kornel-1
03.03.22, 20:29
Portal gazeta.pl (być może inne też) ostatnio promuje "w Ukrainie", co wzbudza uzasadnione zdziwienie wśród czytelników przyzwyczajonych do "na Ukrainie".
Ostatnio językoznawcy zaczęli być poprawni politycznie:
- Ja mówię „w Ukrainie”, ale w obecnej sytuacji chodzi tutaj o zaakcentowanie swojej postawy – dodaje prof. Dorota Filar, językoznawczyni.
Prof. Bralczyk: "Jestem za tym, żeby młodzież mówiła "w Ukrainie” i dodaje:
Jeśli wyrażenie z przyimkiem „w” będzie często używane, to wejdzie na stałe do języka polskiego. I jak przewiduje prof. Bralczyk, będzie to dotyczyło tylko Ukrainy. Mimo wszystko nie będziemy mówić „w Węgrzech”.
Logiczne? Nie bardzo. Dlaczego mamy naddunajskich bratanków deprecjonować? Czy Węgry są gorsze od Ukrainy? Dalejże
w Węgrzech!
Szybka kwerenda gazeta.pl ujawnia równowagę "na Ukrainie" (187.000) i "w Ukrainie" (190.000). Niestety nie mam narzędzia do zliczenia wystąpień fraz za ostatni miesiąc/rok.
O ile "na Węgrzech" pojawiło się 4700 razy na portalu , to "w Węgrzech" - 37 razy - często w tekstach redakcyjnych i to w ostatnim czasie:
"Jezioro Balaton jest największym jeziorem w Węgrzech"
"Jak donosi Deutsche Welle, ceny gazu w Węgrzech są..."
"Nietypowe zdobienie płotów granicznych w Wegrzech."
Straszne? Cóż. Pracownik ma wytyczne.
Dość powszechnie przyjmuje się, że łączliwość przyimka
na z ziemiami i krajami w języku polskim odnosiła się do ich
peryferyjności w stosunku do "centrum" (Polski/Europy?).
Obszerną analizę użycia przyimków w/na zawiera publikacja:
MAREK ŁAZIŃSKI: Przyimki na, w oraz do przed nazwami państw, krajów i krain. Historia i współczesne wahania normatywne
Autor analizuje częstość wystąpień w/na w odniesieniu do Węgier/Litwy/Ukrainy/Białorusi. Co ciekawe,
w Węgrzech mówiło się kiedyś częściej niż
na Węgrzech. Wyraźną przewagę
na odnotowuje się dopiero w XIX wieku a po 1918 roku
na staje się - normą.
Zwróciłbym na to uwagę - to okres, gdy kraje te były niezależne od Polski i trudno było je traktować "z góry", z pozycji "władcy".
"W rozwoju historycznym wyraźna jest tendencja łączenia przyimka na z regionami, które w jakimś momencie historycznym stanowiły część wspólnego organizmu państwowego lub unii czy też terytorium zależne. Ten organizm państwowy nie musiał nazywać się Polska, a dany region nie musiał być zależny od Polski. Wspólnym organizmem mogła być dawna unia dynastyczna, jak w wypadku Węgier, albo państwo zaborcze obejmujące ziemie słowiańskie." - pisze Łaziński.
Dość często (jak zauważyłem) używa się argumentu, że "
w Ukrainie" mówi się po rosyjsku. W domyśle - nie należy tak mówić, tym bardziej dziś

. Jak jednak wyjaśnia autor,
"W języku rosyjskim tradycyjnie łączy się nazwę Ukraina z przyimkiem na. Połączenie v Ukraine także jest możliwe. W Narodowym Korpusie Języka Rosyjskiego (ruscorpora.ru) proporcja przyimków na do v wynosi w tym połączeniu 3229:1697, czyli 1,9."
Interesujący może być artykuł
Предлог для ссоры z okresu Majdanu (2014). Autorzy wyjaśniają przyczyny sporu językowego (tj. podobnie jak w Polsce kontekst "peryferyjności" przy użyciu
na), a jednocześnie wskazują na konkretny impuls powodujący zmiany językowe - żądanie rządu Ukrainy, by zmienić gramatykę rosyjską:
«В 1993 году по требованию Правительства Украины нормативными следовало признать варианты в Украину (и соответственно из Украины). Тем самым, по мнению Правительства Украины, разрывалась не устраивающая его этимологическая связь конструкций на Украину и на окраину. Украина как бы получала лингвистическое подтверждение своего статуса суверенного государства, поскольку названия государств, а не регионов оформляются в русской традиции с помощью предлогов в (во) и из...» (Граудина Л. К., Ицкович В. А., Катлинская Л. П. Грамматическая правильность русской речи. М.: Наука, 2001. С. 69)..
Związek
на Украине powstał pod wpływem... języka ukraińskiego, jak stwierdza Koriagin, autor artykułu, cytując Rozentala:
Сочетание на Украину (Украине) возникло под влиянием украинского языка и поддерживается выражением «на окраине».
Historyczność
na Ukrajini potwierdza Łaziński.
Co ciekawe,
na Slovensku jest normą dla Słowaków (
"Tymczasem analogiczna łączliwość nazwy Slovensko z przyimkiem na nie przeszkadza samym Słowakom") a
на Беларусь - nie drażni większości Białorusinów ("
większość Białorusinów nie traktuje połączenia na Belarusi we własnym języku jako dziedzictwa rusyfikacji (norma rosyjska to przyimek v) czy dawnej polonizacji we własnym języku jako dziedzictwa rusyfikacji (norma rosyjska to przyimek v) czy dawnej polonizacji").
Tak więc w ciągu dwudziestu lat dokonały się zmiany w polskiej gramatyce. Wielki słownik poprawnej polszczyzny pod red. Markowskiego z 2004 roku pouczał:
Białoruś: Jechać na Białoruś (nie: do Białorusi). Mieszkać na Białorusi (nie: w Białorusi)
Litwa: Mieszkać na Litwie, rzad. w Litwie. Jechać na Litwę, rzad. do Litwy
Ukraina: Jechać na Ukrainę (nie: do Ukrainy). Mieszkać na Ukrainie (nie: w Ukrainie).
Dziś Łaziński pisze:
Problem niesymetrycznych reguł rządu przyimkowego wymaga spokojnego namysłu nad tym, czy rzeczywiście bronimy tradycji czy raczej dość przypadkowej i stosunkowo nowej decyzji normatywistów (przynajmniej w wypadku Białorusi). Historyczna i współczesna łączliwość tekstowa nazw krajów – sąsiadów Polski z przyimkiem na (zamiast lub obok w i do) nie uzasadnia jednoznacznej oceny normatywnej połączeń w Ukrainie i w Białorusi jako niepoprawnych. Nazwy Litwa, Łotwa oraz Słowacja dopuszczają według wydawnictw poprawnościowych połączenia z przyimkami na lub do/w. Wydaje się, że nadszedł czas, by w słownikach i wydawnictwach poprawnościowych dopuścić wymienność połączeń przyimków na oraz lokatywnego w i kierunkowego do także w odniesieniu do nazw Ukraina i Białoruś. Na podstawie przykładów z ostatnich lat można przypuszczać, że niezależnie od decyzji językoznawców łączliwość w Ukrainie i w Białorusi, a także w Litwie i w Łotwie będzie się upowszechniać.
Kornel
PS. Czekam, kiedy będę mógł pojechać
na Krym!