Dodaj do ulubionych

Jemiohiszki

07.03.03, 21:42
Zastanawia mnie pewien rodzaj błędów, ostatnio chyba coraz popularniejszy.
Oto na stronie szlaki.pttk.pl/lubuskie/szyszyna01.html znalazłem wyraz
jemiohiszki.

Wygląda mi to na OCR (Optical Character Recognition) - graficznie litery
[-łu-] mogą być pomylone z [-hi-], zwłaszcza przez bezmyślny automat. Ciekaw
jestem Waszej opinii - czy rzeczywiście twórca strony, firma Orient, dopuściła
się tak lekceważącego podejścia do słowa pisanego, że powierzone materiały
przepuściła tylko przez skaner i nawet się nie pofatygowała, by sczytać
wygenerowany tekst? To w ogóle się tak da? Może zechcecie zajrzeć na stronę
z jemiohiszkami i ocenić problem. Jest to o tyle intrygujące, że tego typu
błędy ostatnio zauważam również w innych miejscach, nie tylko w Internecie.
Ostatnio w jednej książce w jednym słowie było [-rn-] zamiast [-m-]. Jaki
człowiek popełniłby taki błąd przy użyciu klawiatury? Kombinacje m, n, r i u
wydają się być szczególnie podatne na ten feler.
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Jemiohiszki 08.03.03, 00:42
      reptar:
      > Wygląda mi to na OCR (Optical Character Recognition) - graficznie litery
      > [-łu-] mogą być pomylone z [-hi-], zwłaszcza przez bezmyślny automat.

      Kiedyś wysłałem pracę na pewną konferencję, ale okazało się, że organizatorzy
      nie potrafią obrabiać postscriptu ale wstydzą się napisać mi o tym. Wobec tego
      wydrukowali sobie ten postscript, następnie zeskanowali i zamieścili w
      materiałach konferencji. Wszystkie kursywiaste ,,N'' zostały zamienione na
      ,,TV''. A autor nawet nie miał szansy zaprotestować, bo materiały dostał do
      ręki dopiero, gdy herbata była już rozlana.

      - Stefan
    • anahella bledy zawsze beda 08.03.03, 13:29
      Kiedys zwalano to na chochlika drukarskiego, malego skrzata, ktory za dla zartu
      podmienial czcionki. Zyl w drukarni i zywil sie farba drukarskawink Z powodu
      komputeryzacji procesu wydawniczego chochlik umarl z nudow i redakcje
      tlumaczyly sie przed czytelnikami wirusami komputerowymi.

      Niestety, nawet gdy ktos dokladnie przeczyta tekst, to czesto jakies bledy
      uchodza oczom nawet najlepszych korektorow. Zasada jest taka, ze czesto
      wystepuja w tytulach i leadach.
      Kiedys w mazowieckim wydaniu Expressu Wieczornego byl taki naglowek: "JEZUS
      CHRUSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ". Byla to tzw. czapa, czyli headline nad winieta gazety
      pisany wielka czcionka.

      Mysle ze nalezy sie oburzac gdy na stronie jest duzo bledow. Jezeli to jest
      jedyny blad to napisz do redakcji tego portalu - moze poprawia. Pisze "moze" bo
      ja korzystam z serwisu o grach komputerowych. W rozwiazaniu pewnej popularnej
      gry, od paru miesiecy strasza bledy ortograficzne. Napisalam grzecznego mejla z
      wyjasnieniem gdzie sa bledy i jaka jest poprawna pisownia. Bez skutku.
      Chyba "poszókam" sobie nowego serwisu, bo nie chce "kozystac" z serwisu
      gdzie "rzondzi" "głópota".
      • kicior99 Re: bledy zawsze beda 08.03.03, 14:17
        Kiedys pracowalem w Trybunie i mialem manie podsylania kierowniczce dzialu,.
        magdzie Biskup, tzw swiadomych literowek. (Magda, przyznaje sie...) Kilka z
        nich poszla w swiat, np. "kierowca udzielil poszkodowanemu pierwszej pomacy"
        Juz w radio redagujac dziennik, zmienilem jedna litere czytajacemu. Bylo to w
        r. 1997, rzecz byla o trzesieniu ziemi we Wloszech. W zdaniu "Przerazeni
        mieszkancy wsi wylegli na ulice i ze zgroza obserwowali walace sie domy" w
        ostatnim wyrazie zmienilem "o" na "a"...
        • anahella Re: bledy zawsze beda 11.03.03, 00:29
          kicior99 napisał:

          > Kiedys pracowalem w Trybunie i mialem manie podsylania kierowniczce dzialu,.
          > magdzie Biskup, tzw swiadomych literowek.
          Ja zawsze robilam literowki tyle ze niechcacy. Dlatego sprawa okazywala sie
          srawa, a gospodarka - gospodraka. Czesto przy wyrazach zaczynajacych sie od h
          na poczatek wpadala mi literka k (khałas, khełm). Jedna z korektorek nazwala
          mnie z tego powodu specjalistka od jezykow arabskich - pewnie byla fanka
          Khalledasmile
      • reptar Re: bledy zawsze beda 08.03.03, 18:30
        anahella napisała:

        > Mysle ze nalezy sie oburzac gdy na stronie jest duzo bledow. Jezeli to jest
        > jedyny blad to napisz do redakcji tego portalu - moze poprawia. Pisze "moze"


        Masz rację, nie należy się oburzać, zanim się sprawy dokładnie nie zbada.
        Trochę-m w gorącej wodzie kąpany, bo tak naprawdę to nie czytałem całej tamtej
        strony (szukałem informacji o rycykach, a to było tuż obok). Ale ja to tak
        sobie myślę: o ile Chrustus może dać się przegapić, o tyle jemiohiszki aż
        krzyczą; w ogóle w języku polskim samo h nie na początku wyrazu rzuca się w
        oczy. No ale pewnie to też zależy od indywidualnych preferencji, konstytucji
        i talentów, komu jakie błędy rzucają się w oczy bardziej niż inne.
    • ja22ek Re: Jemiohiszki 10.03.03, 09:03
      Otóż potwierdzam spostrzeżenie Reptara co do stosowania optykalnej
      charakterorekognicji. Po takim zabiegu naprawdę nie każdy (czy raczej mało
      który) wydawca zada sobie odrobinę trudu. Korektor to koszt, koszt to cena,
      duża cena to mały obrót, mały obrót to mały zysk.
      Niedawno nabyłem drogą kupna egzemplarz Iliady w XIX-wiecznym tłumaczeniu,
      załóżmy, Feliksa Dmochowskiego (dlaczego załóżmy - potem). Wprost roi się tam
      od błędów ortograficznych, także takich jak rn<->m. Najbardziej denerwująca
      jest jednak sprawa stosowanego w owym czasie e pochylonego, czyli é, które
      bezwyjątkowo zamieniane jest na..., zresztą zgadnijcie sami. Oczywiście twórca
      OCR-owego programu dla języka polskiego nie zadał sobie trudu, żeby uwzględnić
      niuanse dawnej ortografii. Źle to wróży czekającym nas przecież pracom nad
      wczytaniem całego dziedzictwa polskiego słowa drukowanego do komputerów.
      A teraz wracam do Dmochowskiego. Być może w jakimś supermarkcie na wyprzedazy
      zdarzy się wam zobaczyć dwa wydania Iliady. Każde z nich tłumaczone przez kogo
      innego. Pobieżny przegląd pozwala jednak stwierdzić, że są one identyczne co do
      słowa (może z wyjątkiem é i innych byków oceerowych). Ki diabeł?
      • sze Re: Jemiohiszki 16.03.03, 13:58
        > A teraz wracam do Dmochowskiego. Być może w jakimś supermarkcie na wyprzedazy
        > zdarzy się wam zobaczyć dwa wydania Iliady. Każde z nich tłumaczone przez
        > kogo innego. Pobieżny przegląd pozwala jednak stwierdzić, że są one
        > identyczne co do słowa (może z wyjątkiem é i innych byków oceerowych). Ki
        > diabeł?

        TAK!!! I ja się na to natknąłem! Tylko że jedno z tych wydań wyprodukowane jest
        przez jakąś firmę (bo nie mogę powiedzieć: wydane przez wydawnictwo)
        typu "Klasyka Literatury Za Jedyne 9,90 PLN Już W Twoim Kiosku" czy coś. Oprawa
        z czerwonej skóry, złocone litery na grzbiecie. No cóż lepszej recenzji tej
        firmy niż taki byk nie trzeba. Takim to nie tylko zwisają i powiewają wszystkie
        możliwe 'é', ale nawet to, czy toto pisał jakiś Chomer, a tłumaczył Dmohowski,
        czy może cholera na odwrót.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka