Ferzi-nunk

11.11.15, 21:14
TOK FM od czasu do czasu nadaje reklamę jakiegoś Ferzi-nunk (z akcentem na ,,e''). To coś ma ponoć dziać się między nami a Niemcami. Stopniowo zaczynam myśleć, że być może chodzi o Versöhnung... Kiedyś probierzem wykształcenia była w Polsce znajomość języka angielskiego. Od tamtego czasu zrobiliśmy krok naprzód
    • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 12.11.15, 07:50
      Zawsze można się umówić, że łacina to język starowłoski.

      Ferzinunk jezd kul.
      Muszę poguglać za tą reklamą.
      • horpyna4 Re: Ferzi-nunk 12.11.15, 08:08
        A jeszcze pół wieku temu nie było z łaciną aż takich problemów, bo znaczna część społeczeństwa liznęła nieco łaciny kościelnej; jedni więcej, drudzy mniej, ale jednak byli trochę z nią osłuchani.

        Obecne pokolenie jest już prawie całkowicie odcięte od łaciny.
        • stefan4 Re: Ferzi-nunk 12.11.15, 09:12
          horpyna4:
          > A jeszcze pół wieku temu nie było z łaciną aż takich problemów,
          > bo znaczna część społeczeństwa liznęła nieco łaciny kościelnej;
          > jedni więcej, drudzy mniej, ale jednak byli trochę z nią osłuchani.

          ,,Sans le latin la messe nous emmerde...''

          Teraz liżą łacinę prawniczą i łacinę medyczną
          • horpyna4 Re: Ferzi-nunk 13.11.15, 19:23
            Oj, tak... "graczia plena"...

            Ale nie wiemy, jak naprawdę brzmiała prawdziwa łacina i dlatego ponoć nie należy wydziwiać na różne jej interpretacje, łącznie z angielską. Słyszałeś może "gaudeamus igitur" w wykonaniu angielskim?
            • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 13.11.15, 19:30
              horpyna4 napisała:
              > Ale nie wiemy, jak naprawdę brzmiała prawdziwa łacina (...)

              Nie zachowały się żadne nagrania? Nawet na jutubie?
            • stefan4 Re: Ferzi-nunk 13.11.15, 23:23
              horpyna4:
              > Oj, tak... "graczia plena"...

              No, to już przeginają. Chyba nawet Włosi ,,-ti-'' nie czytają jak ,,-czi--'', bo to tak, jakby nazwę starożytnego miasta Ostia czytali ,,Osczia''? Albo ten kapłan, który tak mówi, chce być włostszy od Włochów, albo czepleni, albo (ale to aż boję się powiedzieć...) myśli, że po łacinie gratia pisze się gracia...

              horpyna4:
              > Ale nie wiemy, jak naprawdę brzmiała prawdziwa łacina

              Trochę wiemy. M.in. dlatego, że Rzymianie pisali o języku i o różnych regionalnych zniekształceniach tego języka. Zachował się nawet krótki słowniczek łaciny pospolitej (Latina vulgaris) na łacinę klasyczną; w postaci pisemnego napomnienia nauczyciela dla ucznia: ,,nie mów ... tylko ...''.

              Więc na przykład wiemy, że in caelis (= w niebiosach) nie było czytane ani z polska ,,in celis'', ani z włoska ,,in czelis'', ani z angielska ,,in selis''. W okresie klasycznym litera ,,C'' zawsze była czytana jak ,,k''; więc ,,in kejlis'' . Palatalizacja tego ,,k'' przed samogłoskami ,,e'' i ,,i'' do ,,c'', lub ,,cz'', lub ,,s'' nastąpiła dopiero w średniowieczu. A przedtem był mówca Kikero i zamachowiec stanu, niszczyciel republiki, Kejsar (albo Kajzar
              • horpyna4 Re: Ferzi-nunk 14.11.15, 20:20
                Wydaje mi się, że takie przeginanie bierze się z tego, że osobnik chce być "najpoprawniejszy"; nawiasem mówiąc, nie był to chyba ksiadz, ale zakonnica. Zresztą nie jest to ważne.

                Kojarzy mi się to z dość powszechną manierą używania niewłaściwych końcówek w celowniku liczby mnogiej: "-ą" zamiast "-om". Wbił sobie taki osobnik do głowy, że nieelegancko jest mówić "mówiom", czy "robiom", więc unika "-om" nawet tam, gdzie powinno być. I pyta taki na forum np. "co podoba się kobietą?", czy "jakie zabawki najlepiej kupić dziecią?" - masakra.

                Jeden uważa, że popisuje się znajomością włoskiego, inny sądzi, że mówi po polsku poprawnie i wręcz elegancko. Mówi, nie tylko pisze, bo i w mowie u takich ludzi owo "-ą" słychać bardzo wyraźnie.
              • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 14.11.15, 20:55
                stefan4 napisał: (...)

                Mnie Twoje wywody przypomniały lekcje łaciny, na których próbowała Babcia nam wtłoczyć do głowy zasady łacińskiej recytacji.
                Pamiętam początek: aurea prima sata est aetas quae vindice nullo (piszę z pamięci, bez pomocy gugla) a wymawiać się to miało [aurea prima satas etaskwe vindice nullo].

                Pytanie brzmi, czy to ma coś wspólnego ze wspomnianymi przez Ciebie śladami wymowy.
                • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 14.11.15, 20:57
                  akcenty były też odpowiednio kladzione
                • stefan4 Re: Ferzi-nunk 14.11.15, 21:55
                  zbyfauch:
                  > Pytanie brzmi, czy to ma coś wspólnego ze wspomnianymi przez Ciebie
                  > śladami wymowy.

                  Nie jestem pewien, czy rozumiem pytanie...

                  Owidiusz mówił inaczej niż Twoja nauczycielka Babcia. Na pewno nie ,,windice'', raczej ,,windike'', a może ,,łindike''. Prawdopodobnie czytał aetas jako ,,ajtas'' lub ,,ejtas''... Tam jest jeszcze więcej dwugłosek, które nie mam pojęcia jak były czytane. Jest też jedna elizja, czyli wypadnięcie samogłoski na styku słów:
                      sata est → ,,satast''

                  Ale różnice wymowy między Owidiuszem a Babcią nie świadczą o tym, że Babcia nie miała racji. O ile tylko nie twierdziła, że uczy Was łaciny czasów klasycznych. W średniowieczu łacina nie była martwa, nadal się rozwijała, w dodatku w różnych miejscach Europy różnie. Dla utrzymania jej jako wspólnego języka całego chrześcijaństwa, papieże podejmowali świadomie wysiłki, żeby ją ustandaryzować. I takie standardy powstawały, potem znowu się rozmywały, tworzono nowe standardy... Gdyby nie podejmowany wysiłek standaryzacyjny, to człowiek nauczony współczesnej łaciny nie miałby szans na zrozumienie tekstów napisanych przez Rzymian: 2000 lat to kupa czasu. A Babcia uczyła Was łaciny dobrej i poprawnej, tyle że w polskiej wersji nowożytnej.

                  zbyfauch:
                  > na których próbowała Babcia nam wtłoczyć do głowy zasady łacińskiej recytacji.

                  Ten Owidiusz to heksametr daktyliczny. To znaczy, że śpiewa się go brzdąkając na lirze i taktując na 2/4; każdy wiersz składa się z 6 taktów (stóp); każdy takt rozpoczyna półnuta; a po niej idzie albo następna półnuta (spondej), albo dwie ćwierćnuty (daktyl):

                  au-re-a | pri-ma-sa | tast-aj | tas-khaj | łin-di-ke | nu-llo
                  spon-te-su | a-si | ne-le-ge | fi-dę-rek | -khe-ko | lebat


                  Z braku lepszego wyboru nosowe ,,u'' oznaczyłem ,,ů''. Nie jestem pewien, czy quae czytano ,,khaj'' a que czytano ,,khe'', ale litera ,,Q'' wzięła się z gardłowego ,,k'', litera ,,C'' ze zwykłego, i jakaś różnica wymowy zapewne między nimi była, przynajmniej dawniej.

                  - Stefan
                  • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 14.11.15, 22:11
                    stefan4 napisał:
                    > Ale różnice wymowy między Owidiuszem a Babcią nie świadczą o tym, że Babcia nie
                    > miała racji. O ile tylko nie twierdziła, że uczy Was łaciny czasów klasycznych.

                    Babcia na jednej z pierwszych lekcji uczciwie oznajmiła, że reprezentuje niemiecką szkołę wymowy.
                  • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 14.11.15, 22:16
                    stefan4 napisał:

                    > au-re-a | pri-ma-sa | tast-aj | tas-khaj | łi
                    > n
                    -di-ke | nu-llo
                    > spon-te-su | a-si | ne-le-ge | fi-dę-rek |
                    > ]-khe-ko | lebat


                    U babci było
                    aurea prima satas etaskwe windice nullo
                    sponte sua sinelege fidem
                    rektumkwe kolebat

                    Najśmieszniejsze było tu rektumkwe
                    • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 14.11.15, 22:16
                      sinelege

                      miało być
                      • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 14.11.15, 22:17
                        mecum też było śmieszne
                    • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 14.11.15, 22:51
                      na pena metuskwaberant kończy się moja znajomość Owidiusza. smile
      • stefan4 Re: Ferzi-nunk 12.11.15, 09:45
        zbyfauch:
        > Zawsze można się umówić, że łacina to język starowłoski.

        Per analogiam (a jak to będzie po nowołacińsku? analodżiamiente?):
        zawsze można się umówić, że rosyjski to język wschodniopolski.


        zbyfauch:
        > Ferzinunk jezd kul.
        > Muszę poguglać za tą reklamą.

        Jest tutaj, ale tylko na piśmie, a kłiprokło robi się dopiero wtedy, gdy reklama zostanie wypowiedziana na głos przez kompetentnego spikera.

        https://www.1965-2015.eu/wp-content/uploads/2015/03/Mapa-bitowa-w-PViP_logo-podtyt-PL-RGB_black-300x56.png

        O ile dobrze kumam, pełna nazwa brzmi
        ,,Pojednanie / Versöhnung in progress… Kościół katolicki i relacje polsko-niemieckie po 1945 r.''.
        Jest więc ta nazwa polsko (9 słów)
        • zbyfauch Re: Ferzi-nunk 13.11.15, 08:01
          stefan4 napisał: (...)

          Dzięx

          A "per analogiam" brzmi trochę norwesko. Po nowołacińsku Piero della Analodżija.
Pełna wersja