szwager_z_laband 18.07.07, 15:42 pamiyntom jak zech za bajtla jezdziou na wakacje do kieleckego to tam na kozde auto ludzie godali taksowka Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vasconcelos Re: taksowka 21.07.07, 10:56 No, u nas "taksówka" tylko na taksówkę. A czasem "taryfa". (Dln Śląsk) Odpowiedz Link
a_weasley Re: taksowka 19.04.08, 12:35 szwager_z_laband napisał: > do kieleckego to tam na > kozde auto ludzie godali taksowka To samo zaobserwowałem na Podlasiu. Stąd zresztą idiotyczny argument w pewnej dyskusji o Jedwabnem, gdzie dezawuowano relację świadka o Niemcach, którzy przyjechali z Białegostoku "taksówką": że mianowicie w 1941 roku w Białymstoku nie było taksówek. Z kolei kieleckie kuzynki mojej żony autobus nazywały "samochodem". Odpowiedz Link
dialektolog Re: taksowka 26.05.08, 10:17 > > To samo zaobserwowałem na Podlasiu. > Stąd zresztą idiotyczny argument w pewnej dyskusji o Jedwabnem, gdzie > dezawuowano relację świadka o Niemcach, którzy przyjechali z Białegostoku > "taksówką": że mianowicie w 1941 roku w Białymstoku nie było taksówek. > Z kolei kieleckie kuzynki mojej żony autobus nazywały "samochodem". > W leksyce nic (prawie) nie ginie, tylko zmienia swoje znaczenie. (I prawo Dialektologa) Odpowiedz Link
jarkoni Re: taksowka 18.06.08, 00:28 Pochodzę z kieleckiego. I nie jestem młody. Moja Babcia bardzo często mówiła na auto "taksówka". To z czasów przedwojennych, kiedy w stosunkowo niewielkim mieście były samochody osobowe państwowe(policja, służbowe ważnych urzędników), a prywatne to głównie nieliczne taksówki. Powiedzieć "przyjechałam taksówką" znaczyło: przyjechałam z kimś prywatnym autem osobowym - nie ciężarówką, nie z policją czy strażą pożarną itp. I przetrwało to powiedzenie przez dziesięciolecia. Odpowiedz Link