Dodaj do ulubionych

Język polski - język zawiści

19.11.02, 11:02
Rozpoczynam nowy wątek pod (mam nadzieję) prowokującym hasłem. Pewnie aż tak
źle to nie jest, ale czy zauważyliście, że słów na rzeczy złe, słów
obraźliwych, mamy dużo więcej niż dobrych? Że o zjawiskach złych można pisać
całymi ryzami, a kiedy przyjdzie do opisania czegoś dobrego, to po paru
zdaniach słownictwo zaczyna się wyczerpywać?

Pierwszy z brzegu przykład - ile jest wulgarnych słów na określenie stosunku
płciowego, a ile ładnych? Samego "stosunku płciowego" też bym do ładnych
określeń nie zaliczył, bo to nazewnictwo oficjalno-medyczno-fachowe.

Ale to był tylko pierwszy z brzegu przykład, i pewnie nieraz powoływano się
na niego w różnych sytuacjach. Ja bardziej chciałem o czym innym: taki łotr
- ile ma antonimów, ile synonimów? Łajdak, szubrawiec, kanalia, nikczemnik,
gadzina, skurwysyn, kreatura, bydlak, drań... długo by można ciągnąć tę
wyliczankę. A podajcie choć jeden rzeczownik określający człowieka, który
jest przeciwieństwem łotra, który jest dobry, szlachetny, prawy. Nic mi nie
przychodzi do głowy sad

Albo wygląd: obszarpaniec, łajza, niechluj, łachmaniarz, obdartus, dziad - co
możemy im przeciwstawić? Eleganta? Przecież nawet taki 'elegant' używany jest
dziś głównie w kontekście ironicznym, ewentualnie w inny sposób pejoratywnie.

Zaznaczam, że nie potrafię porównać rozmiarów tego zjawiska pomiędzy językami.
Być może tak samo jest na całym świecie, wtedy temat tego wątku należałoby
zmienić na "Język ludzki - język zawiści".
Obserwuj wątek
    • sze Re: Język polski - język zawiści 19.11.02, 13:33
      Nie przesadzajmy. To, jakie określenia wydają nam się najczęstsze, zależy od
      środowiska, w jakim się obracamy i od tego, czego sami najczęściej używamy w
      mowie i w myśli. Oczywiście nie bierz tego za przytyk do Ciebie.

      Jestem zdania, że można by znaleźć całkiem sporo określeń człowieka porządnego,
      choć nie chce mi się w tej chwili wynajdywać synonimów, bo i tak dowód to
      marny: zawsze ktoś może powiedzieć, że te określenia słyszy się rzadziej
      od "skurwysyna" czy choćby "gnojka".

      Choć nie mówię, że tych wyrazów będzie równie dużo. Liczebna przewaga określeń
      na rzeczy oceniane nagannie jest zresztą dość łatwo wytłumaczalna. Nazwanie
      kogoś z potępieniem wywołuje emocje czyli ekspresję. Jak wiadomo, słowa ulegają
      dewaluacji - często używane tracą wartość ekspresyjną, tępią się. Trzeba
      wynajdywać nowe. I tyle. Myślę, że to proces nie związany jakoś szczególnie z
      polszczyzną.

      Co do neutralnych określeń związanych z seksem i intymnością - masz rację. Są
      określenia z jednej strony wulgarne, a z drugiej techniczno-naukowe. Trudno
      kulturalnie określić wiele spraw związnych z płciowością, jeśli nie odwołamy
      się na przykład do żartu czy jakiegoś słowa z języka dziecięcego. Nie wiem, czy
      podobnie jest w innych językach, ale zarzuty takie słychać dość często. Na
      marginesie: pasjonujące są etymologiczne dociekania Roberta Stillera co do
      polskich określeń różnych czasowników związanych z - nazwijmy to - życiem
      uczuciowym. Okazuje się, że wiele z nich pochodzi z... nobilitowanych
      wulgaryzmów. Jeśli tak jest, ciekawy jest obraz naszych czcigodnych przodków.

      A wracając do meritum: polszczyzna - jak zresztą inne języki słowiańskie - jest
      językiem wielce ekspresywnym. W porównaniu z takim na przykład angielskim ma
      bardzo wiele środków do wyrażania emocji - zarówno pozytywnych, jak i
      negatywnych - obfite słowotwórstwo, zdrobnienia, zgrubienia, modyfikacje szyku
      zdania, manipulacje odmiennością. To też jego wielka siła.

      Pozdrawiam
      • reptar Re: Język polski - język zawiści 19.11.02, 13:55
        sze napisał:

        > Nie przesadzajmy. To, jakie określenia wydają nam się najczęstsze, zależy od
        > środowiska, w jakim się obracamy i od tego, czego sami najczęściej używamy w
        > mowie i w myśli. Oczywiście nie bierz tego za przytyk do Ciebie.


        Nie biorę. Ale chcę sprecyzować, że nie chodziło mi o częstość, tylko właśnie
        o różnorodność. Zresztą wypisując te łańcuszki synonimów wziąłem sobie po
        prostu do ręki „Słownik synonimów”. Tam one są dużo dłuższe sad

        Jeśli chodzi o wyraz, który oznaczałby przeciwieństwo „łotra”, to naprawdę nie
        znajduję nic. Mówimy „dobry człowiek”, „porządny gość”, „poczciwa dusza”,
        „złoto nie człowiek”, „gołębie serce”, ale chcąc to wyrazić, musimy się uciekać
        do całego wyrażenia, do frazeologi i ornamentyki. I do przymiotników, bo
        pojedynczego rzeczownika po prostu nie ma. Są co najwyżej pewne przybliżenia,
        jak np. „równiacha”, ale to dalej nie jest to, o co mi chodzi, bo równiacha
        może być równie dobrze gangsterem i nic nie wiemy o tym, czy osoba określana
        tym mianem jest dobra. Nawet słowa, które dają się utworzyć od pozytywnych
        przymiotników, np. „poczciwiec” od „poczciwy”, stają się negatywne (słownik
        przy „poczciwiec” podaje: pobłażliwie lub z lekceważeniem).

        Jak widzisz, potrafimy osiągnąć cel (tzn. mówić o kimś dobrze), ale tylko jeśli
        stać nas na to językowo. Konkluzja jest może taka: język jest gorszy od ludzi?
    • tomi469 Re: Język polski - język zawiści 21.11.02, 19:15
      Może nie ma zbyt wielu określeń na porządnego człowieka, ale nasz piękny język
      pełen jest słow pieszczotliwych i zdrobniałych.
      Jako przykład wezmę mojego ulubieńca - psa, i tylko warianty tego jednego
      słowa:

      pies (neutralne)
      psisko (jak paskuda warczy na nas)
      piesek, pieseczek, psiak, psiaczek, psina, psinka, psineczka, psiątko, (jak
      nie warczy akurat wink))

      Nie mówię już o synonimach, bo można łatwo wyrazić swoje uczucia za pomocą
      wyżej wymienionych słów, słówek i słóweczek.
      • kicior99 Re: Język polski - język zawiści 22.11.02, 15:33
        To ja na mojego kota:
        kicior - neutralnie
        kiciorne - kiedy kot miauczy na dzwiek slowa "jedwabne"
        kiciorzasty - kiedy sie jeży (kiciorzy?)
        kiciornik - porzadek w jego kuwecie (u co niektorych "kjuwecie") =(
        kiciorstwo (sie szerzy)
        kiciorek - pieszczotliwie

        Wiecej nie pamietam albo tworze ad hoc i zapominam
        • sullivan1 Re: Język polski - język zawiści 26.11.02, 18:53
          Mysle, ze nie jest az tak zle. Kilka przykladow porownawczych z francuskim i
          angielskim, bo tylko tymi jezykami obcymi jako tako wladam :

          Np. w dziedzinie cnoty wojennej (to lekki oksymoron, no ale coz...) mamy :
          pl : bohaterski, waleczny, odwazny, mezny, zuchwaly (z odcieniem pozytywnym)
          fr : courageux, vaillant, brave, intrepide, temeraire (ale z odcieniem
          negatywnym)
          ang : brave, courageous, intrepid, doughty, stouthearted
          czyli ogolnie podobnie, (5-6 przymiotnikow)

          Dalej, w dziedzinie urody meskiej, mamy po polsku "przystojny" , ktory istnieje
          tez w angielskim (handsome) ale nie we francuskim (oni mowia tylko "beau", co
          znaczy zarowno piekny jak i przystojny). Anglicy za to nie mowia o
          mezczyznie "beautiful", a my mozemy powiedziec i "piekny" i "przystojny" i
          jeszcze pare innych rzeczy (chocby "ladny", "urodziwy"...)

          Z uroda kobieca tez niezle :
          pl : ladna, sliczna, piekna, urodziwa, urocza, wdzieczna, urokliwa
          fr : jolie, belle, mignonne, gracieuse, charmante
          ang : pretty, beautiful, lovely, gorgeous, cute

          a co do seksu, to wcale nie jesteme przekonany, ze polski ma sie
          gorzej...ostatecznie "literackie" slownictwo w tej dziedzinie jest takze dosc
          ubogie we francuskim i angielskim, a jest to glownie domena jezyka ulicznego,
          ze spora doza wulgaryzmow, ktore nam w obcym jezyku wydaja sie moze mniej
          szokujace.



    • reptar Nagła anabioza 07.05.03, 19:24
      Podciągam wątek, bo od kiedy się przyhibernował, zaglądnęło na to forum tylu
      nowych, znakomitych dyskutantów.   wink
    • wind-eye Re: Język polski - język zawiści 07.05.03, 21:10
      a ja się zgadzam niestety sad(
      może to w ogóle wynika z faktu że większość Polaków (a może nie tylko Polaków)
      woli wynajdywać, podkreślać, uwypuklać i nagłaśniać przede wszystkim negatywne
      cechy u innych ludzi
      a może nawet i u siebie
      a co najgorsze - u własnych dzieci....

      co mówią Polacy jak się ich spyta co u niech słychać? stara bieda wink)))
      zero optymizmu
      • gacus2 Re: Język polski - język zawiści 09.05.03, 11:11
        Podpowiem reptar, ze wkazdym (zapewne) a przynajmniej romanskich na pewno
        okreslen zlych jest wiecej niz dobrych...
    • reptar Re: Język polski - język zawiści 09.05.03, 11:19
      A może rzecz ma się dokładnie odwrotnie. Może to nie pociąg do zła, lecz
      właśnie strach przed nim powoduje, że mamy takie bogactwo określeń negatywnych.
      Na przykład dawniej istniał formalnie, a dziś zapewne wciąż tli się
      w podświadomnościach przesąd, który zakazuje wymawiania imienia złego. Ludzie
      bojąc się słowa "szatan" zaczynali mówić "diabeł". Ale że nie w głoskach, lecz
      w znaczeniu tkwi diabeł, po jakimś czasie zaczęto bać się wymawiania słowa
      "diabeł" - więc powstał bies, dalej czart, kusy... Bo czy się bano, czy nie,
      to istniało zapotrzebowanie na jakieś słowo, którym by się dało powiedzieć to,
      o czym mówić nie było wolno...

      To taka domorosła hipotezka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka