Dodaj do ulubionych

prężenie firan

13.03.06, 23:41
Na forum ursynowskim (Warszawa, psiachmać, Warszawa!) ktoś zapytał o "pranie
firan".
Tak mnie to wkurzyło, że odpowiedziałem jak belfer.
Pogonili mnie, że niby nie na temat. Więc może tu będzie na temat.

W Warszawie mówi się firanki.
Firany a zwłaszcza "prężenie firan" to regionalizm (wielkopolski np.)
ps.
a propos "prężenie":
Quand je pense a Fernande, je bande, je bande,
Quand je pense a Felicie, je bande aussi,
Quand je pense a Leonore, Mon Dieu, je bande encore,
Mais quand je pense a Lulu, ca je ne bande plus
Les bandes au papa, ca ne se recommende pas
(-) Georges Brassens

frankofilów przepraszam za brak akcentów i ogonków;

nadto pochwalę się, że przetłumaczyłem, choć tylko pierwszy wiersz:
Gdy widzę ja Fernandę, to myślę, że bandę ...
(ostatnie słowo czytać z francuska, to zrozumiecie)
Obserwuj wątek
    • kicior99 Re: prężenie firan 14.03.06, 11:43
      Reptar albo inni szaradzisci ci napisza, ze slowo jest sklasyfikowane w kilku
      slownikach jako regionalne... Ale chyba nie maja racji.
    • jacklosi Re: prężenie firan 14.03.06, 13:26
      Słowa "bander" nie znalazłem na Ling.pl. Czy ono jest nieprzyzwoite?
      • pyckal Re: prężenie firan 14.03.06, 22:00
        jacklosi napisał:
        > Słowa "bander" nie znalazłem na Ling.pl. Czy ono jest nieprzyzwoite?

        Znaczy tyle, co prężyć (pierś), naprężać (mięśnie, łuk); tak w słowniku Petit
        Robert.
        Brassens zapewne nie miał na myśli piersi, ani łuku, ani prostowania sylwetki
        ("wyprężył się na baczność").
        Tymczasem przetłumaczyłem wiersz drugi:
        Gdy widzę ja Lulu, to staje mi

        A może ktoś przełoży następne?
        A może zrobił to już Młynarski, i niepotrzebnie się mozolę
        • bilala Re: prężenie firan 20.03.06, 17:01
          FIRANY drażnią mnie od lat. Myślę, że dla wielu osób zwykła FIRANKA to
          zdrobnienie, ale kiedy mówię, że przecież nie mówią na skakankę SKAKANA, na
          malowankę MALOWANA, na szklankę SZKLANA, na wyliczankę WYLICZANA, na wiązankę
          WIĄZANA itp., to się dziwią. Podobnie wygląda sprawa na przykład z bombonierką
          (BOMBONIERĄ) czy pralinkami (PRALINAMI).
        • pyckal Re: prężenie firan 20.02.07, 15:35
          No, chyba wreszcie dobrnąłem do końca z tym przekładem. A że żaden Młynarski
          się tymczasem nie zgłosił, więc publikuję:

          Gdy widzę ja Fernandę, to myślę, że bandę
          Gdy widzę Felicie, to staje mi
          Gdy widzę Leonorę, żenidło moje spore
          Natomiast przy Lili - wszystko opada mi
          Bo nie wolno tacie aż tak podniecać się!
          • flyap Re: prężenie firan 20.02.07, 18:48
            Przekład piosenki taki więcej grafomański, choć i oryginał nie zwala z nóg.
            W języku polskim wystarczy "Kiedy widzę" - to "ja" -zbędne. Potrenuj jeszcze.
            To po to było to "prężenie firan" żeby dać pretekst do wykazania talentu?
            • pyckal Lepiej policz 20.02.07, 22:10
              flyap napisała:
              > Przekład piosenki taki więcej grafomański, choć i oryginał nie zwala z nóg.
              > W języku polskim wystarczy "Kiedy widzę" - to "ja" -zbędne. Potrenuj
              jeszcze.
              >
              > To po to było to "prężenie firan" żeby dać pretekst do wykazania talentu?
            • pyckal Re: prężenie firan 20.02.07, 22:11
              flyap napisała:
              > Przekład piosenki taki więcej grafomański, choć i oryginał nie zwala z nóg.
              > W języku polskim wystarczy "Kiedy widzę" - to "ja" -zbędne. Potrenuj
              > jeszcze.
              >
              > To po to było to "prężenie firan" żeby dać pretekst do wykazania talentu?
            • pyckal Re: prężenie firan 20.02.07, 22:19
              flyap napisała:
              > Przekład piosenki taki więcej grafomański, choć i oryginał nie zwala z nóg.
              > W języku polskim wystarczy "Kiedy widzę" - to "ja" -zbędne. Potrenuj
              jeszcze.

              Nie p..., córuś.
              Potrenuj liczenie sylab.
              A przedtem jeszcze naucz się czytać.
              Nie napisałem: "Kiedy widzę", tylko: "Gdy widzę".
              No i oczywiście nie zawadzi trochę posłucha Brassensa.
              • flyap Re: prężenie firan 20.02.07, 23:27
                Przekład polega nie tylko na liczeniu sylab, ale i na doborze słów. Zrobiłeś,
                ojciec, ordynarny gniot z dowcipnego i jednocześnie aluzyjnego tekstu. Nie każdy
                moze być Młynarskim.Wyrazy z kropkami sobie daruję.
          • stefan4 Francuskie świństewko sentymentalne 21.02.07, 15:09
            pyckal:
            > Gdy widzę ja Fernandę, to myślę, że bandę
            > Gdy widzę Felicie, to staje mi
            > Gdy widzę Leonorę, żenidło moje spore
            > Natomiast przy Lili - wszystko opada mi
            > Bo nie wolno tacie aż tak podniecać się!

            Kiedy już jesteśmy przy pedofilii (lub jej zakazie), to jest jeszcze taka
            francuska piosneczka:


            Daj swe szesnaście lat
            szczęścia czarom niewinnym.
            Z wolna przemienia czas
            twoje ciało dziecinne.

            Daj, nie wahaj się,
            w moją dłoń włóż swą dłoń,
            nie licz dat...
            Daj swe szesnaście lat.

            Daj swe szesnaście lat
            łzom miłości szczęśliwym.
            Przyszła wiosna bez wad
            życia, co cię przyzywa.

            Chodź, przytul się,
            daj mi skarb swoich warg,
            cały świat...
            Daj swe szesnaście lat.


            Tam jeszcze jest kilka zwrotek, ale już mi się nie chce pracować...

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • julka571 Re: prężenie firan 20.02.07, 22:20
      Słabo znam język francuski, ale gdzie Ty tam widzisz "Gdy widzę" ?
      Kiedy myślę o Fernandzie, ...
      • uyu Bander jest czasownikiem bardzo przyzwoitym :)) 21.02.07, 01:52
        jacklosi


        "Słowa "bander" nie znalazłem na Ling.pl. Czy ono jest nieprzyzwoite?"
        • stefan4 Licentia 21.02.07, 09:17
          uyu:
          > Brassens uzyl czasownika bander w jego trzecim znaczeniu - w sensie napinania.
          > licencia poetica smile)

          Jeśli po polsku, to ,,dowolność''; jeśli po łacinie, to ,,licenTia'', przez
          ,,t''. ,,Liceo'' znaczy: wolno mi; ,,licens'' jest od tego imiesłowem
          • uyu Re: Licentia à zycie w nieswiadomosci 21.02.07, 10:59
            dziekuje, stefan!
            Bez ciebie umarlabym w nieswiadomosci smile)
            O literowkach nigdy nie slyszales?

            "Trochę to się ciężko tłumaczy na polski..." - jesli uzyjesz
            sformulowania "swoboda poetycka" to moze nie az tak ciezko.
            • stefan4 Re: Licentia à zycie w nieswiadomosci 21.02.07, 11:46
              uyu:
              > O literowkach nigdy nie slyszales?

              Nie. A gdzie one żyją?


              Jeśli to była literówka, to pisałem nie do Ciebie. To jest bardzo częsta
              literówka, związana z tym, że we współczesnych językach tam jest raczej ,,c''
              lub ,,z'' niz ,,t'': ,,licenCja'', ,,licenCe'', ,,лицензия'' itp.

              stefan4:
              > Trochę to się ciężko tłumaczy na polski...

              uyu:
              > jesli uzyjesz sformulowania "swoboda poetycka" to moze nie az tak ciezko.

              No, ale to już jest tłumaczenie poetyckie a nie dosłowne.

              Chodziło mi zresztą OCZYWIŚCIE nie o tłumaczenie całego zwrotu, tylko samego
              czasownika ,,liceo, licere'' i jego form pochodnych. Zresztą to jest problem
              nie tylko języka polskiego. ,,Liceo'' to jest:
              o- pol. ,,wolno mi'' lub ,,mam prawo''
    • pam75 Re: prężenie firan 21.02.07, 01:32
      Wydaje mi sie,ze to ta piosenka była wykonywana po polsku przez Pietrzaka w
      takim przekładzie;
      Kiedy pomyślę: Ewa – coś we mnie nabrzmiewa.
      A kiedy o Jagience – nabrzmiewa mi więcej,
      Na myśl o Leonorze – to tak,ze aż .. mój Boże...
      Przy myślach zaś o Lili ...z nabrzmienia nic po chwili.
      Takie są myśli ojca, gdy ma się za mołojca.
      Odgrzebałem to w pamięci, dalszego ciągu nie pamiętam, a był. Był to program
      telewizyjny poświęcony twórczości Brassensa.
      • avroml Re: prężenie firan 21.02.07, 22:13
        1. Słyszałem kiedyś taką poznańską anegdotę. Profesor UAM, a działo się to wczasach, gdy jeszcze ze zdaniami profesorów UAM się w mieście liczono, zwrócił uwagę paznańskiemu kupcowi, że na szyldzie nad jego sklepem "FIRANY, ZASŁONY" jest błąd. Wkrótce zauważył, że kupiec przejął się jego uwagą: na szyldzie pojawił się napis "FIRANKI, ZASŁONKI"

        2. Piosenkę Brassensa z prężeniem znam w tłumaczeniu Łobodzińskiego i Gugały, czyli trzonu Zespołu Reprezentacyjnego:

        "Gdy czasem wspomnę Maję to staje mi, oj staje,
        Na Ewy widok sam też wzwodzik mam.
        Gdy myślę o Małgosi to jeszcze się podnosi,
        Lecz myśl o Krysi już zabija wszelką chuć,
        Bo wzwód nie sługa, stary, nie poradzisz nic."

        Cóż, im tez sie to tłumaczenie raczej nie udało... Zabrakło tej subtelnej gry słów z oryginału.
      • avroml Re: prężenie firan 21.02.07, 22:13
        1. Słyszałem kiedyś taką poznańską anegdotę. Profesor UAM, a działo się to wczasach, gdy jeszcze ze zdaniami profesorów UAM się w mieście liczono, zwrócił uwagę paznańskiemu kupcowi, że na szyldzie nad jego sklepem "FIRANY, ZASŁONY" jest błąd. Wkrótce zauważył, że kupiec przejął się jego uwagą: na szyldzie pojawił się napis "FIRANKI, ZASŁONKI"

        2. Piosenkę Brassensa z prężeniem znam w tłumaczeniu Łobodzińskiego i Gugały, czyli trzonu Zespołu Reprezentacyjnego:

        "Gdy czasem wspomnę Maję to staje mi, oj staje,
        Na Ewy widok sam też wzwodzik mam.
        Gdy myślę o Małgosi to jeszcze się podnosi,
        Lecz myśl o Krysi już zabija wszelką chuć,
        Bo wzwód nie sługa, stary, nie poradzisz nic."

        Cóż, im tez sie to tłumaczenie raczej nie udało... Zabrakło tej subtelnej gry słów z oryginału.
      • flyap Re: prężenie firan 22.02.07, 00:07
        Ten przekład nie odpowiada sylabicznie piosence Brassensa. Mogłoby byc tak, ale
        nie pamietam szczegółów. Było tego kilka zwrotek z takim mniej więcej refrenem.
        > Kiedy pomyślę: Ewa – coś we mnie nabrzmiewa.
        > A kiedy o MIMI – nabrzmiewa mi ,
        > Na myśl o Leonorze – to tak,ze aż .. mój Boże...
        > Lecz na myśl o Janette...to mija wnet.
        > Widać coś tacie brak, gdy myśli tak.
        W całej piosence nie ma wyraźnych wulgaryzmów. Przeklad nie wymaga powtarzania
        imion z oryginału, bo autorowi nie chodziło akurat o imiona, ale te mu się rymowały.
        • flyap Re: prężenie firan 22.02.07, 10:31
          Wpis wyżej odnosi się do wypowiedzi pam75.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka