pyckal
13.03.06, 23:41
Na forum ursynowskim (Warszawa, psiachmać, Warszawa!) ktoś zapytał o "pranie
firan".
Tak mnie to wkurzyło, że odpowiedziałem jak belfer.
Pogonili mnie, że niby nie na temat. Więc może tu będzie na temat.
W Warszawie mówi się firanki.
Firany a zwłaszcza "prężenie firan" to regionalizm (wielkopolski np.)
ps.
a propos "prężenie":
Quand je pense a Fernande, je bande, je bande,
Quand je pense a Felicie, je bande aussi,
Quand je pense a Leonore, Mon Dieu, je bande encore,
Mais quand je pense a Lulu, ca je ne bande plus
Les bandes au papa, ca ne se recommende pas
(-) Georges Brassens
frankofilów przepraszam za brak akcentów i ogonków;
nadto pochwalę się, że przetłumaczyłem, choć tylko pierwszy wiersz:
Gdy widzę ja Fernandę, to myślę, że bandę ...
(ostatnie słowo czytać z francuska, to zrozumiecie)