język polski ekstrapolowany

02.06.05, 18:16
Wątek Kiciora o tworzeniu języka nasunął mi problem mniej ambitny, za to
weryfikowalny (za jakiś czas). Mianowicie: jak wyglądać będzie język polski za
50 lat?
Materiał wyjściowy jaki jest każdy widzi. Istnieją ogólne reguły opisujące
ewolucję języka. Czy jednak można je stosować 'w przód'?

Pozdrawiam,
k
    • flyap Re: język polski ekstrapolowany 02.06.05, 20:52
      kanarek2 napisała:
      > Wątek Kiciora o tworzeniu języka nasunął mi problem mniej ambitny, za to
      > weryfikowalny (za jakiś czas). Mianowicie: jak wyglądać będzie język polski za
      > 50 lat?( …wink;.
      Trudno uchwycić zwykłemu użytkownikowi języka wszystkie zmiany, jakie zaszły w
      języku polskim w ciągu minionych 50 lat, a tym bardziej trudno przewidzieć w
      nim te przyszłe.
      Gdyby spytać dzisiejszych 70letnich naszych współobywateli, w jakim języku
      mówili w młodości, powiedzieliby, że w tym samym – polskim. Czy coś się w tym
      czasie w nim zmieniło? Odpowiedź nie jest prosta. Zmiany w języku nie następują
      z dnia na dzień i jego użytkownik nie zauważa, że narzędzie, które służy mu do
      komunikowania się z innymi ludźmi, już jest nieco inne. Językoznawcy z
      obowiązku odnotowują te zmiany, ale zwyczajny użukownik zaskoczony pytaniem
      potrzebuje dłuższej refleksji, żeby uświadomić sobie, że w tym czasie poznał
      słowa, które dopiero powstały, a spora liczba tych znanych zmieniła znaczenie.
      Zna więcej słów niż jego rodzice, bo postęp techniczny, zmiany obyczajowe i
      powszechność nauczania wymagały nazw dla nowych pojęć. Niektóre stare słowa
      stały się niepotrzebne. Zmieniła się trochę ortografia, a najmniej chyba
      gramatyka..
      Podobne zmiany zachodzą w języku stale, ale tempo zmian może się zmieniać i te
      przyszłe mogą przebiegać szybciej. W związku z międzynarodowymi procesami
      integracyjnymi na pewno powstaną neologizmy, które rozpowszechni Internet, a
      nawet spodziewać się można rozwoju „internetowego” języka, funkcjonującego obok
      polskiego. W tym jednak polegałbym bardziej na przewidywaniach Lema.
      Szczegółowe prognozy są jednak bardzo ryzykowne i wolałbym nie poddawać ich
      weryfikacji.
      • jacklosi Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 10:56
        Kiedy byłem mały, zauważyłem dwie zmiany językowe: na maminsynka i ciamajdę
        najpierw mówiło się lamus, potem platfus, a na kogoś sympatycznego mówiło sie
        najpierw morowy, potem klawy. Ta zmiana odbyła się na przestrzeni 2-3 lat. Jak
        się to dzisiaj mówi, nie wiem, może kul na morowego, a na platfusa?
        A prognozować nie będę, można się pomylić o lata świetlne.
        • ardjuna Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 11:57
          Na platfusa mówi się (m.in.) lamer, więc cosik się z 'lamusa' przechowało smile
          A ja z utęskieniem czekam, kiedy forma klityczna 'se' (= sobie) uzyska wreszcie
          pełnię ortograficznych praw. Mam nadzieję, że się doczekam, bo że kiedyś uzyska
          - to raczej pewne.
      • czomski Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 11:59
        polecam przeczytanie kilku lektur oraz refleksję własną nad językiem i wtedy
        wszystko wyda sie proste
        • jacklosi Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 12:10
          czomski napisał:

          > polecam przeczytanie kilku lektur oraz refleksję własną nad językiem i wtedy
          > wszystko wyda sie proste

          Nie rozumiem tego dowcipu
          • ardjuna Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 12:29
            jacklosi napisał:

            > Nie rozumiem tego dowcipu

            Abo to nie jest dowcip; to jest usiłowanie smile
            • jacklosi Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 13:54
              Ale usiłowanie też jest karalne.
              • ardjuna Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 14:58
                jacklosi napisał:

                > Ale usiłowanie też jest karalne.

                Tak, o ile nastąpiło w sferze czynów, a nie myśli smile
                Tu natomiast chodzi, jak tuszę, o usiłowanie (jedynie mentalne) bycia
                pryncypialnym na zasadzie "co wy tam wieta, kurdemol, poczytajta se lepiej"
                [brak odsyłacza do źródeł], którego to usiłowania nie możemy wszak w żadnym
                razie penalizować, albowiem jest zbyt dziecinne, a niedawno był przecież Dzień
                Dziecka.
              • brezly Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 15:18
                No, pewnie trzeba obserwowac to co sie dzieje i ekstrpolowac. Zaryzykowalbym co
                nastepuje:

                1. Wolacz zaniknie calkowicie.
                2. Upowszechni sie koncowka "a" w dopelniaczu l.p. rodzaju meskiego. "Plana",
                "samochoda", "dostepa do do interneta" beda rzadzic, a uzycie powyzszych z
                koncowka "u" stanie snobistycznym sposobem pokazania ze sie nalezy do klasy
                wyzszej.
                3. "Kurwa", "pierdolic" i pochodne pojda sciezka wytyczona przez "zajebisty" i
                beda mialy status co najwyzej "cholery" w latach 70' smile
                4. Niewykluczone ze slangi beda dalej siegaly do staropolszczyzny, wzorem
                "ziomala" i "ziomka" i jakies odpowiedniki dzisiejszych hiphopowcow,
                odrozniajace sie np. specjalnie przedluzanymi nosami (w czym posrednim meidzy
                dzisiejsza klinika chirurgii plastycznej a salonem tatuazu) beda uzywaly jakos
                zmodyfikowanych wyrazow bedacych dzis archaizmami. Moze np. powrocic "stojkowy",
                "ladacznica" etc.

                5. Iles wyrazow posunie sie dalej w swej podrozy po mapie semantycznej i bedzie
                znaczylo cos innego niz niedawno. Pojdzie droga "panienki", "nominowania",
                "promocji", "ikony".

                6. Iles wyrazow dokona swego zywota i stana sie one archaiczne. Podejrzewam np.
                ze spotka to "oswiate", ktora juz jeczy pod panowaniem "edukacji".

                6a. Ciekawe co bedzie z "kultura"? Obstawiam cos pomiedzy 5 a 6.

                7. Konac bedzie rodzaj nijaki. "Dziecie", "dziewcze", "prosie", "kurcze" wytycza
                droge. "Drzewo" , "niebo" i "morze" beda sie bronic.

                8. Moga pojawic sie nowe slowa z jezykow chinskiego i japonskiego zapozyczone.

                To tak na szybko smile
                • ardjuna Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 16:25
                  brezly napisał:

                  > Moze np. powrocic "stojkowy"

                  Stójkowy już powrócił, aczkolwiek zmienił nieco swój semantyczny ładunek. To
                  sugeruje, że Twoje prognozy są realne.
                  Ale co z 'se'???
                  • stefan4 Re: język polski ekstrapolowany 03.06.05, 17:51
                    ardjuna:
                    > Ale co z 'se'???

                    Co Ty z tym ,,se''? A pisz se jak se chcesz. Czy potrzebujesz zezwolenia? To
                    se je sam wypisz. Mam nadzieję, że pojęcie poprawności językowej pójdzie se w
                    stronę samoobsługi.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • kanarek2 wierszyk niemal dla flyapa 04.06.05, 00:30
                      czyli wiersz Różewicza, zamieszczony 3 lata temu w Przekroju, i przepisany
                      przez melancho:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=1978009&a=1978009
                      Różewicz, podobnie jak flyap, uważa że dwa najważniejsze źródła zmian języka to
                      wpływ angielskiego i czat-internet. To ładny wierszyk, i - jak słusznie powiada
                      nonstop - ciekawe jest to, że senior polskiej poezji w ogóle zauważył istnienie
                      czata. Choć może nie powinno to dziwić, że poeta śledzi zmiany języka, czyli
                      tworzywa.

                      > Mam nadzieję, że pojęcie poprawności językowej pójdzie se w
                      > stronę samoobsługi.
                      pisze Stefan. A ja nie rozumiem co ma na myśli. Czy zechcesz wyjaśnić? czym jest
                      ta samoobsługa?

                      Az jestem ciekaw czy sprawdzi się to, co pisze brezly. Swoją drogą, w jakiej
                      mierze postępujące rozwarstwienie społeczeństwa znajdzie odbicie w języku?

                      Pozdrawiam,
                      k





                      • stefan4 samoobsługa poprawnościowa 04.06.05, 06:00
                        stefan4:
                        > Mam nadzieję, że pojęcie poprawności językowej pójdzie se w stronę
                        > samoobsługi.

                        kanarek2:
                        > Czy zechcesz wyjaśnić? czym jest ta samoobsługa?

                        A czym jest poprawność językowa? Wódz stanął nad tłumem, wyciągnął rękę w
                        przypadkowym kierunku i stentorowym głosem zawrzasnął ,,
                        • kicior99 Re: samoobsługa poprawnościowa 04.06.05, 13:40
                          to jest chyba oczywiste, zwlaszcza gdy kazdy ma dostep do takiego przekaziora
                          jakim jest internet. Resztki kontroli znikna i znajdziemy sie w dzungli
                          jezykowej
                          • mac_rys Re: samoobsługa poprawnościowa 05.06.05, 09:30
                            > Resztki kontroli znikna i znajdziemy sie w dzungli
                            > jezykowej

                            To niestety mit; dosc powszechny zreszta, jak to mity na temat jezyka.

                            mac
                        • flyap Re: samoobsługa poprawnościowa 04.06.05, 17:46
                          stefan4:
                          > Mam nadzieję, że pojęcie poprawności językowej pójdzie se w stronę
                          > samoobsługi.

                          kanarek2:
                          > Czy zechcesz wyjaśnić? czym jest ta samoobsługa?

                          A czym jest poprawność językowa? Wódz stanął nad tłumem, wyciągnął rękę w
                          przypadkowym kierunku i stentorowym głosem zawrzasnął ,,
                          • mac_rys Re: samoobsługa poprawnościowa 05.06.05, 09:37
                            flyap napisała:

                            > Wygląda, że marzy Ci się pełna anarchia bezsłownikowa i tylko duch epoki
                            > natchnie nas, że będziemy się nawzajem rozumieli.
                            Hmm, chcialbym zauwazyc, ze jest sporo spolecznosci radzacych sobie bez
                            slownikow--nie mam problemow w zrozumieniu sie nawzajem. Zadne natchnienie nie
                            jest potrzebne, tak po prostu dziala jezyk.

                            > Ja uważam jednak, że język
                            > może się zmieniać, ale raczej w kierunku uproszczeń, neologizmów, nie zaś
                            > różnicowania.

                            Raczej trudno bedzie obronic taka teze.

                            mac
                            • brezly Re: samoobsługa poprawnościowa 05.06.05, 09:43
                              mac_rys napisał:


                              > > Ja uważam jednak, że język
                              > > może się zmieniać, ale raczej w kierunku uproszczeń, neologizmów, nie zaś
                              >
                              > > różnicowania.
                              >
                              > Raczej trudno bedzie obronic taka teze.
                              >
                              > mac

                              Jak w przypadku ewolucji w sensie biologicznym. Oba procesy występują
                              równcześnie: dostosowanie (uproszczenie i ujednolicanie przez selekcje) i
                              róznicowanie. Nie ma siły na to.
                        • kanarek2 Re: samoobsługa poprawnościowa 05.06.05, 00:18
                          Stefanie, trudno mi sie z Tobą zgodzić. Jedyną zadekretowaną zmianą w języku
                          która przychodzi mi na myśl jest ta, że 'unikalny' jest zły a 'unikatowy' jest
                          cacy. Co było niefortunne, i teraz obie formy są prawidłowe o ile rozumiem.
                          Ewolucja języka jest procesem oddolnym raczej (choć czasem to moze znaczyć, że
                          ktoś na samej górze wymyśli 'ujemne plusy' które natychmiast wchodzą do obiegu.)
                          Pozdrawiam,
                          k
                          • stefan4 Re: samoobsługa poprawnościowa 05.06.05, 08:40
                            kanarek2:
                            > Jedyną zadekretowaną zmianą w języku która przychodzi mi na myśl jest ta, że
                            > 'unikalny' jest zły a 'unikatowy' jest cacy.

                            To znaczy to jest jedyna zadekretowana zasada, KTÓRA CI SIĘ NIE PODOBA a nie w
                            ogóle jedyna zadekretowana? Mnie zresztą też się nie podoba
                            • pam31 Re: samoobsługa poprawnościowa 05.06.05, 13:57
                              Stefan 4 nie jest pierwszym głoszącym pluralizm językowy i demagogiczne
                              hasła „Nie będą jajogłowi nakładać kagańca naszemu wyczuciu językowemu!”
                              W latach pięćdziesiątych Jan Brzechwa, w którymś z ówczesnych tygodników
                              kulturalnych, zainicjował dyskusje o ortografii. Zaproponował, żeby znieść jej
                              zasady. Argumentacja była następująca, choc bardziej rozwinięta:
                              Ludzie porozumiewają się za pomocą słów, których obraz graficzny jest im
                              całkowicie obojętny i dogadują się bez trudu. Po cholerę to rozróżnianie LÓD
                              czy LUD, kiedy z kontekstu wiadomo, o co chodzi, a jeśli nie wiadomo, to
                              znaczy, ze brak kontekstu, który pojawi się w dalszych kontaktach.
                              Uczniom z tamtych czasów ta koncepcja – ze zrozumiałych względów – bardzo się
                              podobała,(ówczesnym działaczom chyba też), ale – niestety – specjaliści od
                              języka ( i to głownie przedwojenni)oraz m.in. Antoni Słonimski byli przeciwni.
                              Jeden z nich napisał, że znane nazwisko i dostęp do druku nie dają jeszcze
                              podstaw, żeby ludziom mącić w głowach.
                              Być może – był to żart J.B. , ale dyskutowano o tym przez kilka tygodni.
                              Z wieloma uwagami Stefana można się zgodzić, np. o akcentowaniu wyrazów
                              pochodzenia obcego, ale znowu nie końcówka o tym decyduje, bo gryka, bryka,
                              grdyka, wyka jakoś się nie skarzą.Można mowić o bezsensie zaznaczania w pismie
                              nosówek, których nawet nie powinno sie eksponować w wymowie.Propozycje magą byc
                              rózne,ale jednak lepiej,żeby wypowiadali sie na tentemat fachowcy i
                              wyjaśniali,czemu sa tacy oporni zmianom.
                              Słowniki maja różne tytuły i funkcje. Ktoś sięgający po słownik ortograficzny
                              ma jeden cel – jak to się pisze. Jak jest zainteresowany dlaczego właśnie tak,
                              szuka w innym. Kto ma na głowie harem – czy ma czas na wnikliwość ortograficzną?
                              Zdanie „Do chodzenia po własnym podwórku nikt nie potrzebuje przewodników” jest
                              czysta demagogią. Już nie potrzebuje, bo dostał go odpowiednim czasie, nie
                              zdając sobie nawet sprawy, od kogo. ”Cholera-wie-skąd” Jednym to wystarcza, ale
                              inni szukają przewodników bardziej dokładnych. Tylko nieliczni są pewni, że już
                              im wystarczy. Może nawet mają lepsze samopoczucie.
    • jacklosi Re: język polski ekstrapolowany 20.06.05, 09:49
      Wątek o psycholożce natchnął mię, że niezadługo nie będzie ani psycholożki, ani
      lekarki, ani nawet przedszkolanki. Zostanie może tylko mamka i prostytutka.
      Reszta się zmaskulinizuje. Oczywiście o -owych, -ankach i -ównach też
      zapomnimy. Wkrótce potem, w ramach równouprawnienia, nazwiska kobiet na -ska
      będą się kończyły na -ski.
      • ardjuna Re: język polski ekstrapolowany 20.06.05, 11:59
        jacklosi napisał:

        > Wątek o psycholożce natchnął mię, że niezadługo nie będzie ani psycholożki,
        ani lekarki, ani nawet przedszkolanki. Zostanie może tylko mamka i prostytutka.

        Co do mamki mógłbym się może zgodzić, ale prostytutków (nominativus singularis -
        prostytutek) ci u nas (w portowym mieście) dostatek.
        • jacklosi Re: język polski ekstrapolowany 20.06.05, 12:06
          Ja przecież nie piszę, że prostytuty męskie znikną, przewiduję tylko, że
          prostytutki żeńskie się ostaną. Z pewną dozą prawdopodobieństwa można jednak
          prognozować, że mamki pozostaną żeńskie wyłącznie.
          • ardjuna Re: język polski ekstrapolowany 20.06.05, 12:14
            jacklosi napisał:

            > Ja przecież nie piszę, że prostytuty męskie znikną, przewiduję tylko, że
            > prostytutki żeńskie się ostaną.

            I Bogu dzięki!
            • flyap Re: język polski ekstrapolowany 20.06.05, 13:05
              Jednak co do ostania się mamek mam powazne watpliwości.Zapotrzebowanie wyaźnie
              już zanikło.Czy ktoś zna asobiście jakąś mamkę? Wyparły ją sztuczne
              odzywki "produkowane na naturalnych składnikach".Pierś rodzonej matki też jest
              coraz rzadziej wykorzystywana przez oseska, ale niech - mimo tego - nie zanika.
              • jacklosi Re: język polski ekstrapolowany 21.06.05, 10:30
                flyap napisała:

                > Jednak co do ostania się mamek mam powazne watpliwości.Zapotrzebowanie
                wyaźnie
                > już zanikło.Czy ktoś zna asobiście jakąś mamkę? Wyparły ją sztuczne
                > odzywki "produkowane na naturalnych składnikach".Pierś rodzonej matki też
                jest
                > coraz rzadziej wykorzystywana przez oseska, ale niech - mimo tego - nie
                zanika.

                Wyjątkowo się zgadzam.
                Mam tylko jedną prośbę: zmień wreszcie płeć na męską, bo mi sie ciągle myli.
                • flyap Re: język polski ekstrapolowany 21.06.05, 17:16
                  jacklosi napisał:
                  ....
                  > Mam tylko jedną prośbę: zmień wreszcie płeć na męską, bo mi sie ciągle myli.

                  Rozumialbym Twoje rozterki plciowe, trwajace od dawna, gdybyś widział ksywkę
                  flyapo, bo to kojarzy sie z rodzajem nijakim, ale flyap jest podobny do
                  rzeczowników rodzaju męskiego:cap,trap, rap,etap, eskulap,drab i kilkunastu
                  innych, powszechnie dostępnych. Jesli jednak dla Ciebie flyap emanuje
                  kobiecościa - niech ssmanuje dalej - kazdemu wg. potrzeb. Wirtualne pomyłki co
                  do płci nie pociagaja wiekszych nieszczęść, a może być miło. Pozdrowienia!
                  • agni_me Re: język polski ekstrapolowany 21.06.05, 20:38
                    Pogubionam całkiem. Bo oto chcąc odpowiedzieć na wpis twój, czytam: flyap
                    napisała. Po czem czytam, że jednak może i napisał, skoro: cap,trap, rap,etap,
                    eskulap,drab.
                    • flyap Re: język polski ekstrapolowany 21.06.05, 20:56
                      Napisał- oczywiście! Jackosi sie myli od miesięcy i zaraża innych.
                      • jacklosi Re: język polski ekstrapolowany 23.06.05, 09:52
                        Nie jackosi tylko jacklosi, to po pierwsze. A po drugie, jacklosi sie myli nie
                        z wlasnej inicjatywy, tylko z inicjatywy tego narzędzia softłerowo-
                        komputerowego, którym sie obaj posługujemy, a które to narzędzie jakoś tam
                        identyfikuje płeć, w Twoim wypadku, jak się okazuje, niezbyt dokładnie. Spróbuj
                        sobie sam odpowiedzieć na swój post i przeczytaj dokładnie, co pisze na ekranie.
                      • flyap Re: język polski ekstrapolowany 23.06.05, 13:15
                        Rzeczywiście tak jest, ale pamiętam,że niegdyś pisano "flyap napisał(-a)" .
                        Podejrzewam, ze to zarzadzajacy forum uległ autosugestii, ale ponieważ nie mam
                        planów matrymonialnych i optuję za równouprawnieniem - nie czuję się
                        dyskryminowany. Za brak literki w twoim pseudonimie - przepraszam.
                        Piotr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja