Dodaj do ulubionych

Traktacik o literze C

10.10.07, 10:50
Mało kto zdaje sobie sprawę, że litera C jest jedną z najbardziej
niezwykłych liter w alfabecie ze zględu na swoją historię oraz
użycie. Swoją karierę zaczęła jako oznaczenie dźwięku G, o czym
świadczy porównanie alfabetu łacińskiego i greckiego (A - alfa, B -
beta, C - gamma, D - delta itd).

Na etruskim etapie rozwoju pisma stało się coś dziwnego. Czy to
Etruskowie nie rozróżniali dżwięków K i G, czy w ogóle G im zanikło -
w każdym razie litera C przejęła funkcję litery K, a ta ostatnia
była mało wykorzystywana.

W tym stanie pismo odziedziczyli Rzymianie, którzy dźwięki K i G
rozróżniali jak najbardziej, ale zamiast wrócić do stanu greckiego,
zdecydowali się na stworzenie nowego znaku - G, który jest niewielką
tylko modyfikacją znaku C. Litera K, choć obecna w alfabecie,
popadła w niełaskę, która językach romańskich trwa do dzisiaj.

Ciekawym momentem w rozwoju pisma łacińskiego jest nasilenie wpływów
kultury greckiej. Do łaciny dostają się wtedy zapożyczenia z greki
ze spółgłoskami przydechowymi (teta, fi, chi). Ówczesny odpowiednik
Rady Języka Polskiego podejmuje pomysłową decyzję, aby te spółgłoski
oznaczać dwuznakami: dźwięk podstawowy + H. Stąd mamy dwuznak na
przydechowy dźwięk K - mianowicie CH. Warto zwrócić uwagę, że tym
samym tropem co dawni ortografowie, poszli ludzie tworzący obecnie
anglosaskie transkrypcje alfabetów cyrylickich - dźwięk podstawowy K
plus litera H, np. nazwisko Chruszczow zapisywane jest Khruschev. A
K wykorzystywane jest właśnie dlatego, że - w odróżnieniu od C - ma
jednoznaczną wymowę. Jeśli już o Anglosasach mowa, to zadziwia, że
dźwiękowy odpowiednik łacińskiego CH był zapisywany po angielsku
jako GH, a nie KH (dwuznak CH pełnił już wówczas inną funkcję).

W miarę rozwoju języka łacińskiego doszło do palatalizacji dźwięku K
do C przed "miękkimi" samogłoskami E oraz I. Od tego momentu litera
C zaczęła oznaczać dwa dźwięki: K i C. Ten stan rzeczy mocno wpłynął
na ortografie narodów słowiańskich kręgu łacińskiego, gdzie litera C
od bardzo wczesnych czasów oznacza właśnie dźwięk C, natomiast
funkcję K przejęła zaniedbana wcześniej litera K. Słowianie
wynaleźli też ptaszki i kreseczki do oznaczania "pochodnych"
dźwięków szumiących i ciszących, przy czym Polacy ptaszków nie
lubią, stosując dwuznak CZ.

Po powstaniu romańskich języków narodowych sytuacja litery C jeszcze
bardziej się skomplikowała. W języku włoskim palatalizacja dawnego
dźwięku K przed E oraz I dotarła do etapu, który nasze polskie ucho
odbiera jak CZ (nb. do oddania dźwięku K przed E/I stosuje się tam
dwuznak CH). Z kolei w języku hiszpańskim dźwięk C przekształcił się
w S, i taką wartość fonetyczną ma teraz ta litera przed E i I.
Ciekawym wynalazkiem jest opatrzenie litery C ogonkiem (cedilla) w
celu zachowania podobieństwa postaci graficznej wyrazów, gdy w
jednej formie mamy C przed E/I, wymawiane jako C, a w innej - C
przed A/O/U, które bez ogonka musiałoby być wymówione K.

W języku francuskim dźwięk C przeszedł podobną przemianę, co w
hiszpańskim, także z użyciem cedilli. Warto tu jednak jeszcze
wspomnieć o przemianie głoski K w CZ na obszarze francuskim. O tyle
ciekawa to przemiana, że dotyczyła nagłosowego KA, gdzie na pozór
powodów do przemiany głosek nie ma. A jednak mamy takie przykłady,
jak cavallo - cheval, cat - chat, camera - chambre. Pododno tłumaczy
się tą przemianę wpływem celtyckim, szczegółów jednak nie znam.
Szczególnie interesujące byłoby, czy przemiana owa miała stadium
pośrednie (z dźwiękiem CH), czy też zastosowanie dwuznaku CH w nowej
roli było lokalną inicjatywą ortograficzną. W każdym razie w tym to
czasie rozpoczyna się stosowanie znaku H nie do oznaczenia
przydechu, lecz spółgłosek szumiących (ch, sh, zh), typowe dla
grafii anglosaskiej. I jeszcze jedno - wskutek utraty zwarcia, CH w
języku francuskim oznacza obecnie dźwięk SZ.

W języku angielskim stanowisko litery C jest podobne, jak w
hiszpańskim, tyle że nie używa się tam znaków diakrytycznych, a w
sytuacjach, gdy wymagana jest wymowa C jak S, najwyżej dopisuje się
E (zresztą i sama cedilla wygląda na zredukowane E). W odróżnieniu
od angielskiego, ortografie pozostałych języków germańskich mocno
ograniczyły zastosowanie C na korzyść K. Np. w niemieckim C jest
naczęściej elementem dwuznaków CH i CK oraz trójznaku SCH.
Samodzielnie występując, czasem ma wartość K, czasem CZ.

Z nowszych przykładów użycia litery C mamy zaskakujący pomysł
turecki, gdzie C wymawia się DŻ, a C z ogonkiem - CZ.
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Traktacik o literze C 10.10.07, 11:17
      ja22ek:
      > Czy to Etruskowie nie rozróżniali dżwięków K i G,

      Istotnie:

      ,,Ponieważ Etruskowie nie wymawiali spółgłoski dźwięcznej G, trzeciej literze
      greckiego alfabetu, GAMMA, nadali wartość fonetyczną K. Dlatego też tam, gdzie
      pojawiała się K, stosowali jedną z trzech pisowni: K przed A; C przed E lub I;
      oraz Q przed U. Ten sam system stosowany był we wczesnej łacinie, która
      przejęła go z etruskiego. Wczesnołacińskie K zachowało się przed A w wielu
      słowach, na przykład w ,,Kalendae'', od którego pochodzi kalendarz.''

      Larissa Bonfante
      ,,Język etruski''
      Wydawnictwo RTW 1998, ISBN 83-86822-92-9

      ja22ek:
      > Z kolei w języku hiszpańskim dźwięk C przekształcił się w S, i taką wartość
      > fonetyczną ma teraz ta litera przed E i I.

      Chyba raczej nie w S tylko w takie angielskie bezdźwięczne TH jak w ,,THink'';
      nie? W Południowej Ameryce faktycznie w S.

      Ciekawy traktacik, dzięki.
      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
      • ja22ek Re: Traktacik o literze C 10.10.07, 11:56
        Dzięki za interesujące uzupełnienie o etruskim. Ponieważ uważam, że
        nie ma przypadków, a tylko znaki, to pisownia etruska wydaje mi się
        dowodem na zróżnicowaną wymowę K: czystą przed A, miękką przed E/I,
        oraz labializowaną (QU), co jakoś przypomina domniemany stan
        praindoeuropejski.

        Co do hiszpańskiego, zgadza się. Powinienem był dodać
        słówko "seplenione". To "seplenienie" zresztą nasuwa mi myśl, że w
        pewnym momencie rozwoju C przeszło dezintegrację na T(wybuchowe)+S,
        a gdy pierwszy element zatracił zwartość, to drugi był już
        niepotrzebny.
    • piotrpanek Re: Traktacik o literze C 12.11.07, 10:40
      Można by dodać, że w staroangielskim C też oznaczało nasze "cz". Przy czym ono
      też było etymologicznie spalatalizowanym [k]. W paru przypadkach słowa takie
      jednak zanikły (np. słowo "mece" oznaczające coś, co Słowianie nazywają mieczem)
      w innych natomiast kolejne reformy ortografii dodały H (np. cirice teraz
      zapisuje się church). A ta reforma wzięła się właśnie stąd, że Normanowie
      podbijający Anglię w 1066 już przejęli od swoich galijsko-romańsko-frankońskich
      sąsiadów język, w którym "CH" wtedy oznaczało jeszcze "cz".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka