkowa. Z tym, że Ramowa, jak twierdzi Google,
            > już jest. A z komputera: Klawiaturowa, Mysia, Ekranowa, Plac Jednostki Centra
            > lnej i Procesorowe Nabrzeże. Z tym, że Mysia jest.
            > - Stefan

            Rozebrałbym klawiaturę: ul. Klawiszowa Q, ul. Klawiszowa W, ul. Klawisza Alt, ul. Klawisza Enter itp., będzie ponad 30 nowych nazw. W PL zresztą prawie zawsze są ulice, a przecież mogą być jeszcze aleje i drogi: Al. Klawiszowa Q i Droga Klawiszowa Q, będziemy mieć ponad grubo 100 nazw z samej klawiatury...
          • efedra Re: śmieszne nazwy w Polsce 18.07.15, 13:19
            stefan4 napisał:

            > Sfornegacie (pisane razem, dlatego nie przebije Sfornegaci a nie Sfornyc
            > h Gaci)

            Nawet jeżeli razem, to Sfornychgaci, jak Białegostoku czy Rzeczypospolitej.
            • cyberros Re: śmieszne nazwy w Polsce 18.07.15, 13:25
              efedra napisała:

              > stefan4 napisał:
              >
              > > Sfornegacie (pisane razem, dlatego nie przebije Sfornegaci a nie S
              > fornyc
              > > h Gaci)
              >
              > Nawet jeżeli razem, to Sfornychgaci, jak Białegostoku czy Rzeczypospolitej.

              Niekoniecznie smile Wielkanoc - Wielkanocy.
            • stefan4 Re: śmieszne nazwy w Polsce 18.07.15, 14:45
              stefan4:
              > Sfornegacie (pisane razem ...)

              Ja też się pomyliłem, to są Swornegacie. To nie ma niczego wspólnego z niesfornością.

              efedra:
              > Nawet jeżeli razem, to Sfornychgaci

              Tak by było, gdyby to był zrost przymiotnika z rzeczownikiem. Ale tak naprawdę, to należałoby zapytać miejscowych. Oto co mówią miejscowi:
              Cytat
              Po kolejnych kilkunastu latach wielki darczyńca książę Mestwin II, przybywa do Swornychgaci z licznym orszakiem
              [...]
              W Swornegaciach ponownie wybudowano szkołę katolicką.
              W roku 1886 pojawił się w Swornegaciach pierwszy wykwalifikowany nauczyciel

              Tak więc miejscowi nie mogą się zdecydować...

              efedra:
              > jak Białegostoku czy Rzeczypospolitej.

              Zawsze mówiłem ,,w Rzeczpospolitej'' i ze zdziwieniem odkryłem, że są ludzie, którzy mówią ,, w Rzeczypospolitej'', a nawet są tacy, którzy mówią w mianowniku ,,Rzeczypospolita''.

              Ze zrostami przymiotnika z rzeczownikiem zawsze są kłopoty. Gdyby to miasto powstało ze zrośnięcia przysłówka z rzeczownikiem, to by było prościej: Białostyk, Białostyku, Białostykowi, ...

              - Stefan
              • efedra Re: śmieszne nazwy w Polsce 18.07.15, 18:37
                stefan4 napisał:

                > Ja też się pomyliłem, to są Swornegacie. To nie ma niczego wspólnego z
                > niesfornością.

                Oczywiście, nie ma.
                Przecież nie napisałam Niesforne, tylko Sforne Gacie. Sforność jest przecież antonimem niesforności.
                A na marginesie. W trakcie formowania się nazwy Swornegacie wystąpiła też wersja z f.
                W dokumentach historycznych z 1653 r. wieś nazywana jest Sfornegac.
                Ja taka mądra nie jestem. Znalazłam to w internecie.
          • horpyna4 Re: śmieszne nazwy w Polsce 21.07.15, 17:08
            Ulica Mysia była bardzo sławna za peerelu, bo mieścił się tam GUKPPiW zwany potocznie "cenzurą".

            Ale rzeczywiście w Warszawie jest sporo śmiesznych nazw ulic, choćby ul. Dowcip. Istnieją też ulice: Brodzik, Gaik, Dyngus, Okrąg, Karnawał, Kłopot, Cudna, Ciekawa, Podwójna, Przyjemna, Zadumana, Podjazd, Dojazdowa, Objazdowa, Obok Sadu, Za Dębami, Za Łąkami, Ciupagi, Ku Wiśle, Na Bateryjce... i wiele innych.

            Z nazw warszawskich ulic (podobnie zresztą z nazw polskich miejscowości) można układać homonimowe historyjki. Choćby ta, chyba jeszcze przedwojenna: "poszła Piękną i Hożą, wróciła Wspólną i Niecałą"...
            • cyberros Ku Wiśle 21.07.15, 18:18
              horpyna4 napisała:

              > Ulica Mysia była bardzo sławna za peerelu, bo mieścił się tam GUKPPiW zwany pot
              > ocznie "cenzurą".
              >
              > Ale rzeczywiście w Warszawie jest sporo śmiesznych nazw ulic, choćby ul. Dowcip
              > . Istnieją też ulice: Brodzik, Gaik, Dyngus, Okrąg, Karnawał, Kłopot, Cudna, Ci
              > ekawa, Podwójna, Przyjemna, Zadumana, Podjazd, Dojazdowa, Objazdowa, Obok Sadu,
              > Za Dębami, Za Łąkami, Ciupagi, Ku Wiśle, Na Bateryjce... i wiele innych.
              >
              > Z nazw warszawskich ulic (podobnie zresztą z nazw polskich miejscowości) można
              > układać homonimowe historyjki. Choćby ta, chyba jeszcze przedwojenna: "poszła P
              > iękną i Hożą, wróciła Wspólną i Niecałą"...

              Dlaczego nazwa ulicy "Ku Wiśle" ma być śmieszna?...
            • kotulina Re: śmieszne nazwy w Polsce 21.07.15, 22:34
              horpyna4 napisała:

              > Ulica Mysia była bardzo sławna za peerelu, bo mieścił się tam GUKPPiW zwany pot
              > ocznie "cenzurą".
              >
              > Ale rzeczywiście w Warszawie jest sporo śmiesznych nazw ulic, choćby ul. Dowcip
              > . Istnieją też ulice: Brodzik, Gaik, Dyngus, Okrąg, Karnawał, Kłopot, Cudna, Ci
              > ekawa, Podwójna, Przyjemna, Zadumana, Podjazd, Dojazdowa, Objazdowa, Obok Sadu,
              > Za Dębami, Za Łąkami, Ciupagi, Ku Wiśle, Na Bateryjce... i wiele innych.
              >


              O, piękne przykłady! Dziękuję.

              > Z nazw warszawskich ulic (podobnie zresztą z nazw polskich miejscowości) można
              > układać homonimowe historyjki. Choćby ta, chyba jeszcze przedwojenna: "poszła P
              > iękną i Hożą, wróciła Wspólną i Niecałą"...

              smile
              Ja znam tekst "piła w Spale, spała w Pile".

              Ciekawym wyzwaniem byłaby opowieść złożona z nazw miejscowości, których kolejność układałaby się w trasy.


              • horpyna4 Re: śmieszne nazwy w Polsce 22.07.15, 18:14
                Chyba Szymon Kobyliński ułożył kiedyś krótką obsceniczną historyjkę, używając do tego wyłącznie nazw miejscowości w Polsce.

                A co do nazw warszawskich ulic, to istnieje też ul. Opłotek. I żeby było śmieszniej, również ul. Opłotki, w innej dzielnicy. No i oczywiście ul. Na Przyzbie, bardzo to wielkomiejskie...
                • a_weasley Zdublowane nazwy 04.12.15, 10:55
                  Horpyna4 napisała:

                  > A co do nazw warszawskich ulic, to istnieje też ul. Opłotek. I żeby było śmiesz
                  > niej, również ul. Opłotki,

                  Takich par (a nawet większych zestawów) podobnych nazw jest sporo, bardzo zabawne, ale nie dla kogoś, kogo taksówkarz zamiast na Białowiejską zawiózł na Białowieską. Że jest ulica WIlanowska i Aleja Wilanowska, to każdy wie, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że oprócz Alej Niepodległości istnieje ulica Niepodległości. Jest też Kowelska, Kobielska i Kowieńska, Dzielna i Zielna, Budrysów i Trzech Budrysów, Potocka, Potockiego, Kostki-Potockiego i Potockich (każda w innej dzielnicy), jak również dwie ulice różnych Szymańskich. Były takoż dwie ulice różnych Krasickich, ale Janka zdekomunizowano.
    • cyberros Chodzi o nazwy ulic? 18.07.15, 10:18
      kotulina napisała:

      > Teraz nie przychodzi mi jednak żaden lepszy przykład do głowy, ale będę wrzucać
      > , jak usłyszę. Ul. Koszykowa nie jest znów ta nazwa taka śmieszna, Nalewki osłu
      > chane, Gnojna - to może być w każdym mieście.
      > Są Ząbki <- to bawi.
      > Waldemar Pawlak, nie urodził się w Warszawie, ale jednak na Mazowszu w miejscow
      > ości Model w gminie Pacyna.

      Ponieważ w Wawie jest dużo więcej ulic niż w innych miastach to potrzeba tez więcej nazw do nazwania tych ulic, stad nazwy będą dziwniejsze niż gdzieś gdzie są 2 ulice na krzyż, jedna JP2, a druga Ofiar Katynia (jeśli jest trzecia to będzie się nazywała Powstańców).
      Mozna by to zresztą uprościć na amerykański styl zostawiając tylko dwie nazwy (oczywiście JP2 i Powstania Warszawskiego) kierunkując i numerując ulice od środka PKiN-u na lewo jako np. 1 Zach. JP2, 2 Zach. JP2, 3 Zach. JP2, a na prawo 1 Wsch. JP2, 2 Wsch. JP2 itd. Przecznice do nich na północ byłyby 1 Pln. PW, 2 Pln. PW itd., a na południe 1 Pld. PW, 2 Pld. PW, 3 Pld. PW itd. Wystarczyłyby 2 nazwy dla całej Warszawy! Jaka prostota smile Mozna by zreszta jeszcze bardziej uprościć wzorem Manhattanu i zrezygnować z nazw ulic, jedne nazywając ulicami, a prostopadle alejami, ale to w RP chyba nie przejdzie...
      • stefan4 Re: Chodzi o nazwy ulic? 18.07.15, 10:48
        cyberros:
        > Mozna by to zresztą uprościć na amerykański styl [...] kierunkując i
        > numerując ulice od środka PKiN-u na lewo jako np. 1 Zach. JP2,
        > 2 Zach. JP2, 3 Zach. JP2, a na prawo 1 Wsch. JP2, 2 Wsch. JP2 itd.

        Tylko trzeba uważać, żeby nie powtórzyć historycznego nieporozumienia z latami przed i po Chrystusie. Od 1 stycznia roku 1 do 1 stycznia roku 2 mija jeden rok, ale od 1 stycznia roku −1 do 1 stycznia roku 1 mija też jeden rok, mimo że z arytmetyki wynika, że 1− (−1) = 2. Bo roku zerowego nie przewidziano. Kiedy będziecie sobie numerować ulice w Waszym molochu, to nie zapomnijcie o ulicy nr 0. I ustalcie, w którą stronę ulice są ujemne, a w którą dodatnie.

        - Stefan
        • cyberros Re: Chodzi o nazwy ulic? 18.07.15, 10:53
          stefan4 napisał:

          > cyberros:
          > > Mozna by to zresztą uprościć na amerykański styl [...] kierunkując i
          > > numerując ulice od środka PKiN-u na lewo jako np. 1 Zach. JP2,
          > > 2 Zach. JP2, 3 Zach. JP2, a na prawo 1 Wsch. JP2, 2 Wsch. JP2 itd.
          >
          > Tylko trzeba uważać, żeby nie powtórzyć historycznego nieporozumienia z latami
          > przed i po Chrystusie. Od 1 stycznia roku 1 do 1 stycznia roku 2 mija jeden ro
          > k, ale od 1 stycznia roku −1 do 1 stycznia roku 1 mija też jeden rok, mim
          > o że z arytmetyki wynika, że 1− (−1) = 2. Bo roku zerowe
          > go nie przewidziano. Kiedy będziecie sobie numerować ulice w Waszym molochu, t
          > o nie zapomnijcie o ulicy nr 0. I ustalcie, w którą stronę ulice są ujemne, a
          > w którą dodatnie.
          >
          > - Stefan
          >

          Hehe, sprawa jest o tyle łatwiejsza, ze w przypadku nazewnictwa ulic wartości są dyskretne, a nie ciągle jak w przypadku czasu, nie ma wiec potrzeby zagłębiania się w takie szczegóły.
          • stefan4 Re: Chodzi o nazwy ulic? 18.07.15, 11:05
            cyberros:
            > Hehe, sprawa jest o tyle łatwiejsza, ze w przypadku nazewnictwa ulic
            > wartości są dyskretne, a nie ciągle jak w przypadku czasu, nie ma wiec
            > potrzeby zagłębiania się w takie szczegóły.

            Lata też są dyskretne, chodzi o numerowanie liczbami całkowitymi, a nie rzeczywistymi.

            Ale czas jest tak samo dyskretny jak przestrzeń. Najmniejszy odcinek czasu, mający sens fizyczny, to ok. 5.39·10^−44 sekundy. Najmniejsza odległość przestrzenna, mająca sens fizyczny, to ok. 1.62·10^−35 metra. Jeśli możesz numerować jedno liczbami całkowitymi, to możesz i drugie.

            - Stefan
            • cyberros Re: Chodzi o nazwy ulic? 18.07.15, 11:08
              stefan4 napisał:

              > cyberros:
              > > Hehe, sprawa jest o tyle łatwiejsza, ze w przypadku nazewnictwa ulic
              > > wartości są dyskretne, a nie ciągle jak w przypadku czasu, nie ma wiec
              > > potrzeby zagłębiania się w takie szczegóły.
              >
              > Lata też są dyskretne, chodzi o numerowanie liczbami całkowitymi, a nie
              > rzeczywistymi.

              Ale czas nie jest. Jest potrzeba określenia np. 1,5 roku, a 1,5 ulicy nie. Ulice nazywa się nie z potrzeby określania odległości.
            • bimota Re: Chodzi o nazwy ulic? 18.07.15, 23:34
              TO JESZCZE ZALINKUJ DEF. "SENSU FIZYCZNEGO"...
        • hrabia_piotr Re: Chodzi o nazwy ulic? 31.07.15, 20:17
          "Kiedy będziecie sobie numerować ulice w Waszym molochu"

          Kiedyś na tym forum bywałem, potem przestałem, dziś wszedłem poczytać o ciekawostkach językowych. I błyskawicznie sobie przypomniałem, czemu przestałem tu zaglądać.Przez pozamerytoryczne pretensje nie-wiadomo-o-co pewnego często się tu udzielającego użytkownika. Nie do wiary, jak można być tak uprzedzonym, a przez to w jakiś sposób ograniczonym (samoograniczającym się? o ile stereotypy się sobie samemu świadomie narzuca... ).

          Mogłoby być tu przyjemnie i ciekawie, jest tylko ciekawie. Ale to już beze mnie.

          Mieszkaniec "tego waszego molocha" interesujący się językoznawstwem, co nieco znający język węgierski, mogący tu wrzucić ciekawostki dotyczące tego pięknego języka.

          PS. Osoby nieuprzedzone, albo uprzedzone, ale gotowe podjąć wyzwanie przełamania swojego stereotypu, zapraszam do Warszawy. Tu nie jest tak cudownie, jak pokazują w serialach, ale i nie tak strasznie, jak twierdzą niektórzy.
          • kotulina Re: Chodzi o nazwy ulic? 31.07.15, 21:09
            @hrabia_piotr

            To ja prowokuję. Warszawa przez Powstanie jest miejscem godnym, uduchowionym i świętym jak cmentarz. Może naiwnie, ale nie wyobrażam jej sobie jako wschodnioeuropejskiej stolicy nierządu jak np. lunapark Praga.

            Niemniej nie podoba mi się (pogłębiający się) centralizm Polski. Ona jest centrum.

            Np. nadawane w ogólnopolskich mediach twierdzenie, że bycie prezydentem Warszawy jest o krok do bycia prezydentem Polski. Tak może się wydaje mieszkającym w Warszawie politykom, dziennikarzom głównych mediów kręcących się po Warszawie blisko tych polityków; wszak taki prezydent Warszawy to prezydent ich miasta. Ci politycy i dziennikarze w głównych mediach na całą Polskę opowiadają swoje wrażenia jakby warszawskie = polskie.

            TOK FM ma ciekawe audycje, ale niekiedy ich tematy (np. dzisiejszy o modzie) sprawiają wrażenie, jakby je poruszający w życiu poza Warszawę w Polskę nie wyjechali.

            > PS. Osoby nieuprzedzone, albo uprzedzone, ale gotowe podjąć wyzwanie przełamani
            > a swojego stereotypu, zapraszam do Warszawy. Tu nie jest tak cudownie, jak poka
            > zują w serialach, ale i nie tak strasznie, jak twierdzą niektórzy.
            >

            Ile znasz seriali, które nie dzieją się w Warszawie (poza tymi, które dla warszawskiego kontrastu dzieją się we wschodniopolskiej sielance)?
            • arana Kotulinko!... 01.08.15, 07:14
              kotulina napisała:

              > To ja prowokuję. Warszawa przez Powstanie jest miejscem godnym, uduchowionym i świętym jak cmentarz. Może naiwnie, ale nie wyobrażam jej sobie jako wschodnieuropejskiej stolicy nierządu jak np. lunapark Praga.

              Coś Ty, Złego nie czytałaś? Albo Szenica? Albo Wiecha? Albo Tajnego Detektywa? Albo Białoszewskiego?

              Znasz Brązowników Boya? Wprowadzają właściwą miarę do... wszystkiego. Poczytaj i nie daj się wkręcić w jakieś pojedynki.

              To mówię ja, warszawianistka. smile




            • hrabia_piotr Re: Chodzi o nazwy ulic? 16.08.15, 11:49
              @kotulina

              Piszesz:
              "nie podoba mi się (pogłębiający się) centralizm Polski. Ona jest centrum.
              Np. nadawane w ogólnopolskich mediach twierdzenie, że bycie prezydentem Warszawy jest o krok do bycia prezydentem Polski. Tak może się wydaje mieszkającym w Warszawie politykom, dziennikarzom głównych mediów kręcących się po Warszawie blisko tych polityków; wszak taki prezydent Warszawy to prezydent ich miasta. Ci politycy i dziennikarze w głównych mediach na całą Polskę opowiadają swoje wrażenia jakby warszawskie = polskie.
              TOK FM ma ciekawe audycje, ale niekiedy ich tematy (np. dzisiejszy o modzie) sprawiają wrażenie, jakby je poruszający w życiu poza Warszawę w Polskę nie wyjechali."

              Mam tak samo. Czy wiesz, jak zażenowany się czułem, gdy kilka lat temu prezenter TVN-u (wtedy jeszcze ogólnie szanowany i lubiany) przez cały poranek co 20 minut mówił, że "na warszawskim* Ursynowie nie ma prądu, mamy informację o czterech osobach uwięzionych w windach"? Choć z drugiej strony patrząc, Ursynów liczy sobie 140 tys. mieszkańców. Gdyby zabrakło prądu np. w Zielonej Górze (138 tys. mieszk.), to pewnie też ogólnopolskie media by o tym poinformowały (i pewnie, niestety też trąbiłyby o tym co 20 minut, gdyby to była jedyna "zła, czyli dobra wiadomość" tego poranka).

              Z zacytowanym fragmentem zgadzam się więc w 100%, mnie to wkurza również.
              Dwa "ale":
              1. Jaki to ma związek z tematyką tego forum? Czy nawet na forum "o języku" trzeba przy każdej okazji "dopiekać" Warszawie i warszawiakom, nawet jeśli się ich nie lubi tylko z tego powodu, że mieszkają w Warszawie?
              2. Jaki wpływ na ten stan rzeczy mają warszawiacy? Innymi słowy, czy całe to czepianie się jest skierowane pod właściwy adres?

              Warszawa nie jest ani lepsza, ani gorsza (o czym chyba się zapomina), niż inne miejscowości w Polsce. A te wszystkie urzędy i media, mają tyle z Warszawą wspólnego, co kod pocztowy.

              Po prostu w poście z 31 lipca wyraziłem po prostu swój żal, że nawet na takim forum, gdzie chyba skupieni są ludzie elokwentni, oczytani, pasjonaci językoznawstwa, częste są zachowania rodem z forów onetowych, gdzie wystarczy tamtejszym użytkownikom rzucić jakiś temat na żer i się zaczyna jatka.

              * to zresztą temat na oddzielny wątek, te wszystkie "na warszawskim Ursynowie", " na** gdańskim Wrzeszczu", jakby nie można było powiedzieć "na Ursynowie w Warszawie" czy "we Wrzeszczu w Gdańsku" lub od biedy "na osiedlu Ursynów w Warszawie" lub "w dzielnicy Wrzeszcz w Gdańsku".

              ** a to kolejny ciekawy temat, kiedy "na", a kiedy "w", jak bardzo razi miejscowych niewłaściwe użycie przez niemiejscowych, i czemu dziennikarze, nawet z redakcji lokalnych, często tego nie wiedzą (choć wydawałoby się, że język ze wszystkimi niuansami, to warsztat ich pracy).
              • jacklosi Re: Chodzi o nazwy ulic? 28.08.15, 23:08
                Panie hrabio szanowny! Uczestnicy tego forum, o ile dobrze zauważyłem, w większości przynajmniej mają pewien dystans do siebie, do bliźnich, do swojej wiedzy, do wiedzy innych forumowiczów, do języka i do miejsca swojego zamieszkania wreszcie. I chyba właśnie z tego powodu Pan tutaj nie pasuje.
          • stefan4 hrabio Piotrze 01.08.15, 09:48
            hrabia_piotr:
            > Kiedyś na tym forum bywałem, potem przestałem

            Użyłem wyszukiwarki forumowej, żeby zobaczyć, w jakim tonie należy do Ciebie pisać, żeby Cię nie urazić. I okazało się, że przynajmniej 2 strony trafień to spis Twoich postów wyłącznie na regionalnych forach warszawskich
    • jogi514 Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne nazwy są w W 18.07.15, 11:34
      Ząbki to mało. Naprawdę śmieszne są Niemyje-Ząbki na Podlasiu.
      • cyberros Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne nazwy są w W 18.07.15, 11:40
        jogi514 napisała:

        > Ząbki to mało. Naprawdę śmieszne są Niemyje-Ząbki na Podlasiu.

        Kolo Leszna jest Biały Kał, a kolo Krakowa Szczekaczka. Ale Niemyje-Ząbki są rzeczywiście fajne, to nazwa z przesłaniem wink
    • lajkonix Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne nazwy są w W 27.08.15, 20:20
      Przyjaciele,

      Jak wiecie czytuję Was, a czasami proszę o poradę.

      Tym razem zainteresował mnie temat nazw warszawskich ulic, a w szczególności - ul. Gnojnej. W moim towarzystwie ul. Gnojna kojarzy się głównie z piosenką "Bal na Gnojnej" [Bal u Grubego Joska]. Ulica, knajpa i właściciel - autentyczni (lata międzywojenne). Na naszym forum prezentujemy nasze wykonania różnych piosenek, m. in. wielu z moich przyjaciół (ja też) wykonujemy "Bal na Gnojnej" - tu możecie obejrzeć galerię naszych wykonań.

      forum.akordeonowe.pl/utwor-wyzwanie/bal-na-gnojnej-utwor-wyzwanie-1190/
      Ale nie to jest najciekawsze (gentelmenem jest facet, który umie grać na akordeonie, ale nie gra). Ciekawe jest to, że znaleźliśmy na YT wnuczka Grubego Joska, właściciela knajpy na Gnojnej. Jest pianistą jazzowym. I z opowieści swojej babci zna historię knajpy dziadka i zna samą piosenkę. Poprosiliśmy go o zgodę na umieszczenie jego wykonania "Balu na Gnojnej" w naszej galerii. I JEST!

      Ulicy Gnojnej już nie ma. Jednak przejeżdżając Grzybowską codziennie do pracy zawsze czułem się jak w świecie wielkiej balangi... (jestem 15-letnim warszawiakiem z przymusu i bez sentymentu, ale to miejsce jest jak moje własne).

      W wątku który zalinkowałem jest stronicowanie na dole poszczególnych stron. Informacje o Gnojnej, knajpie, Grubym Josku, jego wnuczku - Ronie Davisie są na stronie 7.

      Wiem, że dla Was może to być przynudnawe, ale ja nie mogłem sobie odmówić przytoczenia tej historii.
      • horpyna4 Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne nazwy są w W 28.08.15, 08:09
        Lajkonix, zajrzyj na forum "Warszawa-Zabytki", dotyczy ono nie tylko zabytków, ale i historii Warszawy. To, co napisałeś, może zainteresować kogoś z bywalców tamtego forum, a może ktoś coś jeszcze dorzuci.
        • lajkonix Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne nazwy są w W 29.08.15, 00:05
          Dzięki, Horpyno. Zajrzałem na polecone forum. Sporo ciekawostek.
          Tym niemniej nie chcę się angażować w pisanie tam, bo i bez tego mam sporo do przeglądania w necie. U Was, "Na języku" ( smile ) to co innego. Bywam tu, więc gdy trafiłem na Gnojną, to nie mogłem się powstrzymać...
          Pozdrowienia dla Wszystkich.
      • arana Bal na Gnojnej 29.08.15, 08:07
        lajkonix napisał:

        > Wiem, że dla Was może to być przynudnawe, ale ja nie mogłem sobie odmówić przytoczenia tej historii.


        Lajkoniku, dziękuję! Dla mnie to ogromnie ciekawe, bo piosenka, którą miałam za czystą fikcję, zmaterializowała mi się, i to tak ciekawie, bo w osobie Rona Davisa. Nie sposób interesować się wszystkim, więc nie byłam na jego koncercie w Warszawie - ale teraz to już na pewno pójdę.

        Bal na Gnojnej, mniam! Dzięki!
    • jacklosi Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne nazwy są w W 28.08.15, 22:26
      Ząbki nie są w Warszawie, są pod Warszawą
      • arana Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne 29.08.15, 08:13
        jacklosi napisał:

        > Ząbki nie są w Warszawie, są pod Warszawą


        Szkoda, że nie pod Brodami! wink
        • efedra Re: Zwróciliście uwagę, jak śmieszne 29.08.15, 15:44
          arana napisała:

          > Szkoda, że nie pod Brodami! wink

          Nad Brodami. Chyba że brodacz stanie na głowie.
    • a_weasley Na Nowotkach 04.12.15, 10:47
      Kotulina napisała:

      > Nalewki osłuchane,

      Natomiast są ulice Żwirki i Wigury oraz ks. Skorupki, których nazwy bywają odmieniane tak jak Nalewki (akademik na Żwirkach, sklep na Hożej za Skorupkami). Kiedyś można jeszcze było mieszkać na Nowotkach, ale potem Nowotkę zastąpił Anders.
      Plus trochę nazw w rodzaju Panegiryk albo Aspekt, a jest nawet ulica Akurat.

      > Gnojna

      Po wojnie przemianowana na Rynkową, a za Gierka w ogóle przestała istnieć. Obecnie istnieje ulica Rynkowa w zupełnie innym miejscu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka