h_hornblower 12.11.04, 08:33 Czytając pewien nocny wątek z sympatią i podziwem właściwym sytuacji radośnie obserwowałem jak komuś odbija palma (pozdrawiam obie panie... ). Wie ktoś skąd się wywodzi palma co odbija? Etymologicznie i geograficznie... pzdr horny Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grrrrw Re: Palma co odbija... 12.11.04, 10:16 Słyszałam o szajbie. To krazek hokejowy po rosyjsku. Ale dlaczego odbija, to pytajmy na forum hokeistów. a palma .... ? Odpowiedz Link
a_la schiza na maksa była, fakt 12.11.04, 10:39 zazdroszczę )) Według mnie odbijająca palma geograficznie i etymologicznie jest nasza. Pozostałość po cieplajszym klimacie. Widać po ścięciu odbija od korzeni. Ostatnio zdaje sie w Warszawie na jakimś placu, na skutek powracającego ocieplenia. A szajba po rosyjsku, to chyba również nakrętka. Lubi sie odkręcać i wtedy odbija. A krążek to wiadomo: od bandy i też trafić może. Odpowiedz Link
ardjuna Re: Palma co odbija... 12.11.04, 11:52 grrrrw napisała: > Słyszałam o szajbie. To krazek hokejowy po rosyjsku. Ale dlaczego odbija, to > pytajmy na forum hokeistów. Toć 'szajba' od Germańcow zapożyczona. A że w ichnim narzeczu oznacza m.in. różne koliste części maszyn, toteż może 'szajba odbija' pochodzi z tego samego podwórka co 'droselklapa ryksztosuje', tyle że jakiś purysta zamienił 'ryksztosować' na 'odbijać' właśnie, a na spolszczenie 'szajby' zabrakło mu już sił. Odpowiedz Link
emka_1 Re: Palma co odbija... 12.11.04, 14:16 ardjuna napisał: > > Toć 'szajba' od Germańcow zapożyczona. A że w ichnim narzeczu oznacza m.in. > różne koliste części maszyn, toteż może 'szajba odbija' pochodzi z tego samego > podwórka co 'droselklapa ryksztosuje', tyle że jakiś purysta > zamienił 'ryksztosować' na 'odbijać' właśnie, a na spolszczenie 'szajby' > zabrakło mu już sił. pokój okragły też szajba, noa co ze szmerglem??? Odpowiedz Link
a_la Re: Palma co odbija... 12.11.04, 14:32 emka_1 napisała: > pokój okragły też szajba, noa co ze szmerglem??? noa szmergla to się ma. Stan trwał niestety , jako i posiadanie kota, albo fioła (pieszczotliwie: fiołka). Tylko niechętni mówią o świrze. Noa troskliwi o kuku na muniu ))) Odpowiedz Link
emka_1 jednakowoż 12.11.04, 14:38 to zastanawiące, znaczy związek szajby ze szmerglem, nobo ulubiony pokój w domu babci to była rzeczona szajba i istnieje prawdopodobieństwo, że tam się szmergla nabawiłam. kota dostałam później, od brata babci zresztą. a fiołki kwitną właśnie, znaczy matka natura też nie do końca normalna Odpowiedz Link
a_la związek 12.11.04, 14:53 szajby ze szmerglem skutkuje dziecięciem o imieniu fiś, niestety ale to nie do uniknięcia Odpowiedz Link
emka_1 Re: związek 12.11.04, 15:03 a_la napisała: > szajby ze szmerglem skutkuje dziecięciem o imieniu fiś, niestety ale to nie > do uniknięcia > no ja nie wiem, czy oni mogą się normalnie rozmnażać Odpowiedz Link
a_la nie mam 12.11.04, 15:28 zwyczaju podglądania, więc może masz rację Może fiś to dziecko hopli i kręćka, bo że wegetatywnie - to wykluczone. Odpowiedz Link
emka_1 Re: nie mam 12.11.04, 15:41 a jeśli partenogenetycznie? btw. ponoć jakiś gatunek cedru, wyeliminowawszy ze swego biotopu samice, zaczął się rozmnażać w męskim gronie - to jeszcze norma nie jest, więc może szmergiel z kręćkiem tego fisia ? Odpowiedz Link
a_la wykluczone 12.11.04, 15:59 żeby szmergiel z kręćkiem tego fisia - tyle pamiętam ze szkoły. Ale sam fiś androgenetycznie mógłby chyba...Tylko trzebaby go jakimś bzikiem podrażnić w celu wiadomym. Odpowiedz Link
ardjuna Re: wykluczone 12.11.04, 18:40 A jak się do tego wszystkiego mają kiełbie we łbie? Odpowiedz Link
a_la Re: wykluczone 12.11.04, 19:54 ardjuna napisał: > A jak się do tego wszystkiego mają kiełbie we łbie? świadczą o obecności łba. Odpowiedz Link
a_la Re: wykluczone 12.11.04, 19:54 h_hornblower napisał: > To może fiksum-dyrdum? > Nie, fiksum-durdum do fisia ma sie nijak, bo jako hybryda międzygatunkowa niepłodna jest. Odpowiedz Link
h_hornblower BRAWO! 12.11.04, 17:33 emka_1 napisała: > ponoć jakiś gatunek cedru, wyeliminowawszy ze swego biotopu samice, zaczą > ł się rozmnażać w męskim gronie Oj emka, Ty to umiesz człowieka rozbawić... To moze taki wierszyczek w ramach rewanzu: Raz dwa cedry bezwstydnie szumiąc spółkowały I to nie samiec z samicą - ale dwa pedały! Podglądał je dendrolog - wierzcie lub nie wierzcie: Niezdrowo pobudzon "Dendrologię" przeleciał raz jeszcze... pzdr horny Odpowiedz Link
emka_1 no 12.11.04, 19:53 możliwe, że to nie cedr ale cyprys. w każdym razie ogłoszono to jako nadzieję dla gatunku męskiego, że wreszcie sie będzie się mógł tych wstrętnych bab pozbyć wierszyk śliczny acz udowadnia brak sensu istnienia samic Odpowiedz Link
ardjuna Re: no 12.11.04, 23:43 emka_1 napisała: > możliwe, że to nie cedr ale cyprys. w każdym razie ogłoszono to jako nadzieję > dla gatunku męskiego, że wreszcie sie będzie się mógł tych wstrętnych bab pozbyć Stanowczo protestuję przeciwko słowu 'wstrętny' w tej wypowiedzi. > wierszyk śliczny acz udowadnia brak sensu istnienia samic Jak to? A pani Dendrologia???? Odpowiedz Link
emka_1 Re: no 13.11.04, 00:00 ardjuna napisał: > > Stanowczo protestuję przeciwko słowu 'wstrętny' w tej wypowiedzi. a-ha, znaczy pozbyć się bab bez przymiotnika > Jak to? A pani Dendrologia???? nieno, to drewniana namiastka i do tego nieco abstrakcyjna. noale rozumiem, że to ideał wyśniony Odpowiedz Link
h_hornblower Re: no 13.11.04, 05:14 emka_1 napisała: > ardjuna napisał: > > > > > > Stanowczo protestuję przeciwko słowu 'wstrętny' w tej wypowiedzi. > > a-ha, znaczy pozbyć się bab bez przymiotnika A tak! > > Jak to? A pani Dendrologia???? > > nieno, to drewniana namiastka i do tego nieco abstrakcyjna. noale rozumiem, że > to ideał wyśniony Anienie (emka - "anienie" jest rodzaju nijakiego? bo to Twoje dziecko chyba... chyba, że adoptowane...), ardjuna ma oczywiście racje. Dendrologia to "żona" dendrologa ("żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna - czyli ludowym) przy czym "Dendrologia" nie jest abstrakcyjna, lecz bardzo...hm... namacalna i wręcz niestety opasła, choć bynajmniej nie drewniana... miłego wieczoru horny Odpowiedz Link
stefan4 żona jelenia 13.11.04, 08:50 h_hornblower: > "żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna Czy masz na myśli jelenia kochającego inaczej? Normalny jeleń ogląda się za łaniami a sarny działają na niego tak jak pawianice na Ciebie... - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
h_hornblower eksperyment w eskaemce 13.11.04, 11:26 stefan4 napisał: > h_hornblower: > > "żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna > > Czy masz na myśli jelenia kochającego inaczej? Normalny jeleń ogląda się za > łaniami a sarny działają na niego tak jak pawianice na Ciebie... > > - Stefan Nie chciałbym pouczać Cię w kwestii rzetelności cytowania (kiedy Ty oddawałeś do druku pierwszą publikację ja uczyłem się chodzić...), ale winieneś był albo postawić na końcu "[...]" albo lepiej zacytować mnie w całości, jak poniżej, a nie proponowac mi numerek z pawianicą: "żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna - czyli ludowym Ludowym czyli potocznym. Zrób eksperyment w eskaemce albo na Monciaku - np w Roosterze, gdzie gołonogie łanie bardzo już marzną (byłem tam we wtorek - straszny widok - powinni tego zabronić...). Przeankietuj klientów, jak się nazywa ŻONA jelenia. Sądzę, ba - gwarantuję, że więcej niz 50% odpowiedzi zabrzmi: sarna. Która oczywiście nie jest SAMICĄ jelenia, tak jak dendrologia nie jest samicą dendrologa a marchewka samicą groszku (choć dla smakoszy spod znaku kotleta schabowego marchewka na zawsze pozostanie żoną groszku) Generalizując - nie utożsamiajmy żony z samicą, moze to być bowiem niezwykle niebezpieczne a nawet stać się przyczyną wielu groźnych chorób... pzdr horny Odpowiedz Link
stefan4 Re: eksperyment w eskaemce 13.11.04, 12:21 h_hornblower: > Przeankietuj klientów, jak się nazywa ŻONA jelenia. Myślę sobie, że to jest dziwaczne pytanie wpojone nam w tak dawnym dzieciństwie, że przywykliśmy. Żona Azorka może się nazywać na przykład Szczekunia, albo Mega, albo... ale na pewno nie suczka; tak jak żona pana Miecia nazywa się pani Zosia a nie kobieta. Na pytanie, jak się nazywa żona jelenia należy się odpowiedź, że to zależy którego jelenia. I jeszcze która żona, bo jelenie żyją w haremach. Innym takim pytaniem, którym mamy zwykły wypaczać umysły swoich dzieci, jest ,,jak robi piesek?''. Piesek robi różne rzeczy i każdą z nich inaczej, w sposób dostosowany do pożądanego celu. Wobec tego odpowiedź, że ,,piesek robi hau, hau'' jest niedopuszczalną symplifikacją i glajszachtowaniem wielowymiarowych osobowości piesków. Trochę tak, jakby na pytanie, jak robi człowiek, odpowiedzieć, że człowiek robi ,,k... mać''. Nie mówiąc już o tym, że to jest (niepoprawna) odpowiedź na pytanie CO robi piesek, a nie na pytanie, JAK on to coś robi. h_hornblower: > Sądzę, ba - gwarantuję, że więcej niz 50% odpowiedzi zabrzmi: sarna. Która > oczywiście nie jest SAMICĄ jelenia, tak jak dendrologia nie jest samicą > dendrologa a marchewka samicą groszku Pewnie masz rację... Muszę sobie przyswoić tą terminologię. A więc na przykład MANdolina jest facetem doliny, ale nie jest jej samcem? - Stefan www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak Odpowiedz Link
h_hornblower Re: eksperyment w eskaemce 13.11.04, 22:11 Chyba sie nie dogadamy - jak mawiał Kipling Ty bowiem normatywne dywagacje przedkładasz nad pozytywne konstatacje... pzdr horny Odpowiedz Link
emka_1 Re: no 13.11.04, 14:27 h_hornblower napisał: > > A tak! noi to się nazywa szczerość > > Anienie (emka - "anienie" jest rodzaju nijakiego? bo to Twoje dziecko chyba... > chyba, że adoptowane...), nieno, znowu podrzutka mi wciskają zmienię sonie nicka na ospedale_degli_innocenti anienie jest równoważnikiem zdania ardjuna ma oczywiście racje. Dendrologia to "żona" > dendrologa ("żona" w sensie - kozioł/koza, jeleń/sarna - czyli ludowym) przy > czym "Dendrologia" nie jest abstrakcyjna, lecz bardzo...hm... namacalna i wręcz > niestety opasła, choć bynajmniej nie drewniana... > zbyt pokrętne i na pierwszy rzut oka seksistowskie. noale czego się można spodziewać Odpowiedz Link
ardjuna Re: no 13.11.04, 19:48 emka_1 napisała: > a-ha, znaczy pozbyć się bab bez przymiotnika Może-m konserwa i w ogóle dewiant jakowyś, uważam jednak (z pewną przecie taką nieśmiałością), że świat bab pozbawiony - z przymiotnikiem lub bezeń - nad wyraz byłby monotonnym. Aczkolwiek przyznać też muszę bezstronnie, iż świat bezbabi jakże prostszym się takoż wydawa i łatwym! A cichszym nade wszystko! Lecz mamidło to jeno, mamidło! Jakoż i baba mamidłem jest przecie niestałem... Sam przeto już nie wiedząc, jak to z nim jest, a jak nie jest, z tym światem bezbabim, niniejszem się udawam na piwo. Odpowiedz Link
emka_1 zapomniałam:( 12.11.04, 19:54 zapytać - to zachwianie rytmu z nadmiernego pobudzenia? Odpowiedz Link
h_hornblower Re: zapomniałam:( 13.11.04, 05:15 emka_1 napisała: > zapytać - to zachwianie rytmu z nadmiernego pobudzenia? Hm... posuwasz się za daleko... horny Odpowiedz Link
emka_1 Re: zapomniałam:( 13.11.04, 14:29 h_hornblower napisał: > Hm... posuwasz się za daleko... > nieno, ja pytam o środek ekspresji, nie stan psychiczny poety, który dwuznacznym imieniem się podpisuje Odpowiedz Link
h_hornblower Re: zapomniałam:( 13.11.04, 21:39 emka_1 napisała: > nieno, ja pytam o środek ekspresji, nie stan psychiczny poety, który dwuznacznym imieniem się podpisuje Dlaczego dwuznacznym? horatio Odpowiedz Link
emka_1 podstępny 13.11.04, 21:51 jak patańczyk nasmarowany olejem(( nie o ten podpis chodzi, o czym zresztą dobrze wiesz Odpowiedz Link
h_hornblower Emi... :) 13.11.04, 22:02 Emi (to za tego patańczyka - nie wiem co za jeden, ale brzmi wrednie...), czy zamiast miotać bezpodstawane, gałęzi tańcem z oknem wywołane oskarżenia, mozesz sie wyszczególić? horacy Odpowiedz Link
emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 22:18 h_hornblower napisał: > Emi (to za tego patańczyka - nie wiem co za jeden, ale brzmi wrednie...), za to emi brzmi kretyńsko patańczyk to nepalczyk zamieszkały w okolicach miasta patan,znaczy nie widziałeś filmu lestera 'jak wygrałem wojnę' wiedziałbyś, że podstępny patańczyk nasmarowany olejem potrafi się przecisnąć między nogami żołnierza i ukraść mu karabin znaczy na podstępnego patańczyka w zasadzie nie ma środka. czy > zamiast miotać bezpodstawane, gałęzi tańcem z oknem wywołane oskarżenia, mozesz > sie wyszczególić? > od rzuvania bezpodstawnych oskarżeń ty jesteś specjalistą nie wiemy co znaczy horny przymiotnikowo zresztą? nie wierzę Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Emi... :) 13.11.04, 22:25 emka_1 napisała: > za to emi brzmi kretyńsko Co Ty mówisz - emi brzmi słodko... ))) > od rzuvania bezpodstawnych oskarżeń ty jesteś specjalistą Cos takiego jak wyżej to w szachach samomat sie nazywa... > nie wiemy co znaczy horny przymiotnikowo zresztą? nie wierzę To zalezy jaki jezyk masz na mysli... horny Odpowiedz Link
emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 22:36 h_hornblower napisał: > > Co Ty mówisz - emi brzmi słodko... ))) > nie lubię słodkiego > > Cos takiego jak wyżej to w szachach samomat sie nazywa... w szachy nie gram wystarczy, że pan bóg z diabłem gra > > > To zalezy jaki jezyk masz na mysli... > > horny > angielski Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Emi... :) 13.11.04, 22:44 emka_1 napisała: > nie lubię słodkiego > Bo nie wiesz co dobre... selfdestruct.net/kitties/ > > To zalezy jaki jezyk masz na mysli... > angielski A moje nazwisko Cię nie smieszy? :{ horny Odpowiedz Link
emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 23:08 h_hornblower napisał: > > > Bo nie wiesz co dobre... jak wilus pisał: słodycz w nadmiarze to rzecz obojetna > > selfdestruct.net/kitties/ > no tu wypada tylko krzyknąć: touché! noale komputer tez trafiony był > A moje nazwisko Cię nie smieszy? :{ no dlaczego? z nazwiska nie wypada Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Emi... :) 13.11.04, 23:19 emka_1 napisała: > no tu wypada tylko krzyknąć: touché! Wiem, wiem > > A moje nazwisko Cię nie smieszy? :{ > no dlaczego? z nazwiska nie wypada Emka - dżentelmen w spódnicy... horny Odpowiedz Link
emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 23:37 h_hornblower napisał: > > Wiem, wiem się domyślam > > Emka - dżentelmen w spódnicy... w spodniach, skoro men Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Emi... :) 13.11.04, 23:49 emka_1 napisała: > h_hornblower napisał: > > > > > > Wiem, wiem > > się domyślam A ile ich masz? Ja jedną w domu i aktualnie 7 na parkingu... horny Odpowiedz Link
emka_1 Re: Emi... :) 13.11.04, 23:58 8 w domu i 2 dochodzące, znaczy jedna kotka przychodzi tylko jeść, kocur natomiast domaga się żarcia i spania w domu gdy zimno albo mokro, noa ja mu nie mogę odmówić, bo cud, że żyje i że od ludzi nie ucieka. 2 lata temu w formie szkieletu leżał na śniegu pod oknem. Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Emi... :) 14.11.04, 00:14 emka_1 napisała: > 8 w domu i 2 dochodzące, znaczy jedna kotka przychodzi tylko jeść, kocur > natomiast domaga się żarcia i spania w domu gdy zimno albo mokro, noa ja mu nie > mogę odmówić, bo cud, że żyje i że od ludzi nie ucieka. 2 lata temu w formie > szkieletu leżał na śniegu pod oknem. Miał szczęście, że pod Twoim... Ale 8 w domu - rewelacja )) Ja mam teraz 7 na parkingu i rzędem na mnie czekaja jak rano przychodzę po samochód i wieczorem wracam - 5 duzych (z tych 4 juz drugi rok) i 2 zupełne maluchy, o które sie trochę boję. pozdrawiam Ciebie i kociożerię horny Odpowiedz Link
emka_1 Re: Emi... :) 14.11.04, 00:32 h_hornblower napisał: > Miał szczęście, że pod Twoim... bo do kotki typu input/output zapałał uczuciem. a kotka w zasadzie nie moja, tylko sąsiadów z końca ulicy, ale zapragnęła azylu politycznego,żeby się okocić u mnie w piwnicy. no więc trafiła do domu z dziećmi. Ale 8 w domu - rewelacja )) tak się mówi jak się ma jedną Ja mam teraz 7 na > parkingu i rzędem na mnie czekaja jak rano przychodzę po samochód i wieczorem > wracam - 5 duzych (z tych 4 juz drugi rok) i 2 zupełne maluchy, o które sie > trochę boję. no to koty wystawiają ci jak najlepsze świadectwo > pozdrawiam Ciebie i kociożerię wzajemnie Odpowiedz Link
h_hornblower Re: Emi... :) 14.11.04, 00:37 emka_1 napisała: > Ale 8 w domu - rewelacja )) > > tak się mówi jak się ma jedną No wiesz, od czegos trzeba zacząć... dobranoc [jutro na 8 do fabryki - bo mam wolny zawód... ] horny Odpowiedz Link
emka_1 Re: Emi... :) 14.11.04, 00:44 h_hornblower napisał: > > No wiesz, od czegos trzeba zacząć... niewatpliwie >> dobranoc [jutro na 8 do fabryki - bo mam wolny zawód... ] to straszne, ta 8 znaczy, noale mogę spać w zastępstwie dobranoc > Odpowiedz Link
emka_1 Re: Palma co odbija... 12.11.04, 14:14 h_hornblower napisał: > radośnie > obserwowałem jak komuś odbija palma (pozdrawiam obie panie... ). znaczy komu? znowu jakieś zawoalowane insynuacje btw. złe rozpoznanie, to jest stan chroniczny Odpowiedz Link
kicior99 <admin> nocna palma 12.11.04, 16:37 a niech sobie gadaja. w nocy rozne rzeczy sie zdarzaja, wez pod uwage i to. Od 3 tygodni pod rzad mam nocki w pracy i zauwazam, ze pod koniec szychty zaczyna byc coraz ciekawiej =) Najwiecej klotni, nieporozumien czy zwyczajnegi niedbalstwa zdarza sie nad ranem. Odpowiedz Link
h_hornblower Re: <admin> nocna palma 12.11.04, 17:38 kicior99 napisał: > a niech sobie gadaja. w nocy rozne rzeczy sie zdarzaja, wez pod uwage i to Czy to do mnie? Bo ja wręcz z zimnym, spokojnym podziwem to obserwowałem - i czekam na jeszcze... . Od > 3 tygodni pod rzad mam nocki w pracy i zauwazam, ze pod koniec szychty zaczyna > byc coraz ciekawiej =) Najwiecej klotni, nieporozumien czy zwyczajnegi > niedbalstwa zdarza sie nad ranem. Tak miedzy 3 a 5, co? pzdr horny Odpowiedz Link
kicior99 Re: <admin> nocna palma 12.11.04, 19:23 a ja nawet nie wiem o ktory watek chodzi, po prostu odnosze sie do przeczytanego txt. Wg mnie wszystko jest OK, inaczej interweniowalbym. Gdybys tak mogl mnie poinformowac na privie... wlasnie miedzy 3 a 4.30 (bo pozniej jest przerwa) Odpowiedz Link
h_hornblower Re: <admin> nocna palma 13.11.04, 05:20 kicior99 napisał: > a ja nawet nie wiem o ktory watek chodzi, po prostu odnosze sie do > przeczytanego txt. Wg mnie wszystko jest OK, inaczej interweniowalbym. Gdybys > tak mogl mnie poinformowac na privie... No co Ty kicior, za kogo Ty mnie masz??? Czy ja wygladam na kapusia? Nie ma potrzeby informować, wszystko było OK, obie panie mogą odetchnąć z ulgą > wlasnie miedzy 3 a 4.30 (bo pozniej jest przerwa) To najgorszy czas. "Smuga cienia"... pzdr tych co w pracy horny (też na mostku...) Odpowiedz Link
ewakurz Re: <admin> nocna palma 13.11.04, 21:20 h_hornblower napisał: > kicior99 napisał: > > > a ja nawet nie wiem o ktory watek chodzi, po prostu odnosze sie do > > przeczytanego txt. Wg mnie wszystko jest OK, inaczej interweniowalbym. Gd > ybys > > tak mogl mnie poinformowac na privie... > > No co Ty kicior, za kogo Ty mnie masz??? Czy ja wygladam na kapusia? > Nie ma potrzeby informować, wszystko było OK, obie panie mogą odetchnąć z ulgą > > > > wlasnie miedzy 3 a 4.30 (bo pozniej jest przerwa) > > To najgorszy czas. "Smuga cienia"... > > pzdr tych co w pracy > horny (też na mostku...) --------->>Mimo, ze tez nie wiem, o ktory watek chodzi, tez o pare informacji dopraszam sie, jako zupelnie zielona forumowiczka. H_hornblowerze, ty ktory wygladasz na zorientowanego i w ogole, moglbys mi wyluszczyc, gdzie palma a gdzie nie, czemu i kiedy z ulga oddychac, a kiedy szybko w jezyk gryzc sie? Za wszelkie informacje dygam z wdziekiem. Odpowiedz Link
h_hornblower Re: <admin> nocna palma 13.11.04, 21:58 ewakurz napisała: > dopraszam sie, jako zupelnie zielona forumowiczka. H_hornblowerze, ty ktory > wygladasz na zorientowanego i w ogole, moglbys mi wyluszczyc, gdzie palma a > gdzie nie, czemu i kiedy z ulga oddychac, a kiedy szybko w jezyk gryzc sie? > Za wszelkie informacje dygam z wdziekiem. > Zielona forumowiczko, skąd wiesz, jak wyglądam i co znaczy "w ogóle?" Palma między- i okołozwrotnikowo. Z ulga oddychać według potrzeb, nie nadużywać jednakowoż - znaczne wahania ciśnienia powodowac to może - zwłaszcza jesienną porą. O język lepiej spytaj admina kiciora... pzdr horny Odpowiedz Link
ewakurz Re: Palma co odbija... 12.11.04, 17:10 h_hornblower napisał: > Czytając pewien nocny wątek z sympatią i podziwem właściwym sytuacji radośnie > obserwowałem jak komuś odbija palma (pozdrawiam obie panie... ). > > Wie ktoś skąd się wywodzi palma co odbija? Etymologicznie i geograficznie... > > pzdr > horny Ha! A moze ktos nawet bedzie wiedzial, jaka jest roznica miedzy palma a nie- palma. Struktura pnia, jedyny sluszny wzor liscia? :-] Odpowiedz Link
a_la Re: Palma co odbija... 12.11.04, 19:55 ewakurz napisała: > > Ha! A moze ktos nawet bedzie wiedzial, jaka jest roznica miedzy palma a nie- > palma. Struktura pnia, jedyny sluszny wzor liscia? > :-] To akurat proste: nie-palma nie odbija. Odpowiedz Link
emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 00:02 a_la napisała: > ewakurz napisała: > > > > > Ha! A moze ktos nawet bedzie wiedzial, jaka jest roznica miedzy palma a n > ie- > > palma. Struktura pnia, jedyny sluszny wzor liscia? > > :-] > > To akurat proste: nie-palma nie odbija. anienie, to akurat plama nie palma, a róznica między palma a niepalmą jest taka jak między masłem a margaryną Odpowiedz Link
ewakurz Re: Palma co odbija... 13.11.04, 13:28 anienie, to akurat plama nie palma, a róznica między palma a niepalmą jest taka > jak między masłem a margaryną ----->z substancji zawartych w palmie NIE robi sie wazeliny. Odpowiedz Link
a_la Re: Palma co odbija... 13.11.04, 14:15 ewakurz napisała: > anienie, to akurat plama nie palma, a róznica między palma a niepalmą jest taka > > jak między masłem a margaryną > ----->z substancji zawartych w palmie NIE robi sie wazeliny. eeno, substancji smarnych w palmie nie brakuje; wojna masła z margaryną mnie nie obchodzi - tak czy owak: omasta; a plama przebija zawsze, niestety Odpowiedz Link
emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 14:32 plama tłusta zasadniczo, a margaryna sztuczna, masło prawdziwe. palma w sensie odbicia jest naturalna, tzw. normalniość wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link
ewakurz Re: Palma co odbija... 13.11.04, 14:45 a_la napisała: > ewakurz napisała: > > > anienie, to akurat plama nie palma, a róznica między palma a niepalmą jes > t > taka > > > jak między masłem a margaryną > > ----->z substancji zawartych w palmie NIE robi sie wazeliny. > > eeno, substancji smarnych w palmie nie brakuje; wojna masła z margaryną mnie > nie obchodzi - tak czy owak: omasta; a plama przebija zawsze, niestety ---> Komp mi chyba umiera, zablokowal sie przy wysylaniu, wiec powtorze sie ryzykujac ze wyjde na taka, co sie powtarza) Niewiasty z rodu mego palme pierwszenstwa w przebijaniu plam przyznaly Ludwikowi. A ja zdradzilam onego z Palmolive, zeby kazdemu bylo wedlug wieku i urzedu. Odpowiedz Link
emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 14:52 tym sposobem potwierdzasz mit o kobiecej niestałości ja tam żadnych ludwikówi innych takich. benzyną Odpowiedz Link
a_la Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:03 emka_1 napisała: > tym sposobem potwierdzasz mit o kobiecej niestałości > ja tam żadnych ludwikówi innych takich. benzyną Ja Jestem Ludwikowi zasadniczo wierna, ale na te rzeczy najlepsza pasta BHP Odpowiedz Link
emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:13 ja bym powiedziała, że z ludwikiem też należy zachować zasady bhp Odpowiedz Link
ewakurz Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:16 Bohaterstwo, Honor, Powazanie? Beztroska, Harce, Pomyslowosc? Odpowiedz Link
emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:19 zestawiając to z rodzajem męskim i plamą raczej będzie: beznadziejne humoru poczucie Odpowiedz Link
a_la Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:47 emka_1 napisała: > zestawiając to z rodzajem męskim i plamą raczej będzie: beznadziejne humoru > poczucie Enie, na plamę idealne, bo to chodziło o babci hanki paćkę; stare, ale jare i wcale nie beznadziejne Odpowiedz Link
kicior99 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:17 PALMA - ZA KOMUNY TAKA MARGARYNA BYLA... Odpowiedz Link
emka_1 Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:20 no kicior, dawno w polskim sklepie nie byłeś. margaryna palma wiecznie żywa! Odpowiedz Link
ewakurz Re: Palma co odbija... 13.11.04, 15:30 Ktorej, jak sie juz czlek nawcina, to se na ramie siada i palmala zapala. Odpowiedz Link
emka_1 apropo 13.11.04, 15:37 palmala, widziałam papierosy co się nazywają 'pal mniej'. nie mogę pojąć co powodowało wymyślaczem marki. jakaś walka wewnętrzna czy cóś? Odpowiedz Link
ewakurz Re: apropo 13.11.04, 15:49 Jak mi ktos tak poradzi, albo wyjasni, ze zdrowie sobie niszcze, tak sie denerwuje, ze natychmiast zapalic musze. Znaczy, znowu marketing. Odpowiedz Link
emka_1 Re: apropo 13.11.04, 18:33 ja się obawiam, że to takie świństwo, że nie da się więcej tylko właśnie mniej a zasadniczo ograniczeń nie lubię. Odpowiedz Link
millefiori tłuszcz palmowy utwardzony w blokach 13.11.04, 18:54 Przypomnial mi sie własnie. Przybyl w zrzutach zimą 81/82. Małpim smalecem potocznie zwany. Odpowiedz Link
emka_1 Re: tłuszcz palmowy utwardzony w blokach 13.11.04, 19:06 utwardzony mrozem zimy onej czy chemicznym świństwem (jak mawiała babcia takiego jednego)? Odpowiedz Link